Bardzo prosze by ktos mi napisał czy jest w tej grze, w trybie kariery, wybor stopnia trudności ? Bo mniemam ze podobnie jak w TDU2 jest wybor prowadzenia auta czyli realistyczny, z lekką pomoca w prowadzeniu i full assistance czy jakos tak. Zgadza sie ? Ale czy oprócz tego jest jeszcze wybor stopnia trudności ?
Zaczałem w to grac pare dni temu i puki co gra bardzo mi sie podoba. WAŻNE pytanie: czy gre mozna przejśc całą bez scigania sie w trybie online ? Pisząc całą nie mam na mysli 100% gry, tylko cały wątek fabularny, tak żeby na ekranie pojawiły sie napisy końcowe. Da sie bez scigania z przeciwnikami online ?
Jedynka była naprawdę świetną grą, zrobiła na mnie wielkie wrażenie, zważywszy że zrobiło ją CI znane dotychczas z niskobudżetowych, kiepskich/przeciętnych gierek. Po tej grze zmieniłem zdanie o tym stidio. W jedynce mieliśmy świetny klimat, rodem wziety z filmy "Sniper" z Tomem Berengerem. W więszkości misji mieliśmy do dyspozycji spore połacie terenu, po których moglismy sie swobodnie poruszac, eliminując wroga w dowolnej, obranej przez nas kolejności. Sposób tez w zasadzie czesto był dowolny. Oczywiscie ze zdażały się misjie bardziej oskryptowane, że wybór nie należał do nas, ale generalnie gra miałą świetny balans pomiedzy dowolnościa i swobodą a narzuconym schematem i oskryptowaniem. Częśc druga miała byc jeszcze lepsza, bo zapowiadano w niej poprawe pewnych wad z "jedynki", np. bo zabiciu jednego delikwenta często jego koledzy juz dokładnie wiedzieli gdzie jestesmy, pomimo ze używaliśmy tłumika. Istotnie poprawiono to....ale "dwójka" była jednak wg. mnie dużo słabsza. O wiele bardziej liniowa, mniejsza swoboda itd itp. Rozczarowałem się troszke, bo oczekiwałem czegoś jescze lepszego od części pierwszej. Mam nadzieje ze CI wyciągnie wnioski i naprawi swój bład w "trójce". Czekam z niecierpliwością na nową część. Drogie CI, nie idzcie za wszelką ceną w kierunku COD'a i oskryptowaniu, wzorujcie się bardziej na SGW1 oddając graczowi swobode i pół-otwarty świat.
gra ma liczne wady, to fakt, ale i tak bardzo mi sie podobala. Jak dotad gralem w oba UD, Most Wanted 2005, The Run no i UC i powiem szczerze ze pomimo ze UD2 najbardziej mi sie podobal jak dotad, to jest to pierwsza czesc NFS w ktora gralem i od ktorej nie umialem sie odrewac....tak mnie wciagnela. Skonczylem kariere w 3 popoludnia i wieczory. Bylem stracony dla swiata, nie odchodzilem od konsoli. Gra troche przycina - fakt, zarzucaja ludzie ze slaba grafa...czy ja wiem jak na 2008 rok to w miare normalna, po prostu bez fajerwerkow, ale zle tez nie jest, zreszta grafika to ostatnia rzecz na ktora patrze. Ale za to bardzo podobala mi sie mechanika rozgrywki: to ze ode mnie zalezy wybor wyscigu, a przeciez sa latwiejsze i trudniejsze i takie ktore za cholere nie umialem przejsc...i wcale nie musialem by ukonczyc kariere na 100% i to mi sie podobalo. Porownujac do MW 2005 (gra ktora ma takie super opinie) ja wole UC, a to dlatego ze w MW policyjne wyscigi byly zbyt trudne i bylo tego zbyt duzo, ja tam wole sie scigac z innymi kierowcami lub z czasem, a nie koniecznie z policja. Policja wg. mnie w grach tego typu powinna byc tylko dodatkiem, tlem, od czasu do czasu sie pojawic i tyle. W UC misje z policja zostaly skrocone, uproszczone i ulatwione w porownaniu z MW i ja to oceniam na wielki plus. Co mi sie jescze podobala - FABULA, lubie scigalki z fabula, one nadaja sens temu wszystkiemu i powoduja ze czlowiekowi chce sie dalej grac, ze sie nie nudzi, ze czlowiek jest ciekawy co bedzie dalej. W UC fabula jest - pomimo ze oczywiscie dziecinna, naciagana itd. - ale jednak ciekawa, spojna i zachecajaca do tego by nie odrywac sie od pada i o wiele lepiej nakreslona i wyrazista niz w MW. Sama mechanika jazdy tez spoko, jezdzi sie przyjemnie, kazde auto zachowuje sie zupelnie inaczej i o to chodzi. Sa tez tacy ktorzy zarzucaja ze gra jest zbyt prosta....hm? Jasne ze na poczatku jest banalna, ale potem tak poza polowa pojawiaja sie wyscigi przy ktorych chcialem padem rzucac w sciane. Ale rzecz w tym ze nie trzeba wszystkich przechodzic by ukonczyc kariere na 100%. Wg. mnie bardzo dobra gra, warto zagrac. Polecam
gra ma liczne wady, to fakt, ale i tak bardzo mi sie podobala. Jak dotad gralem w oba UD, Most Wanted 2005, The Run no i UC i powiem szczerze ze pomimo ze UD2 najbardziej mi sie podobal jak dotad, to jest to pierwsza czesc NFS w ktora gralem i od ktorej nie umialem sie odrewac....tak mnie wciagnela. Skonczylem kariere w 3 popoludnia i wieczory. Bylem stracony dla swiata, nie odchodzilem od konsoli. Gra troche przycina - fakt, zarzucaja ludzie ze slaba grafa...czy ja wiem jak na 2008 rok to w miare normalna, po prostu bez fajerwerkow, ale zle tez nie jest, zreszta grafika to ostatnia rzecz na ktora patrze. Ale za to bardzo podobala mi sie mechanika rozgrywki: to ze ode mnie zalezy wybor wyscigu, a przeciez sa latwiejsze i trudniejsze i takie ktore za cholere nie umialem przejsc...i wcale nie musialem by ukonczyc kariere na 100% i to mi sie podobalo. Porownujac do MW 2005 (gra ktora ma takie super opinie) ja wole UC, a to dlatego ze w MW policyjne wyscigi byly zbyt trudne i bylo tego zbyt duzo, ja tam wole sie scigac z innymi kierowcami lub z czasem, a nie koniecznie z policja. Policja wg. mnie w grach tego typu powinna byc tylko dodatkiem, tlem, od czasu do czasu sie pojawic i tyle. W UC misje z policja zostaly skrocone, uproszczone i ulatwione w porownaniu z MW i ja to oceniam na wielki plus. Co mi sie jescze podobala - FABULA, lubie scigalki z fabula, one nadaja sens temu wszystkiemu i powoduja ze czlowiekowi chce sie dalej grac, ze sie nie nudzi, ze czlowiek jest ciekawy co bedzie dalej. W UC fabula jest - pomimo ze oczywiscie dziecinna, naciagana itd. - ale jednak ciekawa, spojna i zachecajaca do tego by nie odrywac sie od pada i o wiele lepiej nakreslona i wyrazista niz w MW. Sama mechanika jazdy tez spoko, jezdzi sie przyjemnie, kazde auto zachowuje sie zupelnie inaczej i o to chodzi. Sa tez tacy ktorzy zarzucaja ze gra jest zbyt prosta....hm? Jasne ze na poczatku jest banalna, ale potem tak poza polowa pojawiaja sie wyscigi przy ktorych chcialem padem rzucac w sciane. Ale rzecz w tym ze nie trzeba wszystkich przechodzic by ukonczyc kariere na 100%. Wg. mnie bardzo dobra gra, warto zagrac. Polecam
czy może mi ktoś napisać czy w opcjach jest możliwość ustawienia rozdzielczości w formacie 16:9 ? Np. 1366×768 albo 1280×720 ? Ta gra nie jest aż tak stara (2005) więc powinno być coś więcej niż formaty 4:3. Proszę, niech ktoś da mi znać
Świetna strzelanka. Może i fabularnie nie zbyt wciągająca gierka (bo już np. Sof Double Helix miał lepszą), troche przykrótka, ale w kategorii strzelania chyba nie ma lepszej nawet wsród społczesnych gier. Strzela sie świetnie, czlowkiek autentycznie rozkoszuje się samym strzelaniem...do wszystkiego co sie rusza i co sie nie rusza :D Grafika jak na ps2 olśniewa, wycisneli z ps2 ile sie dało a wszystko chodzi super płynnie. Wiadomo ze jak na współczesne czasy to grafika juz lekko przestażała, ale model zniszczenia ?!! Nie wiem czy jaki kolwiek COD ma taki. W grze rozwala sie dosłownie wszystko, kazdy słup betonowy, kazda skrzynia, każda barierka, wiele ścian....wszystkiego. Zachownia wroga bo odstrzeleniu - fantastyczne. To że lubią spadac z wysokości gdy ich odstrzelimy to norma w tej grze, ale raz zauważyłem, ze koles wypadł z okna, ale złapał sie rękoma parapetu, chwile tak wisiał a potem zaczął sie wspinac z powrotem !!! Genialne ! Polecam gorąco tą gierkę. Czemu nie zrobili drugiej części ??!!!! Tymbardziej ze gra nie konczy sie jednoznacznie ??? !!!!!
