Sport – wszelkie formy aktywności fizycznej
Powiedz mi proszę, jak klikanie w myszkę jest sportem intelektualnym. Chętnie poczytam. Szachy spoko, ale CS?
Dokładnie tak, normalny człowiek wstaje rano, je śniadanie, idzie do pracy, wraca do domu, ogląda mecz piłki nożnej pijąc puszkę taniego piwa i idzie spać.
Albo wychodzi na piwo ze znajomymi albo majsterkuje przy aucie albo wychodzi na spacer z ukochaną. Pełno różnych form. Wczuwanie się w gry i "gamingowanie" to przegranie życia. Gry jako pasja? Mój boże... trzeba mieć naprawdę smutne życie :(
Jaki sport? Klepanie w myszkę i klawiaturę nazywasz sportem?
Gaming to słowo piwniczaków niemających życia, dla normalnych ludzi granie w gierki to tylko chwila zapomnienia, trzeba mieć nierówno pod sufitem żeby traktować to serio.
KONSOLE WELCOME TOOOO.
Serio, nie wiem komu się chce bawić w składanie mocnego kompa przy takich cenach i tylko do gier. Po co? Dla tych bieda-lepszych efektów graficznych? Ceny, które serwuje intel, są żenująco nieśmieszne. Całe szczęście 10 nm wychodzi póki co jako niewypał, a niedługo nowe Zeny jeszcze bardziej technologicznie pogrzebią intela, który ma potężne problemy z produkcją. Oby tak dalej, jeszcze w GPU przydałoby się takie trzepanie szeregów, bo to co Nvidia zrobiła z cenami przy RTX-ach jest smutne.
Bo serio, jeśli dla jakichś tam gierek komputerowych mam składać kompa za tyle klocków, to wolę konsolę nawet i za 2,5 koła kupić i mieć spokój zamiast być dymanym przez producentów sprzętu, którzy już chyba nie wiedzą ile mają brać. Wykupię takiego Gamepassa i mam święty spokój, bo im ktoś jest starszy tym dobrze wie, jak mało czasu zostaje na granie, zwłaszcza jak się ma jeszcze kobietę/rodzinę/znajomych.
Poważnie, współczuję jak komuś chce się składać kompa tylko do gier za taką kasę tylko po to żeby zrobić teabagging konsolowcom. Lepiej wpakować kasę w nowe auto, jakiś ekspres do kawy, cokolwiek sensownego. Rozumiem grafików, programistów etc., ludzi potrzebujących profesjonalnego sprzętu. Ale po to żeby mieć więcej klatek w gierkach albo jakiś biedny efekt graficzny więcej niż na tosterze? :D
^No, i wcale w żadych testach prosiak nie chodzi głośno, a ja wcale nie mam CoD-a na PS4 i nie słyszę jak ta konsola dmucha podczas choćby ładowania meczu.
Mam ci nagrać filmik jak działa ta gra na prosiaku i cię ośmieszyć? Bo dla mnie to 5 minut roboty.
W 9cio letnim samsungu mam 240 evo samsunga SSD i jakoś nic mi nie padło pomimo 6ciu lat użytkowania
Przeczytaj sobie jakie są plany odnośnie używania dysków SSD w nowych konsolach. Nie bez powodu pisałem o doczytywaniu danych prerenderowanych, ale żeby to wiedzieć to właśnie COŚ trzeba wiedzieć, a nie się głupio mądrzyć, bo ktoś krytykuje twoją ukochaną konsolę.
I to co jest planowane z użyciem dysków to właśnie nie tylko szybsze doczytywanie, ale doczytywanie danych w locie żeby zrekompensować marne 1 TB nowych dysków. I to właśnie może spowodować skrócenie żywotności dysku.
nie troll, tylko osoba ze swoim zdaniem, potrafiąca w sposób rzeczowy przedstawić swoje argumenty, a nie owieczka pędząca za swoim jołtóperem.
Czyli co? Bo jeśli dla ciebie rzeczowe zdanie to: Zjada zjada... ale po chwili się krztusi i bez klepania co chwile po plecach, nie da rady. to wybacz, ale moja definicja tej frazy obejmuje inny zestaw myślowy.
No i pisanie, że chwalenie ATOM to podążanie za jutuberami świadczy tylko o tym, że za bardzo trollować nie umiesz albo nie masz pojęcia o czym piszesz, bo ta gra to nisza.
No ale wiadomo, te niszowe tytuły Ubi dla koneserów gier, ale z ciebie elitarysta.
Ale wiesz co? Dam ci szansę żeby mnie rozśmieszyć. Możesz: a) zrobić fikołka b) przedstawić mi jakaż to gra RPG dużego studia z ostatnich, powiedzmy, dwóch lat ma lepszy system odgrywania roli i system budowania klasy niż atom.
^Człowieku, ty oceniłeś Ghost Recon: Breakpoint na 10, polecasz popamole Ubi jak Far Cry: New Dawn i wypowiadasz się w temacie gier RPG? :D
Troll z rankingiem 146, ale jaja.
Ale ja to pisałem w innym wątku, to ktoś mi zarzucił że gadam głupoty, a dziwnym trafem jakoś Sony nawet nie pokazało jeszcze wyglądu konsoli. Hmmmm ciekawe czemu i pewnie nie ma to nic wspólnego z tym, że Sony ma problemy z chłodzeniem, bo np. prosiak w nowym CoDzie czy w RDR 2 chodzi jak turbina samolotu na Okęciu.
Taki M$ już pokazał konsolę i nawet napisał o Gamepassie, bo w tej generacji mają konkretny plan. I dali na chłodzenie fixed frequency, poza tym to jak wygląda nowy Xbox samo w sobie sugeruje jak M$ podszedł do kwestii chłodzenia i zrobił go z głową.
Ciekawe też ile taki SSD wytrzyma jak deweloperzy zaczną go wykorzystywać do doczytywania np. danych prerenderowanych. Ma to sens, ale na pewno skróci żywtność dysków.
Więc mówisz że misje poboczne są na takim samym poziome co w Wiedźminie 3? To ciekawe bo Wiedźmina ukończyłem 3 razy, a Odysey nie dałem rady ani razu.
No tak jest właśnie.
Co mnie obchodzi co TY nie zrobiłeś? Ty to nie wszyscy na szczęście. Ja też umiem zrobić jeden patent questa na kilkanaście, dodam tylko inną historię w tle.
Oczywiście questy jak ten z baronem są wyśmienite, ale come on, Odyssey miał np. bitwy o przejęcia polis. I też były spoko. No ale wiadomo, Ubisoft bad.
Po tym fantastycznym queście dałem sobie spokój z tą grą.
No, nie ma to jak te ambitne questy w W3 na zasadzie "Hej Panie Wieśmac, jakiś potwór nas zabija, weź pan pieniądze i zabij".
No i sugerowanie, że w Wiedźminie 3 nie występowały głupie questy jak np. słowo klucz - patelka :)
Ale problem leży też w innych elementach Outer Worlds jak kiepskie postacie poboczne, kiepscy towarzysze, kiepskie elementy RPG, prawie brak znaczących wyborów itd.
Długość Outer Worlds nie byłaby problemem gdyby gra oferowała coś więcej ponad pyrpyrpyr broniami. Wyobraź sobie, robisz RPG na marne 20-25 h, ale rekompensujesz to tym, że każde działania zmienia przebieg wydarzeń, decyzje mają kolosalne znaczenie itd.
Jak robisz "RPG" na 20-25 h, które tego nie ma, to strzelasz sobie w stopę.
Wiedźmin 3 kosztuje tyle samo, a starczy na około 100 godzin
Przy czym Wiesiek 3 cierpi na każdy syndrom gry z otwartym światem. Tak, serio. Te wykrzykniki walące po oczach, ten kanciasty system walki i te questy, które wcale nie są tak niezwykłe jak to próbuje się je malować, bo sprowadzają się do "idź do lokacji, włącz tryb widzenia z Batmana, znajdź bestię, zabij. Repeat". Mają tylko jakąś historię obok, co zresztą dosyć zgrabnie skopiował AC: Odyssey, a jakoś zebrał od fanów Wieśmaca hejty.
Ciężką zrobić grę długą, a intensywną, ale jest to możliwe. Na przykład Horizon: Zero Dawn jest naprawdę dobry jak na grę z otwartym światem, ma intrygująca fabułę, która tylko zyskuje w toku gry. A to jest sztuka.
Gry Ubisoftu to chyba koronny dowód na to, jak nie powinno się robić gier z otwartym światem.
Opinia czarno-biała, złoty środek istnieje, tylko studia są leniwe. Sami przecież nie promujecie gier jak ATOM RPG, Underrail czy Pathfinder (który zebrał od was baty, a teraz jest jednym z najlepszych RPG), więc co się dziwicie?
Bardzo dobra gra, polecam każdemu fanowi staroszkolnych RPG pokroju Falloutów. Polska wersja tylko sprawi, że poczekam sobie na dodatek i kolejny raz ogram w ojczystym języku.
Mechanicznie oczywiście zjada każde "RPG" dużych studiów.
Underrail to też tytuł zasługujący na uwagę.
Najlepsza część to dla mnie New Vegas, choć F4 plasuje się tuż za nią.
Fan serii, a druga ulubiona część to najgorsze popamole w historiach pt. "Jak zmasakrować dziedzictwo najlepszej serii RPG". Jeszcze od studia, które z roku na rok coraz bardziej partaczy ten gatunek i ogranicza ODGRYWANIE ROLI W GRZE RPG.
No dzięki, super opinia.
