Pograłem parę godzin, polatałem. Spore rozczarowanie - imersja lotu w kosmosie żadna. Klik jestem tu, klik jestem tam... do Elite Dangerous to nie ma podejścia, tam jest mięso symulacyjne w porównaniu ze Starfieldem. Gra dużo traci przez brak "ręcznego" lądowania i startu. Zapowiedzi zwiastowały coś wyjątkowego dla miłośników kosmicznej eksploracji a tu zwykły RPG.
Witam wszyskich kibiców.
Też mieliście na tvp4k zielony pasek na środku ekranu? Niezły początek...
Największy cios dla fanów to może na wstępie brak języka polskiego. Chciałem dzieciom pokazać, nakręciłem je i wielka dup@.
Ślepo wpatrzonych we własne racje i kompletnie odrzucających i negujących odmienne od jego własnego punkty widzenia.
Gratuluję, rozgryzłeś mnie całkowicie, no przecież to cały ja. Zatkało moje kakao. Dziękuję za otwarcie mi oczu i możliwość przyjrzenia się mojej ślepej egzystencji.
W końcu mogę zrzucić to ciążące na mnie jarzmo, klapy na oczach skutecznie przytwierdzone już w podstawówce. Już wtedy pani od polskiego skutecznie wmawiała mi co mam myśleć na temat prozy Prusa i wierszy Mickiewicza. Choć byłem wtedy wielce przeciwny jej interpretacjom i buntowałem się, złamała mnie. I nie ona jedna... Najgorzej było na fizyce z astronomią, matematyce, chemii. Potem w ogólniaku już przycichłem i szedłem z prądem. Na studiach miałem nadzieję, że coś się zmieni ale nauka konsekwentnie trzymała się swoich tez. I teraz dzięki tobie, dostałem strzał w pysk, otrząsnąłem się. To był spisek, ktoś to ukartował żeby ukształtować posłuszną, nic nie podejrzewającą owcę, którą można golić po wsze czasy, a która poprzez wpojone zdolności ohydnej manipulacji będzie ślepo szerzyć w swoim środowisku jedynie słuszne poglądy. Niechaj się także w kontrolowany sposób rozmnaża, żeby zapewnić ciągłość tego porządku.
Nie zdawałem sobie sprawy, że to zaszło tak daleko, że mogłem nieświadomie skrzywdzić innych wykorzystując emocje, manipulacje, wręcz przemoc słowną. Brzydzę się sobą!
Ale możesz być spokojny. Dzięki twojej dogłębnej analizie mojej osoby, i przedstawieniu faktów, od teraz już nie będę się zaliczał do grupy Owiec, a kroczących z podniesioną głową Baranów.
Dziękuję.
PS. Georges Bernanos - francuski pisarz katolicki ...Ukończył kolegium jezuickie. W 1906 zdał maturę i rozpoczął studia w Instytucie Katolickim w Paryżu. Wstąpił do organizacji Kameloci Króla... podejmował w swojej twórczości przede wszystkim problem duchowej walki, jaką toczy człowiek z grzechem... do końca życia pozostawał monarchistą, antykomunistą, antydemokratą i konserwatystą... - Achaaaaaaaa...
Dzięki za ciekawy wpis.
Ech... gdyby wszyscy myśleli tak jak ty, to świat wyglądałby nieciekawie. Daj już spokój, nie bój się wszystkiego, wyjdź z nory, uwierz w dobre intencje mądrych ludzi (spiesz się póki jeszcze są). Za 20 lat przyjdzie refleksja, klapniesz się w czoło i uśmiechniesz szyderczo na wspomnienie swoich poglądów.
Lepiej bym tego nie ujął. Tacy jak ty przywracają mi jeszcze wiarę w ludzkość.
Jak jednemu z drugim umrze ktoś bliski albo wirus przymutuje i niedajboże zaczną umierać dzieci, to się nagle płaskoziemcom, przepraszam antyszczepionkowcom, światopogląd zmieni. Ale krew na rękach pozostanie już na zawsze.
Już mnie te pixel arty bokiem wychodzą
Jak ja je kocham to faktycznie w tej produkcji przydał by się hires.
