Polkot

Polkot ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

09.03.2020 12:21
odpowiedz
Polkot
11

Gram w amerykańskim klanie gdzie jest full 50 graczy. Ogólnie opinie amerykańskich użytkowników i tym dodatku sprowadzają się do stwierdzenia... "nie wiem co o tym myśleć". Z jednej strony pojawiła się cała masa nowych fantów, które nęcą i kręcą graczy - nowe sety, nowe legendary (sam już zdobyłem nowy legendarny plecak i pancerz oraz 3 sztuki legendarnych broni na poziomie 40)... ale to wszystko pic na wodę, te legendarne przedmioty nadają się niczym średniowieczne zbroje... do "powieszenia na ścianie"... a poza tym cały czas borykam się z niedosytem. Moja postać którą wcześniej, tłukłem "taśmowo" misje heroiczne (cały najazd 5 misji na poziomie heroicznym, robiłem w jedno popołudnie), teraz męczę się tragicznie z misjami na poziomie wymagającym, o heroicznym nawet nie marzę... a tu okazuje się że wprowadzono misje na poziomie legendarnym (???). Mówiąc krótko, dostałem obuchem w łeb, miesiące pracy nad budową postaci poszły w cholerę, nie mogę teraz farmić przedmiotów na misjach legendarnych, które dotychczas robiłem bez problemu, zaś drugiej strony są nowe trofea do zdobycia ale zapewne trzeba poświęcić kolejne miesiące gry na "szlifowaniu" postaci aby móc zagrać w "legendarne" misje i zdobyć parę nowych perków :)

06.03.2020 09:00
odpowiedz
Polkot
11
8.0
PC

Rozegranie dodatku "Warlords of New York" zajęło mi mniej niż 20 godzin. To ledwie 4 misje główne plus kilka pobocznych (jednorazowych) i oczywiście "twierdza" Keenera. Teraz jedyna nadzieja w "Sezonach" - mapa wieje nudą. Punkty kontrolne raz zdobyte, cały czas są okupowane przez sojuszników (I don't know why?), zostały jedynie sporadyczne potyczki i polowania na bossów. Mapa jest fajna, jest duże zróżnicowanie poziomu terenu, co jest nowością od niemal "płaskiej" gry w Waszyngtonie, ale brak możliwości ponownego zdobywania punktów kontrolnych na wyższych poziomach bardzo ogranicza dalszą zabawę, pozostają jedynie 4 misje główne do retrospekcji na wyższych poziomach.
A propos "nowego" modelu rekalibracji. To ściema! Nadal można poprawić tylko jeden parametr w itemie. Różnica polega na tym, że kiedyś trzymaliśmy zdobyte itemy w skrzyni, skąd pobierane były one do kalibrowania naszego wyposażenia. Teraz ekstraktujemy cechy i trzymamy je w bibliotece zamiast w skrzyni. Niczego to nie zmienia ostatecznie w samej rekalibracji itemów. Szczerze mówiąc nie jest to żadne ułatwienie, sam proces ekstrakcji do biblioteki jest mega zakręcony i straszliwie czasochłonny... i to ma niby usprawnić samą późniejszą rekalibrację?
Teraz jedyna nadzieja w Sezonach, może one ożywią nowe mapy.

05.03.2020 10:51
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Polkot
11

Ten "dodatek", zwany "rozszerzeniem", powinien być nazwany "downgrade". Po instalacji okazuje się że wszystkie zdobyte zasoby, pancerze i bronie są nic nie warte i mają tak mniej więcej połowę "mocy"... a nasza postać jest słaba jak dziecko. Rozpoczynamy grę w Nowym Jorku z poziomem 30 i nic nie wartym sprzętem, czyli zaczynamy de-facto od zera :) Po kilkunastu godzinach grania (dodatek oceniam na góra 20 godzin grania), i zdobyciu upragnionego 40 poziomu postaci, oraz zdobyciu zupełnie nowych mocarnych broni, pokonujemy wreszcie Aarona Keenera i wracamy do Waszyngtonu... a tu kolejna niespodzianka. Okazuje się owszem mamy 40 poziom ale nasza "klasa" wynosi "1". Dla odróżnienia nazywa się klasą SHD. I tak to zatoczyliśmy znowy koło i po osiągnięciu 40 poziomu znowu startujemy od zera... twuuu, przepraszam zaczynamy od jedynki, a nasze nowe wspaniałe bronie i pancerze zdobyte w Nowym Yorku, są psu na budę i ledwie wystarczają do gry na poziomie normalnym. Dość powiedzieć że polowanie na poziomie wymagającym okazało się wyzwaniem dużo większym niż wcześniejsze misje na poziomie heroicznym.