BARDZO DOBRA GRA ! Wreszcie jakasz odmiana dla debilnej serii COD która oprócz multi nie ma nic do zaoferowania, jedynie efekciarskie wybuchy i grafike. Singularity to cos innego, powiew świerzości, to przede wszystkim wysmienity klimat (ja wiem ze to nie da się tak dosłownie porównac ze względu na inna tematyke ale klimat przypomina ten z filmu "Coś").
Świetny pomysł na grę, świetna fabuła, ciekawe zakończenie na które mamy wpływ. Oprócz tego wszystkiego trzeba dodac ze gra jest niby liniowa, ALE się tego kompletnie nie czuje, bo czasem trzeba chwile pobładzic, czasem pokombinowac, jakies logiczne łamigłowki (odpowiednie uzycie mocy) zeby pójśc dalej. Czasem poukrywane sa jakies przedmioty w miejscach do których wcale nie musimy iść, a żeby tam dotrzeć trzeba troszkę sobie zadac trudu. To wszystko wpływa na poczucie ze gra nie jest liniowa i daje jakies pole manewru. Gra na poziome easy nie irutuje, nie trzeba powtarzac milion razy tej samej sekwencji, gra sie przyjemnie, ale jednak trzeba uwazać by sie nie dać zabić. Super gra. polecam
BARDZO DOBRA GRA ! Wreszcie jakasz odmiana dla debilnej serii COD która oprócz multi nie ma nic do zaoferowania, jedynie efekciarskie wybuchy i grafike. Singularity to cos innego, powiew świerzości, to przede wszystkim wysmienity klimat (ja wiem ze to nie da się tak dosłownie porównac ze wg. na inna tematyke ale klimat przypomina ten z filmu "Coś").
Świetny pomysł na grę, świetna fabuła, ciekawe zakończenie na które mamy wpływ. Oprócz tego wszystkiego trzeba dodac ze gra jest niby liniowa, ALE się tego kompletnie nie czuje, bo czasem trzeba chwile pobładzic, czasem pokombinowac, jakies logiczne łamigłowki (odpowiednie uzycie mocy) zeby pójśc dalej. Czasem poukrywane sa jakies przedmioty w miejscach do których wcale nie musimy iść, a żeby tam dotrzeć trzeba troszkę sobie zadac trudu. To wszystko wpływa na poczucie ze gra nie jest liniowa i daje jakies pole manewru. Gra na poziome easy nie irutuje, nie trzeba powtarzac milion razy tej samej sekwencji, gra sie przyjemnie, ale jednak trzeba uwazać by sie nie dać zabić. Super gra. polecam
ja w obie części grałem jakoś w roku 2010 i byłem zachwycony pomimo przestarzałej grafiki - acz kolwiek w "dwójce" dżungla była naprawe fajnie zrobiona. Pamietajmy ze to lata 2001-2002 i jak na tamte czasy gra była świetna pod kazdym wzgledem. Graficznie nie odstawała jakos bardzo od COD 1 czy MOH allied asualt (pomimo ze starsza od obu tych gier) a dawała wiele innych ciekawych rzeczy, minowicie:
1) w kazdej misji mamy oddany otwarty świat !! Oczywiscie ze mapa jest ograniczona, powiedzmy jakies 5 na 5 km, ale teren jest otwarty, mozemy zaplanowac ruchy jak chcemy, kolejnosc wykonywanych zadań dowolna, czyli brak jakiej kolwiek liniowości i skryptów jak we wszystkich współczesny grach.
2) mozemy (ale jesli dobrze pamietam wcale nie musimy ) miec swój własny oddział ktoremu wydajemy komendy, usprawniamy umiejetości itd itp. W której grze z 2001 roku mielismy cos takiego ?
Tak wiec gra zasługuje na wielki szacun. O tym ze gra ma niewiarygodny klimat i genialną oprawde muzyczną to juz nie bede sie nawet rozwodził. To trzeba prze(grać)życ :) Polecam
ja w obie części grałem jakoś w roku 2010 i byłem zachwycony pomimo przestarzałej grafiki - acz kolwiek w "dwójce" dżungla była naprawe fajnie zrobiona. Pamietajmy ze to lata 2001-2002 i jak na tamte czasy gra była świetna pod kazdym wzgledem. Graficznie nie odstawała jakos bardzo od COD 1 czy MOH allied asualt (pomimo ze starsza od obu tych gier) a dawała wiele innych ciekawych rzeczy, minowicie:
1) w kazdej misji mamy oddany otwarty świat !! Oczywiscie ze mapa jest ograniczona, powiedzmy jakies 5 na 5 km, ale teren jest otwarty, mozemy zaplanowac ruchy jak chcemy, kolejnosc wykonywanych zadań dowolna, czyli brak jakiej kolwiek liniowości i skryptów jak we wszystkich współczesny grach.
2) mozemy (ale jesli dobrze pamietam wcale nie musimy ) miec swój własny oddział ktoremu wydajemy komendy, usprawniamy umiejetości itd itp. W której grze z 2001 roku mielismy cos takiego ?
Tak wiec gra zasługuje na wielki szacun. O tym ze gra ma niewiarygodny klimat i genialną oprawde muzyczną to juz nie bede sie nawet rozwodził. To trzeba prze(grać)życ :) Polecam
i jeszcze jedno pytanie, jakie jest sterowanie w tek grze ? Gdzies zasłyszałem że troche spaprane, ze np. nie strzela sie jak w wiekszości fps na ps3 R1, ewentualnie R2, tylko jakos inaczej. Jak to jest ? Jak jest strzelanie i celowanie ? Da sie samemu ustawic ? Z góry dzieki za odpowiedz na to pytanie i za poprzednie. Pozdro. Pierwsza część Cod'a rządzi :d
czy gierka ma multiplayera ? I jesli ktos kto ma tą gra na ps3 mogłby sprawdzic, proszę - czy ktos w ogóle gra online ? Pamiętam te piekne czasu jak ciupałem w ta gierka na pc online...ehh to były czasy. Współczesne multiplayery mi sie nie podobaja a w szczególności CODy, jakies udziwnienia, perki, usprawnienia, dziwne to jakoś. Dlatego chętnie bym pograł w tą gierk eonline na ps3, o ile ktos grywa.
Genialna gra, lepsza od serii NFS - nie to że nie lubie serii NFS, bo spędziłem z nią wiele godzin świetnie się bawiąc, ale podam powody dla których ta gra jest po prostu lepsza:
- bardziej realistyczna; realistyczny model jazdy, auto zachowuje sie jak prawdziwe, czuc jak zarzuca na zakretach, jak pracuje zawieszenie, kazde auto zachowuje sie inaczej, ręczny naprawde zachpowuje sie jak ręczny, genialnie to zrobili
- widok z kokpitu czego brakuje w prawie wszystkich NFS-ach, przypomne że widok z kokpitu to nie widok z nad maski, tylko ze srodka auta, czyli widac zegary, kierownice, cała deske rozdzielczą itd itp. Nie rozumie dzieciaków którzy lubią grac w gry wyścigowe w trybie TPP, to tak jak byłem mały i sie bawiłem resorakami - przesuwając autko po dywanie tez widziałem je z góry - dziecinada, zero realizmu, ja wiem że gra wyścigowa to nie ma byc symulator, ale jakaś doza realizmu musi byc, więc jeśli się mam wczuć że naprawde prowadze auto TO JAK MOGE WIDZIEC GO Z GÓRY ? NFS oferuje tylko widok albo TPP, algo FPP bez widoku kokpitu, albo widok znad maski.....kiepsko
- otwarte, prawdziwe miasto, z prawdziwymi ulicami, skrzyzowaniami, wąskimi uliczkami i wyscigi tez dzieją sie po prawdziwych ulicach , nie ma zadnych sztucznych, na wpół widzialnych scian po bokach, które dbają o to zebysmy nie wypadli z toru, tu nie ma toru, jesli skrece w zła ulice i pobładzę to wyscig przegrany
- LUDZIE !!! Żywi chodzący przechodnie. Czy grając w NFS po pewnym czasie nie przyszlo wam do głowy "czemu to miasto jest wymarłe ??? gdzie jego mieszkancy ?" czy to nie wplywa ujemnie na stopień wczucia sie w grę. Jak moge zmusic sie do tego zeby "uwierzyc" ze to co dzieje sie na ekranie jest prawdziwe jesli jeżdże po mieście jak z filmu "Jestem legendą" ? W NFS U2 np. moglismy to sobie wytlumaczyc bo jest noc, choc i w nocy zdarzaja sie ludzie na mieście, prawda ? Ale jak wytlumaczymy to w Most Wanted 2005 ?