Dzięki za fajny tekst.
"Ja też, i jak chcę wysiąść z statki i dostaję obuchem przez łeb po czym widzę ciemność i nagle "budzę" się na zewnątrz statku w jakimś kolorowym okręgu to mi ten realizm/immersja pryska jak bańka mydlana. "Armstrong moment" pełną gębą..."
Haha, no wiadomo, do płynnego przejścia jest potrzebne chodzenie po statku - to kolejny krok jak sądzę. Ale bez przesady, stary ja zaczynałem na Atari - tam to dopiero były ograniczenia :D
Co do chińskich zabawek to nie mogę nie przyznać ci racji ;) Zresztą całe to strzelanie jest dziecinnie śmieszne i nie potrzebne.
Reszta to taki trochę lament jakbyś conajmniej 2K na tą grę przeznaczył i oczekiwał cudów. Są to elementy w niczym nie przeszkadzające a ich wyeliminowanie, choć możliwe, to wymagające zbyt wiele zasobów, które można przeznaczyć na rzeczy bardziej istotne.
Grind w tej grze nigdy nie był dla mnie argumentem in minus, wręcz przeciwnie. Nikt cie nie zmusza, ja nie mam ciśnienia, robię co lubię a dodatkowa kasa sama wpada i przy okazji pełni rolę miłej nagrody w postaci nowej zawartości (np. nowy statek, czy kombinezon). Gdybym wszystkiego w tej grze szybko doświadczył to dopiero spadłaby jej wartość.
PS. Wiele razy zasypiałem w fotelu pilota, takie życie ;)
Wybacz, nie było moim zamiarem zostać odebrany jako złośliwiec. Tak się później zastanawiałem jeszcze co można by do tej listy życzeń jeszcze dodać i przyszło mi do głowy, że może budowanie baz... a tu ups :D
Ja po prostu oczekuję po tej grze jak największego realizmu eksploracji kosmosu, stawianie stopy na jakimś kawałku skały, na którym nikt wcześniej nie był i patrzenie na różnorodność horyzontu jest dla mnie celem samym w sobie, więc Odyssey te oczekiwania spełnia w 100%.
Budowanie baz, choć może się wydawać kuszące, to na dłuższą metę, jak to się często okazywało w innych produkcjach, wprowadzone na siłę, nużące i męczące (Fallout 4, Skyrim, Kopalnie w Frontier Elite II :)
No i czekam na finalne przeniesienie technologii z ich Parku Jurajskiego do implementacji w pełni atmosferycznych planet (choćby 10 lat jeszcze).
No może mniej niż rok, nie pamiętam dokładnie. W każdym razie Horizon miałem obtrzaskane, a do Odyssey wchodzę i choćby nowy i ulepszony interfejs mnie cieszy.
No jak to "tylko" bieganie z laserkiem O_o, a całe lokacje do tego? Jedne z lepszych audio w grach? NPC? To co byś chciał? Warzenie eliksirów, kombosy, super moce, odrąbywanie kończyn, nieliniową fabułę, epicke bitwy z armiami robali? No sorry, nie kumam.
Proste - nie kupować.
A z nieświadomymi tatuśkami/mamuśkami kupującymi swoim pączusiom grę z wystawy w elektromarkecie to już nic nie zrobimy :)
Ja kompletnie nie rozumiem tego hejtu. Jestem zachwycony kontentem. Po powrocie po roku do gry to praktycznie wszystko jest nowe. Żadnych błędów na razie nie widzę a gra zyskała bardzo dużo na imersji. Strzelanie się można było generalnie pominąć, to i tak element dla wiecznie niezadowolonych ze wszystkiego dzieciaków.
Zgadzam się w 100% Robiłem tak samo. Mało tego w końcu nadawca się wykazał i puścił ścieżkę bez komentarza. Można było podgłośnić dzwięki stadionu na maxa i przeżywać atmosferę meczu razem z trybunami a nie sztucznie podkręcaną przez komentatorów. Doznania bezcenne.
