Właściwie to jest przeciwnie. Im bardziej dostępne są rzeczy dla szerokiego grona odbiorców tym mniejsza ich różnorodność.Japońskie seriale animowane jak i filmy stają się właśnie coraz gorsze. Jak kiedyś można było wybierać w seriach na sezon tak aktualnie to są moze dwie bądź trzy znośne. Osobiście przerzuciłem się tak dwa lata temu na chińskie tytuły ponieważ naprawdę mocno się rozkręcają i nie żałuję w żadnym stopniu. Jak ktoś chce obejrzeć sobie przykładowo stara serie która zjada dzisiejsze to polecam kreskówkę dla dzieci o nazwie Teen Titans tylko ta dawną. To było coś.
Jak dla mnie ta gra to cudo. Ogrywałem ją sobie ponownie w zeszłym roku. Dwie porządne kampanie w których śmiało można eksperymentować. Fajne postacie mające jakiś charakter. Ich rozmowy czy akcenty. Oprawa dźwiękowa. Zwłaszcza cudnie słychać ten huk dostaw. Rozwój postaci choć prosty to też ważny. Po prostu jest klimat i to czuć. Gdy tygrysy szablozębne atakują czołgi.
Akurat tydzień temu zacząłem sobie od nowa grać w kroniki. No cóż. Będzie trzeba ograć jeszcze raz z dodatkiem.
Ja tutaj widzę raczej problemy psychiczne. Jedna grupa chce się dowartościować i pokazać, że mają coś czego inni nie mają. Druga z kolei nie używa mózgu. W końcu w większości aplikacji można ograniczyć powiadomienia, a w razie czego to i usunąć ją. Ja sam mam Motorolę g7 power. Całe 5 zainstalowanych aplikacji, a głównie służy mi za odtwarzacz muzyki. Powiadomień żadnych.
Około tydzień temu zakończyłem grę grając magiem. Niestety było to bardzo ciężkie. Pierwsze dwa kręgi magii są bardzo, bardzo ale to bardzo słabe. Nadają się do walki z podstawowymi przeciwnikami. Jedynie runa pięść wichru pozwala na walkę z przykładowo niedźwiedziem. Niestety mając dwa pierścienie maga (+10 obrażeń magicznych na pierścień) i pas wzmacniający obrażenia zaklęć (+10 obrażeń magicznych) potrzebowałem aż trzech w pełni naładowanych użyć. Co jest niemożliwe bez porządnej inwestycji w manę i mikstury ducha. Jak dobrze pamiętam w mieście możemy się nauczyć do max 50 punktów many!!! Co jest praktycznie niczym jak przykładowo wilk wytrzymuje trzy strzały lodowej lancy, a to już jest 18 punktów many. Dopiero w czwartym rozdziale gdy wchodzimy do twierdzy wilczych synów jest możliwe nauczenie trzeciego kręgu magii. Od tej pory runa gejzer to twój najlepszy przyjaciel. 30 punktów many, 220 obrażeń obszarowych!!! Moja podstawowa runa do końca gry przy wsparciu bryły lodu bo niektórzy przeciwnicy to jakaś masakra z ilością zdrowia. Rozczarowany za to strasznie jestem czwartym kręgiem magii. Nie dość że możliwy dopiero do nauczenia w piątym rozdziale gdy już wchodzimy do ruin twierdzy to jeszcze zaskakująco słabe runy. Błyskawica 300 obrażeń w jednego przeciwnika i bodajże ma namierzanie na najbliższego przeciwnika czy coś w tym stylu. Przy czym w większości przypadków walczymy z grupkami. Przyzwanie golema chyba tylko by sobie postał. Była też runa pięść wody czy coś takiego. Niby lepszy gejzer tylko znacznie gorszy z powodu trajektorii lotu zaklęcia przez które w wielu przypadkach zatrzymywało się na czymś i nic się nie działo. No dobra działo się. Many mi ubywało. Na szczęście z maną można było sobie poradzić. W świecie gry było bardzo dużo szczawiu królewskiego do zebrania. U niektórych alchemików można było też je kupić. Dodatkowo