Właśnie zakupiłem i gram, nawet fajna strategia. Taka nowoczesna wersja kultowego Steel Panthers. Polecam ale na przecenie, bo wydać ponad 160 zł to już przesada. Dostępne zarówno na Steam, jak i Matrix Games.
Bardzo dobra strategia ekonomiczna. Można powiedzieć - gra mojej młodości. Wspominam bardzo miło, chciałbym się jeszcze za nią zabrać i ukończyć bo jeszcze mi się nie udało :)
Fascynująca gra. Ogrom możliwości, jakie ma gracz, zostawia w tyle wiele innych strategii. Czasami twórcy nawet przesadzili z tą złożonością, na przykład - po cholerę jest tu sześć rodzajów uszkodzeń statku?! damage to damage i tyle. Ale klimat jest wspaniały, epoka międzywojnia na Pacyfiku to mało znany okres i ta gra odzwierciedla go w sposób mistrzowski.
Gra, od której zaczęła się moja pasja do strategii turowych. Drugą taką grą jest Spellcross. East Front to ciekawa gra, szczególnie w trybie pojedynczych scenariuszy, gdzie rozgrywasz historyczne bitwy. Tryb kampanii spieprzony, ciąg losowych bitew gdzie nie można zapisać gry w ich trakcie... plusem jest realizm historyczny i przystępność dla każdego gracza, inaczej mówiąc złożona strategia i intuicyjna obsługa. Polecam pasjonatom 2 WŚ którzy mają dużo wolnego czasu.
Gra do pobrania na archive.org, działa na win7. Polecam wszystkim strategom, rewelacyjna mechanika plus multum scenariuszy. Nie tylko te 20 o których wspomniano w artykule ale ponadto wiele dodatkowych. No i super podkład muzyczny. Inteligentna, wciągająca turowa gra wojenna.
Klasyczny dungeon crawler, bardzo dobrze zrobiony. Aktywność w świecie na powierzchni jest wbrew pozorom marniutka, ale w ciasnych lochach gra pokazuje jaka jest świetna :) podziemia ważne dla fabuły gry to mistrzostwo, duże rozległe i śmiertelnie niebezpieczne. Sam wolę RPG bez open worldów i łażenia po mapie wielkości puszczy amazońskiej, za to z ograniczoną przestrzenią lochów i bogatą mechaniką. TES Arena pasuje mi idealnie :)
Porządnie zrobiona turówka, rozwinięta w porównaniu do poprzednich części. Fajny soundtrack, grafika w trybie 2D miła dla oka. No i to, co po angielsku nazywa się historical accuracy, czyli po prostu zgodność z historią, autentyczność. Wielki plus! Nie to co odrealnione generały (zarzut przede wszystkim dla pierwszych gier z serii general). Serię Battleground bardzo sobie cenię, a grać można w celach zarówno rozrywkowych jak i edukacyjnych :)
Gra cudowna, niesamowita. Opowieść na poły lovecraftowska, ale rozwija się w swój własny sposób. Niektóre wątki zaczerpnięto z Apokalipsy wg św. Jana, a inne z klasyki horrorów. A to wszystko w formie przygodówki połączonej z grą FPP.