Konsola ms wygląda beznadziejnie
Konsola Microsoftu ma mądrze zaprojektowane chłodzenie, czego nie można było powiedzieć o prosiaku czy teraz pewnie PS5. Także możesz sobie psioczyć na ten wygląd, ale przynajmniej sprzęt nie będzie głośny jak motorówka, a póki co to Sony nawet nie pokazało ani konsoli ani pada. Ciekawe, czemu :)
No ja nie mam kilkudziesięciu miliardów na zbyciu, sorry.
A nie trzeba być inżynierem, wystarczy siedzieć w sprzęcie i już wiadomo, że Sony się dosyć ośmieszyło tę prezentacją.
Ja wiem, że fanboje Sony muszą jakoś wybronić firmę po takim blamażu, ale brak reakcji na bomby Microsoftu jest trochę zabawne i raczej zgodne z teoriami "GOL-owych specjalistów".
Ale co tam, IN SONY WE TRUST!
P.S. Nie zacofany szrot, ale gorszy pod względem wydajności od X-a. I to jest akurat fakt. No chyba, że fanboye Sony nadal będą wmawiać, że Uncharted to najładniejsza gra generacji.
Bo ludzie obejrzeli PS5, bo przecież muuuhhh PS4 i super exy, a na tę chwilę PS5 nie gotowej budy dla tego swojego reaktora i nie pokazali absolutnie nic oprócz pustych obietnic.
Jak dla mnie to na tę chwilę zdecydowanie konsola Microsoftu. Nie dość, że sprzętowo jest ok, to jeszcze Gamepass. Sony nie pokazało nic - ani wyglądu konsoli (bo pewnie go jeszcze nie ma), żadnych gier, renderów, nic. Tylko "no, będzie SSD, ZEN 2 słabiej taktowany od X-a i gorsze GPU niż w X-ie. ALE ZEGARY!".
Po pierwsze, jest niewiele słabsza
Ehe, na pewno, dlatego jeszcze nie pokazali konsoli, bo pewnie nie jest jeszcze zaprojektowana do końca. Żeby utrzymać taktowania to trzeba nieźle się nakombinować przy projektowaniu chłodzenia. Xbox się nie pierdzieli i od razu dali fixed frequency, a Sony najwyraźniej jeszcze do końca nie wie jak ugryźć temat chłodzenia. Wystarczy prosiaka posłuchać przy RDR 2, wspaniała turbina prosto z Okęcia. Pewnie różnice będą na poziomie 60kl/s vs 50 kl/s na korzyść Xboxa, ale wszystko się okaże tak naprawde kilka lat po premierze tych konsol. Jestem też pewien, że devsi będą wykorzystywali szybsze ładowanie do doczytywania danych prerendorewanych. I wtedy to ma sens, ale są inne pytania - ile wytrzyma taki SSD?
Sony wyżyłowało zegary na maksa żeby zniwelować różnicę sprzętową między PS a X-em, dlatego teraz muszą się głowić jak tutaj nie dopuścić do dławienia się konsoli i żeby to nie chodziło głośno jak odkurzacz. Jak podnieśli zegary to konsola się będzie grzać jak reaktor atomowy, a jeśli mają chłodzenie to pewnie głośne jak to w prosiaku.
Podane 10.28 TF dla GPU to założenie Sony przy maksymalnym obciążeniu, a to pewnie sporo mniejsze, czyli realnie dajmy 9 TF. Xboxowe GPU zjada zjada o połowę to co zamontowali w PS5, to będzie widać w grach, gdzie GPU Xboxa będzie trzymać takty, a to z PS5 już i tak jest wykręcone na maksimum. Do tego dochodzi lepiej taktowany procesor w Xboxie. Xbox jest lepszy o co najmniej 30%.
Dla mnie na tę chwilę Xbox, zwłaszcza jak dopakują Gamepassa.
Powiedz mi ziomek, czy ty masz jakieś pojęcie o pracy na produkcji albo magazynie czy tak sobie pitolisz jakieś fantazje rodem z jakiegoś forum fanatyków socjalizmu i przeciwników kapitalizmu?
Bo to co piszesz to poważnie mogę potraktować tylko w jakimś science-fiction, to co piszesz nie ma żadnego przełożenia na rzeczywistość. Ja wiem o czym mówię, bo znam zakłady produkcyjne i przemysłowe z pierwszej ręki i nadgodziny mają normalnie rozliczane, mają dopłaty za dojazdy, na kupę mogą wyjść nawet na 10 minut i, co gorsza, mają weekendy ekstra płatne od firmy. I każdy z nich żadnym księgowym nie jest, po prostu muszą ogarnąć obsługę maszyn których to obsługę ogarnie nawet małpa.
Także nie wiem o czym mówisz, ale na pewno nie o rzeczywistości, której nie znasz.
A pisałem tez o innych zawodach, ale no widzisz, jakoś da się wyrobić fach zamiast trzaskać ciuchy na produkcji i narzekać na zły system. Nawet tych złych Ukraińców na to stać.
Resztę dyskusji sobie daruję, bo taką właśnie wiedzę macie o polskich pracodawcach.
Przecież każdej pracy można się nauczyć, więc jaki zawód jest nie do zastąpienia przez ukraińca, kiedy na ukrainie też studiują?
Tak? Jeszcze nie widziałem Ukraińca hydraulika, księgowego albo kadrowego, nie wspominając o adwokacie czy inżynierze. Za to wielu Ukraińców widzę na produkcjach i magazynach, gdzie nie jest potrzebny specjalny skill do zasuwania na taśmie produkcyjnej czy noszenia kartonów.
Nie zapominaj, że nie ma ludzi niezastąpionych.
Chcę zobaczyć, jak zastępujesz inżyniera budowy z wieloletnim stażem w Polsce. Powodzenia.
Jak interesuje cię praca fizyczna i masz jakieś zdolności to dasz radę wyciągnąć 3-4 koła miesięcznie. Całkiem niezłe pieniądze jak na lokalne warunki, ale trzeba się na tym znać, mieć do tego smykałkę. Co gorsza nie da się tego robić w nieskończoność, po pewnym czasie ci siadzie zdrowie, co z tego że na przykład spawacz zarabia kupę kasy, jak po parunastu latach będzie więcej na okulistę wydawał?
WOW, odkrycie, że każda praca powoduje w jakimś stopniu uszczerbek na zdrowiu, niesłychane. Protip: biurowa także.
A po co, skoro socjalizm masz tutaj? Obecnie założenie jakiejkolwiek działalności gospodarczej bez posiadania pokaźnego kapitału graniczy z cudem. Jej utrzymanie też nie jest proste, co i rusz kolejne firmy i sklepy się zamykają. Jedyne co otwiera się w zamian to biedronki. Na warunki polskie bardziej się opłaca zrobić 4 dzieci i żyć z socjalu, ewentualnie można sobie na czarno dorobić. To jest według ciebie zdrowy system gospodarczy?
Nieźle musisz nie kumać ekonomii skoro porównujesz Polskę do takiej Wenezueli, gdzie jest 100% socjalizmu. Przecież można startować o programy dofinansowujące, już pomijam fakt że z miejsca założenie firmy to nie jest prowadzenie ogromnej korporacji, tylko np. lokalnej firmy do, powiedzmy, sprzątania. Bezsensowne założenie. Każda działalność wiąże się z ryzykiem. Żadna wymówka. Poza tym, sądziłem że rozmawiamy o rynku pracy, nie o zakładaniu działalności. A znaleźć pracę jak się ma kwalifikacje, gdzie zarobisz trójkę, spokojnie się znajdzie.
Twoja awersja do studiów jest tym bardziej zabawna, że większość użytkowników programów socjalnych i pracowników najniższej krajowej tych studiów nie posiada. Mechanik czy hydraulik oczywiście może bardzo dużo zarabiać. Ale znowu wchodzimy w prowadzenie działalności gospodarczej w naszym prosperującym i wzorcowo zorganizowanym państwie.
Jest zabawna, bo śmieszą mnie humaniści (to najczęściej oni) płaczący, że w Polsce pracy nie ma, a tymczasem bezrobocie jest najniższe od lat. Otóż nie ma pracy po filologiach i socjologiach i chyba pora się w końcu obudzić z pięknego studenckiego snu jak się wchodzi w rynek pracy. I przecież jak nie korzystają z programów socjalnych? 500+, becikowe, wyprawki. Nie korzystają powiadasz? A darmowe studia to też nie jest socjalizm, czy tak? W USA bulisz za studia kupę kasy.
Przecież założenie jednoosobowej działalności to kilka kliknięć w Internecie, nawet banki teraz w ofercie mają zakładanie firm i nawet proste księgowanie. Przecież dla hydraulika z fachem w ręku zakładanie działalności to najmniejszy problem.
Jeszcze jedno odnośnie tych złych Ukraińców: Gdyby nie oni, to polska gospodarka jeszcze gorzej by zipała, radzę się zapoznać jak owocna jest praca Polaków. Tak bardzo, że bardziej opłaca się siedzieć na socjału niż iść do pracy. Stąd są potrzebni Ukraińcy, bo Polacy są coraz bardziej wymagający jeśli chodzi o pracę i do byle czego też już nie chodzą. Także zamknijcie ten temat o "Ukraińcach zastępujących dumnych polskich pracowników", bo to jest co najmniej śmieszne.
Problemy występują po obu stronach, jednak nikt mi nie wmówi że sukces leży na ulicy i trzeba tylko chcieć. Takie bajki to możesz sobie zostawić na kursy motywujące dla naiwnych.
