Ach SS, to były czasy. Pamiętam recenzja Wing Commandera 3, boziu. Treść w tym piśmie strasznie się podobała. Zwłaszcza dla osoby takiej jak ja, kiedy to w podstawówce nie chciało się czytać byle czego. Opisy sprzętu to było coś, autor ich po prostu rozpływał się od samego rozpakowywania pudełka. I Krupik najlepsza babka redaktor, świetnie recenzowała przygodówki. Chętnie zobaczył bym reaktywacje tego pisma wraz z obsadą, pegaz, gulash, krupik i inni.