Szukam nowej pracy. Pracowałem zdalnie przy zleceniu od lipca ubiegłego roku, ale projekt się kończy w zasadzie w tym momencie. Partnerka studiuje i nie pracuje, dostaje pieniądze od dziadków, bo sponsorują jej edukację, z resztą pracować by nie miała czasu, bo ciągle ryje w materiale. Przekichane, heh.
Widzisz, nie byłoby to tak druzgocące dla mnie, gdybym właśnie miał stabilną pracę. A jestem w trakcie zmiany, bo kończy mi się z listopadem zlecenie które robiłem 1,5 roku. Ehhhhh.
Dzięki za sensowne odpowiedzi, a nie wyśmiewanie czy cokolwiek. To już jest miłe.
Niestety rozmawiałem z firmą windykacyjną (co wg. internetu jest błędem, bo "mają moje dane" itp.) i nie chcą mi tego rozłożyć na raty, bo "pożyczkodawca nie jest bankiem tylko firmą udzielającą chwilówki i co ja sobie w ogóle wyobrażam". Plus minęło już tyle czasu od braku spłaty i braku kontaktu (prawdopodobnie dzwonili do mnie, ale wiecie jak to jest, po tysięcznym telefonie wnerwiającego telemarketera odrzuca się nieznane połączenia), że jak "w przeciągu tygodnia nie spłaci pan zadłużenia to idziemy na drogę sądową" i już kolejne ponad dwa koła kosztów wisi mi nad głową. I co teraz zrobić?
I tak, 5 koła to dla mnie w tym momencie kosmos.
Temat zostanie pewnie potraktowany jako śmieszny / żałosny / jakikolwiek inny / wiadro pomyj na moją głowę - rozumiem to.
Sprawa jest prosta. Jestem idiotą, który dawno temu nie spłacił jednej chwilówki. Po drodze zmieniłem miejsce zamieszkania, maila, tak wyszło. Stare grzechy dobiły do moich drzwi w tym momencie. Wezwanie do zapłaty pod groźbą sądu, komornika, dodatkowych kosztów itd. Problem w tym, że za cholerę nie mam jak tej kasy wykombinować. Mam łącznie do zapłaty 5 tysiaków, wliczając odsetki, koszty sprzedaży długu i działania firmy windykacyjnej. I co mam zrobić? Nie mam nikogo kto by pożyczył taką kwotę a mam kilka dni do zapłaty bo inaczej uruchamia się cała machina + koszty sądowe. Obdzwoniłem zaufanych znajomych, rodzina jest za biedna - poległem w życiu. Jako dłużnik w rejestrze nie mogę nawet podjąć pożyczki na ten cel, no chyba, że taką, że pożyczę 5 a oddam 15, bo to się jakiejś tam firmie opłaca. I co ja mam teraz zrobić? Jestem na skraju załamania nerwowego, depresji, rozpadu związku i życia doczesnego. Amen. Chyba tylko skok z mostu pozostaje.
Do poziomu pana Gordona i jego ciężkiego rozpierdolu to temu jeszcze duuużo, duuużo brakuje haha :D Ale dzięki bardzo!
Solówkę w tym jednym momencie nagrał mi znajomy, żeby brzmiało to lepiej, ale reszta (jak gitary rytmiczne) to już sample / instrumenty, yes
Fajne opinie, miło mi bardzo! :)) Jeżeli jesteście zainteresowani to zostawiam też linka do mojego super-duper fp na facebooku który założyłem jakieś dwa tygodnie temu. Tam będę wrzucał swoje pierdółki, ciężkie i nie tylko, aktualnie np. udźwiękawiam i umuzyczniam jedną gierkę na VR-a która zadebiutuje w czerwcu :p
https://www.facebook.com/audiorysiu
Siema! Chciałem się pochwalić kawałkiem, bo czemu nie. Zrobiłem reworka metalowego loopa który powstał dwa lata temu na potrzeby jednego game jamu. Była to pętelka do staroszkolnego, sprite'owego fps-a w stylu Dooma. Teraz postanowiłem uaktualnić brzmienie bo tamta próbka teraz raczej śmiesznie :) So, enjoy.
Cześć, siema. Mam problem. Mam konto na EGS-ie i nie pamiętam za bardzo jakiego maila użyłem do jego założenia. Loguję się przez facebooka i tak robię operację, ale teraz, żeby zwrócić grę przez kontakt, muszę podać swojego maila. W zakładce danych konta mam go, wiecie ( **** ) wycenzurowanego i nie mam jak dokopać co to było za cholerne konto (trochę ich miałem). Co teraz mogę zrobić?

