Dawno nie widziałem gorszego serialu. Odpadłem chyba na 4 czy 5 odcinku. Gra aktorów, praca kamery, oprawa sceniczna... Nic tam nie gra. Sam motyw czy pierwowzór roboty nie zrobi. Gra o Tron oparta na książkach Martina nie odniosłaby takiego sukcesu gdyby nie dobra ekipa, dobry scenariusz, świetni operatorzy kamery, aktorzy i reszta ekipy. Telewizja kłamie (to fakt) i nawet najgorsze historie można pokazać epicko. Jednak w przypadku Pierścieni Władzy wyszła jakaś karykatura zamiast dobrego serialu. Tak jak napisałem na początku - nic tam nie gra, nic nie działa. Nie ma tej magii kina w tej produkcji
Mamy piękne przykłady... Np Deadwood. Bardzo fajnie skonstruowany western, który nawet doczekał się filmu pełnometrażowego. I ucięty ostatni sezon. Kolejny - Snowpiercer. Długo nie podchodziłem do tego serialu bo wychodziłem z założenia, że co to za rozrywka oglądać serial o ludziach, którzy są zamknięci w pociągu... Jak bardzo się myliłem. Serial wciągnął i co? Ostatni sezon buja w obłokach. Może ktoś go zdobi a może nie. A takich seriali są setki. Dlatego zupełnie rozumiem takie podejście ankietowanych. Ja teraz 2x bardziej się zastanowię czy do jakiegoś serialu podejść czy nie. Żeby nie zostać z nierozwiązaną fabułą.