Jeszcze w trakcie meczu pisałem, że zmiana na Bujakaczę to wtopa. Chłopaczek kilo sraczki w gaciach biegał jak kurczak bez głowy. Ale jak zobaczyłem jego wystraszoną buźkę przed decydującym karnym to dosłownie jebuem. Southgate autentycznie postawił chyba cały majątek na przegraną i wytypował młodego do karnych. Nie wierzę, że ktoś mógłby być takim idiotą...
Chłopie, jak ja ci współczuję... sobie też w sumie. Brałem Anglików w ciemno w finale. Niestety geniusz Southgate przegrał wygrany mecz. Uważam, że to największa porażka Anglików odkąd pamiętam od 1986 :) To już lepiej im było odpaść w 1/8 jak zwykle.
Mnie tego typu filmy obecnie raczej śmieszą niż straszą. Za to najbardziej przerażające są filmy dokumentalne. No ale dużo zależy od wieku odbiorcy. Dwunastolatek pewnie się wczuje w to co widzi na ekranie.
Dochodzą jeszcze osobiste doświadczenia i fobie widza, stopień empatii itd.
W sumie pamiętam jeden film, który zrobił na mnie wrażenie - Bliskie spotkania 4 stopnia ;)
No chłopaki, ale wcześniej był karny na Keanie, sędzia się zreflektował.
Zresztą, czy nie uważacie że murowanie bramki w nadziei na karne zasługuje na wygraną? Uważacie, że Dania potrafi lepiej grać w piłkę?
Sam opisałeś tą konfrontację. Nawiasem mówiąc bardzo trafnie. Mam te same spostrzeżenia. Dodałbym tylko, że zmiany u Włochów niczego nie wnoszą w przeciwieństwie do Anglików. Plus brak Spinazolli zgasił ich znacznie.
To jak? Wszyscy od 2-50 stawiają w finale na niespodziankę i mają nadzieję na farta, bo tylko konsola się właściwie liczy. Tylko nr 1 stawia na faworyzowaną Anglię i każdy by tak zrobił na jego miejscu.
Edit: finał jest też na Wembley?
Słabo to wygląda. Włosi się motają, chociaż wystarczy, że jedną z tych długich piłek dogonią i będzie sam na sam. Nie męczy was ten wrzask komentatorów o każde poprawienie skarpet, zawiązanie spodenek i splunięcie na trawę jakby to była akcja meczu? Czy ci goście się nie słyszą? 2 miliardy na propagandę ale na przyzwoite słuchawki nie starczyło? Ja nie wytrzymałem, zmieniłem na angielski - bez amfy.
Raczej odwrotnie. Proporcjonalnie, że ja wiem, że oni wiedzą, że ja wiem, że oni wiedzą, że ja wiem, że Hiszpania wygra.
Exequo już na 41 miejscu :)
Biorąc pod uwagę, że pierwsze 35 miejsc jest z multikont to mam spore szanse :D
Pełna klima na stadionie przy zamkniętym dachu. I tak za to zapłacimy w cenie paliwa.
Bosh ale napięcie. Mancini zaspał, wcześniej powinien grać z kontry. A on grał za wysoko co Belgowie uwielbiają kontrować.
Przedtem telewizja śniadaniowa, teraz cafe futbol... uszy więdną. Dobrze, że mecz cudo.
Nie powinno być spalonych ze stałych fragmentów. Niech się obrona martwi!
To jest niepojęte jak Hiszpania przegrała ten mecz.
Samobój, Embolo, Shaquiri, Kartka...
... no się wywinęli.
I teraz na pewno nie postawię na Hiszpanię a oni oczywiście zdemolują kolejnego rywala...
Z tego co wnioskuję widząc Enrique zatrzymującego kontrę. Jego plan to zamęczyć rywala fizycznie ciągłym posiadaniem piłki. W rezultacie doprowadzenie nawet do dogrywki, żeby człapiącego rywala dojechać. Zobaczymy...
Nie rozumiem tego Enrique. Albo jest geniuszem albo totalnym idiotą. Albo... wszystko było ustawione i czekał na czerwoną kartkę z pupy.
Na tym turnieju czerwona to przegrany mecz.