Hej, mam na sprzedaż moje konto Steam, użytkowane przez lata, począwszy od Orange Boxa (to były czasy...) do teraz. Dziś już prawie nie gram, brak czasu, związki, obowiązki i te sprawy. Na koncie jest obecnie 279 gier - pełna lista w galerii. Różne tytuły - od tanich pierdółek, przez klasyki, po całkiem świeże, jak Watch Dogs 2, Prey czy ostatni Dishonored. Konto czyste, bez żadnych banów, blokad itp.
W kwestiach technicznych - Jeżeli jest ktoś zainteresowany, robię aukcję allegro. Tam finalizujemy wszystkie mechanizmy transakcji w jasny i czytelny sposób. Konto jest przenoszone na nowo utworzone konto mailowe z dogadanym hasłem, tak żeby za chwilę miał do niego dostęp korzystający z aukcji, a potem mógł sobie przepisać je do siebie i zabezpieczyć po swojemu. Prosta sprawa.
Cena to 150zł, myślę, że to naprawdę okazja. Zatem polecam i czekam na odpowiedzi :))

Pomijając wydanie Thiefa i to, że CoD 2 jest w wersji GoTY - wydania premierowe. Wszystkie w stanie bdb/ideal, w zestawach z książeczkami, dodatkami (np. Mirror's Edge ma płytę z soundtrackiem, itp.). W rozsądnych cenach.
Poniżej lista tytułów z cenami:
Max Payne - 25zł
Max Payne 2 - 25zł
Fallout 3 - 15zł
F.E.A.R. - 20zł
Dragon Age: Początek - 25zł
MIrror's Edge - 25zł
Gears of War - 20zł
Prince of Persia: Warrior Within - 20zł
GTA IV - 20zł
Call of Duty 2 - 20zł
Bioshock - 20zł
Thief Collection - 10zł
Jesteś zainteresowany - pisz. Dogadamy przesyłkę, płatności itp.
Polecam :)
No i główny wątek zaliczony. Zajęło mi to jakieś 45h, bawiąc się w międzyczasie w aktywności poboczne. Teraz pozostaje czyszczenie mapy ze znajdziek i questów, w mojej opinii ma to większy sens po skończeniu linii fabularnej - jest to fajnie osadzone w kontekście opowieści. Z resztą ja zawsze mam problem z sandboksami - rzadko któremu udaje się utrzymać dobre tempo opowiadanej historii i nie rozmyć jej masą side questów. Ale wracając do gry - bardzo mi się podobała. Bohater da się lubić, fenomenalny klimat i wykonanie lokacji (projektantom i level designerom należy się darmowa pizza do końca życia), kapitalna muzyka pani Sarah Schachner (soundtrack jest już mielony na Spotify) i przede wszystkim gameplay - spójny, dający satysfakcję i dużą swobodę w działaniu. No i ogromna mapa... Naprawdę jest tutaj co robić i z czystą przyjemnością będę sobie teraz calakował ten tytuł. Brawo Ubi! :))

Super :)
Eh, nie mogę się oderwać od... trybu foto. Jakie ta gra ma kapitalne widoki :3

A jak to jest z próbami bogów? Anubis wyskoczył jako czasówka ale nie mogłem go zrobić bo miałem za niski level.

Gram sobie od wczoraj, na liczniku ok 11h, według UPlay'a zrobione prawie 25% zawartości.
No muszę przyznać, że póki co jest naprawdę pysznie - bardzo fajnie zaprojektowana gra, masa przyjemnych aktywności i przede wszystkim tony klimatu. Pozytyw :))
Mocny, nietuzinkowy tytuł. Że Arkane to mistrzowie w projektowaniu lokacji pod względem artystycznym jak i czysto architektonicznym - to wiadomo nie od dziś. Ale same mechaniki w grze, głębia zabawy - mega mnie to zaskoczyło. Lubię takie "fps-y" w których nie tylko się strzela, ale można odkrywać grę kawałek po kawałku, bawić się jej systemami, chłonąć lore. Tak, jest tu trochę Dishonored, Bioshocka czy Deusa. I to jak najbardziej in plus. No i to zakończenie... Wrócę do tej gry jeszcze nie raz - na pewno :))
Dokładnie, mogli tylko modyfikować stare mechanizmy, czyli robić to za co coraz bardziej dostawali po łbie od graczy i krytyków. Mądre podejście, jak w mordę strzelił. Widzisz, problem polega na tym, że pierwsze Watch Dogs poległo na technikaliach czy mdłym bohaterze, nie (aż tak bardzo) na rozgrywce. AC to inna sprawa. Seria zdążyła już zajechać swoje sztandarowe mechaniki więc musieli pójść w nieco inny kierunek.
Musisz sobie sam odpowiedzieć na pytanie co Ci się bardziej opłaca. Sam mam za sobą sezonówki typu kasa czy kuchnia i nie uważam, żeby było to jakieś hańbiące czy wstydliwe. Praca to praca, każdy jest w innym miejscu i ma swoją historię. Ludzie którzy wyśmiewają takich pracowników to zwykłe, wioskowe głupki. Jeżeli nie jest to Twój docel i nie zamierasz spędzić tam najbliższych czterdziestu lat to who cares?
Ale gwizdanie i chowanie się w trawie to jedne z sztandarowych mechanik AC. Ważniejsze są tu zmiany w samym systemie walki, działaniu open worlda i questach :3
I dobrze. Lepiej skupić się na porządnym singlu niż na siłę doklejać multi. Jak chociażby w ostatnim Doomie.
Właśnie zacząłem grać i jestem ciekaw czy w trakcie mi się nie znudzi bo opinie różne są... że schematyczna, powtarzalna, itd. W sumie to taka przypadłość współczesnych sandboksów, więc cóż. Zobaczymy