Gra, do której zdecydowanie potrzebny jest kontroler, co na PC może być problemem, lecz z kontrolerem gra się świetnie i po ponad 200 godzinach gra się nie nudzi
Mój największy problem z mechanikiami gry to fakt, że nieważne co robię, zawsze tracę pieniądze. Niby mogę przestać inwestować w technologię, ale nawet jak mam maksymalne inwestycje w technologię, AI zdobywa je szybciej, więc jeśli przestanę inwestować to będę jeszcze bardziej do tyłu. Nie mam też pojęcia jak dostać casus belli. Sprawdziłem zakładkę szpiegostwa i zrobienie claima ma jakieś chore wymagania. A grafika według mnie wygląda źle i boli mnie to w oczy nawet bardziej niż morrowind bez modów.
Jako fan EU4 zdecydowałem się zagrać w HOI4. Nie spodobało mi się, a słyszałem że HOI3 jest lepszy, więc kupiłem, i chyba nigdy do tej gry nie wrócę, ale nie z tego samego powodu co HOI4, który jest po prostu nudny. Nigdy nie wrócę do HOI3, ponieważ po 15 godzinach po prostu tej gry nie ogarniam. Największy problem mam z okienkiem produkcji, które czasem odwala jakieś magiczne sztuczki. Np. Ustawiam sobię produkcję na ilość proponowaną przez AI i nie mogę już tego zmienić bez restartowania gry, bo nie. Ta gra jest strasznie dziwna.
Przegrałem 1000 godzin w EU4 i zdecydowałem się zagrać w EU3 i absolutnie nie ogarniam tej gry, nawet jak czytam poradniki. Grafika wygląda strasznie i śmiesznie w tym samym momencie i nie jestem stanie na to patrzeć, a mechaniki są jak dla mnie zbyt skomplikwane.
Te podatności na obrażenia były tam po to żeby nie tworzyć zbyt mocnych magów. Dlaczego nie ma ich w Skyrimie? Dlatego, że umiejętności magiczne wysokich elfów w Skyrimie są po prostu gówniane, więc nie trzeba tworzyć balansu w postaci podatności na magię
Polecam zagrać w Morrowinda i Obliviona. Jeśli podobał ci się Skyrim to one też ci się spodobają. Potrzeba chwili żeby się na nie przestawić bo działają w trochę inny sposób, ale jak już je ogarniesz to będziesz się świetnie bawić.
Jak na ten moment (04.2021) gra jest strasznie niedorobiona i nie jest gotowa na to, aby w nią grać, ale patrząc na to, jak często wychodzą aktualizacje, można się spodziewać, że jak gra opuści early access to będzie świetna.
Jako fan Europy Universalis i Paradoxu ogółem, postanowiłem kupić HOI4 i bardzo się zawiodłem. Gra po prostu nie oferuje niczego ciekawego. Państwa inne niż Niemcy, Francja, ZSRR, Anglia i USA nie są w stanie zrobić absolutnie niczego chyba że kupisz DLC to masz jeszcze jedno czy dwa państwa do wyboru. Klasyczny Paradox Interactive. A granie tymi dużymi państwami nawet nie jest ciekawe. Pierwsze pół godziny gry to po prostu czekanie i produkowanie jakiegoś gówna a potem twoje wojska ruszają do walki i albo kompletnie zniszczysz przeciwnika w 2 minuty i już będziesz tak silny że dalsza gra ma sensu albo umrzesz w takim samym czasie i będziesz mógł oglądać grę. Strata pieniędzy
Wiele osób wychwala Skyrima za jego wielki otwarty świat, dbałość o szczegóły i świetny klimat i muszę przyznać że gra jest wciągająca, ale wiele bardzo ważnych fragmentów gameplayu jej brakuje.
