Nuży ciągłe powtarzanie wyścigu na czas, gdy się nie zdąży. Przez to czasmi chciałbym żucić to w cholere i dać sobie spokój, albo kupić inną gre np. Sniper Ghost Warrior, Ori And Blind Forest, No man sky, albo Sniper Elite lub Star Wars Sqaudron i jeszcze Battlefront Star Wars.
Podoba mi się piękne stoje Enzia jako Assassina i że można kupować broń, zbroje i obrazy, oraz ulepszać wille Rodu Aditore Monteriggiorni i wybrać broń jaką chce sie walczyć, ja osobiście używam ukrytych ostrzy do walki ze strażnikami, problem że jak sie wchodzi na dach, a na dachu stoją strażnicy to trzeba z nimi walczyć, bo wszczynają bójke, to kłopotliwe złaszcza gdy się biegnie w wyścigu na czas, a strażnicy cie zaczepiają, albo zrzuacją z dachu, przez to traci się cenne minuty i się nie zdąża, albo źle skoczy z dachu na ulice, zamiast na drugi dach, albo na linę i znowu traci się cenne minuty wychodząc na góre. I widoki z wierzy...
Po prawej stronie bedzie dźwignia, trzeba ją nacisnąć a otworzy się a potem bardzo szybko przebiec po belkach albo przepłynąć, nie wiem nie pamiętam czy przebiec? Przepłynąć? W każdym razie szybko, a bedzie kilka źwigni do otworzenia po drodze.
Trzeba dobrze celować, a najlepiej i najcelniej - czyli najmniejszy rozrzut mają Japońce. No i za to ma sie punkty i kasiore na nowe okręty, nowe moduły, kontenery.
To była pierwsza gra w którą w ogóle grałem w dzieciństwie i życiu. ( Oczywiście ta starsza wersja). A grałem w nią u kuzyna na te starsze konsole z lat 80 i joystic. Zanim nie dostałem od rodziców własnego Atari z zielono świecącym ekranem, a potem windows 1998 i potem XP. Tera mam laptop Lenovo.
Miałem problem ze grecką swiątynią Franciszka. Nie mogłem dostać sie do artefaktu bo wysuwały sie włócznie. A jak wracając próbowałem sie rozbujać na drążku to nie siegałem brzegu chodnika i zawsze spadałem w przepaść, zaczynając od miejca zapisu.
Maxa Payne`a 2 miałem nagranego i zainstalowanego na kompa, nie pamietatam czy było
CD do niego, ale chyba znajomy pan mi nagrał go i chyba zabrał CD. Nie mogłem coś przejść 2 rozdziału, pamiętam że zjechałem schodami pożarowymi z balkonu na dziedziniec - podwórko z którego nie mogłem wyjść. Zreszta potem go odinstalowałem, bo nie wiedziałem gdzie szukać poradników i tylko zajmował miejce przez co sie komp zawieszał.
Miałem 2 egzemplaże tej gry i do dzisiaj pluje sobie w brode że dobrą dałem koledze (której zresztą mnie nigdy do dzisiaj nie oddał), tą pochrzanioną z uwalonym CD zostawiłem sobie).
Moja pierwsza gra na CD którą dostałem od ojca i sam grałem, był mały problem nie wiem co sie stło że po przejściu nie wiem nie pamiętam 16 czy 32 gra sie całkiem "prześwietliła" pochrzaniła i z gry zrobił sie negatyw tz. obraz - ekran zrobił cały biały nawet drzewa i żółty helikopter bez zarysów i w ogółe nic nie było widać, tylko słychać było warkot silnika helikotera
Moja młodsza o 6 lat siostra, jak mieliśmy w dzieciństwie Atari z zielonym ekranem, urwała spręzynki w 2 joystkiach i często mie nie dopuszała do tej gry, bo wolała sama grać i nie mieliśmy wtedy Montezumy na 2 joystki. Najgorsze po kilku latach i kilku grach w Montezume kaseta z tą grą sie zjechała i jak próbowałem znów ją nagrać to pokazywał sie error. A jak dostaliśmy kompa z windows 98 potem XP to oddaliśmy atari moim chrzestnym rodzicom. Tera mam Lenovo. A kasete z Montezumą kupiliśmy w Krakowskim "Elbudzie" (niedawno go zburzyli i stoi pusty plac). Nie pamietam ile kosztowala, zreszta tata nam kupował.