Reasumując. Nie umniejszam wartości i walorów nowej gry, ale trudno nie zauważyć że producent wpadł na szatański pomysł przywiązania gracza do budowania swojej postaci w grze, nie poprzez rozwój dotychczasowej postaci ale poprzez redukcję niemal do stanu początkowego, dlatego dodatek Warlords of New York, w żaden sposób nie zasługuje na miano "rozszerzenie" gry :). Jakkolwiek wszystkich miłośników tej gry gorąco zachęcam do kupna tego dodatku gdyż faktycznie wnosi nową jakość (nowe bronie, pancerze nowy system rekalibracji, nowe misje i nowe okresowe Sezony (zamiast Rajdów)... aczkolwiek okupione wielu kolejnym godzinom gry na budowaniu "poweru" swojej postaci.

29.07.2019 12:37
odpowiedz
Polkot
11

Bardzo wysokie wymagania graficzne. GeForce 1080 Ti ledwie daje radę na minimalnych ustawieniach. Do tego wykłada się się co chwila przy różnych okazjach.
Brak fabuły niczym Division 2 - ot dookoła sami wrogowie i walimy do wszystkiego co się rusza. Brak współtowarzyszy = Brak synchronicznych strzałów, co oznacza że grupy 3, 4 osobowe z reguły wszczynają alarm, i zlatuje chmara wrogów (dosłownie: śmigłowce, drony, i karne expedycje, np na szczycie góry znikąd pojawia się 10 wrogich duchów aby Cie wyeliminować. Dodajmy rój minidronów (niezniszczalny) i super roboty Bechemoty i wychodzi nam że to my cały czas walczymy o przetrwanie.
Gra mocno niedopracowana jak na razie, strzelanie leżąc po prostu nie działa - wystarczy lekka pochyłość aby kule leciały gdzie indziej niż celownik!!! Do tego postać ciągle wychodzi z ukrycia przy pokonywaniu przeszkód skakaniu lub wchodzeniu na drabinę. Funkcja przenoszenia ciał działa tragicznie i jest potrzebna jak piąte koło u wozu. Sterowalność pojazdów na ośnieżonych drogach to jazda figurowa na lodzie.... i tp itd. Poki co gra nie zrobiła na mnie wrażenia.

19.06.2019 14:36
odpowiedz
Polkot
11

A jakie to ma znaczenie??? CD Project jest polską spółką i tutaj płaci podatki, więc nie ma najmniejszego znaczenia gdzie są wypracowywane zyski. Mnie jako gracza interesuje jeno to, że bodajże jest to ostatnia polska firma, która produkuje polskie gry z pełnym polskim aktorskim dubbingiem.

02.05.2019 11:26
odpowiedz
Polkot
11

Opisany błąd przestał istnieć! Tak samo jak niespodziewanie pojawił się... tak samo niespodziewanie bez żadnych zapowiedzi i oficjalnych patchów, zniknął w dniu 1 Maja.

26.04.2019 08:03
odpowiedz
Polkot
11

Tak, to jest normalne. Jest to "normalny" bug... opisany tutaj: https://www.gry-online.pl/newsroom/blad-w-the-division-2-powoduje-100-obciazenia-procesora/za1be11
Pocieszę Cię - mam tak samo, podobno producent szuka rozwiązania tego błędu... ale szuka już od miesiąca i nigdzie nie widać wzmianki aby, coś wymyślili.

