Poza Elder scrolls 6 na nic z tych wymienionych w artykule nie czekam :P
Za to od lat brakuje mi kontynuacji takich serii jak:
- Desert Strike , Nuclear Strike
- Cannon Fodder 1,2
Pograł bym w coś takiego w fajnej grafie HD.
Jeszcze kilka może nie serii ale gier których kontynuacje by się przydały jak:
- Moonstone
- Wings of Fury
- The Lost Vikings ( Trine 1,2,3 w sumie podobne)
Pamiętam jak na samym początku przejmowałem Fort w FC4 z 2 paskami życia ;) rozminowałem podejście pod bramę mołotowami i schowałem się przy samej bramie pod murem praktycznie poza zasięgiem helikopterów i moździerzy .... Wychodzili tylko wąskim gardłem przez uchylona bramę prosto na lufę. Helikoptery ściągałem granatami jak tylko wychylały się lekko z za dachu a były raptem 3 i z tego co pamiętam zawsze nadlatywały pojedyńczo. Największym problemem takich strzelanek jest właśnie takie kampienie za winklem i czekanie na mięso armatnie a wystarczy dać 2-3 helikoptery naraz bardziej mobilne i lepiej uzbrojone niż tylko w karabinek.
Manolito - poziom stresu fajny pomysł i system ran również ale w strzelanki ludzie nie grają po to by szukać nie wiadomo jakiego realizmu i doznań jak w grach RPG.
Osobiście grałem Far Cry 4 na najtrudniejszym i stwierdzam ,że przy użyciu klawy i myszki to stopień trudności był łatwy. Faktycznie denerwuje fakt ,że przeciwnik opancerzony przyjmuje na klate 3 granaty albo taki nosorożec :)
Z drugiej strony nawet na najtrudniejszym miałem nie raz sytuacje ,że pomimo ostrzału z bliska 2-3 przeciwników nie wiele sobie z tego robiłem a to powinna być pewna śmierć bez osłony.
Bardzo mi się podobał stopień trudności bodajrze w CoD MW2 gdzie na najtrudniejszym przeciwnicy poprostu szybko i celnie strzelali i to wystarczyło żeby człowiek w większości przypadków wybierał tryb skradania bo 2-3 zaalarmowanych przeciwników potrafiło zrobić jatkę.
Bardzo mi się podobało podejście w Metro ale grałem tylko w remasterowane edycje i na najtrudniejszym trybie bez HUD itp. Bardzo mi się podobało to ,że poziom filtra czy zdrowia trzeba było oceniać organoleptycznie ;)
Wracając do FC4 wystarczy się zastanowić co w FC4 sprawia największy problem i dlaczego - snajperzy ze względu na zasięg i celność oraz hunterzy z łukami (celność , mobilność , panowanie nad zwierzętami , brak tagowania). Myślę ,że aby w poźniejszych etapach grało się fajnie wystarczyło by wprowadzenie na wyższym poziomie trudności braku możliwości tagowania ,skuteczniejszy ostrzału przeciwników i większą mobilności i usunąć im zaćmę z oczu i poprawić nieco słuch. Krzta inteligencji też by się przydała by nie pakowali się pod lufe tylko prowadzili ostrzał z za zasłony i podejmowali próbę otoczenia gracza. Na plus w FC4 oceniam ostrzał moździerzy i obławę na gracza po wykryciu no i wsparcie helikopterów też niczego sobie tylko czemu łatwiej poradzić sobie z helikopterem (jeden strzał z granatnika czy rakieta) niż z przeciwnikiem opancerzonym :D
Kiedyś w grach najważniejsza była GRYWALNOŚĆ i KLIMAT. Współczesne gry skupiają się na GRAFICE i tak niskim stopniu trudności żeby każdy debil mógł ją przejść. Najlepiej jak najwięcej skryptów i jak najmniej swobody bo jak się da graczom wolną rękę to zamiast robić idiotyczną fabułę znajda w grze wszystkie niedociągnięcia. Obowiązkowo musi być nasrane mini-gierek ,które najczęściej nie maja żadnego związku z fabułą ani uzasadnienia.
Na szczęście są indyki , które pokazały jak można w tych czasach dalej robić dobre gry z pomysłem.
Szkoda ,że wielkie koncerny chociaż raz na jakiś czas nie zechcą nas uraczyć prawdziwą perełka przemyślana i dopracowaną w szczegółach. Dla mnie najlepszym przykładem było stare dobre UFO - gra której po 20 latach nic żadna kontynuacja do pięt nie dorasta czy FRONTIER z milionem planet do zwiedzania na jednej dyskietce :P
PS. Aby taka gra jak MAFIA 2 mogła powtórzyć sukces jedynki musieli by ją udostępnić w postaci alfy do testów a później wyciągnąć wnioski z opinii graczy i przynajmniej rok ostro popracować nad tym aby grę dopracować.
Kolejny przykład na to ,że kiedyś robili gry dopracowane z grywalnością i klimatem a teraz jak w polityce obiecanki cacanki żeby wyłudzić kasę a po premierze rozpacz.
Prawda jest taka ,że tak dopieszczonych grywalnych i kompletnych gier jak pierwsze UFO czy JA nic nie przebiło do dziś pomimo wielu obietnic. Po tylu latach doświadczenia powinni robić gry o niebo lepsze a tak naprawdę kolejne remaki lepszą maja tylko oprawę audiowizualna i to też nie zawsze bo przenoszenie gier 2d czy z rzutu izometrycznego na siłę w 3D wg mnie mija się z celem. Zawsze byłem fanem turówek od czasów amigi gdzie poza UFO ogrywałem np. Sabre team ,Legacy of sorasil , space hulka :) Za czasów PSX najmilej wspominam Final Fantasy Tactics , Brigandine czy Front Mission 3. Z ostatnio wydanych na PC najbardziej przypasował mi Halfway i Xenonauts chociaż ta druga pozycja mnie lekko rozczarowała ekonomią ale to chyba naprawili modami i paczami.
Sposób na DODE sprawdzony i nic nie kosztuje ;) Bardziej brutalne niż shadow of mordor lub dead rising 3 i tak nie będzie a jak już gra narobi wystarczająco duży szum wystarczy podmienić texturki na ZOMBIE czy ORKI i PEGI 16+ w empiku na półce siada jak nic. Ewentualnie mała zmianka w fabule i natchniony słuchacz radia maryja beztrosko eliminuje wyznawców szatana. W takiej wersji jak to na chwilę obecna opisują zostaje im jedynie wydanie garażowo-undergroundowe ale to w gliwicach działa nie od dziś. Przy odpowiednim rozgłosie sprzeda się za pośrednictwem stronki internetowej w dystrybucji elektronicznej i problem z wydawcą rozwiązany.