- To jest ten rok! - Powiedział do siebie Eivor wyruszając w drogę. Topór był idealnie zaostrzony, nawet przy grabieży nigdy nie był w tak dobrym stanie. Ubrany był tak że żaden śnieg nie miał prawa go pokonać, czy nawet największa wichura. Zapasy na drogę miał także wystarczające i odpowiednio zapakowane. - W tym roku... to ja się będę śmiał! - Powiedział do siebie pewnie, widząc już las na horyzoncie.
Wkroczył do lasu pewnym krokiem i zaczął okiem zawodowca oszacowywać wartość drzew wokół. Inni może by się nimi zadowolili, ale nie on. On musiał znaleźć to idealne, to które właśnie jemu było dziś przeznaczone i nie zamierzał bez niego wracać! W każdym dostrzegał mikroskopijne wady, które sprawiały że zapuszczał się coraz dalej w las. Normalnie byłoby to niebezpieczne ze względu na dzikie zwierzęta, ale dzisiejszej nocy, kiedy jakieś go zobaczyło to uciekało czym prędzej w popłochu. Aura która od niego biła, mówiła że samego niedźwiedzia by jedną ręką powalił jeśli stanie mu na drodze.
Kroczył więc dalej, nie tracąc tempa, aż w końcu natrafił. Wielka polana, księżyc świecący w pełni i jedna choinka. To była ona. Ta jedyna. Eivor wiedział o tym, jak tylko ją zobaczył. Nie czekał długo, podszedł i zaczął sprawdzać wymiary, a kiedy i to skończył, padł pierwszy cios. Drzewo oczywiście się broniło, ale ataki śniegiem nie były wstanie przebić się przez obronę z ubrania i determinacji Eiviora. Powoli, acz nieubłaganie zbliżał się ku końcowi. Pień drzewa w końcu poddał się toporowi, a po chwili grawitacji i spadł na ziemię.
- W tym roku... w tym roku... W tym roku w końcu będę miał ładniejszą choinkę niż sąsiad! Hahaha! - Radość i adrenalina sprawiły że w domu był szybciej niż, jak szedł do lasu. Postawił choinkę w idealnym miejscu, a jego kobieta i dzieci szybko ją ubrały. Była piękna, a radość rodziny niezmierzona. Jednak dla Eiviora, widok krzywej twarzy somsiada był największą nagrodą.
Uważam że obciążanie takim obowiązkiem jednej rasy to trochę za dużo, każda rasa powinna móc dać coś od siebie!
- Krasnoludy - Zabawki bez wielkiej finezji, ale za to wytrzymałe i na pewno praktyczne.
- Elfy - Zabawki pięknie zdobione, choć bardziej delikatne. Instrumenty, czy coś związanego z naturą? Sądzę że także dadzą radę!
- Gobliny. - Dla tych co lubią zabawki... zużywalne że tak to powiedzmy no i przy tym wybuchowe.
- Sukuby/Inkuby - Dla dorosłych. Im też coś od życia się należy.
- Dżiny. - Wiadomo, spełnianie życzeń itp, ale to by mogło zaburzyć rynek pracy więc trzeba uważać!
- Orkowie. - Robienie zabawek dla "prawdziwych facetów", oraz dla Pań lubiących podobne klimaty.
Nie znam wszystkich ras i na pewno znajdą się jeszcze jakieś, które są odpowiednie do tej listy, ale mam nadzieję że sam koncept jest zrozumiały.