Gdy chłopaczkiem byłem małym,
Punkt każdego dnia był stały –
Po powrocie z podstawówki
Ulubionej czas kreskówki.
Nie o Scoobym tutaj mowa,
Żaden Kurczak ani Krowa,
Johnny Bravo, Wilki czy Zając–
Nikomu nie umniejszając –
Szans nie mieli, kiedy pokój
Wypełniały wrzaski Goku
(chociaż przyznać muszę skrycie –
Team Vegeta ponad życie!).
Teraz znowu po powrocie
(nie po szkole – po robocie),
będę Trunkiem i Gohanem,
drodzy, ale będzie grane…….
Także jak chyba łatwo z powyższego wywnioskować - jaram się DB FighterZ tak, że trudno to sobie wyobrazić :D Ta gra klimatem i nieprzekombinowaną mechaniką (jak przy innych grach z uniwersum) może pozamiatać :)