- nie w każdym NFS byla taka gama aut. A w MC LA mamy nie tylko typowe tunery, ale także muscle cary, luxury, nawet motory i wiele innych a w wersji z South Central premium uprgade mamy także zarąbiste lowridery.
- dynamiczne pory dnia i pogody. W niektórych NFS mielismy albo tylko noc albo tylko dzień.
Jedną maleńką wadą gry jest to że fabuła była słabo zarysowana (nie to że jej nie było, bo była), mało scenek przerywnikowych. W Most Wanted 2005 było to lepiej zrobione. Jedyną wadą gry może sie wydawać, ale tylko wydawać, zawyżony poziom trudności. Gdy ja kupiłem tą grę po raz pierwszy w 2009 roku, pograłem kilka dni i wkurzony rzuciłem w kąt. Pierwsze wyscigi to łatwizna ale poźniej nagle robi się ciężko....
Okazuje się że grę bardzo łatwo przejść jeśli stosuje sie odpowiednią taktyke, umiejętności mają tu mniejszy wpływ. Tak wiec kilka tygodni temu ponownie dałem grze szansę i przeszedłem karierą cała kariere (100%) bez większych problemów. Dla zainteresowanych podam klika tych najwązniejszych wskazówek, po resztę prosze pytać:
- tak jak ktoś juz zauwazył, jeśli widzisz ze przegrywasz wyścig to nieszkodzi, dokończ go, nie restartuj, tylko przegraj, bo jesli masz najnowszy uprgade ściagniety (nie mam tu na mysli south central) a na ps3 gra akutalizuje sie sama, to po każdej klęsce w serii wyścigów gra dostosowuje stopień truności do twoich umiejętności. Grając na przegranej pozycji ucz sie trasy, poznawaj skróty. A za drugiem lub trzecim podejściem powinno by łatwiej.
- zauważ że w całej grze na poziomie hard, fabuła zmusza ci zebys wygrał tylko około 5 wyścigów, zdecydowana większośc gry to poziom easy (easiest) i medium. Na poziomie hardest nigdy nie musisz grać , chyba ze chcesz.
- zauważ również że wszyskie (albo prawie wszystkie) Tournamenty ktore musisz zaliczyc w ramach fabuły (kariery) są ustawione domyślnie na poziom hard, ale przeciez nie musisz ich przejśc na tym poziomie zeby je zaliczyc, możesz ustawić na easy. To samo z Wagner Races. Zarobisz mniej kasy, ale i tak przyjdzie taki czas ze będziesz mial jej tylko ze nie bedziesz wiedzial co z nią zrobić. Jesli wyścig musi byc zaliczony na poziomie hard, to w opisie misji jest to wyraźnie zaznaczone, jesli nie to daj na easy, nie bąz zbyt ambitny :D
- teraz bardzo ważna wskazówka. Wyścigi typu "Dub" które musisz przejśc na poziomie hard.....masz z nimi problem ? Próbujesz je przejść w exotic'u i to do tego super stuningowanym, albo motorze ktory owszem super szybki ale rozbijasz sie co chwile ? Błąd ! Zalicz ten wyścig w w najgorszym mozliwym aucie ! Jednym z tych 3 ktore dostajesz na samym początku, np. Golfie lub Scirocco, i co ważne NIE TUNINGUJ go, za wyjątkiej nitro - daj mu maksymalne nitro. Powinienes przejśc wyscig bez problemu. Pamiętaj, że w większości gry (chyba ze z góry masz ustalone ze przeciwnik jedzie konkretnym autem) AI dostosowuje auta przeciwnikoów do Twojego auta. Jesli pojedziesz exoticem, AI też wystawi przeciwko Tobie exoticy, albo co gorsza motory, bo to ta sama klasa A. Zauważ ze exoticy i motory są tak szybkie że masz bardzo mało czasu na rekacje i minimalny bład kończy się kraksą którą wykorzystuje przeciwnik. W Golfie albo Scirocco bedziesz miał mnóstwo czasu na manewry i zastanawianie się :D
- tunig czasem nie popłaca !! Też bardzo ważna wskazówka. Nie tuninguj auta zbyt mocno (przynajmniej nie do wyscigów a którymi masz problem), tzn. tak by przekroczyło swoją oryginalna klasę. Jesli masz auto klasy B, i stuningujesz je tak ze przeskoczy do klasy A, to w wyscigu AI wystawi przeciwko tobie auta ktore normalnie, oryginalnie są w klasie A (np. exotic'ki) i do tego jeszcze nawet stuningowane na maxa, bo nie da sie juz przeskoczyc klasy A, a to oznacza ze AI bedzie mialo atua o oczko wyzej od ciebie w hierarchii i powąchasz tylko spaliny. Nawet jeśli bedziesz miał klase D, i stuningujesz do klasy C, to AI wystawi przeciwko Tobie auta oryginalnie z klasy C z lekkim tunigiem tak by nie przeskoczyły wyzej - ten sam efekt, nie masz szans. Wiec tuninguj tak, aby nie przeskakiwać do kasy wyżej, chyba ze wyscig jest prosty. Nitro NIE wpływa na zmiane klasy, więc ten uprgade zawsze rób jako pierwszy, to podstawa. Sa auta które sie fajnie tuningują , tzn są jak by na dnie swojej klasy, czyli mozesz zrobic wiele modów zanim przeskoczy to wyzej klasy. A są takie które sa u góry danej klasy, tzn jeden, dwa mody i juz sa w klasie wyżej - zwracaj na to uwagę.
- jak już wczesniej pisałem, jesli wyścig nie wymaga od Ciebie konkretnej klasy auta a masz problem z szybkimi furami typu exotic i motory, to raczej wybieraj auta z klasy niższej np. C lub nawet D, bedzie Ci łatwiej wygrac, wiecej czasu do namysłu. Fakt, że zeby ukonczyc grę na 100% to każdą klasą trzeba wygrać określoną ilość wyscigów, ale w takim przypadku jesli masz broblem z exoticami, to scigaj sie nimi w wyscigach z poza misji fabularnych, poprostu wybierz z mapy pierwszy lepszy wyscig zaznaczony na zielono (easy) albo nawet przejdź w Arcade Mode, wybierz najprostszy i najkrótszy wyscig (np. jakis Ladmark), ustaw na easy, wyłacz ruch uliczny, daj jednego oponenta i załatwione. Wygrana w tym wyściugu te sie bedzie liczyc do ogólnego rozrachunku. Wiec staraj sie scigac autami z ktorymi nie masz problemu, chyba ze nie masz wyboru, bo zostało to narzucone.
- rozwijaj na maksa specjalne zdolności, szczególnie Zone (spowalnianie czasu) - bardzo przydatne w rajdach w szybkich samochodach i motorach. Tak wec od samego zaczęcia gry uzywaj to ile sie tylko da, nawet jak nie potrzebujesz, bo im czesciej uzywasz tech zdolnosci tym bardziej rozwijasz.
- jeździj czysto, staraj sie nie wypadac z zakrętów, nie robic stłuczek z innymi autami - to co z tego ze przeciwnik Cie wyprzedził, zachowaj spokój, jedź ostrożnie gdyz jest duże prawdopodobieństwo że przeciwnik zaraz zrobi kraksę a ty wysuniesz sie na prowadzenie.
Midnight Club Loas Angeles to gra z której inne gry wyścigowe powinny sie uczyć.
super gra, super grafa jak na 2005 rok i mozliwości ps2, fajna fabuła i przede wszystkim prześmieszna !! :D W pewnych momentach naprawde można sie pośmiać - jak ktoś rozumie angielski. Ta cześć jest o wiele lepsza od "dwójki". Timesplitters 2 była to raczej słaba gra choć miała mocne strony, jak na przykład klimat i genialną oprawę muzyczna, zróżnicowaną od danego miejsca i czasu w którym byliśmy. Jednak misje były zbyt krótkie, zbyt banalne, fabuła kiepska - bo w kazdej misji byliśmy kimś innym, przez co nie można było sie utożsamić z bohaterem. W Future Perfect naprawiono te błędy i powstała świetna gra. Polecam !!
pogrywam teraz w Midnight CLub Los Angeles - super gra. Ijak skoncze myśle żeby poszpilać w DUB Edition Remix ale mam jedno pytanie, czy w DUB Edition Remix jest podobnie jak w LA możliwośc ustawienia kamery z kokpitu ? Jesli nie to przynajmniej jakiej inne ustawienia niz z zewnątrz ? Np. sam przód pojazdu ?
Witam,
Chciałbym zagrać w jakąś fajną grę wyścigową, jak najbardziej podobną do Midnight Club Los Angeles - to jedyna gra wyścigowa w która grałem, więc przy następnej jest z czego wybierać. Mam zerową wiedzę na temat tego typu gier, ale wiem czego bym chciał od takiej gry. Midnight Club Los Angeles bardzo mi sie podobała....gdyby nie fakt że była piekielnie trudna i dałem sobie spokój gdzieś tak po przejściu 1/3 :( .