cześć alchemików i kupców miało do sprzedaży gotowe mikstury ducha. Osobiście stworzyłem 41 mikstur ducha. Manę można też zdobyć poprzez jedzenie. Niestety nie mam pojęcia jaki posiłek z jakim ją zwiększał. Mi wpadły trzy takie bonusy. Chodząc co rozdział do kapłana Adanosa w mieście i prosząc o błogosławieństwo dostajemy +1 pkt many. Zawsze coś. Czytająć niektóre księgi także zwiększamy manę jak i wiele innych współczynników postaci. Gdy dostajemy się do starego miasta natomiast możemy iść kupić u jubilera dwie składowe zestawu maga Adanosa. Zapewniają stałą regenerację many. Jeżeli ktoś chce grać magiem jak i nie tylko podstawą jest jak najszybsze zdobycie zdolności zbierania trofeów. Z początku wyda się że to wyrzucanie kasy i punktów zdolności bo zwykli sprzedawcy mało co płacą, a same umiejętności kosztują dość sporo. Jednak w mieście można sprzedać skóry (Nie pamiętam imienia, sklepik zaraz obok gildii kupieckiej, można u niej być czeladnikiem chcąc zostać obywatelem miasta) za naprawdę solidny zysk. Przy pierwszej sprzedaży wpadło mi bodajże 3 tysiące złota. Mięso, tłuszcze, a nawet nasiona można sprzedawać u rzeźnika. (Chociaż nie wiem czy od początku czy jak się jest u niego czeladnikiem. Bo wybrałem go jako drugiego po alchemiku) I też byłem mocno zaskoczony zyskiem. W grze można dwa razy odwiedzić kopalnie złota gildii kupieckiej. (W trzecim rozdziale bodajże się resetują miejsca do zbieractwa) Najlepiej od samego początku wydobywać wszelkie złoża rud i przewrócone drzewa by mieć jak największy współczynnik za czym się tam dotrze. Kowal przetapia tam bryłki złota na złoto. Grałem gildią kupiecką więc wejście miałem za darmo. Kolejna ważna rzeczą jest alchemia, a w zasadzie jej mistrzowski poziom. Także ważne dla każdej klasy. W grze jest naprawdę multum goblinich jagód, smoczych korzeni czy ziemnego aloesu. Dodatkowo w czwartym rozdziale gdy docieramy do twierdzy wilczych synów można kupić przepisy na dania zwiększające na stałe statystyki!!! Zręczność, siła, odporności. Co prawda nie tak dobrze jak miksturki ale lepiej niż zwykle zjedzenie roślinek. Eksplorowanie wyspy najlepiej sobie zostawić magiem na czwarty rozdział gdy już wbijemy trzeci krąg magii i uzyskamy runę gejzer. Wtedy też gra się bardzo przyjemnie. Regeneracja many z zestawu Adanosa (Jeżeli dobrze pamiętam drugi pierścień jest w kanałach przy grupie bandytów i wtedy mamy cały zestaw), zdrowie sobie regenerujemy runką. Nie potrzebujemy praktycznie jedzenia czy mikstur zdrowia. Mikstury many te większe, pełne i czasowe zostawić. Ostatni boss to jakieś nieporozumienie. Traktowałem go bryłą lodu i gejzerem bardzo długo za czym padł. Warto zostawić sobie zwoje zmiany w cieniostwora. Tylko dzięki temu powaliłem u piratów Dużego Bena chociaż i tak zostawił mi ledwo co życia. Trochę się rozpisałem ale mam nadzieję że komuś się coś przyda.
Okay. Wszystko jasne. Trzeba przeczytać drugą notatkę w ekwipunku o której nawet nie miałem pojęcia.
Maniacy gothica pomocy.
Wróciłem z kopalni pełzaczy i z kufra Johna wziąłem pakunek. Otworzyłem go i chciałem przeczytać notatkę. Niestety wyparowała z ekwipunku, nic mi się nie zaktualizowało. Wczytanie zapisu przed wejściem do wilczego leża, wykonanie wszystkich rzeczy i ponowna próba odczytu notatki skutkuje tym samym. Ktoś miał podobny problem?