Oczywiście, że nie leży na ulicy, tylko w ciężkiej pracy i chęci nauki (nie mylić z bezsensownymi gadkami motywującymi i bezsensownym treningiem personalnym, chodzi o realną wiedzę), a także w tym żeby poświęcić czas. Jak komuś się nawet tego nie chce, to faktycznie, niech dalej trzaska w ciulowej pracy za minimalne wynagrodzenie. Jego sprawa i jego życie, każdy jest kowalem własnego losu i zwalanie wszystkiego na obrzydliwy system jest zwyczajną głupotą. Zawsze można się przeprowadzić do Wenezueli, gdzie rząd czuwa nad wszystkim - sielanka przecież. O, albo do Rosji! Tam jest kraina mlekiem i miodem płynąca :D
Nie wiem, jaki jest problem w tym, żeby się uczyć fachu albo zrobić kursy. Przecież hydraulicy zarabiają kupę kasy, to samo mechanicy. Bo co? Mgr czy dr nie ma przed nazwiskiem? Ojoj. No ale wiadomo, jak się poszło na super studia typu filologia polska albo socjologia, po których pracy zbytnio nie ma, to potem jest płacz i zwalanie winy na kapitana państwo, który pewnie powinien każdemu zafundować fuchę za minimum 4 klocki do ręki. To jest pomysł, zakładaj partię i przejmuj władzę. Daj znać tylko, jak inflacja i deficyt.
Tym bardziej w czasach potopu ukraińskiego, gdzie można zwolnić 10 "za starych" pracowników i zatrudnić 10 nowych z UA za najniższą krajową.
Sorry, ale jak kogoś jest w stanie zastąpić pracownik z Ukrainy to znaczy, że chyba czas zacząć coś robić ze swoim życiem. Właśnie o to chodzi - jak jesteś pracownikiem, który nic nie umie, nie ma specjalnych kwalifikacji i którego każdy Zenek z ulicy zastąpi - tyrasz za grosze. To jest tak proste. Jesteś warty na rynku pracy tyle, ile jesteś w stanie zaoferować pracodawcy i ile warta jest twoja praca. Jak jesteś do zastąpienia, to się nie dziw że pracujesz za marną pensję.
Ej, ale ja nie napisałem, że to jest w porządku, tylko opisuję swój przypadek. Zawsze można robić u największego pracodawcy w regionie, odbijać po 8 h kartę i mieć wszystko gdzieś, po co szukać alternatyw i się szkolić? Lepiej narzekać, to jest to.
Ale zaraz, przecież nawet tam na produkcji niektórzy wyciągają z trójkę. Hmmmmm, robi cię myśleć!
Prawda jest taka, że nikt nikomu nic nie każe. Ja nie każe komuś tyle robić, nie każę komuś się nawet rozwijać. Serio, każdy ma wolną wolę. Tylko niech nie płacze potem na zły system. Wielu moich znajomych jakoś studia dzieliło z pracą w sieciówkach odzieżowych i teraz zbierają tego owoce np. będąc kierownikami. Da się? Da się. Trzeba się tylko wziąć za pomysł na siebie, zamiast codziennie odbijać karty na zakładzie, kupić czteropak i narzekać przy piwku na zły system.
A pracownicy to też są niezłe ananasy, uwierz mi.
^Pracowałem w świętokrzyskim zaraz po studiach i wiem, jak wygląda tam rynek pracy :)
Zasuwałem w pierwszej pracy nawet do czwartej nad ranem, na 8 ponownie do pracy przy dotacjach. Wiem, jakie są ciulowe początki wchodzenia na rynek pracy, zwłaszcza w tamtym regionie. Ale nawet w świętokrzyskim po kilku miesiącach takiego zasuwania znalazłem pracę, gdzie spokojnie ponad dwójkę wyciągałem.
Świętokrzyskie to specyficzny region, ale nawet tam idzie znaleźć dobrą pracę.
^Niedawno widziałem w PUP-ie kursy finansowane z KFS na np. liczenie wynagrodzeń czy PPK. Ba, nawet na obsługę komputera w biurze (bo dzisiaj nawet ludzie mają problem z pracą w wordzie, excela pominę milczeniem).
No ale wiadomo, po co szukać jak można ponarzekać? Albo po co iść na kurs czy szkolenie, lepiej zasuwać całe życie w słabej pracy i narzekać na system.
Dokładnie, to jest kolejny news pt. "Jak wywołać burzę w krainie cebuli".
Zostań jeden z drugim jakimś Prezesem czy innym CEO i też zgarniajcie taki hajs, co to jest za problem? To wieczne użalanie się na system i "szarych pracowników, co zarabiają 1800". Zawsze możemy przecież wrócić do socjalizmu, w końcu to zawsze działa, zwłaszcza w Polsce (która do dzisiaj musi sobie radzić ze skutkami tamtego systemu władzy) czy Wenezueli.
Nigdy nie było takich możliwości kształcenia i dostępu do kursów (nawet i darmowych) jak dzisiaj. Jak pracownik jest kumaty, to sobie znajdzie i bez studiów (które i tak, zwłaszcza humanistyczne, guzik dają na rynku pracy bo zwykle humanista mało myśli) taką pracę, gdzie wyciągnie trójkę do ręki. Jak ktoś jest mało rozgarnięty albo zbyt leniwy to niech się nie dziwi że całe życie zasuwa na magazynach (co i tak jest spoko pracą, zwłaszcza jak ktoś ma UDT na wózki, gdzie kurs z egzaminem to nawet ceny poniżej 800 zł, a często zakład pracy funduje takie kursy "szarym pracownikom") czy jakiejś produkcji.
Nawet humanista dzisiaj, jeśli jest rozgarnięty, znajdzie sobie pracę w jakimś ciepłym biurze i z fajną ekipą. Wystarczy chcieć się rozwijać i myśleć podczas nawet tak prozaicznej czynności jak tworzenie CV (serio, jak przeglądam CV to jest to dramat, poziom Worda kopiuj-wklej albo jakiś generator CV z Internetu).
Popamole od bethesdy, nie wiem czy ogram.
Gry Bethesdy są pod pewnymi względami jedyne w swoim rodzaju. Mimo to, tak prostacki jaki jest system RPG w Skyrimie to aż zbrodnia.
Arcanum <3 Szkoda, że nie uwzględniono na liście, ale faktycznie gry Troiki mają swoich wyznawców, więc są w miarę rozpoznawalne.
Najlepiej to w ogóle nie zwracać uwagi na wieprze, takie perły przed nimi i jeszcze grymaszą.
Disney wie lepiej, dlatego wydają teraz książki żeby jakoś fabuła nowej trylogii SW wyglądała, że chociaż scenarzysta podczas pisania posługiwał się komórką mózgową.
Oczywiście, że producent, ale ceny powinny być podyktowane zdrowym rozsądkiem. A ceny RTX-ów ze zdrowym rozsądkiem mają tyle wspólnego co koń z koniakiem.
A ja ci życzę nauki czytania ze zrozumieniem, ale chyba przede wszystkim - wyciągania wniosków z wypowiedzi.
Ja nie wiem, czy serio musi wisieć tutaj wątek, gdzie zbierają się ludzie przekonani o swojej nieomylności i jedynym słusznym punktem widzenia jest ten, który musi prezentować akurat autor tematu?
Wielkie odkrycie, że na forach są ludzie bez RiGCzu, tak jakbyście w rzeczywistości nigdy nie spotykali cymbałów, którzy patrzą tylko jak tutaj wywinąć jakiś numer albo którzy głoszą teorie spiskowe (mam współpracownicę, która wierzy w czakry, duchy i w ogóle chemitrails też, a codziennie spożywa witaminę C, ale koniecznie lewoskrętną). Co wy, tylko na forach internetowych siedzicie?
Pracuję w najlepszym możliwym miejscu do poznawania ludzi i codziennie spotykam się z ludźmi, którzy ewidentnie mają problem z alkoholem, są odklejeni totalnie od rzeczywistości, gadają pierdoły (miałem zaszczyt rozmawiać z człowiekiem, który twierdził że go diabeł opętał). To naprawdę nie jest wyczyn. Sztuką jest stać obok tego z boku, ale nie wywyższać się, nie czuć się lepszym, bo w 90% przypadków to nie charakter jest odpowiedzialny, a problemy rodzinne, alkohol czy problemy psychiczne. Wiem o czym mówię.
Znaczy, można się czuć lepszym, ale czy serio dowartościowuje kogoś, że jest lepszym człowiekiem od chłopa który wierzy w płaską Ziemię albo szczepionki powodujące autyzm? No chyba nie na tym to polega.
Nikt nie lekceważył w tamtym wątku koronawirusa (może parę wyjątków), ale robienie gnoju wokół choroby, która nie ma względnie wysokiej śmiertelności, jest niepoważne. Opychanie maseczek na allegro za 200 zł sztuka i patrzenie, że ponad 100 osób to wykupiło, to po prostu zwykły rozbój i żerowanie na strachu. I na tym to polega. Nie neguję zmian klimatycznych, ba, chyba tylko idiota mógłby po takiej zimie (a raczej jej braku) mógłby negować zmiany klimatyczne. Ale jest znacząca różnica między negowaniem a nie dawaniem się wciągać w bezmyślną panikę, która pozwala januszom kręcić biznesy na biednych ludziach, którzy nie rozumieją tego wirusa, nie mają nawet podstawowej wiedzy o nim.
A kółka wzajemnych adoracji są jeszcze gorsze niż tacy ludzie, bo pozwalają się dowartościowywać na ludziach, którzy są naprawdę potężnie w życiu nieogarnięci.
Zresztą, niech rzuci kamieniem nieomylny człowiek, który nigdy się nie pomylił, nie popełnił gafy itd.
A komentarz tego typa ze zdjęcia to ewidentne kręcenie beki.
Tym bardziej, że do wyższych rozdzielczości znacznie bardziej przydaje się GPU niż cep.
Nie sądziłem, że dożyję czasów jak to intel będzie musiał zrównać się z prockiem od AMD. Czekam na kolejne Zeny, bo w serwerach to już dawno AMD pozamiatało intelem podłogę.
