Jako że jestem osobą ciepłolubną wybrałbym planetę, której aura pogodowa nie będzie typowo feriowa czyli Tatooine. Na pierwszy rzut oka nie ma ona zbyt wiele do zaoferowania ale nic bardziej mylnego. Brak nudy zagwarantują nam po pierwsze wyścigi ścigaczy (niekoniecznie bezpieczne ale zawsze widowiskowe). Jeśli nie szukamy wielkich wrażeń, zawsze możemy wybrać się na przejażdżkę banthami i podziwiać zachód słońc nad Morzem Wydm (choć w takim wypadku musimy uważać na ludzi piasku). Dla chętnych istnieje opcja wykupienia objazdowej wycieczki po planecie wraz z Jawami ich ikonicznym sandcrawlerem. Wieczorami, gdy odczujemy nieco zmęczenia możemy udać się do kantyny w Mos Eisley i wsłuchać się w dźwięki Cantina Band, a ci którzy lubią, będą mogli rozegrać partyjkę paazaka. Tak więc widać - Tatooine jest kapitalnym miejscem na spędzenie swoich ferii!