To miało być decydujące starcie. Dzielny wiking - Eivor wyruszył na poszukiwanie odpowiedniego drzewka iglastego nadającego się na świąteczną biesiadę w jego wiosce. Wziął zatem topór i ruszył na żer. Las wydawał się mało przyjazny, poza tym szybko się ściemniało. Wszechobecne mokradła utrudniały przedarcie się przez gęste chaszcze. Wędrujący mężczyzna był już bardzo zrezygnowany, gdy nagle jego oczom ukazał się okaz jodły. Zdejmując bluszcz i odsłaniając inne gęstwiny gałęzi, jego oczom ukazała się pełnia piękna tego drzewka. Biorąc pełny zamach, wbił swój topór w pień drzewka