RDR2 nie ma tylko Denuvo tylko jakieś wewnętrzne zabezpieczenie Rockstara.
Racja, mój błąd. To tym gorzej świadczy, że nawet nie-denuvo jest skuteczne.
>kompletnie nieskuteczne
RDR 2 uncracked days - 118.
Już nie wspominam, że denuvo tak przetrzebiło szeregi piratów, że teraz liczy się tylko Codex i CPY, a które też jakoś RDR 2 nie mogą rozgryźć.
Nie jestem fanem DRM, bo i tak wszystko kupuję legalnie (do czasu jak i tak ogram grę, to cena spadnie), ale nie da się ukryć że denuvo jest jednak skuteczne.
Jak czerpiesz przyjemność z płaczu fanboyów, to jest co poczytać.
Jak ktoś wolny czas poświęca na czytanie wypocin jakichś płaczków, to nie wiem, może czas w kocu ogarnąć jakieś inne zainteresowania w życiu?
I tak się wydaje DLC do filmów właśnie.
Nie wiem, może można było stworzyć po prostu dobry scenariusz, a nie luki fabularne tłumaczyć teraz na twitterze i w książkach. Totalna porażka, ta nowa trylogia to jest padaka. Olano w ogóle tak ciekawy koncept jak Rycerzy Ren, zamiast tego dostaliśmy po prostu Rey Sue i przygodę z tumanami.
Hehe, nie no racja, zawsze może "niewidzialna liberalna ręka rynku" ustalać ceny i potem bach - RTX 2080Ti za 5600 zł, toż to okazja! Mmmmm wolny ryneczek, gdzie ein korpo dyktuje ceny, mmmmm.
Dobrze, że kuce nadal są w mniejszości, uf.
Nic nie spadnie bo wiele osob nawet za doplata nie bedzie korzystac w taki sposob z konsoli jaki ci sie wydaje. Temat sprowadza sie jak zwykle do kasy, bo pozniej kazdy juz i tak bedzie sobie dorabiac teorie z kosmosu jakiego to cebula deala nie zrobil i jakie to konsole sa uniwersalne, tanie i do wszystkiego.
Zapewniam cię, że jak będzie 60 fps i 1080p w grach, to z marszu biorę konsolę i leję na PC przez długi czas. Ludzie dorośli mają inne wydatki - auta, podróże, pasje jak sport, granie to tylko rozrywka. Musiałbym upaść na głowę żeby wywalać 6 - 7 tysięcy na samo GPU. I mówię to jako osoba, która w tym padole polskich łez zarabia dość przyzwoite pieniądze. Ale w życiu bym nawet sekundę nie pomyślał żeby za tyle kupować kartę, wolę sobie dołożyć do autka albo sprzęt do biegania, a do grania kupić konsolę. Zwykłe lapki za circa 2k wystarczą do robót biurowych, a nawet poleasingowe się znajdzie z lepszymi bebechami i problem z używaniem PC-ta z głowy.
Rozumiem grafików czy ludzi zajmujących się obróbką wideo - tam potrzeba mocy w CPU i GPU. Ale do jakichś gierek miałbym wywalać taką kasę tylko po to, żeby tyłek Lary Croft mi się bardziej realistycznie świecił? Toć przecież mogę sobie włączyć film porno - w realu i w dodatku jeszcze w HD bez używania astronomicznej mocy obliczeniowej.
Oczywiście każdego kasa to jego sprawa, no ale mnie np. ceny RTX-ów skutecznie zniechęciły do zakupu, a taki 1080Ti to nadal miazga w grach. Po co przepłacać dla głupich gierek? Lol.
Czyli nie napisałem tego, jesteś kłamcą i manipulantem. Dzięki za potwierdzenie.
Ok, powoli, zakładam foliową czapkę.
Czyli zgodnie z twoim rozumowaniem USA (chyba?) wypuściło w Chinach wirusa, a potem ten wirus rozlał się jeszcze na demokratyczne kraje i mało tego - osłabił Chiny, gdzie wszystkie kraje Zachodu (tak, USA także) produkują swoje towary, przez doszło do załamania łańcucha dostaw i teraz wszystko może podrożeć, bo stanęły zakłady produkcyjne w Chinach? Niezłe rozumowanie, ciekawe.
Bilderberg? Illuminaci? Czy może to jedno i to samo? New World Order, te sprawy?
Rockefeller, na następnym zebraniu Bilderberg cię pokonam!
E tam, amatorka, a dieta lysacka albo ereyty za 100 zł? To były wątki.
Siara ma swój urok, nie wiem za co znowu dostał bana, ja tam lubiłem czytać o cyckach albo harnasiach.
Ojoj czyli jak deweloper nie jest czysty i w 200% uczciwy to można go okradać?
Wskaż zdanie, gdzie to napisałem, bo jeśli tego nie zrobisz to roszczę sobie prawo do nazywania cię kłamcą i manipulantem.
Będzie lepsza, tylko pytanie czy chcesz wydać kasę na praktycznie martwą platformę? Ja bym już uciułał na nowy komputer, ten i5 już dostaje czkawki w nowych grach, i7 też, a przecież za rok wyjdą nowe konsole.
Fajny ten nowy Divinity, gdzie wy tu widzicie Baldura?
Dialogi to akurat u Lariana zawsze są słabe, także niespodzianek brak. Już nie wspominam o tym czerstwym humorze.
Po prostu widać jak na dłoni, że produkcja nowego "Baldura" rozpoczęła się jeszcze zanim Larian nabył prawa do stworzenia tej gry. Projekt rozpoczęto i trudno było zaczynać od zera, to walnęli po prostu DLC do Divinity i gotowe.
E no, klasa. Widzę nawet GOL załapał się na międzynarodowe sianie paniki i musiał walnąć artykuł o koronawirusie.
Następne proponuję takie artykuły:
- "10 gier w których mógłby wystąpić koronawirus",
- "Jak wyglądałby świat Wiedźmina podczas pandemii koronawirusa?",
- "Koronawirus w dziwnych konwencjach - laseczki z GOL-a typują 10 przystojniaków z gier, którzy mogliby zachorować na koronawirusa".
I tak dalej. Nie musicie mi płacić za te pomysły ;)
Nie, najlepiej to złożyć jest sensownego peceta, który i tak sprzętowo zje konsole, a zwłaszcza zainwestować w CPU (grafikę łatwiej o wiele wymienić). A potem już kupić konsolę żeby ograć te wszystkie exy i to jeszcze na lepszym sprzęcie.
Ja mam taką filozofię i bardzo dobrze się mi z nią żyje, a jak ktoś jest napalony i kupuje sprzęt z chorobami wieku dziecięcego to jego sprawa, chociaż robienie sobie krzywdy uważam jednak za nieroztropne działanie.
Nie, to co ja podałem, to stosunek zgonów do osób wyleczonych
Czyli ty po prostu nic nie kumasz , tylko po prostu siejesz ferment i zamęt, w dodatku bezczelnie manipulujesz danymi, a liczy się właśnie śmiertelność (a niby jak się ją wylicza geniuszu?), bo pokazuje jak naprawdę zabójcza jest choroba. Trzeba było tak od razu, w ogóle bym się nie wdawał w dyskusję z Tobą.
^A ilu wśród znajomych masz zakażonych wirusem HIV albo SARS, na którego też szczepionki nie ma? Bo ja mam 0. Wirus ptasiej grypy też mutował, jakoś wszyscy nadal żyjemy.
Szczepionka to już w kwietniu będzie oddana do pierwszych testów, bo podobno jest opracowana. A np. dla SARS nie ma szczepionki. I jakoś ogniska choroby wygasły, nie było choroby X, cywilizacja przetrwała. niebywałe.
Widzę, że bardzo ci zależy na tym sianiu paniki. Masz jakąś aptekę albo prowadzisz dystrybucję maseczek?
Fajnie manipulujesz danymi, ale nie ze mną te numery.
Śmiertelność, którą podałeś, to u ludzi w wieku 70-79. Już dla 60-69 śmiertelność to 3,6%. Więc śmiertelność spada wraz z wiekiem. 50-59 to już 1,3%, dla 40-49 - 0,4%. Rozumiesz wzór, prawda?
2,5% jest średnią dla wszystkich przypadków zakażenia jakie wystąpiły. Chcesz źródło?
Jeszcze jedno za medonet: "Wśród dzieci do dziewiątego roku życia nie odnotowano żadnego przypadku zgonu z powodu zakażenia koronawirusem. Naukowcy zauważyli też, że w ponad 80 proc. przypadków zakażenie koronawirusem na łagodny przebieg. Na ryzyko ciężkiej infekcji narażone są osoby chorujące przewlekle, np. na nadciśnienie, cukrzycę, choroby układu oddechowego, a także osoby w podeszłym wieku.".
^No to ja też wtedy kupię konsolę za 3 lata, po co mi słabsza wersja jak za 3 lata mogę mieć mocniejszą, a gier na PC mam tyle do ogrania, że spokojnie zapas czasu na next-gen mieć będę?
Rozumiesz? Bo skoro już raz Sony i Microsoft odpaliło numer z wersjami Pro, to ludzie też mogą być nauczeni doświadczeniem i po prostu zaczekać.
Microsoft jest mądrzejsze, bo od razu na starcie wydaje mocniejszą i słabszą wersję konsoli. To jest dobre zagranie. Sony w ogóle się nie kwapi z detalami odnośnie PS5, ale pycha kroczy przed upadkiem, a Microsoftowy Game Pass to coś wspaniałego. Więc oby Sony się nie zdziwiło w tej generacji.
Jak chcę zmieniać sprzęt co 3 lata to kupuję najlepszą możliwą platformę, czyli PC, i za 3 lata tylko dokładam RAM-u albo kupuję nową kartę graficzną.
