eee nieśmiało się zapytam - a jest jakaś fabuła?
Oj, po ponad 20 latach tj. od czasu gdy grałem w demko w końcu poszła pełna wersja. To jest lepsze od większości aktualnie produkowanych gier, klimat wymiata a z modami jest w pełni grywalna w HD. Dwa problemy to: spolszczenie, mimo wypróbowania kilku sposobów działało mi bez polskich fontów, co było nieco irytujące. Drugi to konieczność zmiany rozdzielczości przy każdorazowym uruchamianiu gry. A fajne jest to że kupując pełną wersję Alice: Madness Returns można zainstalować jedynkę ;)
irytujący, kretyński, respawn przeciwników czyni tę grę niegrywalną - i jeszcze brak modu żeby to zlikwidować, dodatkowy minus za obrazę oryginału, ani do Preya ani do System Shock 2 to to się nie umywa. Na marginesie taki potencjał graficzny a w przeciwieństwie do oryginału brak np odbić bohatera w lustrze
fajna giera, ALE poza wspomnianymi już przez niektórych wyżej wkurzającym "chekpoint-owniem" jest jeszcz jedna wkr rzecz automatyczne łączenie z serwerem gry przy wychodzeniu do menu/mapy - PO CO TO??? na litość boską !!!!!!
ciekawe czy zlikwidowali babole z poprzednich części - pamiętam że do furii mnie doprowadzało kiedy cofająca się armia przeciwnika (AI zrezygnował z bitwy) zmasakrowała moje posiłki czekające na wejście do bitwy, albo 20 elitarnych procarzy masakrujących kilkuset zmęczonych po bitwie o miasto, to fakt, ale jednak kilkuset legionistów
Ciekawa gra stawiająca ważne i trudne pytania, jednak pozostawiająca duży niedosyt fabularny, jak i gameplay-owy. Pacyfistyczna wersja System Shocka 2 z elementami Bio Shocka. Uwaga możliwe spoilery -
Ogólnie całość wygląda jakby była zrobiona w 70%. Brak fabularnego suspensu i alternatywnych zakończeń (w takiej produkcji to jednak w chwili obecnej wada, to które było mi się nie podobało), dosłowność charakterów (do samego końca liczyłem że Catherine mataczyła), w grze można "ocalić" dwójkę ludzi ale nie ma to wpływu na fabułę.
Brak możliwości rozwoju postaci, co zapewne wiązało się z pozbawieniem gry trybu walki jako takiego. Jako fanowi FPSów doskwierał mi brak chociażby jednej czy dwóch giwer (nie musiało to być zaraz działo plasmowo-elektronowe, wystarczyłby pistolet). Dodanie gadżetów, broni i przeciwników na pewno uatrakcyjniłoby tę nerwowo-pacyfistyczną rozgrywkę.
Z drugiej strony autorzy nie postarali się o alternatywne sposoby powstrzymania potworków (skoro przyjęli określoną konwencję) np. na Thecie zwabienie do pomieszczenia i zablokowanie drzwi (choć sama możliwość blokady drzwi była, po co?), brak możliwości rzucania przedmiotami w celu odwrócenia ich uwagi (za to duży minus). Niestety potworki były jak upierdliwe końskie muchy, jak raz się przyczepiły to krążyły wokół bohatera i nie było sposobu na ich pozbycie się poza szybką ucieczką do kolejnego etapu, chowanie się było skuteczne tylko jeśli były daleko. Ktoś już gdzieś napisał, że skutecznie zniechęcało to do głębszej eksploracji. Brak szybkiego zapisu irytował. Grafika spoko (wiadomo nie jest najważniejsza), również irytujące było dodatkowe ładowanie tekstur już po wczytaniu gry. Mimo wszystko i tak naprawdę warto zagrać, choć fani strzelanek będą cierpieć ;), klimatem bije na głowę tego nieszczęsnego Preya.
Niestety gierka jest słaba - grafa całkiem ok i niby dużo wszystkiego ale PUSTO, cała energia poświęcona jest na rozwalanie pojawiających się w tych samych lokacjach obcych, co zużywa prawie całe pozyskane zasoby (irytujący respawn bez żadnej logiki i uzasadnienia), ma to zapewne za zadanie wydłużyć rozgrywkę i przykryć brak pomysłu na dłuższą grę. Duże rozczarowanie
Czerstwa buła i straszna kicha, do pierwszej część się nie umywa, nie wiem co za ułomni ludzie oceniają to coś pozytywnie - przecież to są jakieś popłuczyny, odpadki z pierwszej części. Robota zrobiona na odwal się.