Darcie Laskowskiego i komentarz radiowy jak audiodeskrypcja jest nie do zniesienia. Włączam komentarz angielski a tam cisza, spokój, kulturka... a tymczasem mecza się zaczyna.
Obejrzę to dokładnie jeszcze ale z tego co widziałem noga była wyprostowana po mocnym wykopie. Nie ma wtedy możliwości jej nagle cofnąć (moment pędu).
Eee no stary, szwed kopnął piłkę po prostu mocno a ukrainiec się pół godziny później napatoczył. Pech po prostu. Zupełnie niezamierzony faul na żółtą kartkę imho.
No % wskaźnik to marzenie ale choćby coś prostszego - kochany GoLu na liście Typerów trzeba oprócz liczby punktów podać liczbę porządkową. Bardzo prosimy :)
Niesamowity rollercoaster. Dzięki ruletce emocje i zabawa są dużo większe. Tak na dobrą sprawę powinno być 6:4
Znowu ledwo po zejściu De Bruyne belgowie magicznie zdechli. W dogrywce Portugalia by ich rozjechała. Miałem nerwy do końca.
Całkiem dzielnie przegrywają. Jestem pozytywnie zaskoczony.
Chorwaci zagrali jak polskie cioty. Na remisik. Mam nadzieję, że Szkoci ich za to kalkulowanie dojadą. Największe rozczarowanie jak dotąd.
Ja już "stary dziad graczowy" wciąż więcej czasu spędzam grając w pixelartowe indyki niż w gry AAA. To chyba jak z czytaniem książek a oglądaniem filmów, wyobraźnia daje większe możliwości niż obraz. Moje pokolenie 80 wychowane na pikselach wciąż stanowi dużą grupę docelową, więc uważam ten pomysł za jak najbardziej potrzebny i aktualny.
Wnętrza statków to tylko kwestia czasu.
Ja będę bronił studia. Frontier zrobił olbrzymią robotę przez ten rok. A wszystko co w końcu wypuszczają jest solidnie dopracowane. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się takiej skali zmian i nowości. Wygląda to i brzmi dużo lepiej niż oczekiwałem.
Zgodzę się, że jeżyk polski bardzo by się przydał. Tekstów jest dużo i są dosyć ciężkie. Przez brak lokalizacji omija nas dużo ciekawej lektury i głębi przedstawionego świata.
Pograłem też trochę w Jurrasic World Evo i można przypuszczać, że technologicznie są już na dobrej drodze do implementacji planet z fauną i florą. Kwestia 5 lat :D
Oryginalnie to jest produkt Nintendo. Rosjanie tylko zrobili podróbkę, za żelazną kurtyną wtedy można było kopiować cokolwiek, zupełnie jak teraz w chinach.
W dodatku ja osobiście miałem od początku problemy z MSF na X52 PRO. Gra go widziała ale domyślnie nie jest ustawione nic. Trzeba całą konfigurację przeprowadzać od zera. Mało tego interfejs konfiguracyjny w grze głupieje, nie pojawia się itp.
Zrobili piękną grę z rozmachem ale podstawy leżą i kwiczą, przykre.
Wychowani przez granaty w ufo na amidze 500 - myślałem że dyskietka się zapali. Albo jak strzał leciał przez 3 kondygnacje. Przynajmniej nam teraz lagi nie przeszkadzają.
Zdecydowanie najlepsza wiadomość w tym roku!
Dla mnie nigdy nie była ona pusta.
Postawiłem na wygraną Szwajcarii. Większą część meczu remis. Nagle w 87 Szwajcaria na 2:1 - euforia. No to git punkcik wpadnie, już się przecież nic nie zdarzy bo cały mecz nudą wiało. Za chwilę karny dla Kostaryki, no to srogi wqrw. Ale zaraz - po spalonym, no co za fart. Ja, ja to mam farta. No to teraz już wystarczy Szwajcarii wybić piłkę ze dwa razy, brawo ja. Ale co to... jeszcze zdołali się zebrać, szaleńczy rajd czarnuszka i sędzia z ambicjami na bohatera meczu ochoczo dyktuje rzut karny. No gorzej już być nie może. Mogło... bramkarz po nietrafionym karnym wbija piłkę plecami do bramki - punktu nie ma. Ręce i cycki opadają.
