Kocham Gothice całym swoim serduszkiem jako moje pierwsze poważne gry, ale naprawdę? 5 i 2 miejsce? O ile Gothic II NK jest grą wypchaną zawartością i faktycznie bardzo dobrą, tak Gothic 1... jest zwyczajnie pusty i poza klimatem oraz dwoma pierwszymi rozdziałami (noooo i pewnym niespodziewanym wydarzeniem w starym obozie po zebraniu kamieni ogniskujących) nie ma nic wybitnego do zaoferowania. Pusta mapa bez większych pobocznych jaskiń i grobowców (no dobra, są 2 na krzyż, wieża mgieł i stara cytadela orków), w zasadzie brak nowych zadań pobocznych, po 2 rozdziale robimy tylko i wyłącznie quest główny... Nie zaklinajmy rzeczywistości, o ile Gothic 2 NK zasługuje na bycie w top 20 (ale raczej tak w okolicach 10 miejsca), tak G1 powinno się znaleźć raczej koło 50.
-gra jest absurdalnie trudna, ale w zły sposób. Bardzo lubię, gdy gra stawia mi wyzwanie. Ale pokonywanie bossów bugami/czyszczenie całej mapy tylko po to, aby przejść dalej jest zwyczajnie słabe.
-Pustynia Adanosa i inne tego typu zapychające grę lokacje. Ta cholerna pustynia w szczególności, latanie wte i wewte odbiera chęć życia.
-questy, których przechodzenie polega na ślęczeniu przed solucją, żeby broń boże nie zepsuć zadania i 5 innych, do tego często będące fedexami i to uciązliwymi.
-mechaniki, takie jak kopanie żelaza w nieskończoność irytowały
-bugi, crashe, wywalanie do pulpitu bo czemu nie....
Podsumowując, Returning 2.0 jest ambitny i całkiem ciekawy pod względem historii i lore, ale reszta elementów to stuprocentowy przerost formy nad jakością. Jak można poważnie traktować moda, gdzie tajnemu bractwu asasynów z varantu przewodzi trup Caloma? xD