Podam teraz powody dla których ta gra mi sie podobała i tym samym czego oczekuję od gry którą, mam nadzieje będziecie uprzejmi mi polecić :) :
1) Otwarta ogromna mapa miasta, po której możemy się swobodnie poruszać i wybierać dowolny wyścig jaki chcemy - to było fantastyczne że sami możemy decydować co robić, jak robić, gdzie jechać, lub nawet tak po prostu swobodnie sobie zwiedzać miasto Los Angeles. Co za tym idzie, wyścigi nie odbywały się po zamkniętych, profesjonalnych torach, tylko po mieście, ponad to odbywały się cywilnymi (normalnymi) autami, tyle że stuningowanymi i były nielegalne – i to wszystko bym chciał żeby było w poleconej przez Was grze. Ten punkt jest dla mnie najważniejszy.
2) Otoczka fabularna - fajne było to ze to nie były po prostu "suche" wyścigi, ale tez była jakaś fabuła, dająca grze sens.
3) Rozwój postaci i jej samochodów - czyli tuning. Fajne było to ze za kazdy nowo wygrany wyścig dostawało się kasę, za którą się później kupowałem nowe bryki, tuningowało je itd itp.
4) Różnorodność wyścigów - były wyścigi z innymi przeciwnikami, wyścigi na czas....i jeśli dobrze pamietam nawet trzeba było zwędzic auto - ale za to nie daje głowy, w ta grę grałem dwa lata temu. Dzięki tej różnorodności było ciekawiej.
5) Na tym punkcie najmniej mi zależy, więc jesli tego nie będzie to przezyję, ale było by super jeśli gra będzie spełniac wszystkie 5 punktów :) Mianowicie w Midnight Club Los Angeles można było wybierać pozycje kamery , w tym - i to jest najważniejsze - można było ustawić kamerę z wnętrza kokpitu, czyli widzieliśmy wnętrze samochodu, zegary itd. To było fajne, lubie takie realistyczne ustawienie kamery w czasie gry. No ale jesli tego nie będzie a pozostałe 4 punkty będą spełnione w 100% to też super.
Teraz to czego nie lubiałem w Midnight Club Los Angeles i czego bardzo, ale to bardzo bym nie chciał w grze przez Was poleconej to wyśrubowany stopień trudności. Pragnę gry w którą nie będę sie denerwował, którą łatwo sobie przejdę z uśmiechem na twarzy. Oczywiście że jakieś tam wyzwanie musi być, ale żeby nie było konieczności powtarzania po raz 10 tego samego wyścigu. Najlepiej żeby gra na początku miała wybór poziomu trudności ( Midnight Club Los Angeles tego nie miała niestety). To już w ogóle było by super, gdybym na początku mógł dać sobie na "Easy" :)
Dodam jeszcze że na grafice zależy mi najmniej. To dla mnie zawsze ostatnia rzecz na którą patrzę w grach, byle by gra była wciągająca, interesująca i grywalna. Dlatego też jeśli polecicie mi grę jakąś starą, np. jedną z pierwszych gier jakie wyszły na PS3 to jak najbardziej w porządku. Byle by była to gra na PS3.
Reasumując, polećcie mi proszę grę jak najbardziej podobną do Midnight Club Los Angeles, ale o wiele łatwiejszą (najlepiej z możliwością wyboru stopnia trudności).
Z góry dziękuję za Wasze propozycje i pozdrawiam serdecznie :)
trudo ocenić tą grę, gdyż ma kilka zalet i wiele minusów. Moze tak bedzie łatwiej: jak na fps na ps2 to gra całkiem całkiem; jak na gre z serii COD to cieniutko - najsłabsza chyba z serii. Zalety: 1) niewątpliwy klimat typowy dla gier tej serii, przynajmniej tego nie spaprali. 2) Różnorodne misje i różnorode lokacje - nie da sie nudzic, szczególnie podobały mi sie misje w czołgu w tej śnieżnej scenerii, zdaje sie ze to było we francji, w takich małych miasteczkach. I tyle zalet. Wady: 1) przede wszystkim STEROWANIE !!!!! woła o pomste do nieba. Jest tragiczne !!! Postac readuje opieszale na ruchy kontrolera, jak by w zwolnionym tempie. Zachowuje sie tak, jak sie nie raz grało na kompie w gre ktora ma za duze wymagania jesli chodzi o karte graficzna i procek i ruszając myszką jest jak by takie opóźnienie, taki "rozmyty" ruch. To w Finest Hour jest to samo. Nim sie odwrócisz to juz Cie zabijają. Zwiększenie czułości/szybkości kontrolera tez nic nie daje, bo wtedy nie da sie zapanowac nad postacią, wszystko chodzi szybko, ale wciąz z opóźnieniem. Chodzenie/bieganie tez jest tragiczne. Czasem ma sie wrazenie jak by postac kulała !! i to napewno nie od kuli :/ Nie raz jest tak jak by postac sama zwalniała, ot tak, pomimo ze lewarek ruchu ma sie na maksa do przodu !! Porażka. 2) Jak juz wczensiej wspomnialem jest wiele fajnych misji, ale sa tez takie ktore odbywają sie na planszy wielkośi większego salonu , lol. Ta misja w Matmata zdaje sie w kampani brytyjskiej. Na jednej niewielkiej planszy rozgrywa sie cała misja: sprzątnąc dwa gniazda karabinów, wysadzic brame, odeprzec atak, eskorotwac jakiegos goscia i uciec do podziemi, wszystko na jednej, maltukiej planszy. Misje ta jednak nie przechodzimy szybko, o nie. I to nie na stkutek eksploracji terenu, ktorego tutaj przeciez nie ma, tylko na skutek tego ze misje musimy powtarzac jakies 30 razy bo nas zabijają bez przerwy :( a dlaczego - o tym w kolejnym punkcie. 3) Przesadny stopień trudności w grze. Nie ktore misje trzeba było powatrzac po 30 razy, a to głownie dlatego ze nie ma w nich ŻADNYCH checkpointow w srodku, wiec jesli zginiemy pod koniec misji, wszystko zaczynamy od nowa !!! Porażka, Jest tylko klika misji, w ktorych sa checpointy w srodku, reszta nie ma ! Truności dodaje wczesnie wspomniane tragiczne sterowanie i to wszystko daje idealną mieszankie frustrującą :/ 4) słabiutka kanciata grafika
Reasumuąc: strasznie skopali tego COD'a...niestety. Tak dla porównania Big Red One, jeszcze nie grałem, ale tylko obadałem - o niebo lepsze sterowanie ! Grafa tez wyraźnie lepsza, nawet w menu gry mozna ustawic screen na 16:9.
własnie skonczyłem ta gre...a jest rok 2012 :D Specjalnie kupiłem ps2 zeby przejsc tą gre oraz pozostałe częsci MOH'a a także dwie części COD'a :] Podsumowując grę: co tu dużo mówić - po prostu klasyk :) Grafa i wszystko inne juz mocno przestarzałe, ale ten klimat !!! Kilka godzin przedniej zabawy. Polecam gorąco...
a wg. mnie bardzo fajna gra. Moze grafa nie powala, ale zła tez nie jest. Tal czy siak grafa jest jak dla mnie najmniej wazna, choc była całkiem dobra. Wazne natomiast jest to ze gra nie jest liniowa w 100 % jak więkoszśc współczesnie wydawanych komercyjnych, wysokobudżetowych gier, ktore tryskają bajeranckimi efektami, super grafą ale są w 100% liniowe i oskryptowane. W tej grze, w nie każdej, ale większości misji, człowiek ma wybór czy przechodzimy daną plansze po cichu czy na "rambo"; teren często jest otwarty, np. jakas baza wojskowa, i od nas zalezy jak tam wejdziemy. Ponad to mozemy zmieniac sie pomiedzy postaciami, czyli albo karabin i walka twarza w twarz, albo snajperka i zabijani ez oddali. Misje bardzo zróżnicowane i ciekawe. Klimat gry i pewne cechy fabuły moim zdanie zainspirowane filmem "Snajper" z Berengerem, a w szczególności z drugiej części, gdzie jego partnerem jest też murzyn i występują pomiedzy nimi relacje podobne jak w grze. Także gra bardzo dobra. Miło było odetchnąć od liniowych i beznadziejnie oskryptowanych gierek pod pobliczkę.
