Dziękuję serdecznie za odpowiedzi. Tylko teraz nie wiem, czy mogę to zgłaszać, nie wiem bowiem czy pisanie wypracowań, to też świadczenie usługi w ramach korepetycji z języka polskiego? Część internetu mówi, że to nic takiego, że normalna sprawa, a niektórzy twierdzą, że samo pisanie prac jest złe (teraz tylko nie wiem, czy chodzi tu tylko o fakt, że nieetyczne, czy również nielegalne w świetle prawa).
Cała korespondencja toczyła się w wiadomości OLX, Tam też wysłałem ten plik, gdzie było napisane.
Znam numer telefonu (prawdopodobnie, bo był przypisany do tego konta, co ta osoba ze mną pisała, były na tamtym koncie świeże ogłoszenia i podany ten numer telefonu).
Danych osobowych więc nie znam, znam tylko hipotetyczne imię i nazwisko, oraz miasto. Miasto podane było w ogłoszeniu, a imię i nawisko wziąłem z nicku na OLX, bo ten ktoś miał nick z maila, coś w stylu, np. jan.kowalski123.
Pozdrawiam
NewGravedigger -> Mam 23 lata, a z racji tego, żę jestem po kierunku humanistycznym, świadczę usługi korepetycji z polskiego, aby zwiększyć budżet domowy. To chyba nic złego, że udzielam korepetycji? :)
Pisałem już to. Sęk w tym, że ja odrobiłem za kogoś pracę domową, a chyba w świetle prawa pisanie prac jest nielegalne. Chociaż, może jest to jako korepetycje z polskiego? Bo w ogłoszeniu na olxie mam, że udzielam korepetycji z języka polskiego, dlatego do mnie napisała. Więc nie wiem czy mogę to zgłaszać na policję. Chociaż fakt, faktem, oszustwo to jest.
Ogólnie jak do niej zadzwoniłem wtedy, to się wypierała, że to nie ona, że nie ma nic z tym wspólnego, ale dziwnym trafem, jak napisałem smsa, że znam jej imię i nazwisko, to nagle konto na olxie usunęła (te, z którego ze mną pisała)
A zadzwonienie za dwa tygodnie ze stacjonarnego telefonu z tekstem typu: "Witam, tutaj blelblbe kancelaria prawnicza blblblb i spółka. Czy z Panią takąataką mogę rozmawiać? Prowadzę postępowanie takieatkie dotyczące tegoatego"
Taki niezobowiązujący telefon, w mojej osobie, coś mnie kosztuje? (poza impulsami na telefonie). Chodzi mi o to, czy jeżeli bym się przedstawił jako taki, i chciał porozmawiać na ten temat, czy samo zadzwonienie i mówienie w imieniu jako adwokat, ma jakieś skutki prawne? W sensie, gadać mogę co chcę? Może się chociaż troszkę wystraszy, że kancelaria zadzwoniła :)))
70 zł.
tak, wiem, że to moja wina, dlatego się z biciem serca przyznaję, że to ja zawiniłem, po prostu.
Chodzi mi po prostu o to, że ktoś miał jednak ochotę zrobić mnie w bambuko, a potem miał czelność wypierać się i jeszcze pisać, że przelew zrobiony, bezsensownie się pytać o dane :)
Nie chodzi mi o odzyskanie nawet tej kasy, ale żeby ten ktos miał chociaż przez chwilę nasrane w gaciach, że może to, że zrobiła oszustwo, nie ujdzie jej na sucho i może chociaż przez kilka nocy spać nie będzie, bo będzie bała dupsko :) Bo przez telefon taka pewna siebie była :)
EDIT: Jak wchodziła na ten portal, aby te konto usunąć, to mogła chociaż odpisać mi, że nie będę miał tej kasy.
EDIT2: Była na tyle bezczelna, że zrobiłem fejkowe konto na olxie i napisałem o to, że jestem zainteresowany kupnem jej rzeczy wystawionych, to mi sprzedać chciała, ale odpisać nie, więc jedna osobę oszukała, ale chciala ona sprzedać i pewnie liczyłaby na to, żeby jej nikt nie oszukał. Tu chodzi o zasady, już srać tę kasę, bo to moja wina :)
Może zadzwonić do niej i przedstawić się jako kancelaria adwokacka, itd? Albo po prostu postraszyć, że reprezentuje tamtą osobę i, że sprawą zacznie zajmować się policja?
