Od premiery pogrywam sobie w Rdr2, wiem że w grze jest straszna ilość smaczków. Jako fan takich pobocznych questów jestem zachwycony. Porównując do Wiedźmina 3, fabularnie serce za wiedźminem, jednak rozum podpowiada że od strony technicznej i serii tych questów pobocznych to Rdr 2 wymiata. Zarówno polowania, znajdowanie ukrytych ciekawych miejsc jak i przedmiotów, pojedynki z rewolwerowcami, oczywiście spotkanie z UFO jak to ma w zwyczaju Rockstar, pokazywanie pierwszej publicznej egzekucji na krześle elektrycznym czy latanie balonem i wiele wiele innych rzeczy, wszystko mocno daje radę. Co sądzicie? Dla obrazowego pokazania dla tych co nie grali lub nie widzieli Rdr 2 zapraszam do obejrzenia fragmentu z amputacji ręki :)
[link]
Trochę chyba niektórzy przesadzają z tą monotonością. Moim zadaniem od kiedy gram(kupiłem w dniu premiery) nie miałem chwili żeby mi się nudziło w tej grze. Nie jest to oczywiście gra w której tempo jest zabójcze, a my nie mamy czasu na eksploracje. Jeżeli ktoś lubi podziwiać ładną grafikę i piękno otaczającego świata z ogromną masą smaczków, jakiś przerywników oraz świetnej fabuły, to myślę że gra bardzo przypadnie do gustu! A dodatkowe jakieś śmieszne momenty i zachowania npc są zajebiste :D
[link]
Peter Jackson i tak odstawił kawał dobrej roboty. Gdyby chciał zawrzeć wszystko to co w książce musiał by dołożyć jeszcze części, i tak powstałby kolejny tasiemiec, którego i tak pewnie bym oglądał. Podobnie jest z Grą o Tron, w dalszych częściach zarówno serialu jak i książki losy bohaterów odbiegają od pierwotnych wzorców. W tych trzech tytułach i tak ukryty jest wielki potencjał na świetne gry. Tylko dlaczego nikt ich dobrze nie zrealizuje...