gra dobra, solidna produkcja, ale nie jest to ideał jak dla mnie a nie wiele brakowało. Mi np. brakowało ze dwóch misji gdzie zagrał bym zupełnie sam, może o jest to mało realistyczne (jeden vs cała armia), ale np. mogło by chodzić o jakies zakradnięcie się po cichu do obozu wroga, wykradniecie jakis dokumentów, uwolnienie jakiegos zakładnika...cos ciekawego, jakas odskocznia od chaosu wojennego. Dzięki temu było by ciekawiej. Teraz za mało było misji snajperskich a tak własciwie była tylko jedna taka prawdziwa...i musze dodac ze całkiem fajnie zrobiona. Miało sie wybór czy przeciwnika rozwalic czy ominąc szerokim łukiem, trzeba było sie skradac, fajny klimat opustoszałego miasta - no fajna misja. Ale czemu jedna ? Ta jedna misja na tle pozostałych to powiedzmy jakies 3, moze 4 %. Ja rozumie ze COD to nie ma byc snajperska gra typu stealth, tylko gra ukazująca chaos wojenny, ale np. mogły by byc ze 3, nawet 4 takie misje, tak zeby stanowiło to jakies 20% gry i juz było by ciekawiej i bardziej urozmaicenie. Do tego zrobić tak żebyśmy w połowie tych misji snajperskich grali sami, bez drugiego kolesia ktory mowi kiedy mamy pasc na ziemie, a kiedy biec, tylko zebysmy sami musieli to rozegrac, tak by nikt nas nie zauwazył. Wtedy gra stała by sie dla mnie ideałem gry wojennej. Ale porównując z Medal of Honor (2010), ten COD o niebo lepszy. W MOH nie mozna było zejsc z wytyczonej sciezki nawet o metr, wszystkie drzwi otwierali nam koledzy z odziału albo my sami ale na ich rozkaz, wiec zawsze trzeba było na nich czekac, zero własnej inicjatywy, czyli gra totalnie oskryptowana; nie dało sie wejsc na zadną połke sklaną bez pomocy kompanow, no fatalnie. A tu w COD jest wieksza swoboda, czesto ackcja dzieje sie na półotwartym terenie, tzn. mamy iles tam budynków i od nas zalezy ktory "oczyścimy" najpierw, jak to rezegramy, czy od frontu zabijając po jednym przeciwniku z za osłony czy szybki rush na tył budynku i eksterminacja z zaskoczenia, większośc murków, płotków potrafimy przeskoczyc ! W wielu misjach musimy podążac za swoim odzialem, ale nie jestesmy ograniczeni z lewej i prawej niewidzialnymi scianami albo sztucznymi przeszkodami, mozna się odłaczyc od odzdzialu i np. eksplorowac okolice. Czyli juz nie ma jak w MOH wąskiej ścieżki, która podązamy. W wielu przypadkach do celu prowadzi wiecej niz jedna droga, i to jest fajne. To wszystko jest na wielki plus dla tej gry.
gra dobra, solidna produkcja, ale nie jest to ideał jak dla mnie a nie wiele brakowało. Mi np. brakowało ze dwóch misji gdzie zagrał bym zupełnie sam, może o jest to mało realistyczne (jeden vs cała armia), ale np. mogło by chodzić o jakies zakradnięcie się po cichu do obozu wroga, wykradniecie jakis dokumentów, uwolnienie jakiegos zakładnika...cos ciekawego, jakas odskocznia od chaosu wojennego. Dzięki temu było by ciekawiej. Teraz za mało było misji snajperskich a tak własciwie była tylko jedna taka prawdziwa...i musze dodac ze całkiem fajnie zrobiona. Miało sie wybór czy przeciwnika rozwalic czy ominąc szerokim łukiem, trzeba było sie skradac, fajny klimat opustoszałego miasta - no fajna misja. Ale czemu jedna ? Ta jedna misja na tle pozostałych to powiedzmy jakies 3, moze 4 %. Ja rozumie ze COD to nie ma byc snajperska gra typu stealth, tylko gra ukazująca chaos wojenny, ale np. mogły by byc ze 3, nawet 4 takie misje, tak zeby stanowiło to jakies 20% gry i juz było by ciekawiej i bardziej urozmaicenie. Do tego zrobić tak żebyśmy w połowie tych misji snajperskich grali sami, bez drugiego kolesia ktory mowi kiedy mamy pasc na ziemie, a kiedy biec, tylko zebysmy sami musieli to rozegrac, tak by nikt nas nie zauwazył. Wtedy gra stała by sie dla mnie ideałem gry wojennej. Ale porównując z Medal of Honor (2010), ten COD o niebo lepszy. W MOH nie mozna było zejsc z wytyczonej sciezki nawet o metr, wszystkie drzwi otwierali nam koledzy z odziału albo my sami ale na ich rozkaz, wiec zawsze trzeba było na nich czekac, zero własnej inicjatywy, czyli gra totalnie oskryptowana; nie dało sie wejsc na zadną połke sklaną bez pomocy kompanow, no fatalnie. A tu w COD jest wieksza swoboda, czesto ackcja dzieje sie na półotwartym terenie, tzn. mamy iles tam budynków i od nas zalezy ktory "oczyścimy" najpierw, jak to rezegramy, czy od frontu zabijając po jednym przeciwniku z za osłony czy szybki rush na tył budynku i eksterminacja z zaskoczenia, większośc murków, płotków potrafimy przeskoczyc ! W wielu misjach musimy podążac za swoim odzialem, ale nie jestesmy ograniczeni z lewej i prawej niewidzialnymi scianami albo sztucznymi przeszkodami, mozna się odłaczyc od odzdzialu i np. eksplorowac okolice. Czyli juz nie ma jak w MOH wąskiej ścieżki, która podązamy. W wielu przypadkach do celu prowadzi wiecej niz jedna droga, i to jest fajne. To wszystko jest na wielki plus dla tej gry.
grafa super, widowiskowe sceny i efekty...ale co z tego całej reszty brak. Gra w 100% liniowa, co ja mówie w 100% były liniowe stare MOH'y ale dawały pozory nieliniowości czasem, ta gra jest w 1000% liniowa (przepraszam ze obrażam matematyków). Tu idziemy bardzo wąsko wytyczoną ścieżką, kazde drzwi otwierają nam współtowarzysze, czasem sami, ale tylko gdy oni nam każą :( Ze ściezki nie da sie zejść nawet na metr, byle kamień jest przeszkodą nie do przejścia. Typ rozgrywki idealnie taki sam jak w Homefront, tylko ze sceneria inna. To ja juz wolałem Homefront, tam przynajmniej był jakis klimat W w tym MOH'u klimat fajny był tylko w intro i na samym końcu, reszta gry to flaki z olejem. Natomiast w Homefront klimat był w całęj grze. Gra po prostu słaba pomimo świetnej oprawy graficznej. Dowód na to ze nei samą grafą i efektami człowiek zyje. A wystarczyło zrobić chociąz połowe gry bardziej..."skomplikowaną", czyli że mamy jakis wybór jak sie dostac do danej wioski, która drogą, kogo najpierw i jak sprzątnąć, czy po cichu czy na rambo, choć kawałek terenu otwarty, np. cała wioska. A drugą połowe gry zostawic taka jaka jest.....i juz by było zupełnie inaczej !!!! Czemu współcześni producenci gier tak dają ciała na całej lini ?? :/ Tak nei wiele trzeba było, przy tym samym nakładzie finansowym, a było by super, podczas gdy jest tragicznie :( A tak zawsze ceniłem serie MOH :( Porażka
grafa super, widowiskowe sceny i efekty...ale co z tego całej reszty brak. Gra w 100% liniowa, co ja mówie w 100% były liniowe stare MOH'y ale dawały pozory nieliniowości czasem, ta gra jest w 1000% liniowa (przepraszam ze obrażam matematyków). Tu idziemy bardzo wąsko wytyczoną ścieżką, kazde drzwi otwierają nam współtowarzysze, czasem sami, ale tylko gdy oni nam każą :( Ze ściezki nie da sie zejść nawet na metr, byle kamień jest przeszkodą nie do przejścia. Typ rozgrywki idealnie taki sam jak w Homefront, tylko ze sceneria inna. To ja juz wolałem Homefront, tam przynajmniej był jakis klimat W w tym MOH'u klimat fajny był tylko w intro i na samym końcu, reszta gry to flaki z olejem. Natomiast w Homefront klimat był w całęj grze. Gra po prostu słaba pomimo świetnej oprawy graficznej. Dowód na to ze nei samą grafą i efektami człowiek zyje. A wystarczyło zrobić chociąz połowe gry bardziej..."skomplikowaną", czyli że mamy jakis wybór jak sie dostac do danej wioski, która drogą, kogo najpierw i jak sprzątnąć, czy po cichu czy na rambo, choć kawałek terenu otwarty, np. cała wioska. A drugą połowe gry zostawic taka jaka jest.....i juz by było zupełnie inaczej !!!! Czemu współcześni producenci gier tak dają ciała na całej lini ?? :/ Tak nei wiele trzeba było, przy tym samym nakładzie finansowym, a było by super, podczas gdy jest tragicznie :( A tak zawsze ceniłem serie MOH :( Porażka
Gra po prostu wspaniała. Od razu wspomnę - gra nie ma nic wspólnego z MOH Allied Assulat ! To jest Frontline wydany tylko na PS2 (a takze XBOX, ale na PC nie wyszła) w tym samym roku co Allied Assulat czyli 2002. Obie gry mają wspólną tylko jedną misję "Omaha Beach" i nic więcej. Reszta gry to zupełnie co innego.