Kompletnie nie rozumiem fenomenu tej gry. Przygodówki point&click zawsze lubiłem. Robiłem podejście do Syberi 1 ze trzy razy w różnym wieku i nie dało rady. Smętne, ponure, nieciekawe, sztuczne, bez polotu. Powyższy trailer uśmierca ostatnią zaletę dwuwymiarowych poprzedniczek - pieczołowicie zaprojektowane lokacje - i pozostawia na mojej twarzy uśmiech politowania (uszy zresztą też więdną).
No wiem, drogo. Sam bym sobie w łeb strzelił. Na szczęście byłem fanem i klepnąłem kickstartera za 25 funciaków chyba 3 dni po ogłoszeniu :) Nie wiem w sumie dlaczego taka cena, zwłaszcza, że dodatki też mają być później płatne. Chyba żeby mieli z czego zbijać... Tu się kłania jeszcze wiecznie wałkowany temat potencjalnego odbiorcy tej gry - nie jest on przeciętny. Mogę tylko powiedzieć, że gra jest dopracowana i dobrze zoptymalizowana. q6600, gtx660, 6gbram - pełen komfort. A z czasem będzie tylko lepiej. Do konsoli będziesz potrzebował 40 przyciskowego kontrolera i tu są dopiero koszty. A na PC zawsze zostaje darmowa klawiaturka :)
@Bezi - Upgrade do pudełkowej wersji (jeśli masz już cyfrową): https://store.elitedangerous.com/eur/elite-dangerous-boxed-upgrade.html
Mi tam nie przeszkadza, że na graczy nie trafiam. Jakbym chciał MMO to bym grał w EVE.
Faktycznie brakuje planet jak cholera - to była podstawa starej wersji - rzadko zdarzało mi się dokować na stacjach, zawsze planety wybierałem :) O ich fundusze się nie boję bo myślę, że całość została już sfinansowana na początku, tylko grę wypuszczają w okrojonej postaci, żeby fani mogli sobie już pograć a nie czekać kolejne lata. Mi to pasuje a wieloletnie oczekiwania wybaczyłem w 5 minut po otrzymaniu pierwszego development newslettera.
Czy ja wiem... może jestem naiwny ale wydaje mi się, że kto jak kto ale Braben nie zrobił tego dla kasy tylko, żeby zrealizować marzenie. Okazuje się, że nie tylko swoje :) Inna sprawa, że mimo początkowo wyższego budżetu, ciułają faktycznie gdzie mogą żeby studio i produkcja wytrzymały.
@Lutz. Wow jaki żal, przekleństwa jakieś.... No sorry, że się wypowiedziałem na forum w ogóle. Następnym razem cię zapytam o pozwolenie.
Gram od gammy 1.03
Boziu, trailer fajny ale kompletnie nie trafiony - zapewne wymogi dzisiejszego marketingu.
Jeśli ktoś się tą produkcją zainteresuje dopiero po trailerze to odłoży tą grę z niesmakiem po pierwszym podejściu.
Ta gra to przede wszystkim ogrom i piękno wszechświata + bardzo symulacyjny charakter. Grania na 10 lat :)
@Wredny Sierściuch -> Jak już to oryginalne przysłowie brzmiało "Atarowca wal z gumowca" i dotyczyło wojny platform Atari i Commodore. Miałem 800XE to wiem coś o tym :)
I to jest bardzo dobra wiadomość. Przeciskanie się przez tony tekstu z "Biuletynów" w języku angielskim byłoby lekko uciążliwe ;)
Gra jest świetna - polecam. Na "easy" też stanowi wyzwanie a można popełnić przynajmniej kilka błędów, bez większych konsekwencji. Super klimacik i poczucie humoru. Jedyna wada psująca trochę fabułę to niekonsekwencja scenariusza co do zmarłych postaci.
Czy ja wiem czy w TLoU fabuła to arcydzieło? Chyba nie... Można powiedzieć, że była całkiem niezła jak na potrzeby tego rodzaju gry.