^Większość ludzi umierających to osoby starsze, w ich przypadku nawet zwykła grypa może doprowadzić do poważnych powikłań. Skończcie te pierdoły. Umieralność jest na poziomie 2%-2,5%, już jest w ciul osób które zostały wyleczone, bo terapia jest podobna jak w przypadku SARS, bierze się jakieś leki przeciwko wirusom i większość ludzi z tego wychodzi jak po zwykłej grypie.
Nagle się ludzie obudzili, że są choroby które mogą ich zabić, niebywałe. Bo przecież do tej pory to można było kasłać na wszystko albo kichać sobie w rękę i dotykać krzesełek. No i w ogóle co by tam kogoś obchodziły jakieś nowotwory jak w Polsce, dziennie 500 osób słyszy, że ma raka. Ale koronawirus to real shit.
Powtarzam: owszem, koronawirus to problem, ale on nie jest nawet w połowie tak straszny jak go opisują media. Nie dajcie sobą manipulować.
Pokażcie te konsole już albo dajcie sobie spokój. Wszędzie tylko plotka, jakieś fake newsy z 4chana, a na razie jakiekolwiek konkrety to pokazał Microsoft. To już po prostu przypomina ganianie się ślepego z głuchym. Ktoś coś tam usłyszał, ktoś coś tam powiedział półgębkiem i bach - PLOTKA.
Oni to są ciągle czymś zaskoczeni.
PvE czy w ogóle singleplayer to gry-króle, przecież to od zawsze wiadomo, multiplayery wszelkiej maści są dla szympansów niepotrafiących ogarnąć współczynników w grze albo dla których pomyśleć całą minutę to wyczyn porównywalny ze wspinaczką na Mount Everest.
Bill Gates niech sobie zaparzy melisy na uspokojenie zamiast straszyć ludzi takimi bajkami.
Owszem, koronawirus rozniósł się ostatnio bardzo szybko, ale umieralność jest niższa niż SARS. Większość ludzi ciężko chorujących czy umierających to starsze osoby z osłabionym systemem immunologicznym. Większość osób albo jest wyleczona albo nawet przechodzi to z delikatnymi objawami.
Jestem też pełen podziwu dla mediów, które podkręcają atmosferę, bo wiadomo - klika się. Ale jak już kilka milionów ludzi umiera co roku na AIDS albo w Polsce co piąty Polak ma nowotwór to już jest wszystko spoko i nic strasznego. No bo taki rak to polski, swojski, jak go ktoś ma no to ma zwierzątko, a koronawirus to egzotyka rodem z filmów sci-fi no i TAJEMNICZA CHOROBA X OH MY GOD.
Co za głupota i straszenie ludzi. Po co to nie wiem.
Tagi na Steamie mają znaczenie, bo pod to gra wyszukuje "podobn gry" jeśli np. zakupiłeś jakiegoś RPG-a. Poza tym, wystarczy zobaczyć trailer. Wątpię, żeby chociaż 5 osób na GOL-u słyszało o tej grze przed tym trailerem. [link]
Ewidentnie widać jakieś drzewka czy nawet turowy system walki.
Wiem, wiem, ale jak zobaczysz sobie choćby niedawny trailer, to gra bardzo mocno akcentuje aspekt RPG i jest to bardzo mylące. Ja np. nie wiedziałem że ta gra powstaje, obejrzałem trailer i mówię: "Ej, chyba idzie jakiś dobry izometryczny RPG". Na szczęście ochłonąłem i poczytałem trochę recenzji. Zawód lekki był.
To nadal dobra gra, no ale reklamowanie jej jako RPG jest niedorzeczne.
Ojoj, to się porobiło. A niech mi wyjaśnią takie dwie rzeczy:
1. Dlaczego ta informacja została już ze Steama usunięta? Czyżby jednak nie było 50k kopii spiraconych, tylko wartość była przeszacowana?
2. Dlaczego zniknął tag RPG na Steamie? Czy ma to może związek z tym, że recenzje zaczęły objeżdżać BD za to, że reklamuje się jako RPG, a w samej grze jest może tylko kilka walk turowych i na tym RPG się kończy?
No i to tyle. Apel jest spoko, ale trzeba też mieć na uwadze powyższe pytania. Deweloper też do końca fair nie jest.
Niech producenci smartfonów postraszą UE, że im wpuszczą imigrantów z Bliskiego Wschodu na granicę, to nawet pomysł wspólnych ładowarek będzie historią.
Turcji jakoś pomaga trzymać UE w ryzach :D
A co, tylko pozytywne opinie są zarezerwowane dla tej gry
Nie proszę Pana, ale fajnie jeśli opinia jest merytoryczna, ma argumenty i podstawy czemu się daje w dół, a nie na zasadzie: "hehehe, dam łapkę w dół, ale będą jaja :~~DDDD".
Uwielbiam gry, które wymieniłeś. Serio, kocham. Maskę Zdrajcy ograłem za młodszego gnoja i uważam, że fabularnie jest to gra bliska perfekcji. Atmosfera i historia... chyba tylko Nier;Automata zbliżyło się do tego co czułem ogrywając NWN 2 z Maską Zdrajcy.
Nie chodzi o to, że "gry Kojimy są nieskazitelne", chodzi po prostu o to, że branża gier potrzebuje takiego wariata jak Kojima. Bez względu na to, jakie gry tworzy. Jednym się te gry podobają, innym mnie. Mnie osobiście DS nie wciągnęło, ale doceniam wagę detali jaką trzeba BYŁO JEDNAK poświęcić, żeby taką grę zrobić.
No bo co tutaj ogrywać? Znowu jakiegoś asasyna, łacz dogsa czy inny korporacyjny wysryw nastawiony na wyciągnięcie kasy? Bez choćby głębi fabularnej, bez duszy, charakteru? Mam takie wrażenie, że już chyba zapominamy jak kiedyś zwariowane były gry. Wymieniam tu szczególnie takiego Fallouta 1 i (szczególnie) 2, wymieniam tutaj jazz jackrabbit, wymieniam drakengard itp. Kiedyś jak grałem w grę, to się zastanawiałem ile zioła musieli twórcy gry wypalić. Dzisiaj się zastanawiam, ile kasy policzyli ze sprzedaży gry. I to jest smutne.
Branża potrzebuje świeżości, ileż można ogrywać te same gry, w których robi się to samo, ogrywa się ten sam motyw ratowania świata, a olewa się (jak GOL) gry pokroju Atelier: Ryza, które mają prostą historyjkę, ale poprzez np. system alchemii są genialne w tym co robią? Jaka jest w końcu granica uznania scenariusza gry czy całości gry za "wysryw"? Czy opchany w milionach kopii Modern Warfare to wysryw, czy dobra gra już?
Dla mnie najgenialniejsze gry to gry pokroju Automaty, Underrail (pewnie mało kto zna, chyba że SpecShadow, bardzo RiGCzowy użytkownik), nawet visual novele jak zero escape czy AI: Somnium Files. To fantastyczne gry, oparte o rozmaite wariacje, historie, świetnie napisane postacie. Gdzie gameplay schodzi mimo wszystko na dalszy plan, a liczy się scenariusz i skupienie na detalach. Gdzie po prostu używasz choćby na kilka minut mózgu zamiast bezmyślnie czyścić pytajniki na mapie.
I tak jest z grami Kojimy. Albo to szanujesz (nikt nie każe kochać) albo hejtujesz bez sensu i pozwalasz nadal branży wypluwać te swoje nudne potwory w postaci jakichś sieciowych porażek pokroju Anthem czy innego opium dla mas. Mnie gra ma bawić. Ale jeśli ma świetną historię, postacie, atmosferę - to po prostu przebija każde inne medium, bo jest interaktywna. Nazywanie wysrywem czegoś, bo ci się scenariusz gry nie podoba, jest po prostu słabe, że tak to delikatnie ujmę.
Akurat Geforce Now już a tym etapie jest znacznie lepsze niż kaleczna Stadia. To bardzo dobra usługa, ja gdyby nie ograniczenia łącza (ale już za roczek pociągną światłowód, więc cywilizacja zawita do obrzeży miasta) to bym z niej skorzystał. Niech tylko dodadzą więcej gier, a Cyberpunk to strzał w dyszkę, bo nie wiadomo jeszcze jakimi wymaganiami powita nas gra.
Heh, z cyklu: "GOL i news", czyli takiego kabaretu nawet w USA nie znajdziecie.
Proponuję nadal się trzymać artykułów typu "wiedźmin w dziwnych konwencjach" albo jeszcze lepszych jak "laseczki z GOL-a wybierają przystojniaków". Zapewne jest to lepsza droga do sukcesu, bo CDA powoli odchodzi w niebyt, to może uda się jeszcze złapać mocnych skuszonych pełniakami fanów.
^Wow, ale masz wysoki piedestał jaśnie panie.
Powiedz mi w takim razie, to jaki gust według ciebie jest mocny? Myślałem, że gust to sprawa subiektywna, ale widzę mamy tutaj boga, który zaraz nam nakreśli uniwersalne wartości gustów.
Każdego człowieka trzeba szanować niezależnie od gustu i poglądów, no ale jak nie zdołali w domu nauczyć, to w dorosłym życiu tym bardziej.
W ostatnim czasie nie ma aż takiej tragedii, a Zenek jest całkiem udanym obrazem.
No ale wiadomo, teraz można tylko pucować torpedę pod chłopaków w obcisłym lateksie albo strong łymyn z supermocami, bo teraz tak modnie, fajnie, amerykańsko.
Gdyby nie Zen to byście 8 rdzeni tylko w serwerach widzieli. Dobrze im AMD kota pogoniło, wreszcie jakiś postęp. Ale widzę, że szuflada pomysłów powoli się wyczerpuje niebieskim.
