^ a w takim Wiedźminie 3 co się dzieje jak przejdziesz grę? Nic. Odinstalowujesz i koniec. Nie ma żadnego endgame. Przeszedłeś grę i tyle. Co ludzie mają z tą manią endgame'u? Uważasz, że bez endgamu gra nie może być dobra?
Genshin nie potrzebuje endgame'u. Genshin JEST endgamem. Co 6 tygodni masz aktualizacje z nowym story, co kilka miesięcy masz nowe tereny do eksploracji, czego ty jeszcze chcesz? No nie jest to gra, w którą można grać codziennie po 20 godzin, ale to serio powód, żeby ją oceniać tak nisko? Nie wydaje mi się.
Pełno tu hejterów i frustratów, stąd niskie oceny. Polecam sugerować się ocenami z internetu z szanowanych stron i czasopism. Tutaj wieje hejtem i frustracją.
Czy na tym portalu zostali sami frustraci? Gra zbiera wszędzie 8-9/10, a tu 1.5 xD Dobrze, że po odejściu Heda i reszty nikt normalny was już nie traktuje poważnie, bo wstyd by był na cały kraj.
Gram od listopada, nie wydałem jeszcze ani złotówki, i wciąż bawię się świetnie. Genshin genialnie wręcz wypełnił niszę, którą miała okazję wypełnić zelda, ale tego nie zrobiła, bo wyszła tylko na switcha, podczas gdy w genshina można grać prawie na wszystkim. Dla mnie czysta 10, ale jeśli ktoś nie lubi anime, no to raczej nie jest gra dla niego. Zupełnie nie rozumiem, skąd tak niska ocena tutaj, tym bardziej że gra bije wszelkie rekordy popularności i to nie bez powodu. Piękna kolorowa grafika, świetne postacie, rozbudowane lore, świetne lokacje, ciągłe aktualizacje i dużo eventów.
Gra jest ok i tylko tyle, po prostu ok. Jest pełna nieścisłości i błędów logicznych, a zagadki są realizowane jakby na siłę - większość zamków jakie przychodzi nam otwierać w grze to różnorakie puzzle, które nijak się mają do realizmu, a ich otwarcie wymaga przeważnie góra 3 minut. Tabele dedukcyjne są fajnym pomysłem, ale fatalnie wykonanym - niekiedy odpowiedzi wydające się najbardziej logicznymi okazują się być błędne i to wrażenie wcale nie mija gdy w końcu uda się je poprawnie wypełnić. Być może jest to problem tłumaczenia.
Sekretarka wychodząca z pomieszczenia kompletnie ignorując otwartą skrzynkę z bezpiecznikami i dosłownie przez nią przenikając, Holmes który zdaje się nie pamiętać numeru telefonu do Scotland Yardu, niektóre elementy zdjęć widoczne jedynie po najechaniu lupą mimo iż normalnie tych elementów tam nie ma, rzucanie przez Watsona kulkami w okno by zwrócić uwagę przebywającego wewnątrz Holmesa, podczas gdy obecni w budynku przeciwnicy nie słyszą zupełnie nic podejrzanego... Można tego trochę powymieniać.
O jezu... Tak... Jak ja długo czekałem na oficjalną grę YuGiOh na PC, gdzie karty byłyby w rozdzielczości na tyle wysokiej, by móc cieszyć nimi wzrok... Must have w ciemno, nawet nie ma co się zastanawiać. Za najlepszą do tej pory uważałem Duel Transer z Wii, można było grać przez emulator Dolphin na PC, ale grafika dawała wylew... Podziwianie zebranych kart to dla mnie połowa całego funu w grach YGO, w Duel Transer nie było mowy o podziwianiu. A tu nie dość, że karty są na tyle wyraźne, że można bezpośrednio z nich wyczytać co robią, to jeszcze te modele 3D przyzywanych potworków... No po prostu piękne. Konami długo kazało czekać na konkretną grę, ale jest! :)
Kto pisze że P2W to chyba w ogóle nie miał do czynienia z grą, premiowy gold konwertuje się do in-game'owego silvera i vice versa, nie ma rzeczy które można kupić wyłącznie za hajs (oczywiście poza jakimiś nieistotnymi pierdołami, które dorzucają do founder's packów). Model jest taki jak w GW2, kupujesz grę i grasz. Jedyna różnica to konto premium, które dzięki temu że waluty można w dowolnej chwili wymieniać, można kupować za kasę w grze.