24.04.2019 14:42
odpowiedz
1 odpowiedź
Polkot
11

Artykuł jest tłumaczeniem z prasy zachodniej, zaś autor zapewne w ogóle nie "widział" tego błędu. Silnik The Division 1/2 jest potwornie wymagający i zarówno pierwsza jak obecna część zżera całe zasoby wydajnościowe i pamięciowe kart graficznych - ja przykładowo mając kartę GTX1080Ti muszę dodatkowo chłodzić komputer zewnętrznym wentylatorem aby móc grać na wysokich ustawieniach w rozdzielczość WQHD. Na to wszystko nakłada się obecny problem który obciąża procesor centralny CPU (a nie graficzny GPU) i gra w zasadzie działa poprawnie tylko "przycina się" momentami... i to bynajmniej nie w momentach spektakularnych fajerwerków ekranowych ale np podczas przychodzenia komunikatów (głosowych lub tekstowych) z serwera gry. Obniżanie jakości obrazu na niewiele się tu zda. Poza tym opis "wykrycia" błędu jest kuriozalny. Nie trzeba w ogóle otwierać menadżera zadań. Gra The Division 2 ładowała się onegdaj około pół minuty... zaś teraz, trwa to około 2-3 minut, i to już jest w samo w sobie najlepszym "detektorem" błędu gdy przez około 1 minuty czekam przed czarnym jak noc monitorem... podczas gdy gra łaskawie się załaduje :)

24.04.2019 10:29
2
odpowiedz
Polkot
11

Po pierwszej euforii, Division 2 szybko popada w rutynę. Fabuła jest krótka i trywialna a rozwój bohatera bardziej ograniczony niż w Division 1. Crafting jest bardziej trywialny niż w jedynce, nie daje dużych korzyści i nie zmusza do poszukiwania niezbędnych materiałów. Tworzenie losowych broni/pancerzy - przykładowo na 5 poziomie świata pozwala uzyskać produkty o klasie 450-490 podczas gdy fanty spadające z bossów mają klasę 490-500 - więc zamiast tworzyć bardziej opłaca się zdobywać fanty. Niestety z powodu niedopatrzenia twórców nie można podnosić klasy broni, można co najwyżej podmienić jedną z cech broni, zaś pancerze można maksymalnie "podrasować" o 15 klas (np z pancerz o klasie 493 można maksymalnie wydusić 508)... podczas gdy w Division 1 każdy fant przy odrobinie wytrwałości można było "wymaksować" do maksimum możliwości w danej klasie itemu. Do gry nie zachęca też skąpa liczba i mało wymyślne wyzwania - których głównym celem jest powtarzanie wciąż do znudzenia tych samych misji. Division 2 zmierza w kierunku MMO i mocno zaniedbało indywidualnych graczy, a co za tym idzie indywidualny rozwój postaci. Niestety odbija się to tym że większość graczy po 100-150 godzinach gry osiąga maksimum możliwości, bez możliwości kreowania indywidualnych cech... w efekcie nudna się staje zarówno rozgrywka indywidualna jak i zespołowa gdzie wszyscy gracze mają ten sam zestaw cech i możliwości.

18.04.2019 10:59
odpowiedz
Polkot
11

Specjalizacje są o kant... stołu. Limitowany dostęp do amunicji sprawia że wykorzystanie ich jest mocno dyskusyjne. Najtragiczniejszą specjalnością jest potencjalnie ciekawa kusza - czas przeładowania, niska celność, duże opóźnienie wybuchu i skromna ilość bełtów oraz słaba skuteczność (wcale nie zabija silnych przeciwników) - dewaluuje tę broń do wykorzystania w tak dynamicznej grze i jest totalną porażką. Nie lepiej jest z granatnikiem i snajperką, która teoretycznie jest najsilniejszą bronią w grze, bo ponoć penetruje przeciwników na wylot... a tymczasem strzał w głowę zabija tylko najsłabszych przeciwników (porażka!). Jedyna na co warto się pokusić do zestawy "dodatków" do każdej specjalizacji, jak specjalne granaty, modernizacje broni i profity, np snajper uzyskuje dodatkowe 30% do panowania nad bronią i dodatkowe 30% do czasu przeładowania, do wszystkich broni jakie używa :)

