Jak większość ludzi, wolałam jedynkę. Ta część wydaje się rozwleczona, sterowanie bardziej drewniane (zwłszcza wspinaczka), blokady progresowe są ściągane o wiele za późno (jak ten jeden Tallneck), drzewko umiejętności i używanie przedmiotów to żart, fabuła dalej jest raczej płytka.
Tylko że ja nie po to w tą grę gram. Ja tu jestem dla oryginalnego conceptu świata post-apo, ciekawych maszyn, ruin, małych śladów po cywilizacji i pomysłów na to jak nowe społeczeństwa mogły by wokół nich wyrosnąć i dla systemu walki z maszynami łukiem, bo walka w ręcz to tortura jakaś. Optymalizacja jest lepsza, a niektóre postacie całkiem nieźle napisane.
Nie wiem też czemu ludzie dalej czepiają się Aloy. Są dwa obozy, jest albo boginią girlbossów albo schizofreniczną mary-sue bez osobowości, i nie ma nic pomiędzy. Osobiście uważam że tak bardzo jak szału nie ma i dupy nie urywa to jak jest napisana, to jej generalny charakter pasuje do kontekstu świata w którym żyje i jej własnej historii.
Dodatek jest ok, fajnie mieć przydupasa spowalniającego przeciwników i ostatni boss był przeze mnie wyczekiwany od pierwszej części.
Koniec końców, zdecydowanie polecam fanom eksploracji i walki łukiem.
Dała bym tej grze 10/10 bez dłuższego zastanowienia, ale port na PC ma swoje problemy ze sterowaniem i kamerą (wygodna rozgrywka wymaga moda). Po za tym gra jest świetna, uwielbiam tytuły które zostawiają gracza z dylematem egzystencjonalnym na tydzień
Gdyby nie istnienie Mass Effect, to to była by moja ulubiona gra FPS w klimacie Sci-Fi. Ale pod względem gameplayu zmiata inne FPS-y z planszy.
Wielu rzeczy sie spodziewałam po grze o Batmanie, ale skradania się czołgiem nie przewidziałam Ż\_(?)_/Ż
Gameplay bardzo dobry, lokacje ciekawe, grafika świetna, fabuła taka średnia, a cutscenki dalej tak sie lagują że można wyjść z siebie. Zbalansowanie tej gry, przynajmniej dla mnie, było jak wyrywanie zębów. Najgorsza część nowej serii ale i tak dość dobra gra. Chociaż uważam że zakończenie to zrąbali, jakoś tak płasko wyszło. Nie wiem po co w TR taki wielki otwarty świat, chyba zagapili się w assassyny.
Ta gra nie jest nawet w połowie tak zła jak spodziewałam się po jej reputacji. Prawda, ma sporo bug-ów, a fabuła i zwłaszcza zakończenie jakoś nie porywają, ale to solidna gra. System walki jest świetny, a lokacje naprawdę ładne, chociaż jeżdżenie po nich w te i z powrotem za questami potrafi na prawde zanudzić. I nie wiem kto wpadł na pomysł żeby do gry akcji władować tyle przeklętego sudoku, ale był to zły pomysł. Całość jest mało podobna do poprzedników, zwłaszcza dialogi. Ale tak po za tym to jest git, choć pewnie nie starczy mi motywacji by kiedykolwiek przejść ją jeszcze raz.
Nie pamiętam kiedy ostatnio spędziłam tyle czasu zabijając randomowe moby na mapie i miałam z tego tyle radochy. Fabuła świetna chociaż zakończenie takie trochę... płaskie? Nie wiem jak to nazwać, ale mimo to może dała bym tej grze dyche ale tak mi sie czasem cięła na pc nie ważne jak nisko ustawienia dałam, że scyzoryk sie otwiera.
Typowo japońska w tym sensie że połowe czasu albo coś wybucha albo nie wiesz co sie dzieje a i tak sie cieszysz. Ogólnie gra jest świetna, ale kamerka to mnie wkurzała (na pc z padem)
Szczerze, z serii Max Payne pamiętam tylko park rozrywki, tego headshota w cutscence i tą sekwencje z koszmarem jak go naćpali. Przy czym ta ostatnia do dzisiaj jest na szczycie mojej listy creeperskich misji...