Przyznam, że sam troszeczkę nie zrobiłem wszystkiego okej, bo przedmiotem tamtej transakcji był fakt, że odrobiłem za kogoś zadanie domowe i miałem coś dostać w ramach wdzięczności :)
Ale tu chodzi mi o sam fakt, że ktoś miał po prostu czelnosć być miły i trzy razy mnie oszukać w słowach, a potem się tego wypeirać :)
Witam,
padłem ofiarą sam siebie. Sam jestem uczciwy i zawsze wywiązywałem się z umowy, ale tym razem przejechałem się na ludzkiej uczciwości.
Wysłałem pierwszy przedmiot poprzez formularz OLX. Osoba z drugiej strony obiecała mi przelew zwrotny, zaufałem. Poprosiła o dane do przelewu, dałem jej, napisała, że przelew zrobiła. Jak się okazało, miała wysłać niby pieniążki na moje konto 1 marca (tak napisała, jej słowa: "właśnie przed chwilą zrobiłam przelew"). Jak się okazało, przelew do dzisiaj nie doszedł. Osoba przestała odpisywać na wiadomości na olxie, nie wyświetlała ich.
Coś mnie jednak tchnęło, więc kliknąłem na nick tej osoby, okazało, że sprzedaje jakieś graty, pierdoły, i o dziwo, jest tam jej numer. Zadzwoniłem więc, ale zrobiłem błąd, bo zamiast z innego telefonu, to zadzwoniłem z tego telefonu, który podawałem w ogłoszeniach (więc zakładam, że mogła się domyśleć), że to ja. O dziwo, odebrała od razu.
Zapytałem, czy sprzedaje rzeczy na olxie (przyznaję, że , zaczęła się wypierać (a o dziwo numer był przecież podany tam i te ogłoszenia były świeże).
No nic, zadzwonilem jeszcze kilka razy, zazwyczaj nie odbierała, raz w końcu odebrała, powiedziała, że postara się to wyjaśnić, itd, ale mam jej uwierzyć, że ona nigdzie tego swojego numeru nie podawał. Miala oddzwonić, nie oddzwoniła, więc wysłałem smsa, o takiej mniej więcej treści:
"Witam. Wyjaśniła Pani tę sprawę? Miała Pani oddzwonić. Nie ukrywam, że jestem zniecierpliwiony gdyż osoba na olx pod imieniem i nazwiskiem z takiejatakiej miejscowości (*imię i nazwisko domyśliłem się po tym jak było nazwane konto), miała przesłać mi pieniądze na konto. Napisała, żę wysłała pieniądze 1 marca, a teraz brak jakiegokolwiek kontaktu i pieniędzy też. A pod tamtym nickiem wyświetla się ten numer telefonu. Liczę na odpowiedź"
Dziwnym trafem, odkąd wysłałem tę wiadomość, nagle te konto tamtej osoby, zostało przez nią skasowane!!!
I jak teraz myślicie: czy fakt, że po moim smsie, konto zostało dziwnym trafem przez tę osobę skasowane, oznacza przyznanie się przez nią do winy? (Zaskoczyłem ją w tym smsie, że znam jej imię i nazwisko i miejsce zamieszkania chyba).
Już nie chodzi o te kilka złotychł, bo wiem, że po prostu to była moja wina, że uczyniłem pierwszy ruch, więc sam jestem sobie winny. Już jednak nie o to chodzi.
Po prostu, chciałbym jakoś odegrać się chociaż w części, ewentualnie zrobić tak, aby ta osoba chociaż przez chwilę miała nasrane w gaciach, że może mieć kłopoty z racji tego, że takie coś zrobiła. Po prostu, zwykły fakt, aby komuś sprawić, aby nie czuł się tak pewnie.
Podejrzewam, że nie ma sensu iść z tym na policje, bo sam sobie jestem winny, więc to tak czy siak.
Może zadzwonić na ten numer ze stacjonarnego za 2-3 tygodnie?
Coś z własnego doświadczenia, jakieś pomysły, aby po prostu taką osobę wkurzyć? Oszukała raz, a potem bezczelnie się jeszcze wypierała, że to nie ona, więc po prostu chciałbym skarcić zwykłe chamstwo, zwykłe kurestwo i zwykłe gnojostwo, bo po prostu tak się nie robi.
Liczę na waszą kreatywność, ale jednocześnie tak, aby nie było z tego powodu kwasu, ale tak, żeby też jej dopiec. W miarę normalne sposoby.
Pozdrawiam!