I z takiej konkurencji się trzeba tylko cieszyć, a nie wzorem pewnego jednego redaktora z tej strony o pobieżnej znajomości sprzętu wyśmiewać się z każdego potknięcia, a na argumenty odpowiadać "hehe, kibice AMD, hehe". Bez konkurencji to nadal byście mieli co generację przyrosty wydajności po 5%.
Nie jak w końcu zapomnimy o twardzielach. Wtedy to nie będzie bitwa na słupki, tylko realna walka prędkości wczytywania dysków, bo deweloperzy w końcu ogarną, że nie trzeba będzie się trzymać dysków twardych, a maksymalnie wykorzystać moc i prędkości SSD.
Na obecną chwilę oczywiście faktycznie jest to już bardziej bitwa o słupki w testach.
Poza tym, Linus jest oczywiście najlepszym kanałem o sprzęcie :)
Gry powinny być pisane dalej pod 4 rdzenie, 16 GB pamięci, i GF 1060/RX580 jako wymagania zalecane.
Z tym się totalnie nie zgadzam. Natomiast zgadzam się z pierwszym zdaniem tego postu.
Ankiety na Steam świetnie i bardzo skutecznie weryfikują musztardowców, którzy używają sobie (a zwłaszcza na fanpage`u GOL-a) kosztem konsolowców żeby odprawiać gównoburze ku uciesze reszty. Widać, jaki segment cenowy dominuje i że 4K to jeszcze pieśń przeszłości. No i przede wszystkim widać, że argument o hamowaniu rozwoju przez konsole jest po prostu niecelny i w dodatku jest zwykłym kłamstwem.
Nie no, bez przesady. Przecież zaraz wjadą do konsol Zeny z ośmioma rdzeniami i po co pisać gry na cztery rdzenie tylko dlatego, że fantazje musztardowej rasy o potędze ich sprzętu zaraz zostaną zapomniane?
Tak to właśnie jest, jak redaktor nieznający się rzeczywiście zbytnio na sprzęcie próbuje filozofować na temat testów sprzętu, bo nie potrafi wejść w Wattmana na sterownikach karty.
Smutne to.
A dlaczego nie? Przecież na tym polegał faszyzm, na uciskaniu mniejszości przez białą większość.
Weź jakąś książkę do ręki, może być nawet podręcznik do historii dla podstawówki, poczytaj czym faszyzm był.
A potem zobacz sobie na współczesne państwa Afryki i zadaj sobie pytanie, jak to jest że azjatyckie państwa po wojnach potrafiły się podnieść w kilkadziesiąt lat i stać się liderami pewnych technologii, a Afryka do dzisiaj otrzymuje pomoce żywnościowe i humanitarne.
Właśnie bardziej niż żeby sobie pośmieszkować miałem właśnie na myśli to, że trochę mi się już zaczyna przejadać motyw złego białego faceta, który uciska inne rasy, bo reasons. I to nie tylko chodzi o fabułę per se, tylko o wiele niuansów jakie zaczynam widzieć w kinie i grach.
Nie mam w zasadzie nic przeciwko temu, bo byłbym kłamcą gdybym powiedział, że biały człowiek krwi na dłoniach nie ma. Ale trzeba też uczciwie powiedzieć, kto się buja na teledyskach z gnatami i laskami, w jakich krajach i na jakim kontynencie dominują watażkowie uzbrojeni w kałachy. I tak dalej. Po prostu zaczyna mi się robić przesyt pewnej treści, a chętnie bym też ujrzał inne treści.
W każdym bądź razie dzięki za obrazowe wyjaśnienie, nawet się zaciekawiłem książką.
Czy będzie o tym, że ktoś udający trumpa jest bad, będzie mur na granicy USA-Meksyk i okaże się, że walczącą o wolność wyzwoloną rasą są te kolorowe, a białasy to faszyści i bandyterka?
>2 nagrody emmy i 22 nominacje
>drewniany serial, hurr durr
Co za ogólna opinia, którą tak naprawdę można przyrównać do każdego serialu/filmu itd.
Nie domniemanej, bo w wielu testach starsze Radeony wyprzedzają w grach karty zielonych w obrębie tej samej generacji. Ale żeby to wiedzieć trzeba coś testować, czego wy nie robicie na tym portalu.
Poza tym, nie rozumiem tego szumu. Jak Nvidia tkwi nadal przy swoim nieszczęsnym interfejsie to jest cacy, a przed Nowym Rokiem AMD puściło aktualizację sterownika i interfejs nie dość, że bajka, to tak naprawdę problemy zaczęły się teraz. Do tego momentu to AMD miało znacznie lepszą stabilność sterowników i też "to po prostu działało".
Za to nie ma jak Nvidia, która olewa sterowniki dla starszych kart i przykładem była premiera serii 1XXX, gdzie na sterownikach zielonych na takim 970 działy się cyrki. Ale o tym była cichosza. A jak padały 2080 w okolicach premiery, to też wtedy pisałeś komentarze o zielonych, czy już nie?
Poza tym, gdyby ktoś na GOL-u raczył robić czasami testy na PC jak robią niektóre serwisy, to byś nie musiał tylko gadać o wyznawcach wykresów, ale po co? Lepiej kibicować tylko jednej stronie, przecież karty graficzne za kilka tysi są spoko, niech ceny dalej idą w górę, to na pewno zachęci to ludzi do inwestowania w PC :D
Tym bardziej, że Larian ma podobno mega problemy przy produkcji BG 3 (rozrastają się i przez to są trudne do pogodzenia rozrost firmy z produkcją gry).
No i to jest informacja roku.
Pathfinder wgniata w glebę ostatnie RPG (oprócz ATOM oczywiście, które też jest świetne, ale to inny setting i mechanika), a zwłaszcza te wydawane przez Obsidian w ostatnim czasie.
He wrote some of Anthem's story[1] for two years before departing the studio.
Obwiniać gościa od historii i lore za upadek gry, gdzie głównie leży mechanika i system lootu to tak jakby oskarżać mechanika samochodowego, że samolotu nie umie naprawić.
Akurat co jak co, ale Anthem potencjał na dobrego singla to ma.
A to dużo? Poza tym czyja to wina, że postaci kobiece ostatnio rzadko odgrywają w grach znaczące role i nie pojawiają się w roli innej, niż losowego NPC?
Rzadko? Senua, masa gier gdzie możesz wybrać płeć, cała seria Tomb Raider, Horizon, nawet w Spidermanie jest sekwencja gry Mary Jane. I ja tak mogę wymieniać. Cała seria JAPOŃSKICH atelierów to gra tylko kobietami, oprócz Escha and Lodgy z Dusk Trilogy, ale tam się przełączasz między postaciami, z których Escha jest kobieta. Gier z kobietami nie brakuje. Neptunie to gry tylko o japońskich kobietach/dziewczynach.
DESIGN postaci - a to jego od początku dotyczy dyskusja! - to wygląd, ubiór, styl, sposób prezencji, nie zaś osobowość czy charakter... A gdybyśmy mieli oceniać postaci pod względem charakteru czy osobowości, to akurat japońskie postaci byłby w ogonie.
A to niby dlaczego? Taka Lara w nowej iteracji jest płaska jak deska, ma ciulowy charakter, w ogóle nie przechodzi transformacji w toku całej przygody oprócz jednej sekwencji w Shadow of the Tomb Raider, gdzie tylko na chwilę zamienia się w Rambo.
O Aloy już nie wspomnę.
W japońskich grach masz masę fajnych postaci - zagraj w AI: Somnium Files. Cała plejada fajnych kobiecych postaci. Stereotypowe? Tak, ale tam chodzi o motyw jakim kierują się postacie. Poza tym, stereotypów w postaciach nie da się uniknąć, można się tylko bawić konwencją. I to akurat japońskie gry robią. Zgadzam się, że jest też masa mało interesujących postaci z japońszczyzny, ale pisać że pod względem osobowości to ogon zachodnich produkcji? Wolne żarty.
To podaj proszę przykłady takich bohaterek, bo ja jakoś średnio kojarzę, poza może bliźniaczkami z FC: New Dawn.
Cały BF w drugiej wojnie jest sygnowany kobietą z hakiem zamiast ręki. Outsiders teraz - łysa babka. W Gearsach od 4 do 5 są odnośniki, jaka to Kait jest silna i w ogóle faceci sucks. Bliźniaczki w New Dawn. Są dialogi w Horizonie odnośnie Aloy i tego co sądzi o niektórych facetach. I można wymieniać.
Miałem to wrzucać właśnie.
No, jakby co to wstaliśmy z kolan i mamy państwo prawa, te lewaki z UE się nie znają na naszej praworządności.
Heh, a tak nas ta Rosja mierzi, a wychodzi że nam z nią bardzo po drodze :)
Tego zdrajcy, co ujawnił że ostoja demokracji potrafi podsłuchiwać nawet swoich sojuszników?
W sumie co sie dziwic. Taki Snowden skladal przysiege i ja zlamal. W Polsce tez jest jeden taki, co skladal przysiege. I co robi?
Równie dobrze mogłeś porównać rower do kiełbasy, bo jak porównujesz gościa co ujawnił jakim naprawdę państwem jest USA do kogoś, kto zwyczajnie łamię konstytucję dla rozgrywek partyjnych, to ewidentnie nie masz pojęcia o czym w ogóle mówisz.
Ten cały wątek to blamaż z twojej strony. Brak wiedzy, ignorancja. Szkoda nawet się wdawać z tobą w dyskusję ,bo wszędzie widzisz foliowe czapki.