09.04.2019 09:41
odpowiedz
2 odpowiedzi
Polkot
11

Tidal Basin jest przede wszystkim nie zbalansowany! Kiedy pomagałem koledze przejść misję wszyscy przeciwnicy byli na 4 poziomie podczas gdy ja grałem już na 5 świecie gry, a wszystkie sety jakie wypadały miały maksymalny poziom 450 i były w ogóle nieprzydatne dla mnie (ja miałem klasę 491). Odwrotna sytuacja była natomiast gdy ja byłem liderem z poziomem 494 w czteroosobowej drużynie)... wszyscy przeciwnicy w Tidal Basin byli na 5 poziomie świata i wszystkie sety jakie spadały z zabitych miały klasę 500, a w trakcie misji zgarnąłem 4 elementy "zielonego" zestawu :) Pomaganie koledze jak widać nie opłaciło mi się w sposób bezpośredni, ale za to zresetował mi się świat "Inwazji"... i tak można w nieskończoność :)

26.03.2019 14:45
1
odpowiedz
Polkot
11

W Division 2 mam obecnie klasę 305 (po poziomie 30 zaczynają się klasy gracza - podobnie jak w jedynce). Zaś w Division grałem ponad 1500 godzin... więc mam porównanie. Bzdury gadają ci co naoglądali się materiałów reklamowych. Dwójka w większości czasu wcale nie jest "kolorowa" a najczęściej chmurna mglista i ponura. Do poziomu 30 jest "rozbiegówka" - potem żarty się kończą. Cała mapa nagle ożywa feerią akcji, (niczym obszary doków w jedynce), trudno znaleźć miejsce na oddech, wszędzie toczą się walki, albo sojuszników z bandytami albo wrogie frakcje walczą między sobą wokół nas - (odradzam otwarte przestrzenie). Miałem przyjemność grać w Alfę i zamkniętą Betę... ale tego scenariusza producent tam nie pokazał. Wszystkim malkontentom polecam przejść początkowe 30 poziomów (które są 1:1 porównywalne z Division1) i rozpocząć prawdziwe wyzwanie tworząc unikalną specjalizację swojej postaci i stawić czoła wyzwaniom nieporównywalnym z Division1.

17.01.2019 22:10
odpowiedz
Polkot
11

Ha. Uwielbiam takie przechwałki. Grałem w gry RPG jak jeszcze Was na świecie nie było chłopcy jeszcze na Amidze w latach 80-tych. Nie grałem w Fallouta 1 i 2 bo w tym okresie gry w rzucie izometrycznym były "pase" wtedy szalało się w grach FPP z widokiem z perspektywy oczu postaci, takie jak Doom, albo takie klasyki RPG jak serie M@M, TES lub Gothic.
Zainteresowałem się się Folloutem dopiero od trzeciej edycji, i już wtedy miał mało wspólnego z klasycznym RPG, i tak jest do dzisiaj, dlatego napisałem "zawsze". Mimo to wolę takiego "symulatora złomiarza" niż The Elder Scrolls Online, które całkowicie zatraciło ducha RPG i zniszczyło piękną historię poprzednich pięciu części TES.

17.01.2019 16:35
odpowiedz
Polkot
11

Ino Follout nigdy nie był cRPG tylko właśnie był edytorem złomiarza. Ja w czwórkę grałem przeszło tysiąc godzin, postawiłem 20 wspaniały rozbudowanych siedzib... i nie skończyłem wątku fabularnego, który był trywialnie liniowy i nudny jak flaki z olejem. RPGowatość w Fallaucie ma tyleż wspólnego co nie przymierzając RPGowatość w The Division! To bardziej gra survivalowa niż RPG.

17.01.2019 10:29
odpowiedz
5 odpowiedzi
Polkot
11

Gra jest bardzo dobra. Problemem jest jedynie "usieciowienie". Serwery sa przeciążone, często dochodzi do "zwiechy" albo i wręcz zerwania połączenia co jest szczególnie wkurzające gdyż to nie jest jeden świat... to jest "wieloświat" równoległy. Po ponownym połączeniu okazuje się że utraciliśmy cały progres wykonywanego zadania, bo znaleźliśmy się w innym świecie. To szczególnie tyczy się budowli warsztatowych gdzie angażujemy czas i środki na tworzenie czego... a potem bęc wywaliło nas gry... i wszystko poszło w cholerę.

