pamiętam Brandisa. miał rzadko spotykaną urodę, wręcz mogę powiedzieć że jeden z najprzystojniejszych mężczyzn jakich widziałam, w dodatku uzdolniony. niestety widocznie miał słabą psychikę i do tego wysoką wrażliwość a to jest zabójczą mieszanką w połączeniu z show biznesem. nie mógł się pogodzić z porażką, z tym że jego popularność nie była juz tak duża jak wcześniej. spisał sam siebie na straty a mógł jeszcze wiele osiągnąć. może to był dopiero początek dla niego. nigdy się już nie dowiemy, ale chłopaka szkoda mi do tej pory. dla porównania, ten aktor z karate kid po jakims czasie też przestał być idolem nastolatek i jego popularność spadła ale nie załamał się, żyje i nadal gra w jakichś małych produkcjach, chyba też coś o karate jeżeli się nie mylę. także wydaje mi się że wszystko zależy od człowieka