Albionu raczej nie polecam przeciwnikom grindu, bo w sumie cała gra właśnie na tym się opiera, ostry grind. Mi jednak właśnie takie coś odpowiada, dlatego daję 8.
Rome 2 z dodatkami w humblebundle.com za 15 dolców! :) Brać, póki ciepłe :D
aro15arti 2014-06-28 - 16:41
Tytul nie oznacza Ballada o geju tonym tylko Ballada o chlopaku Tonym lub Ballada o chlopaku imieniem Tonny.
Już się pomądrzyłeś? To teraz wygoogluj w necie różnicę między 'gay' i 'guy' i zauważ, że w grze jest wyraźnie 'gay'.
Gra jest rewelacyjna i świetnie oddaje klimat IIWŚ, jednak ma kosmiczne wymagania sprzętowe jak na to, co prezentuje. Z każdym kolejnym patchem mam wrażenie że jest tylko gorzej, teraz również mapa kampanii straszliwie zamula. Wstrzymam się z oceną do wyjścia finalnej wersji.
Liczyłem na jakiś symulator łowów, a to się okazuje zręcznościówka. Uciekanie jeepem wybijając karabinem dziesiątki zwierząt, niczym zombie...
Eksploracja świata nigdy jeszcze nie była tak przyjemna jak w SR4. :) Bałem się, że wprowadzenie kosmitów i innych szmerów bajerów, zupełnie nierealistycznych, pogorszy gameplay w stosunku do SR3, ale jednak bardzo pozytywne zaskoczenie- odważna decyzja twórców, która wyszła produkcji zdecydowanie na plus!
MrAks, chyba na easy. Lol. Ta gra to jest gra na lata, sam w to gram już ze 3...
No i to jest Lara, a nie jakieś "Andżeliny". Jeśli będą kolejne części z ta.ką Larą, to na pewno z przyjemnością zagram. Rozumiem bulwers niektórych, że to nie powinno się nazywać Tomb Raider, bo za dużo zmian względem starszych TRów, ale moim zdaniem są to same zmiany na plus. Świetna grafika, otwarty świat, modyfikacja wyposażenia, umiejętności do rozwijania, dynamiczne walki, ciekawie pomyślane znajdźki no i oczywiście sama Lara. Nigdy nie byłem jakimś tam fanem TR, grałem może raz, dawno temu. Do tego TR jak usiadłem, to nie było zmiłuj... Non stop jazda, tak wciąga. I tylko wielka szkoda, że taka krótka. Do minusów mógłbym zaliczyć dość przeciętną w sumie fabułę, oraz pracę kamery- jest strasznie czuła, przez co najmniejszy ruch myszką może powodować czasem nie-takie-ciekawe drganie obrazu, co nie zmienia faktu, że z Larą bawiłem się znakomicie, a ona sama pewnie długo będzie jeszcze błądzić w mojej głowie.
... Humble Bundle. (Wybaczcie podwójny post, nie można edytować, a poprzedni został ucięty- jak mniemam z powodu załączenia linku. Wystarczy wygooglować Humble Bundle, jest to akcja charytatywna w ramach której sami decydujemy o tym, ile chcemy zapłacić za paczkę gier i kto ile z tego dostanie- ile producent, ile organizacje charytatywne, a ile organizatorzy akcji).
Przez 12 dni od daty napisania tego posta, gra SR3 jest dostępna w paczce https://www.humblebundle.com/ za jedyne 5,70$, a do tego dochodzą: Metro 2033, Company of Heroes+dodatki, Red Faction i Darksiders. Nic, tylko brać. :) Za dolara dostępne wszystkie te gry, poza SR3.
