Szanowny Panie autorze powyższej recenzji. Zaznaczę na początku, że nie mam zamiaru bronić tej gry. Póki co dobrze się przy niej bawię ale również dostrzegam jej bolączki, niektóre pokrywają się nawet z tym o czym Pan napisał. Chciałbym zwrócić uwagę, że pisząc mógłby Pan trochę bardziej zapoznać się z tematem. Również nie znam się na żaglowcach ale wystarczyło niecałe 5 minut pogrzebać w internecie aby dowiedzieć się, że Pana marynarze jednak są doświadczeni i dlatego właśnie używając "nitro na pełnych żaglach" robią to ręcznie. Trymowanie żagla, czyli to Pana nitro, polega na jak najbardziej idealnym ułożeniu żagla względem wiatru. Proces ten jest dużo bardziej złożony niż tylko rozłożenie płachty i skierowanie w stronę wiatru. Pozostając na tym, mamy prędkość na pełnym żaglu. Jeśli jednak załoga chce wyciągać maksymalną prędkość musi dostosowywać do wiatru na bieżąco. Wiatr jak wiemy jest dosyć dynamicznym zjawiskiem. Nie wieje cały czas idealnie z taką samą prędkością, nie wieje cały czas idealnie w tym samym kierunku. Do tego ocean nie jest idealnie płaską powierzchnia, przez co statek się kołysze, więc jeśli chcemy maksymalną prędkość uzyskać, nie można zrobić węzła. Współcześnie są do tego odpowiednie urządzenia, jednakże kiedyś marynarze używali do tego siły własnych mięśni.
Fajnie, że napisaliście, że podniesienie oszalałego ognia blokuje wszystkie inne zakończenia... Teraz wybór albo zaczynać NG 2 albo drugi raz męczyć się z Malenią tylko teraz silniejszą, a trzeba ją zabić, żeby pozbyć się tego oszalałego ognia.
Generalnie spoko poradnik, bardzo mi pomógł ze zdobyciem trofeów które przegapiłem przy pierwszym podejściu no ale szkoda, że pominęliście tą jedną dosyć istotną informację.