Grałem w nią teraz, gdy wychodzą tytuły typu COD Black Ops 2, więc gra graficznie archaiczna (bo grafika została podciągnieta do ps3 tylko minimalnie, wciąz jest to grafa gry z 2002 roku), ale pomimo tego zapewnia świetna zabawę. To dowód na to ze nie samą grafą człowiek żyje, liczy sie też klimat. A klimatu grze nie brakuje, juz sama muzyka w grze to majstersztyk, widac ze cała orkiestra brała w tym udział. Takich gier juz nie robią...ehhh...To tak jak ze starymi filmami o 2 WŚ, porównajcie sobie Działa Navarony z Gregorym Peckiem albo Tylko dla Orłów - super klimat, muzyka i genialna gra aktorska. A współczesne filmy wojenne ? Naszpikowane efektami a zero klimatu + zniewieściali aktorzy typu Ben Afleck :/ To tak samo jest z grami. Gra o tyle świetna, że urozmaicona, są misje realistyczne, czyli ze nie walczymi sami tylko cały oddział, my jestesmy tylko jednym z wielu (Omaha Beach, Market Garden) i jest bardzo wiele klimatycznych misji ze grami sami. Świetne rozwiązanie, brakujące serii COD i współczesnym grom, w tym MOH. Gorąco polecam gierkę. Kupiłem w pakiecie z MOH'em z 2010, opłacalne rozwiązanie.
a wg. mnie bardzo fajna gra. Moze grafa nie powala, ale zła tez nie jest. Tal czy siak grafa jest jak dla mnie najmniej wazna, choc była całkiem dobra. Wazne natomiast jest to ze gra nie jest liniowa w 100 % jak więkoszśc współczesnie wydawanych komercyjnych, wysokobudżetowych gier, ktore tryskają bajeranckimi efektami, super grafą ale są w 100% liniowe i oskryptowane. W tej grze, w nie każdej, ale większości misji, człowiek ma wybór czy przechodzimy daną plansze po cichu czy na "rambo"; teren często jest otwarty, np. jakas baza wojskowa, i od nas zalezy jak tam wejdziemy. Ponad to mozemy zmieniac sie pomiedzy postaciami, czyli albo karabin i walka twarza w twarz, albo snajperka i zabijani ez oddali. Misje bardzo zróżnicowane i ciekawe. Klimat gry i pewne cechy fabuły moim zdanie zainspirowane filmem "Snajper" z Berengerem, a w szczególności z drugiej części, gdzie jego partnerem jest też murzyn i występują pomiedzy nimi relacje podobne jak w grze. Także gra bardzo dobra. Miło było odetchnąć od liniowych i beznadziejnie oskryptowanych gierek pod pobliczkę.
Naprawde bardzo dobra gra….gdyby nie fakt że potwornie którka !!!!! Co to ma być DEMO ???!!!! Ale od początku. Tak dla jasności nie lubie gier od CI bo to niskobudzetowe kaszanki dla 12 letnich graczy. No za wyjątkiem Sniper Ghost Warior, ale to już gra innego kalibru, tu widac że CI w końcu zabrało się do roboty i ta gra naprawdę mi się podobała, świetna pozycja. Ale do rzeczy. Wolfschanze 2 jak na CI i w ogóle jak na FPS to naprawde świetna gra. Nie ma nic wspolnego z Wolfschanze 1, bo tamta gra po prostu była kiepska. Grafa – po prostu wypas jak na rok 2009. Na maksymalnych ustawieniach po prostu bajka, tyle ze na takich ustawieniach tylko zobaczyłem jak wyglada, ale grac się nie dało, mam za słaby sprzet, grałem wiec na minimalnych. Świetnie się strzela, czuje się że ta bron to prawdziwa broń a nie pukawka z odpustu. Lokacje super, ciekawie zaprojektowane, mroczne, super. Klimat – super, mroczny, fajna muza, momentami jak by zerżnięta z RTWC ale naprawde super, dająca klimacik. Wrogowie chowają się za przeszkody, atakują mądrze, nawet czasem zaskakują w postaci turlania się, jak na CI sztuczna inteligencja po prostu WOW !!!!! Gra niby liniowa, a jednak stwarza pozory nieliniowości…a to cieszy :) tzn. czasem trzeba chwilke pobładzić żeby znaleśc tąwłaściwą drogę, a to już coś ! A nie jak ostatni Fear 3 w którym nawet na metr nie da się zejść z wytyczonej, tej jedynej ścieżki. Udzwiękownienie też super, czyli wystrzały, krzyki wroga, w porównaniu z Wolfschanze 1 gdzie jeden koleś podkładał głosy pod wszystkie osoby w tym kobietę, to naprawde nie tylko bomba ale inna liga. Wszystko super….ale ta gra to jakaś kpina jeśli chodzi o długość !! Gdy zobaczyłem napisy końcowe pomyślałem ze to jakaś wersja demowa. Co do cholery ? Raz na jakiś czas CI zdarzy się zrobić dobrą gre, i gra skoczyła się nim się rozkręciła ?? Gdyby ta gra była 2 razy dłuższa to wciąż to było by za mało. Ona powinna być min. 3 razy dłuższa żeby można było to uznać za grę a nie jakiś darmowe demo !!! Jeszcze bym się przyczepił do słabej optymalizacji, tzn. wymagania min. Tej gry to Peniutm 2.4, pamięć operacyjna: 1 GB RAM, karta graficzna: GeForce 6600. A mój komp to Pentium 3.4 z HT (a to daje jakies 20% na plus w grach), 4 GB RAM i karta GeForce gt520, niby karta słaba bo 64 bitowa, ale jednak o wiele lepsza od 6600, bo czytałem porównanie tych 2 kart; i gt520 bije tamtą na łep. Na gt520 ludziom chodzi Crysis 2 nawet ! Czyli gra powinna chodzic mi ładnie na średnich ustawieniach, a niestety minimalne tylko chodziły płynnie :(
Dobry FPS, bez rewelacji, ale dobry. To jest ten rodzaj FPS gdzie nie ma mowy o skradaniu się, zaskoczeniu wroga, tylko walenie do wszystkiego co się rusza. Wchodząc na każdą planszę wróg wie że już jesteśmy i czeka na nas. Wszystko jest liniowe i oskryptowane. Wszyscy przeciwnicy to klony, w całej grze jest chyba tylko 3 rodzaje postaci :) A same postacie są dość uproszczone, cos jak w pradawnym wolfensteinie 3D tylko ze lepiej graficznie oczywiście :D Jednakze wciąż warto zagrac w tą gierkę. Na początku lokacje takie sobie, ale potem się rozkreca. Po prostu jest to typowy FPS szuter, gdzie walimy bez zastanowienia, z ciekawymi lokacjami, ktorych zreszta jest naprawde wiele, lekko mrocznym klimatem, i nawet nawet od biedy ciekawą fabułą i wieloma misjami, bogatym wyborem broni.
Gra ogólnie dobra, ale nie ma szału. Na plus: grafa jak na tamte czasy świetna, podobna troszke to Vietcongu (tzn. grafa a nei gra), ponad to porywająca akcja, fajne przerywniki filmowe budujące fabułę, ładne lokacje., fajna misja z pilotowaniem samolotu. A na minus: gra oskryptowana, do przesady liniowa. Największą wadą jest to, ze porównując do medal of honor allied asualt, gra nie ma żadnych misji gdzie idziemy sami, ze np. musimy się gdzies zakraść po cichu, cos tam zdobyc, odrobine tajemniczości, szpiegostwa, czegos ciekawego, tylko sam realizm. Dawno temu uwazałem ze call of duty 1 była lepsza od MOH allied assualt, bo bardziej realistyczna. Ale teraz zrozumiałem ze realistyczne gry się nudzą i są potwornie liniowe i oskryptowane. Allied assualt miała własnie misje i te realistyczne (i prawdziwe historycznie) typu Omacha beach, ale również fabularne, fikcyjne – było tam cos takiego ze przebraliśmy się za Niemca, w jakims doku/porcie gdzie były łodzie podwodne, albo zakradaliśmy się do jakiejs wioski nocą, SAMI i zabijaliśmy Niemców po cichu. I to była fajne , ciekawe i urozmaicone. I tego własnie zabrakło „Pacyfikowi” oraz wszystkim współczesnym produkcją tylko call of duty i innych MOHach (za wyjątkiem tych na ps2 bo tych nie znam, nie grałem). Ale gra ogólnie dobra, polecam.
nie, nie żartuje, to moja opinia i mam do niej prawo. Oczywiście że jeśli chodzi o grafe to gra z 2005 i juz lekko arhaiczna, ale mi to nie przeszkadzało a grałem w to nie cały rok temu. Ja uważam że gra świetna i niedoceniona. Mafia 2 dla przykładu, super gra, ale brak jakichkolwiek misji pobocznych, po prostu postępujemy zgodnie z fabułą i nic więcej. Ojciec Chrzestny 2 już nie była taka dobra jak "jedynka", choc oczywiście nowsza graficznie i moze nawet jeszcze bardziej rozbudowana rozgrywka niz w poprzedniej części, bo mamy pomocnikow, rozwijamy ich umiejętnosci, zarządzamy ochroną lokali itp itd, ale za to klaustrofobiczne mapy i co najważniejsze nie ma już tego klimatu :/ Ale gra generalnie ok, gra sie wporządku, poprawnie.