Zapytaj się na Bliskim Wschodzie co sądzą o demokracji made in USA. Albo na Kubie. Nie ma to jak operacje false flag albo bombardowanie cywilów i pastuchów w sandałach, mmmm, demokratycznie mocno :)
No wiadomo, jak oni szpiegują to jest git i w ogóle demokracja. Jak inni to wiadomo, że be.
A ty sprawdź jak wygląda funkcjonowanie takich jak Lockheed Martin w USA. Wyobraź sobie, że teraz Chiny chcą tę firmę kupić. Zobaczyłbyś, jaka byłaby reakcja USA i czy nie byłaby podobna do chińskiej. I zobaczyłbyś ostoję kapitalizmu :D
Donos jest najwyższą formą dojrzałości obywatelskiej, nie bój się donosić. To nie tylko przyjemność, ale i obowiązek.
Dokładnie. Bo po prostu ktoś projektując Adę, a zwłaszcza tę z Remake, usiadł i pomyślał nad tą postacią. Połączył piękno z zaradnością kobiety, bo Ada jest prawdziwą silną kobietą, do tego ładną. I nie musi sobie golić czajnika żeby to udowodnić.
Mam wrażenie, że teraz robi się absolutnie wszystko, a przynajmniej w zachodnich produkcjach, żeby broń boże nie spodobała mi się bohaterka z gry, bo to jest złe z jakiegoś powodu.
Gram w jakiegoś jrpg, ostatnio nawet Code Vein, i tam każdy oprócz bóldupiących recenzentów ma gdzieś, że bohaterce się bujają bimbały, bo jest zaimplementowana fizyka piersi.
No ale Japonia to inna kultura, tam nie trzeba robić babek z gołą głową żeby zrobić silną kobiecą postać.
Co się stało z grami, że teraz dominują jakieś babochłopy w krótkich włosach wyglądające jak chodzące tanki?
O facetach już nie wspomnę, idzie typ na wojnę, ale bródka idealnie zadbana i jeszcze fryz uczesany.
Ja sam żadnym tam samcem alfa nie jestem, ale ja przynajmniej nie udaję komandosa z ułożonymi włoskami.
No tak ,faktycznie liczba poradników czy ich obszerność świadczy o stopniu trudności gry. Na takiej zasadzie to ja mogę zrobić 100-stronnicowy poradnik do, nie wiem, Call of Duty, gdzie pokażę jak robić noscope przez 50 stron. Pytanie tylko, czy to też wtedy będzie świadczyć o tym, że CoD to skomplikowana gra? Według twojej logiki tak.
No Pillarsy są proste, są wręcz prostacko łatwe. Powiem więcej - w Pillarsach nie ma znaczenia jak rozkładasz punkty postaci, bo gra jest tak łatwa, a jeśli stawiasz fabularnie Tormenta i Maskę Zdrajcy, że tylko one są wyżej fabularnie od nudnawych pillarsów, to dla mnie to jest zwyczajne głupie, bo Pillarsy ze swoją prostolinijną i banalną fabułą (tak) nawet nie są średniakiem dla tych gier.
Zajrzyj sobie na rpgcodex i zobacz sobie, co ludzie twierdzą o pillarsach, bo na szczęście nie jestem w swoim przekonaniu sam.
No widzisz, a dla mnie pierwszy Baldur to klasyk i legenda.
Andromeda jest spoko. :)
Pasujesz idealnie do autora i właśnie dlatego cię zabolał tekst o komputerze w 2005.
I dobrze.
Jak Baldur był nudny to Pillarsy to chyba najgorszy drużynowy RPG. Pillarsy są tak nudne, że usypiasz w połowie gry, a walki są prostackie i system rozwoju postaci jest zrobione tak, że gdzie nie wpakujesz punkty, to i tak nie ma znaczenia, bo kosisz wszystko jak leci. Dwójka jest jeszcze prostsza. W ogóle nie ma rozmyślania nad doborem członków drużyny, bierzesz tych gdzie ci brakuje umiejętności i jesteś bogiem, balans klas jest tragiczny.
Patrzysz na tą grę przez pryzmat tego czym była dla ciebie kiedy byłeś młodszy
Oczywiście, że tak, bo teraz próba ogrywania tej gry to jakby wsiąść do trzydziestoletniego golfa i się dziwić, że się rozpada, jak 30 lat temu śmigał jak żyleta.
Wiadomo, że dzisiaj ta gra jest toporna, może nudna, ale wtedy gry miały swoje ograniczenia. Przecież interfejs w Falloucie jest ohydny, a mimo to jest to najlepszy RPG w historii.
Wszystko sprowadza się do punktu widzenia. Nie dziwię się, że ziomek co ciachał wszystko w Dishonored stwierdza, że Baldury to go nudzą. Wtedy tak się tworzyło RPG.
Kurka, ta gra to był kamień milowy drużynowych RPG. Jak można o historii Baldura pisać, jaka to ona powolna i ślamazarna? :D No tak, jak się grało tylko w popamole pokroju Dishonored (bo tak, ta gra jest baaardzo łatwa) gdzie fabuła jest beznadziejnie prosta i leci jak ferrari w formule 1, to Baldur się wydaje powolny. Już pomijam fakt, że podobne tempo fabuły mają gry takie jak Fallout 1 i 2, które są absolutnie najlepszymi grami RPG w historii.
Bo z DS to takie RPG jak z FEARA horror i każdy to dobrze wie.
Nie zrozumie fenomenu tej gry (Baldura) ktoś po latach, to przecież oczywiste że Baldur się zestarzał. Ale dlaczego w ogóle w takim razie ocenia to gość, który ogrywa grę po latach, kiedy na rynku dominują popamole pokroju CoD-a, jakieś nudne Pillarsy itp.? Kiepski pomysł.
Ludzie, którzy dostawali kompy w latach 2005+ nigdy nie zrozumieją, za co ludzie kochają Fallout, Baldury czy nawet tak niedoskonałą grę jak Arcanum. Ale żeby to wiedzieć trzeba było się w to zagrywać w latach świetności tych gier, kiedy na rynku nie dominowały takie kupy jak teraz.
Słaby tekst na zasadzie "a pojadę po legendzie, hehe". Edgy w ciul.
Jesteś śmieszny. Najpierw narzekasz, że ja narzekam i jeszcze mnie zaczepiasz w jakimś komentarzu (już drugim). Wyjdź no na dwór, przewietrz się.
Otóż jest. Jest taki fajny króciutki artykuł na ekorekta24 o tym słówku.
Natomiast nie wiem, mnie to jakoś nie drażni, ale mnie jakoś w ogóle nie ruszają przekleństwa. Często się to słyszy na ulicy to już tak człowiek się uodpornił.
Ło jezu, ten chłop nadal bóldupi o przekleństwa, że mu tak źle jak ktoś przy nim k-word powie?
Co za nieżyciowa bestia.
Eeee? W redakcji już otwieracie szampana i redaktor pijany, niespełna rozumu czy o co chodzi? Nie śmieszy kogoś nieśmieszny tekst = śmieszy czyjeś cierpienie?
Iks de
Pathfinder po serii pachy to świetne RPG, oczywiście nie jest dla miękkich parówek przyzwyczajonych do trzymania tylko B na padzie albo klikania w nieskończoność lewego przycisku myszy, momentami potrafi być trudne, ale to jest właśnie RPG z krwi i kości. Warstwa zarządzania królestwem też jest nieźle zaprojektowana.
Zdecydowanie polecam jeśli ktoś chce wreszcie poczuć jakiś poziom trudności i znaczenie odgrywania roli, bo popamole z segmentu AAA nadają się co najwyżej do klikania w nie podczas posiedzenia na łazienkowym tronie.
Koronawirus nie pozostaje długo na przedmiotach kumplu, proszę nie siać mitów i nie straszyć przed zamówieniami z najlepszego chińskiego sklepu świata :/
Właśnie o to chodzi. Ja poza darmówkami (hehe) nie mam ani jednej gry na Epicu. W ogóle mi się nie spieszy do ogrania ich gier na wyłączność, wystarczy zaczekać i gra będzie na Steam. Można też kupić na konsoli. Co kto woli. Najlepiej głosować portfelem.
I tak Epic nie wygra tej konkurencji, Steam ma za silną pozycję, jest na sklep duży hejt (także za exy), więc nie ma żadnych szans. Spokojnie. Jeszcze trochę i się skończy wojowanie.
Kiedy zrozumiecie że tak działa wolny rynek
No ale czy właśnie tak nie działa wolny rynek? Twórcy sprzedali grę Epicowi na roczną wyłączność. To już nie ma wolności dla twórców gier, tylko dla ciemiężonych przez prawie chińską platformę graczy?
Ej, widzę że spoko sobie administracja poczynia i podwiesza komentarze dla uznania swojego własnego. 10/10
A nie karze? Przykład ostatniego Pillars of Eternity 2.
Nie. Sam specjalnie często-gęsto wybierałem opcje dialogowe, gdzie towarzysz się nie zgadzał ze mną i NIGDY nie odszedł z drużyny. Nigdy mnie gra nie ukarała. Nie umiem otwierać zamków? Spoko, mój towarzysz potrafi i tak otworzyłem każdy zamek w grze mimo, że nie wpakowałem nawet punkt w taką umiejętność. PoE 2 to decline w każdą stronę - degradacja towarzyszy, rozwoju postaci, dialogi nie wprowadzają odwrotnego skutku. Wpływ na rzeczywistość? Dobre. Tak jak w Outer Worlds, byłem w stanie balansować każdą frakcję żeby nie mieć jej wrogiej.
Dodatkowo oprócz drużyny masz też załogę statku, której skład oraz doświadczenie również mają wpływ na zabawę - słabo doświadczona załoga może gorzej znosić morskie przygody (kara).