17.01.2019 10:19
1
odpowiedz
Polkot
11

W dwójce niewiele się zmieniło. Te same bronie te same pancerze, ta sama drabinka rozwoju postaci. Ot inny teren i nieco inni przeciwnicy. Jest trochę dodatków broni specjalnych... ale dostępne dopiero na wyższych poziomach. W testach Alfa można było osiągnąć jedynie 6 poziom więc większość z "nowości" nie było dostępnych i nie dało się ich przetestować. Najistotniejsze zmiany są zaplanowane dla Strefy Mroku, będzie bardziej "przyjazna" dla leszczy, będzie też specjalny level szkoleniowo adaptacyjny dla nowicjuszy w DZ aby nie spotkali się od razu z totalną wrogością innych graczy "wyjadaczy"... i nie będzie można już at-hoc z głupia frant w jednej chwili, stać się złoczyńcą, aby stać się buntownikiem trzeba będzie uruchomić specjalny portal, które są w różnych miejscach DZ. Ogólnie gra warta oczekiwania dla fanów Division, jest dobrą kontynuacją jedynki.

07.09.2016 10:17
odpowiedz
Polkot
11

Ilość nie oznacza jakość, a i szybkość developowania gry, też nie jest określona (wszystko zależy od projektu, stopnia złożoności gry i zaawansowania renderowanych obrazów). Czy nie prościej powiedzieć że gra będzie za rok, żeby nie robić płonnych złudzeń, czekającym na grę?

28.07.2015 08:06
odpowiedz
Polkot
11

To nie fair. Opcja NG+, to nie dodatek... a na dodatek ukazuje się jako ostatnia, kiedy wiele osób (na przykład ja :)) już przeszło najwyższy poziom bez wspomagania się opcją NG+. I po co mi teraz NG+? żeby grać w Wieśka trzeci raz... być może za rok, jak pojawią się jakieś prawdziwe nowości które zachęcą mnie do ponownego grania w TW3

19.07.2015 09:18
odpowiedz
Polkot
11

Patch 1.07 działa. Nie mam takich rewelacji jak opisują inni. Fakt, ciężko ściągnąć, gdyż serwery GOG.com są fatalistycznie przeciążone, ale jak się złapie "ścieżkę" to idzie do końca. Kolejny problem to taki iż plik pierwszy ma jakiś błąd w nazwie, ponoć można to naprawić ręcznie (jak się wie jak) - ja po ściągnięciu obu plików skorzystałem z opcji (Verify/Repair) na GOGu i wszystko się samo naprawiło :) Niestety nie jestem do do końca usatysfakcjonowany tym patchem, gra znowu stała się przyciężka i niebotycznie obciąża GPU, trzeba redukować ustawienia grafiki :(

04.09.2014 19:14
odpowiedz
Polkot
11

Porwano się z motyką na słońce. Postanowiono jedną z najbardziej rozbudowanych gier RPG na świecie przerobić na MMO-RPG i to w dodatku rękami "zewnętrznego" studia (ZeniMax). Od początku było wiadomo było, że będzie to spektakularna plajta. Plan był nieprawdopodobnie ambitny i tudzież koszty produkcji, więc jasne było że gra musi przynieść duży dochód. niestety dwa i pół roku czekania zniechęciło miłośników TES, zaś odpłatność "na dzień dobry" za grę która miała być darmowa w założeniu, dobiła ten projekt... no są tego skutki :(

13.01.2014 10:24
odpowiedz
Polkot
11

To jest "luźna" interpretacja rzeczywistości :) Przede wszystkim nowa wersja Win 8.1 nie spełniła oczekiwań użytkowników i przyniosła więcej problemów niż korzyści, a w związku z tym na wiosnę 2014 planowany został service-pack do 8.1 który pierwotnie miał się nazywać 8.2 i miał być płatny. Ale płatny nie będzie bo jak wiadomo 8.1 okazała się gorsza od 8.0 i nikt nie kupi już 8.2, więc "przerobiono" go service-pack, choć Microsoft odżegnywał się że już nigdy więcej nie będzie darmowych upgrade'ów systemu operacyjnego. Siłą rzeczy następny tworzony system będzie miał cyferkę 9 aby Microsoft mógł wreszcie wziąć pieniądze za swoją pracę.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl