Akurat najgłupsza scena w serii to jest jak w Świątyni Zagłady gość próbuje wyrwać Indianie serce z piersi... gołą, to znaczy nieuzbrojoną ręką!
Ktoś tu zapomniał o Age of Empires: The Rise of Rome. Nowe kampanie, cywilizacje, jednostki, usprawnienia w rozgrywce i mamy strategię idealną!
Grałem w I, II, III, IV i V, ale IV jest zdecydowanie najlepsze z całej serii. Ma dobrą grafikę, ciekawą fabułę w kampaniach, najlepszą muzykę, najwięcej możliwości rozwoju miast i bohaterów. Każda jednostka jest przemyślana i ma jakąś unikatową zdolność (a nie jak w III jest 10 rodzajów smoków, które różnią się tylko liczbą punktów życia). Gra jest dobrze zbalansowana (na pewno lepiej niż III, gdzie niektóre umiejętności bohaterów są nieprzydatne do niczego). Jest też dość trudna (zwłaszcza w porównaniu z III, która jest wręcz żenująco łatwa nawet na najwyższych poziomach trudności). Jedyny feler to sztuczna inteligencja, ale z tym to problemy mają prawie wszystkie gry od lat 90. aż po czasy współczesne, więc da się przeżyć.
A ja pamiętam, jak zagrywałem się w Heroes of Might and Magic IV. Sama rozgrywka to zwykłe eksplorowanie mapy, ale ta fabuła... W kampanii najpierw grało się jedną stroną konfliktu, potem drugą i nie wiadomo było, jak się to wszystko skończy. Grałem 10 godzin bez przerwy tylko po to, żeby się dowiedzieć, co będzie dalej.
Bardziej radykalny przykład to Warhammer 40,000: Dawn of War. Kampania tam jest beznadziejna (mapy trzeba – dosłownie – przejść od punktu A do punktu B, wybijając wszystko po drodze), ale grałem dalej tylko dzięki niezłej historii. Bez tego nie dałoby rady!
Czy są jakieś zmiany w rozgrywce, np. w kolejkowaniu jednostek albo odnawianiu farm?