Z jednej strony masz wielki, otwarty świat z tuzinami jaskiń, fortec, ruin, lecz z drugiej strony wszystkie te na pierwszy rzut oka ciekawe miejsca nie różnią się od siebie prawie niczym. Nie ma unikalnych przeciwników ani przedmiotów i jedyną różnicą jest ich budowa. W Morrowindzie nie ma takiego problemu, a świat jest wypełniony potężnymi magicznymi artefaktami i wymagającymi i unikalnymi przeciwnikami, przez co eksploracja jest ciekawa i opłacalna, w Oblivionie nigdy nie wiesz, czy w pierwszej lepszej skrzyni nie znajdziesz potężnego zaczarowanego oręża czy zbroi. W Skyrimie tego nie ma, a łażenie od ruiny do ruiny jest nużące i nudne, a do tego trudne i frustrujące dla nowego gracza. Jest zbyt duża dysproporcja w sile przeciwników. Zwykli przeciwnicy nie są problemem i umierają zwykle na 2-3 ciosy, lecz ostatni boss często jest tak silny, że nowicjusz nie poradzi sobie z nim, a pokonanie go często jest wymagane, aby przejść dalej.
Po drugie misje. Jest tu ten sam problem co w przypadku eksploracji, czyli powtarzalność i nuda. Jest kilka typów przeciwników, z którymi walczysz w większości misji. Są to: Draugry, Nekromanci, Bandyci, Srebrne Ręce, krasnoludzkie maszyny i Falmerzy. Jest to łącznie sześć czy siedem przeciwników, którzy wraz z rozwojem postaci gracza nie dostają specjalnych, nowych mocy i uzbrojenia, a więcej zdrowia, many i staminy. To jedyna różnica. W Oblivionie najsłabszy szkielet umiera na kilka ciosów i ma tylko żelazny jednoręczny topór, a drugi najsłabszy szkielet ma już tarczę i lepszej jakości topór oraz więcej zdrowia i lepsze statystyki, a to już wyraźna, widoczna na pierwszy rzut oka różnica, która dodaje życia światu gry. Tak samo z bandytami. Bandyci w Skyrimie zawsze mają tą samą broń i pancerz, w Oblivionie pierwsi bandyci z którymi walczysz mają bardzo słabe wyposażenie, a ci których spotykasz na poziomie 20 mają mithrilowy pancerz i elfickie bronie, często zaczarowane, oraz dostęp do trucizn. Do tego różnice między misjami różnych ugrupowań są niewielkie. Ogólnie wyglądają one tak: wejdź do jakiejś jaskini bądź ruiny, zabij draugry albo jakiegoś innego przeciwnika powtarzającego się w kółko, zabierz fragment jakiegoś przedmiotu albo zabij zdecydowanie zbyt mocnego i niepotrzebnego bossa i tak samo z każdą frakcją i każdy ugrupowaniem. Głupie jest również to, że misje gildii złodziei nie są misjami skradankowymi. Trzymają się one tego wcześniej podanego schematu i są nudne.
Do tego postacie NPC nie będą się do ciebie zwracać inaczej wraz z kolejnymi twoimi osiągnięciami. Najlepszym przykładem właśnie tego jest dołączanie do Towarzyszy. Gdy Pójdziesz do Kodlaka Białowłosego i powiesz mu że chcesz dołączyć, to siedzący obok Vilkas zawsze spyta się go czy to na pewno dobry pomysł i powie, że nigdy nie słyszał o Postaci Gracza. Zawsze mówi to samo, nawet jeśli pokonaliśmy Alduina i wpisaliśmy się w kartach historii Tamriel na Wieki oraz zostaliśmy znanym na całym świecie bohaterem.
Mógłbym długo się rozpisywać o wszystkich niedociągnięciach i błędach w projekcie gry, myślę że gra niezasłużenie ma na metacriticu taką samą ocenę co Oblivion, oraz lepszą niż Morrowind i wydaje mi się, że recenzenci nawet w grę nie zagrali.