...kupi ją od pana A za Yzł, pogra, przejdzie, sprzeda za Yzł panu C. Itd. Czyli najpierw jest kupno, mamy 50zł na minusie, gramy, sprzedajemy za 50zł i jesteśmy na 0. Logiczne? No pewnie, że tak. Żeby jednak na torrentach ten system działał w 100%, to po ściągnięciu gry, powinno się seedować grę tak długo, aż co najmniej jedna inna osoba ją ściągnie.
Tak więc- jeśli nie uważasz się za pirata, a jednocześnie kupujesz gry od innych, lub je odsprzedajesz, to wiedz, że również jesteś piratem. Kupując grę nabywasz jedynie prawo do korzystania z tej gry, nie do handlowania nią.
Więc piractwo jest fe, ale odsprzedawać gry to już jest ok? Moim skromnym zdaniem, odsprzedaż gry jest piractwem komputerowym. Dlaczego? A zastanówmy się czym jest piractwo komputerowe. Otóż jest to nabycie jakiegoś programu czy innego dzieła (muzyki, filmu, e-booka, itp.), w taki sposób, że twórca tego dzieła nie otrzymuje z tego nabycia żadnego zysku; odsprzedając komuś grę, ma miejsce dokładnie taka sytuacja. Nieważne, że dzieła nie ściągamy z torrentów, tylko kupujemy od kogoś na allegro. Żaden procent z pieniędzy, które wydamy na zakup, nie trafi do twórcy dzieła, a zatem spiraciliśmy dzieło. Pójdźmy dalej, w skrajny przypadek. Niech tylko jedna osoba kupi grę. Pogra, sprzeda grę innej osobie. Ktoś inny pogra, skończy, odsprzeda dalej. I tak w kółko. W końcu każdy pogra i przejdzie grę, ale twórca zarobi za sprzedaż jedynie jednego egzemplarza. Według mnie, to jest piractwo, twórca został okradziony. Ściąganie z torrentów to identyczny proces, jednak pozwala na oszczędzenie mnóstwa czasu, gdyż pomija się tutaj proces wymiany gotówki za grę, co ma sens- Pan A kupuje oryginalną grę za Xzł. Pogra, przejdzie, sprzeda za Yzł (X>Y, żeby było nieco taniej, niż kupno oryginału). Pan B kupi ją od pana A za Yzł, pogra, przejdzie, sprzeda za Yzł panu C. Itd. Czyli najpierw jest kupno, mamy 50zł na minusie, gramy, sprzedajemy za 50zł i jesteśmy na 0. Logiczne? No pewnie, że tak. Żeby jednak na torrentach ten system działał w 100%, to po ściągnięciu gry, powinno się seedować grę tak długo, aż co najmniej jedna inna osoba ją ściągnie.
Tak więc- jeśli nie uważasz się za pirata, a jednocześnie kupujesz gry od innych, lub je odsprzedajesz, to wiedz, że również jesteś piratem. Kupując grę nabywasz jedynie prawo do korzystania z tej gry, nie do handlowania nią.
W pakiecie Humble na Steamie Torchligh (+4 inne gry) za dolara. Nie ma co się zastanawiać.
A ja bym pograł niemcami... :( Słyszałem o jakimś modzie do jedynki, ale miło by było, gdyby powstała jakaś oficjalna kampania niemiecka. Jak w starym Blitzkriegu- tam był wybór nacji, tu też mogliby dać.
xkanex 2012-04-29 - 17:40
No oczywiście, bo lepiej wydać 200 zł na grę i sprawdzić czy pójdzie, niż poprosić kogoś, kto się zna o pomoc :D Pojebało.
WC3 na pewno ma swój klimat i swoich zwolenników. Kto zagrał w WC3 w jego latach świetności (2002-2004), mógł się albo zakochać, albo zrazić. I ci, którzy się w niej zakochali, będą ją już zawsze kochać. Ja natomiast jestem jednym z tych, którzy nie mieli w tę grę w jej wczesnych latach okazji w ogóle zagrać, miałem jednak możliwość gry w Spellforce: Zakon Świtu. Gdy jakiś czas temu postanowiłem przetestować WC3 to owszem, kilka pierwszych misji mnie wciągnęło, ale nie do tego stopnia bym przez grę zarywał noce. Zdecydowanie wolę Spellforce. Jestem przekonany, że fanom WC3 ta gra się spodoba- dajcie jej szansę.
