A mnie się film podobał. Oczywiście obejrzałam go w kinie. Fakt, tłumów nie było i większość widzów nie poczuła humoru ale nie mnie oceniać dla czego.
Komedia z przymrużeniem oka, kiedy ostatnie produkcję są takie bardzo na serio, była przyjemną odmianą.
Czasem się zastanawiam skąd takie kwoty produkcji i czy faktycznie muszą być aż tak astronomiczne? Może w kinematografii czas wrócić do korzeni?