Boziu, pokemony dalej w akcji. Czas porzucić mainstream chyba. Pozostaje coraz lepsze Indie.
Wow, miałem rację. Trailer potwierdza, że będzie to "gra z kosza" jak część I. Jedynkę tylko oszukańcza kampania reklamowa pociągnęła. Jak to się ma technologicznie do takiego np. The last of us? I nie mówcie mi, że fabula w przygodówkach jest najważniejsza bo w jedynce była koszmarna. Ale mam hejta na tą grę :D
@woosterxxx - Życzę tobie i sobie więcej gierek takich jak GWBW ;)
@pieterkov - Piksele coś w sobie mają. Autorzy pixel artu czują w tym coś magnetycznego. Imho ten sposób wyrazu jest kluczem do wyzwolenia w mózgu czegoś, co kształtował za ich pomocą już od młodego wieku, przez wiele lat - wyobraźnię.
Pokolenie 80 tylko tym się karmiło, i tak już niektórym zostało.
Prezentacja z dubbingiem? Bijąca po oczach gejoza ? Świat i problemy rodem z Disney Channel? Simsy chyba dawniej nie były aż takie... Nie wiem jak wy ale ja oglądałem ten materiał z wielkim zażenowaniem.
No ale bardzo gorąca prośba do Redakcji o podanie całkowitej liczby uczestników konkursu. To na pewno podniesie morale dużej części grających :)
Francja -Ekwador. Kolejny ustawiony mecz przez FIFA. To już chyba piąty. Dlaczego nie wprowadzają monitoringu fauli? Żeby nie tracić możliwości wpływania na wynik. Żal.
Uwielbiam jak ktoś mi serwuje ściemę i próbuje wmówić, że to ze mną jest problem. Taki model marketingowy się teraz upowszechnił. Tak się składa, że od początku oglądałem filmiki z wypowiedziami twórców i jednoznacznie dawali do zrozumienia, że "nasze ufo" to będzie prawdziwa gratka dla fanów. No tylko zapomnieli dodać - dla fanów "Angry Birds" (bez obrazy dla ptaszków :) Szkoda, że takim cienkim bolkom sprzedaje się prawa do sławnej marki.
U.V. Impaler ---> Bardzo mi się podoba jak Pan stoi na straży dobrego imienia twórców.
Dokładnie - Incubation było bardzo dobre (tutaj konwencja wydaje się podobna) ale nazywało się Incubation a nie XCom. I tu jest pies pogrzebany. Mogli to sobie nazwać "Bromba i przyjaciele" i nikt by nawet na ten tytuł nie zwrócił uwagi. A tak jest tylko oszukiwanie fanów. Przyznam, że przez chwilę sam dałem się nabrać. Dobrze, że chociaż zrobili ten pokaz wcześniej - można dać sobie spokój...
Z całym szacunkiem do autora... Pan śmie się nazywać fanem, który zjadł na UFO zęby? Chyba pierwsze dwa mleczaki. Bo ja osobiście czuję tu smród propagandy dla tak komercyjnego gniota. Potwierdza się tylko moje przypuszczenie, że to docenione, niezależne studia będą wkrótce rządzić na rynku gier video, wnosząc coś konstruktywnego. Niech co Xenonauts? Niech żyje !!!
Jeszcze baza wyglądała dość ciekawie. Ale rozgrywka 4 żołnierzami w środowisku z HoM&M V... dno i pół metra mułu.
Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości - to jest jedna z najlepszych przygodówek w historii.
Grafiki jest w sam raz tyle, żeby pobudzić wyobraźnię a wtedy efekty generuje Pentium Zylion Mhz.
Dzwięk i muza ma bezdenny wymiar a atmosfera gęsta jak w najlepszym SF.
Fabuła książkowa a zagadki nie spowodowały ani jednego "zacięcia"
Grałem przez kilka godzin na kierze i nie mogłem się pozbyć wrażenia, że wyciągnąłem tą grę z koszyka z odpadami w Tesco. Nie wiem kim są autorzy gry ale gdybym miał zgadywać to obstawiałbym Chiny - z ich podejściem do rzeczywistości na poziomie nadpobudliwej muchy.