Tak się sracie jaka ta gra nie jest beznadziejna, a jednak ocenę 8.6 ma. Chyba nie bez powodu.
I to będzie najlepsze zabezpieczenie przed piratami- każde softwarowe zabezpieczenie da się złamać, ale jak się widzi taką wielkość to się odechciewa ściągać :)
7/10? Proszę... Ta gra jest świetna :) Posiada genialny klimat, jakiego nie uświadczycie w żadnej innej grze. Może na dzisiejsze standardy jest taka sobie, ale wciąż pamiętam to miłe uczucie, gdy wioska zaczynała sprawnie funkcjonować... Nakopać gliny, wypalić dachówki, nakopać kamienia, oszlifować, zbudować młyn i farmę, narobić mąki, z której w piekarni powstaje chleb... Ahh stare dobre czasy. To była moja pierwsza gra tego typu i się w niej zakochałem.
Pamiętam moje początki z minecraftem. Zaczęło się od serii opowiadań (jakby zapisków w pamiętniku) na stronie PC-Gamer. Na początku olałem- ale regularnie wychodziły kolejne części i w pewnym momencie nie można już było przejść obok nich obojętnie. Poczytałem. Odpaliłem YT w poszukiwaniu jakiegoś gameplaya, znalazłem: tutorial, jak przetrwać pierwszą noc. I w tej chwili się zakochałem w minecrafcie... Przekracza ludzkie pojęcie, jak kopanie piachu i stawianie z niego budynków, bądź drążenie tuneli, w których później zamieszkamy, może potężną przynieść frajdę. Żadnych ograniczeń poza wyobraźnią. Można naprawdę uwolnić umysł i zaszaleć :)
To prawda, i całkowicie się zgadzam- gra szybko staje się nudna. Dopóki jesteśmy w pierwszym mieście, to jest ok, tam poza obroną mieszkańców raczej nic się nie powtarza. Problem się zaczyna, gdy odwiedzamy nową lokację- miasto całkowicie inne i człowiek spodziewa się niewiadomo czego, a tu powtórka z rozrywki tylko w innym otoczeniu. Zaliczyć punkty obserwacyjne, skończyć śledztwo, uratować mieszkańców i zneutralizować główny cel. Dobrze, że chociaż te ostatnie się nie powtarzają... Ogólnie daję 7/10, bo mimo wszystko gra się przyjemnie, nawet 100 raz wykonując tę samą misję. No i na full detalach bardzo przyjemna dla oka grafika, podobnie jak animacje Altaira.
Niestety, nie miałem przyjemności zagrać w dziadka strategii. Ale jak mnie najdzie... To zagram.
Jedna z pierwszych gier w której jarałem się, że można umieszczać łuczników na murach zamku :)
Widać podobieństwo do Comapny of Heroes, z tym że tu akcja rozgrywa się współcześnie i nie mamy możliwości budowania bazy. Ogólnie bardzo fajna, ragdoll cieszy oczy, tak jak w CoH.
Jak to mówią- "Easy to learn, complex to master." Można grać z maksymalnie 100 graczami na jednej mapie, w rzeczywistości takich gier nie ma, bo gra mało osób i ciężko o znalezienie setki do gry. Najczęściej gra się we 4-8. Długość tury może być ustawiona na czas od 5 minut do nawet miesiąca. Tak, jedna tura= jeden miesiąc, przy czym jest możliwość włączenia opcji, że gdy wszyscy wykonają ruch, tura automatycznie się skończy. Tak więc można stwierdzić, że jest to gra na długie lata :D W rzeczywistości po kilku tzw. szybkich grach w sieci (1 tura= 5 minut) gra się nudzi.
Grałem jedynie w iPhone'ową wersję, ale raczej nie różni się zbytnio od wersji PC. Jedno słowo: Nuda.
Jak spojrzałem na pierwszy screen to od razu mi się przypomniała stara dobra gra, Grom :)