Wypowiedź trafna aczkolwiek przykłady podane przez Tarantino średnio mi leżą. R.D.J albo Holland to akurat aktorzy związani z MCU, którzy naprawdę potrafią grać i będą grali w dobrych filmach dobre rolę nawet, jeżeli im go zabraknie. Przypomnę jedynie, że ten pierwszy został uśmiercony przez franczyzę (co jakiś czas słyszy się plotki o powrocie, ale póki co nie warto pokładać w nich głębszej wiary). Dobrymi przykładem byłby taki Anthony Mackie, którego nazwisko również pojawia się w tekście. Lubię Quentina, uwielbiam jego styl, ale facet wykazał się pod tym względem ignorancją. Przypomnę tylko, że on sam stworzył w swojej karierze około 13 filmów.