> A ja mam odwrotnie, mnie zaimponowałby dziennikarz, który odważyłby się NIE zachwycać się tą "wspaniałością"
Jest wielu dziennikarzy którzy nie zachwycają się TLoU2. Z dużych portali można wskazać Kotaku i Polygon.
No ale jest to zgrabnie pomijane przez was,
bo nie pasuje do narracji, że TLoU2 ma takie dobre oceny ze względu na poprawność polityczną (Kotaku i Polygon to portale o profilu lewicowym, którym często się za to obrywa w środowisku graczy)
Dokładnie, może w końcu twórcy zrozumieją, że "poprawność polityczna" = klapa całego projektu.
Szczególnie sukces Watchmena pokazuje, że widzowie nie cierpią tej całej obrzydliwej lewackiej propagan...
... a nie, czekaj xD
A to frajer ten Sapkowski. Gdy pisał książki nikt na niego nie naciskał, a i tak umieścił w nich tyle politycznej poprawności. ZA DARMO!
Już widać jak przed premierą "lewe media i fanboye" krytykowali SkippUpa, Vice czy Kotaku bo nie dali 10/10. Od razu byli wyzywani od "bigotów" i "Inceli". Bo jak większość mediów boicie się backlasha od "poprawnych politycznie" grup. Przypięta łatka, czarna lista etc.
Czytasz wypowiedź, wydaje się sensowna, aż dochodzisz do fragmentu jak powyżej. I nagle cała wypowiedź traci wiarygodność.
Największe portale uznawane za lewicowe, czyli Kotaku i Polygon wystawily tej grze ocenę NEGATYWNĄ. Vice to wręcz sztandarowy wróg prawicowców.
I jakimś cudem został wykreowany obraz, że gra ma dobre oceny z powodu "lewicowej poprawności politycznej". W sytuacji gdy z dużych portali, to właśnie te lewicowe dają grze najgorsze recenzje.
Czytasz coś takiego i zastanawiasz się - ile w takim pozornie sensownym komentarzu jest jeszcze kłamstw i przeinaczeń? Takich, których w przeciwienstwie do powyższego fragmentu, nie jesteś w stanie tak łatwo zweryfikować?