Teraz TDU 1 wydaje się naprawdę przyzwoitą grą. Najbardziej brzydzę się wydawniczą obłudą. Ocena 1/1.
Chester80- Polecam zapoznanie się z wynikami nowej ankiety... Siadaj na swój nocniczek i nie zapomnij o zanurzeniu ręki. W Polsce PC rządzi !
Roman75 --> mam dokładnie to samo. Po Frontierze tylko Freelancer był jego namiastką. Polecam ci zainteresować się Flatspace II. Mimo pozornej prostoty i innego spojrzenia każdy miłośnik Frontiera poczuje się jak w domu :)
"Wnioski z powyższego podsumowania nasuwają się same i są one jasne – nie tylko dobrze wiecie,...". Bzdura... Skoro wybór był tak niewielki, z pięciu tytułów wiadomo, że pięć pojawi się na liście. Nic nie warty plebiscyt dla nas graczy, jedynie reklamodawcy zacierają ręce bo przecież gry-online zrobiło wielkie halo o nic.
No nie... no to mnie zażyłeś, hehe, rzuciłem tą liczbe od tak, nie sądzisz chyba, że znałem ją dokładnie, kto by to zliczał. Lucas Arts odniosłem myślnikiem tylko do Monkey Island. No ale widze, że zadanie odrobiłeś, fajnie, że jeszcze ktoś kuma o co chodzi. Przy okazji odświerzyłem sobie tytuły gierek (nawet datę podałeś lol) Jezu to już było tak dawno?
Oczywiście masz rację, lista którą przedstawiłeś jest kompletna :P Pozdrawiam.
Bigkangoo --> Etap puszczania w majty mam już dawno za sobą tak samo jak identyfikowania się z wokalistami ulubionych zespołów. Pozdrawiam.
Wybaczcie, ale zapomniałem, odnośnie mojej oceny Dreamfalla, wspomnieć o tak znakomitym tytule jak Beyond Good & Evil (2004 r). Nie słyszeliście? Nic dziwnego - tam reklamy nie było. A gierka jest fantastyczna - właściwie nie odbiega od założeń Dreamfalla. Ale w odróżnieniu od niego jest bajecznie kolorową przygodówką 3D, ze świetną fabułą - zwroty akcji, ciekawie zastosowanym złudzeniem nieliniowości (duże lokacje i podróże bez ograniczeń), różnorodnością rozgrywki, wspanaiałymi pomysłami, humorem - dialogi krótkie i jakże zabawne, wplecionymi w fabułę mini grami (np. zarabianie kasy z robienia zdjęć lokalnej faunie), bardzo ciekawie zarysowanymi i charakterystycznymi bohaterami.
To wszysko sprawia, że od giery nie mogłem sie oderwać mimo tego, że swoje latka już mam. Polecam zwrócić uwagę na ten tytuł zwłaszcza, że Cenega sprzedawała go ostatnio po 14.90.
To brzmi dosłownie jak reklama ale chcę wam tylko otworzyć oczy na to co dobre a nie na to o czym się mówi.
Od 16 lat gram na kompach. Jestem maniakiem przygodówek - grałem we wszystkie - cała seria Larrego, Space Questów, King's Questów, Police Questów, wszyskie Monkey Island - ogólnie wszyskie 30 przygodówek od Lucas Arts (rulez!), Syberie, TLJ, Broken Swordy, Gabriel Knighty, Runnawaye, Blade Runnery, Still Lify, Silent Hille itp. WSJO RYBA! Widziałem już wszystko. Kiedy ja grałem w przygodówki wy sikaliście w majty. Stwierdzam ten fakt po waszych zachwytach nad tą grą. Jest to produkt infantylny, przeznaczony wyłącznie dla dzieci. Tutaj OSTRZEGAM fanów gatunku, nie dajcie się naciągnąć - na pudełku powinien być napis <12 lat.