Odczekam jeszcze ze dwa miechy i chce ponownie zagrac w The Godfather, tak ta gra mi sie podobała, ale tym razem na PS3 w Don's Edition, bo raz ze poprawiona graficznie a dwa że podobno minimalnie pozmieniana, tzn. kilka dodatkowych misji, moge miec ochrone i np. zauwazyłem w trailerze że gdy na początkku jestem w tarapatch i Luca Brasi mi pomaga a potem trenuje to dzieje się to na dachu budynku a w oryginalnej części było to w ciemnym zaułku. Tak że są róznego rodzaju subtelne zmiany :)
Tak czy siak bo sie rozpisałem, gra mi sie podobała, fantastyczny klimat, jedna z lepszych w jakie grałem. To moja opinia i mam do niej prawo. Pozdrawiam
Najpierw była Mafia, gra genialna i pierwsza tego typu, po jej przejściu byłem pewien że długo nikt tego tytułu nie pobije. Po latach przyszła Mafia 2, która równiez bardzo mi sie podobała. Może nie była tak dobra i długa jak "jedynka", ale miała fenomenalny klimat a granie w nią to była czysta przyjemność. Po jej przejściu miałem niedosyt na gry gangsterskie, więc postanowiłem obadać The Godfather - jako że film uwielbiam. Juz pierwsze minuty gry wydawały mi sie kompletną porażką, dziwne sterowanie postacią, jeszcze gorsze sterowanie i jazda samochodem, słaba grafa, dziwne ikony nad postaciami rodem z simsów, skomplikowana mechanizm walki wręcz - zbyt dużo kombinacji przycisków trzeba było używać, no i pierwsza samodzielna misja, mowie o tej nie fabularnej, gdzie juz sam postanowilem wybrac jakis lokal i go zdobyć. Pojechalem przez pół mapy, wchodze do meliny, patrze czy nie ma zadnych goryli, nie ma, podchodze to babki ktorą musze przekonac do wspolpracy, łapie ją i w tym momencie wyskakuje kilku goryli dwie kulki i mnie nie ma, nie zdążyłem nawet broni wyciągnąć. Sprawę utrudniało dodatkowo wspomniane wyzej dziwne sterowanie postacią. Jako ze byłem uparty na ten własnie lokal, próbe powórzyłem 3 razy, po czym odinstalowalem gre, poprzeklinałem pod nosem i postanowiłem zapomnieć o tej grze na wieki. Jakieś dwa miechy później, znów szukałem gier gangsterskich, szukałem tu na stronie na you tube róznych recenzji i zupełnie niechcąco natknąłem sie na własnie na you tube na serie „zagrajmy w…” ojciec chrzestny, właczyłem kilka pierwszych odcinków w tym najważniejszy ten pierwszy tłumaczący o co tak naprawde w tej grze chodzi i jak w nią grać. Obserwując jak ten koleś gra stwierdziałem że gra jest naprawdę interesująca. Wiec zainstalowałem ją ponownie i grałem przez pierwsze klika dni tak jak koleś z you tube (potem sam oczywiście)….i tak się wciągnąłem jak nigdy w żadną grę. Gra jest naprawdę fenomenalna, a o to dlaczego:
- super rozbudowana mapa Nowego Yorku, z tysiącami zakamarków, gdzie pozrozsiewane są różne specjalne postacie typu handlarze bronią, przekupni policjanci czy tez aganci FBI, kazda dzielnica wyglada inaczej
- bardzo rozbudowana gra jeśli chodzi o rozgrywkę, dla przykładu w Mafii 2 nie było żadnych misji pobocznych, po prostu postępowaliśmy i jechaliśmy tam gdzie nam kazano, zadnego wpływu na akcję. A tu dziesiątki misji pobocznych, róznego rodzaju zabójstwa na zlecenie za które dostawaliśmy kase i reputacje, możemy na przykład pojechac do banku i zrobic napad, albo zaczaic się na ciężarówke, zabić goryli i zabrać kase
- fenomenalny klimat, to jest w tym wszystkim najważniejsze, gra świetnie oddaje klimat z filmu i w ogóle klimat lat 40
- postacie wzięte z filmu są świetnie zrobione, zarówno jeśli chodzi o wygląd jak i głos
- swoboda w zajmowaniu lokali, każdy może wybrać własną strategię
- sposób w jaki przejmuje się lokale, przekonywanie ludzi do współpracy – świetnie rozwiązane, świetnie pomyslane
To co z początku wydawało się słabe:
- grafa – nie jest taka zła, jest wystarczająco ładna by przekonać gracza ze znajduje sie w Nowym Yorku lat 40, tymbardziej ze nie samą grafą człowiek zyje, gra nadrabia świetnym klimatem
- sterowanie postacią – po 2 godzinach gry człowiek się w 100% przyzwyczaja i potem jest super
- jazda samochodem – po prostu trzeba sobie wbić do głowy ze jazda autem w tej grze to nie przyjemność sama w sobie, to po prostu szybki sposób na przemieszczenie się z punktu A do B, jak ktos lubi efektowną jazdę samochodem to niech pogra w NFS.
- to ze mnie zabijali nim ja broń zdążyłem wyciągnąć – atakowałem super strzezony i dochodowy lokal Barzinich. W grze chodzi o to by najpierw przejmowac lokale słabo dochodowe i strzeżone przez kiepskich ochroniarzy, a to dlatego ze na początku mamy słabe umiejętności strzelecki czy w walce wręcz i najpierw atakujemy słabsze rodziny jak Tataglia czy Straci
Reasumując gra świetna, 9.5/10
przepraszam bardzo a co było nie kulturalnego w mojej opinii na temat tej gry ? Napisałem że gra mi się podoba. To z mojej strony oznaka braku kultury ? Czy Ty się dobrze czujesz ? Nie będę się więcej wdawał z Tobą w te kłótnie, bo to jest tak na prawdę spam. Poza tym to strata czasu, bo wygląda mi na to że to Ty jesteś jakiś małolat, który zamiast ocenić grę, to się czepia innych ludzi. To nie miejsce na to. Napisałem Ci już wcześniej, pilnuj własnego nosa, własnego zdania i własnych wypowiedzi. Pozdrawiam
nie jestem małolat, mam 31 lat. Będę sie wypowiadał jak mi sie podoba, nic Ci do tego. Masz prawo mieć własną opinię a ja własną. Obrażając mnie w ten sposób zachowujesz sie jak gówniarz. Pilnuj własnego nosa i własnych wypowiedzi a nie czepiaj się innych. Gra jest bardzo dobra, polecam.
Ledwo zacząłem tą gre bo jestem przy końcu drugiej misji ale już nie mogłem wytrzymac i musiałem napisac tu i ją…….pochwalić ! Od razu napiszę nie jestem jakimś małolatem który lubi wszystkie gry gdzie się strzelają. Jak dla mnie wszystkie dotychczasowe strzelani od City Interactive to totalne gnioty. Ale ta gra jest świetna. Wszystko mi się podoba: grafa (choc ludzie narzekaja ze taka sobie), model strzelania (świetny, gram na najtrudniejszym poziomie, bo tylko tu trzeba samemu odgadnąc gdzie trafi pocisk bez żadnych pomocy i ten poziom gorąco polecam) i klimat. To czego najbardziej bałem się w tej grze to liniowości. Wszystkie dotychczasowe gry z tej wytwórni były beznadziejnie linowe. Nawet w recenzjach tej gry czytałem ze to gra liniowa. Nic podobnego ! Tzn. w pewien sposób ta gra jest liniowa, bo wyznaczone są kolejne punkty na mapie do których trzeba dojsc, które trzeba zaliczyc, nie ma w 100% otwartego świata. Ale droga do tych punktow zalezy od nas i w większości przypadkow (no chyba z idziemy jakąś wąską pułką skalną) jest ich kilka. Czyli brak liniowości. W większości wypadków kolejność i sposób (cichy, głośny, z bliska, z daleka) zabicia przeciwników też zależy od nas – czyli zas brak liniowości. Jest wiele przestrzeni otwartych: baza wojskowa, wioska, które możemy dowolnie eksplorować. Tak wieć cos czego się bałem, okazało się nie prawdą i jestem bardzo zadowolony !!
