Ważne są 2 podstawowe sprawy:
1. Crunchu to nic innego jak zwyczajne nadgodziny, który każdy pracodawca ma prawo żądać czasami od swoich pracowników. Jak najwięksi internetowi pieniacze skończą już licea czy studia i pójdą do takiej czy innej pracy to zdeżą się mocno z rzeczywistością. Skończą się górnolotne chasła i obrona ucieśnionych z branży IT. Zacznie się prawdziwa praca gdzie człowiek samemu zostaje po godzinach bo nie wyrabia się z ogarnięciem roboty w codzienne 8 godzin.
2. Ułamek, promil, tyci tyci procent osób wypowiadający się na ww. temat pracuje w gamedevie i wie od kuchni jak wygląda proces tworzenia gier. Coś na zasadzie "nie znam się ale wypowiem się". Dlatego moi drodzy słuchajcie Pana Chmielarza bo on wie co nieco na ten temat. Można go lubić albo nie ale nie można mu odmówić ogromnego doświadczenia na tym polu.