Bardzo się zawiodłem na tym tytule, nabrałem się na ładne screeny i kłamliwe recenzje. Screeny są zrobione chyba w jedynych ładnych lokacjach, reszta to fatalny, ciemny i bryłowaty świat. W przygodówce zaraz po fabule najważniejsza jest grafika, człowiek powinien oglądać i się zachwycać - wierzcie mi grafika w Oblivionie jest 2xładniejsza (tekstury, gra świateł, szczegółowość, efekty specjalne) a tam przecież wcale nie musi być piękna bo to RPG.
Fabuła? No ludzie przecież to jest bajeczka jakaś naciągana, dialogi są kiepskie, bez polotu, BEZ HUMORU, mało inteligentne. Większą część gry zajmuje właśnie ich czytanie (w końcu o to chodzi w przygodówkach) a ja czekałem tylko kiedy się skończą, takie masło maślane jest strasznie nudne. Najbardziej trafne porównanie byłoby chyba z "W11". Hehe slogan reklamowy tej giery powinien brzmieć: Lubicie oglądać "W11" ? - Zagrajcie w Dreamfall !
Animacja postaci............................ no comments..... albo co mi tam, napisze: 3 lata temu grałem w Silent Hill 2,3 - tam nie można było odróżnić czy to animacja czy silnik gry, 3 lata!!! W odróżnieniu od nich Dreamfall wygląda conajmniej żałośnie - tylko główne postacie mają ładniejsze tekstury i więcej wielokątów - reszta wygląda jak piłkarze z FIFA 2003 (rozmyte tekstury) - przypominam, że to z założenia przygodówka więc na to właśnie powinni nałożyć największy nacisk.
A sterowanie postacią? HAHA - biega jak poparzona z kąta w kąt, momentami naprawde zbyt trudno jest w cokolwiek trafić. Można się ratować poprzez tryb chodzenia, ale na dłuższą metę jest nader powolny i można przysnąć (nawiasem mówiąc tryb skradania jest tak powolny, że nie pomaga wcale w unikaniu wrogów i się go nie stosuje).
Zagadki - i tu was nie zaskocze - to jakieś nieporozumienie. Masz dwa przedmioty (średnio), doskonale wiesz co masz z nimi zrobić bo ci NPCe powiedzieli - kwestia rozwiązywania zagadek polega na przeniesieniu przedmiotu z jednego końca np. miasta na drugi i oczywiste użycie (przy okazji nie można nawet podziwiać widoków bo same ściany, ściany, ściany). Tak, bardzo skomplikowane i wciągające, coś jak Hugo albo Bob Budowniczy :)
Muza jest bardzo fajna, buduje resztkę klimatu który grafika skutecznie zabija - przez co ja się klimatu naprawdę niedoszukałem, wszystko jakieś takie płowe i sztuczne, w ogóle nie sugestywne.
Podsumuje posta:
Przygodówki w środowisku 3D ogólnie wiele tracą na grafice, nadrabiać mogą dobrymi pomysłami i nowatorskim podejściem - także płynnością ruchów. Takim przykłądem jast na pewno FAHRENHEIT - mimo 3D jedna z najlepszych przygodówek w jakie grałem, istny majstersztyk fabularny ze świetnie wdrożonymi nowymi pomysłami - polecam.
Dreamfall jest cienki jak klatka na bociany. Podkreślam - PRZEREKLAMOWANY! Autorzy zdecydowanie mieli za mało doświadczenia albo umiejętności. Chęci same nie wystarczą (w tym wypadku chyba zarobienia kasy). Nie mam szacunku dla takich twórców- mogli uczciwie nie robić tyle szumu po prostu stwierdzić ze gra jest kiepska i dopiero sie uczą. W ogóle mam żal do środowisk graczy i recenzentów za wyrzucenie moich ciężko zarobionych pieniążków w błoto.
Ocena:
- dla kogoś kto grał w Fahrenheit, Second Sight, Sam&Max Hit the Road: 2/10
- dla gołowąsów co nie widzieli niczego przed 2000 r: 5/10
- dla amatorów rybki Nemo i Teletubisów: 8/10
- dla szympansów: 9/10 (Nie pełna ocena bo im wystarcza lusterko do dobrej zabawy więc po co przepłacać)