Ledwo zacząłem tą gre bo jestem przy końcu drugiej misji ale już nie mogłem wytrzymac i musiałem napisac tu i ją…….pochwalić ! Od razu napiszę nie jestem jakimś małolatem który lubi wszystkie gry gdzie się strzelają. Jak dla mnie wszystkie dotychczasowe strzelani od City Interactive to totalne gnioty. Ale ta gra jest świetna. Wszystko mi się podoba: grafa (choc ludzie narzekaja ze taka sobie), model strzelania (świetny, gram na najtrudniejszym poziomie, bo tylko tu trzeba samemu odgadnąc gdzie trafi pocisk bez żadnych pomocy i ten poziom gorąco polecam) i klimat. To czego najbardziej bałem się w tej grze to liniowości. Wszystkie dotychczasowe gry z tej wytwórni były beznadziejnie linowe. Nawet w recenzjach tej gry czytałem ze to gra liniowa. Nic podobnego ! Tzn. w pewien sposób ta gra jest liniowa, bo wyznaczone są kolejne punkty na mapie do których trzeba dojsc, które trzeba zaliczyc, nie ma w 100% otwartego świata. Ale droga do tych punktow zalezy od nas i w większości przypadkow (no chyba z idziemy jakąś wąską pułką skalną) jest ich kilka. Czyli brak liniowości. W większości wypadków kolejność i sposób (cichy, głośny, z bliska, z daleka) zabicia przeciwników też zależy od nas – czyli zas brak liniowości. Jest wiele przestrzeni otwartych: baza wojskowa, wioska, które możemy dowolnie eksplorować. Tak wieć cos czego się bałem, okazało się nie prawdą i jestem bardzo zadowolony !!
Gra tak strasznie skrytykowana przez wszystkie portale to ja jednak troszkę ją pobronie :) Moim zdaniem jedyna wadą tej gry jest 100 % liniowość. Gdyby nie to gra była by świetna…takie moje zdanie. Grafa na która wszyscy narzekają mi (sam nie wiem czemu) się podobała. Klimat – świetny. Muzyka – wyśmienita. Fabuła – choć mało realna, to świetna, cos innego, cos ciekawego, cos oryginalnego. Tak więc może i fabuła wyssana z palca, ale od kiedy fabuła gier musi być realna ? Resistance prawdziwy ? Aliens vs predator prawdziwy ? Killzone prawdziwy ? Otóż to. Przejmujące i straszne sceny mordu ludzi – to nie miało być przyjemne, ale buduje klimat. Świetne, mrożące krew w żyłach wprowadzenie do gry. Sam sposób strzelania – bardzo dobry, strzela się naprawde przyjemnie. Z każdej broni strzela się inaczej, inny dźwięk wystrzału. Nie trzeba wwalić w przeciwnika cały magazynek by zabić, tylko czasem wystarczy jedna kula. Spektakularne sceny. Fantastyczna misja w której sterujemy śmigłowcem. Gra mogła by po prostu być mniej liniowa, przydały by się dwie lub trzy misje w których musimy sami podjąc decyzje jak zniszczyc cel, jak się do niego dostac, która drogą i czy po cichu czy na „rambo”, i było by super. Gra mogła by być tez deczko dłuższa. Teraz totalnie subiektywnie porównam z grą fear 3 która co dopiero tez grałem (tak wiem ze tematyka inna, ale nie o to chodzi): o wiele, wiele przyjemniej grało mi się w Homefront, grając w fear 3 już w połowie gry miałem dość, ale dobrnąłem do konca bo szkoda było mi kasy ktorą wydałem na nią. W Homefront jest lepszy klimat, fajniej się strzela, więcej broni, nawet jest klika misji z otwartym terenem, co choc na pare chwil zmniejsza uczucie liniowości, i o wiele bardziej porywająca akcja. Fear 3 to była strata czasu, Homefront – całkiem przyjemna zabawa.
P.S. podobno Homefront 2 ma robić Crytek, słynący z gier z otwartą przestrzenią typu Farcry czy Crysis. Może wyjść z tego super gra.
Gra tak strasznie skrytykowana przez wszystkie portale to ja jednak troszkę ją pobronie :) Moim zdaniem jedyna wadą tej gry jest 100 % liniowość. Gdyby nie to gra była by świetna…takie moje zdanie. Grafa na która wszyscy narzekają mi (sam nie wiem czemu) się podobała. Klimat – świetny. Muzyka – wyśmienita. Fabuła – choć mało realna, to świetna, cos innego, cos ciekawego, cos oryginalnego. Tak więc może i fabuła wyssana z palca, ale od kiedy fabuła gier musi być realna ? Resistance prawdziwy ? Aliens vs predator prawdziwy ? Killzone prawdziwy ? Otóż to. Przejmujące i straszne sceny mordu ludzi – to nie miało być przyjemne, ale buduje klimat. Świetne, mrożące krew w żyłach wprowadzenie do gry. Sam sposób strzelania – bardzo dobry, strzela się naprawde przyjemnie. Z każdej broni strzela się inaczej, inny dźwięk wystrzału. Nie trzeba wwalić w przeciwnika cały magazynek by zabić, tylko czasem wystarczy jedna kula. Spektakularne sceny. Fantastyczna misja w której sterujemy śmigłowcem. Gra mogła by po prostu być mniej liniowa, przydały by się dwie lub trzy misje w których musimy sami podjąc decyzje jak zniszczyc cel, jak się do niego dostac, która drogą i czy po cichu czy na „rambo”, i było by super. Gra mogła by być tez deczko dłuższa. Teraz totalnie subiektywnie porównam z grą fear 3 która co dopiero tez grałem (tak wiem ze tematyka inna, ale nie o to chodzi): o wiele, wiele przyjemniej grało mi się w Homefront, grając w fear 3 już w połowie gry miałem dość, ale dobrnąłem do konca bo szkoda było mi kasy ktorą wydałem na nią. W Homefront jest lepszy klimat, fajniej się strzela, więcej broni, nawet jest klika misji z otwartym terenem, co choc na pare chwil zmniejsza uczucie liniowości, i o wiele bardziej porywająca akcja. Fear 3 to była strata czasu, Homefront – całkiem przyjemna zabawa.
P.S. podobno Homefront 2 ma robić Crytek, słynący z gier z otwartą przestrzenią typu Farcry czy Crysis. Może wyjść z tego super gra.
Bardzo się zawiodłem na tej grze. W porównaniu z pierwszą częścią to jest prawdziwy gniot ! Z jednego prostego powodu: gra jest w 100% liniowa, nawet na metr nie da się zboczyc z wytyczonej wąskiej ścieżki. Po prostu się idzie i strzela do wszystkiego co się rusza. Porażka. Co z tego że model strzelania fajny, grafa fajna i rózne spektakularne efekty skoro gra beznadziejnie liniowa. Jedynka (i dwójka jeśli dobrze pamiętam tez) niby tez była liniowa, ale trzeba było pobłądzić, pochodzic, poszukac właściwej drogi, zwiedzaliśmy laboratoria, jakies bióra itd. itp. Jednoczesnie błądząc, byliśmy straszenie róznymi zjawiskami co dawało genialny klimat. Trzeba było czasem się pomęczyc byz znalesc własciwa drogę. A tu w fear 3 po prostu nie da się skręcić w lewo czy prawo, poprostu idziesz prosto i walisz z karabinu. Klimatu tez kompletnie brak. Bardzo słaba gra. W połowie gry już mi się nie chciało grać, ale przeszedłem cała bo szkoda mi było kasy którą na nią wydałem.
Bardzo się zawiodłem na tej grze. W porównaniu z pierwszą częścią to jest prawdziwy gniot ! Z jednego prostego powodu: gra jest w 100% liniowa, nawet na metr nie da się zboczyc z wytyczonej wąskiej ścieżki. Po prostu się idzie i strzela do wszystkiego co się rusza. Porażka. Co z tego że model strzelania fajny, grafa fajna i rózne spektakularne efekty skoro gra beznadziejnie liniowa. Jedynka (i dwójka jeśli dobrze pamiętam tez) niby tez była liniowa, ale trzeba było pobłądzić, pochodzic, poszukac właściwej drogi, zwiedzaliśmy laboratoria, jakies bióra itd. itp. Jednoczesnie błądząc, byliśmy straszenie róznymi zjawiskami co dawało genialny klimat. Trzeba było czasem się pomęczyc byz znalesc własciwa drogę. A tu w fear 3 po prostu nie da się skręcić w lewo czy prawo, poprostu idziesz prosto i walisz z karabinu. Bardzo słaba gra. W połowie gry już mi się nie chciało grać, ale przeszedłem cała bo szkoda mi było kasy którą na nią wydałem.
najważniejsze żeby City Interactive poprawiło to z tą sztuczną inteligencją a mianowicie żeby nie zdarzały się sytuacje, w których pomimo że leżymy schowani w krzakach, buszu (tak że sami nic nie widzimy), to i tak wróg w cudowny sposób nas widzi i zaczyna strzelać, bo to naprawdę może irytować. Drogi City Interactive musicie wiedzieć ze kwint esencją tego typu gry (snajperski fps) nie jest wbrew pozorom bajerancki filmiki jak leci kula, czy nawet sposób strzelania, tylko właśnie możliwość skradania, przejścia nie zauważonym, możliwość wyboru sposobu i kolejności eliminowania przeciwników, i w końcu po oddaniu strzału i zabiciu jednego z wrogów, przeciwnik nie powinien odrazu znać naszej pozycji, tylko po zabiciu conajmniej 3 lub 4 delikwentów. To jest kwint esencja snajperskich strzelanek, więc do tego się przyłóżcie a nie do grafiki czy bajeranckich scen wystrzałów.