No ale to akurat wynika z tego, że tych członków można było nabyć kupując lub podczas gry. Czyli to nie jest żadna kara, tylko naturalny rozwój, chyba nikt normalny na początku nie rzucał się na statki z potężnym levelem. Ale to akurat tragiczne skalowanie levelu i progres, gra mnie nigdy nie ukarała jeśli nie wpakowałem np. punktów postaci w zamki, a o to chodzi w RPG - żeby nie być bogiem i żeby nie być dobrym we wszystkim. NWN 2 też był drużynowym RPG, a tam zrobiono to lepiej, bo oprócz swojego rozwoju musiałeś dbać o rozwój drużyny, bo jak nie to gra podczas walk szybko sprowadzała cię na ziemię. Jeśli nie zabrałeś jakiegoś członka drużyny - traciłeś do czegoś dostęp, np. owe zamki. W PoE nie ma tego problemu, bo balans klas jest tragiczny, zawsze brałem kogoś z umiejętnościami, a walka sama się przeklikiwała, bo gra jest tak łatwa. Punkty mogłem rozdzielać w cały świat i tak brałem mocniejszych mobów czy bossów na klatę.
W Age of Decadence jak jesteś kupcem i wdasz się w walkę, to jesteś trupem, bo działa odgrywanie roli. Jak jesteś najemnikiem, to rąbiesz wszystko jak leci, ale kiepski z ciebie mówca. I tak dalej. Outer Worlds daje tylko "zabawne" dialogi, a gra jest tak skonstruowana, że nawet jak zrobisz frakcję wrogą (czyli np. wybijesz każdego na stacji do nogi), to wracając i tak "gniew" mija i możesz znowu spokojnie chadzać po mieście/stacji. Tak to jest głupio zrobione. Nawet głupi Skyrim ci nie odpuszcza, no chyba że masz ułatwiacz w postaci przekupywania w gildii złodziei, no ale wiadomo jakim RPG jest Skyrim.
To jest kwintesencja drużynowego RPG aby to czego brakuje postaci głównej dodawali jego towarzysze. Przydatność jest jedną z głównych cech jakie bierze się pod uwagę dobierając kompanię do danego zadania czy towarzystwa ogólnie.
To całkowicie mija się z celem tworząc RPG. Po co mam się starać robić postać i przydzielać punkty, skoro gra mnie w ogóle nie kara za błędy? To już lepiej było wzorem jrpg zrobić gotową postać.
No widzisz, a mi na przykład Outer Worlds się podobało, a przereklamowane Tyranny
Noo, tak przereklamowane, że połowa forum tej gry nie zna.
które szczuje głupotami w fabule od samego początku i walką
Przykłady. Dobrze, że outer worlds się nie rozpoczyna od walki :D Albo całą grę można przejść grzejąc do wszystkiego co się rusza.
I to jest dziwne. Takie Tyranny zostało prawie zapomniane mimo, że gra miażdży lore, mistycyzmem, postacią Kyrosa.
Outer Worlds to meeeega średniak. W tej grze każdy element jest średni, nawet mocno średni. Dialogi są ble, towarzysze (może oprócz tej mechanik) są nudni, nie mają nawet głębi towarzyszy z takiej Inkwizycji, która RPG też jest średnim. Questy poza niektórymi wyjątkami są nieciekawe, humor... no szkoda komentować.
Możesz zrobić postać, która i tak dzięki towarzyszom będzie dobra we wszystkim. System RPG jest w tej grze bez sensu, bo możesz władować w co chcesz, a resztę i tak nadrabiają towarzysze (co też irytowało w innych grach Obsidianu).
No ale co się dziwić - Pillarsy to też średniaki, po prostu wyszły w okresie gdzie ludzie byli głodni staroszkolnych RPG-ów.
Szkoda, są to zdecydowanie gry warte uwagi. Zwłaszcza, że Underrail robił jeden ziomek, później przy dodatku całe trzy osoby jak dobrze pamiętam. A gra wgniata grywalnością i klimatem większość szmir AAA.
Pamiętam, jak tutaj został pojechany Age of Decadence, a to jeeden z najlepszych RPG ostatnich lat. To samo zrobiono tutaj z erpegowym shadowrunem: HK.
Bo wiadomo, znaczników na mapach nie ma.
Ja myślałem, że człowiek to się powinien śmiać ze śmiesznych rzeczy, ale rozumiem że "kij od szczotki" to ostateczny argument jak kogoś nie śmieszy coś nieśmiesznego. A taki jest ten tekst, trochę krindżowy gościu.
Myślałem, że poważny tekst, ale widzę to kolejny na GOL-u z serii "hehe", zaraz po tym o wiedźminie w dziwnych konwencjach. Hehe.
Ale żeby tak zrobić recenzje tytułów jak Underrail albo ostatni Atelier to nieee, po co. Lepiej wrzucić coś "śmiesznego", może się target obecnego CDA załapie.
No tak, masz rację, przy czym zawsze byłby to hazard warty świeczki. A jak nie to trudno, i tak nie miałem nigdy benefitów od żadnej władzy.
Bez paniki. Duda jak mówi, to mówi. Żeby wygrać, obiecałby każdemu z nas noc z Kingą.
No i tak właśnie się zdobywa głosy, mój by otrzymał. Może jestem sprzedajny, ale no cóż, suweren i tak ciemny, a Kinga piechotą jednak nie chodzi. Comsi Comsa
Nie wiem po co w ogóle robić pre-ordery.
W sensie, ludzie, skąd wy bierzecie tyle czasu na granie? Ja odkąd zacząłem pracować, to czasu mam potężnie mało, a jestem kawalerem. Mam tak narąbane gier do ogrania, że spokojnie sobie inne zakupię tytuły jak ceny spadają.
A tutaj ludzie jeszcze składają pre-ordery na gry. Jak wy to robicie?
No chyba jak każdy, to jestem pod wrażeniem. Już myślałem, że Epic stracił parę i to koniec wojenek, a tu jednak.
Inna sprawa, że skoro jeszcze zipią, to pewnie zapłacą za jakieś kolejne exy.
Inna sprawa, że zdaniem Bleszinskiego nie ma nic złego w tym, by studia deweloperskie zabierały głos w debacie politycznej za pośrednictwem swoich dzieł.
Cliff, po prostu przestań. No nie, nie ma absolutnie nic złego w tym, tylko szkoda, że polityka jest w codziennym życiu i jej jest wystarczająco dużo. Pomijając już fakt, że LB jest prostą sieciową naparzanką i debaty politycznej w niej tyle co w Cupheadzie, ale dlaczego nie zrobić znowu czegoś na wzór Gearsów? Trudy wojny, wszędzie trupy, drugie dno wojny z szarańczą? To było ekstra.
Nie, lepiej było pójść w sieciową strzelankę, kiedy na rynku dominował taki kolos jak Overwatch.
AMD na 7 nm, a intel nadal próbuje okiełznać 10 nm i licho mu idzie, nie licząc problemów z produkcją :D
AMD ma teraz największą szansę żeby urwać sporą część rynku procesorów dla indywidualnego klienta. W serwerowych prockach intel leży i kwiczy, Threadrippery to królowie wydajności za małą cenę.
^Ta Hillary Clinton mnie rozłożyła na łopatki, bo sobie przypomniałem, jak ta ziomalka wyglądała. Dobre.
No i niech posysają.
I tak Square partoli optymalizację za każdym razem na PC, więc to lepiej, bo się poczeka i połatają. I tak teraz w marcu wychodzą Trailsy 3 na PC, więc nic mi do szczęścia nie będzie potrzebne oprócz Trailsów 4.
Poza tym, i tak pocięli ten Remake na części, więc się za lata kupi jakieś complete edition i już nawet się zagra na lepszym sprzęcie, bo FFXV był kiepsko zoptymalizowany.
Ja mam z kolei odmienne zdanie.
Soundtrack jest naprawdę ok, ale gra jako całość jest baaardzo nierówna. Już pomijam aspekt, że jest to zupełnie inna gra niż starsze "fajnale". Po prostu to bardziej przypomina GTA w jakimś świecie FF.
Bromance jest najlepszym elementem tej gry, chemia między chłopakami jest super. Wizualia urywają głowę, to bardzo ładna gra, ale za tym też idzie w parze kiepska optymalizacja. Na pokładzie z 2060 i kawą musiałem zjeżdżać suwakami, bo gra w momentach rozpoczęcia walki czy warpu dostawała czkawki i stuttering był potężny.
Najgorsza jest historia. Chaotyczna, początkowo bardzo powolna, dopiero się rozkręca w ostatnich rozdziałach. Ewidentnie widać momenty, kiedy jest coś pod DLC, nawet mimo ich rozegrania jest niedosyt, bo w tle dzieją się epickie rzeczy, w których nie bierzemy i tak udziału (jak choćby atak na Insomnię czy Tenebrae), a DLC postanowiono pokazać tylko o ziomkach i Ardynie. Damn, lore jest tak super napisane, a jest całkowicie niewykorzystane. O wielu rzeczach dowiadujesz się pod koniec gry i to jeszcze od jednej postaci.
A Noctis to chyba najgorszy protagonista w historii serii. Wiecznie coś smęci, burczy pod nosem, nie wiem w ogóle po co daje się opcje dialogowe, bo Noctis to i tak straszny dupek, a jego przemiana jest na sam koniec i totalnie z kapelusza. W momentach między nim i Gladio marzyłem, żeby Gladio uciął mu łeb i żeby gra mi przekazała stery do grania takim gościem. Jakby Noctis miał być moim królem to od razu bym przeszedł na stronę imperium.
Żałuję, bo widać że (zwłaszcza pod względem historii) to mogła być super gra. A tak wyszedł średniak. Fajny system walki, fajny pomysł z warpami, ale elementy jak auto (prędkość poruszania się zabija...) czy w ogóle poucinanie historii są karygodne.