opera

opera ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

17.06.2020 16:08
odpowiedz
opera
1

(z góry przepraszam za błędy interpunkcyjne i ortograficzne mam nadzieje że treść się obroni)
Powoli z ciemności jednolitym krokiem wyłonił się podstarzały nord, jego twarz usiana była licznymi bliznami które, okiem Grimesa jednoznacznie wyglądały na odniesione w bitwie, jego twarz była bardzo spokojna i od razu zdobyła zaufanie Porucznika.
-Jak ci na imię nordzie. Rzucił zaciekawiony Grimes.
-Skawin, Skawin z… nikąd. -Odpowiedział z zakłopotaniem nord
-Czy jeszcze ktoś ma na tyle odwagi co wasz były już, współlokator? Wypowiedział stanowczo w ciemność Grimes, lecz jedyną odpowiedzią był jego głos odbity od kamiennych ścian komnaty.
-Rozumiem, wrócę tu po tym jak skończę rozmawiać z pierwszym ochotnikiem, ostrzegam trzeciej szansy już nie będzie. Kontynuował Grimes. Następnie skinął głową do Skawina na znak żeby szedł za nim.
Wyszli z podziemi Greymoor a strażnik zamknął za nimi żelazne wrota i zaczęli przechadzać się po ciągnących się korytarzach Greymoor.
-Dobrze Skawin, chciałbym cię spytać o kilka rzeczy zaczniemy od ogólnych rzeczy, w czym jesteś najlepszy zgaduje że wiesz co nieco o walce. -powiedział powolnie jakby miał całą wieczność na przeprowadzenie rozmowy
-Tak panie, mam duże doświadczenie…
-Mów mi od teraz Poruczniku. -przerwał mu Grimes
-Rozumiem, tak więc, byłem w wojsku, walczyłem w wielu bitwach pod wieloma sztandarami. -powiedział Skawin rozglądając się po ścianach jakby odczytywał na nich zagubione wspomnienia, następnie Porucznik zawiesił na nim spojrzenie jakby odpowiedź którą dał była niewystarczająca.
-Walczyłem najwięcej w mojej ojczyźnie, Skyrim oczywiście, dostałem tam kilka orderów. Następnie przeprowadziłem się nie z mojej woli oczywiście do Morrowind i przez 5 lat byłem podróżującym najemnikiem, niestety podpadłem tamtejszej władzy i musiałem uciekać do Cyrodiil, tam również walczyłem jako żołnierz, dostałem tam kilka dyplomów uznania bo w Cyrodiil medali nie dają.
-Czyli umiesz robić mieczem? - Zapytał delikatnie zdziwiony po tak długim monologu.
-Mieczem, toporem, łukiem, i nie najgorzej się skradam, z magią nie idzie mi tak dobrze brałem kilka lekcji w akademii w zimowej twierdzy ale to podstawy. -wydusił z siebie skromnie nord, jakby nie było to nic przesadnie ciekawego.
-Dobrze ci z oczu patrzy wiesz? Wyglądasz na poczciwego typa, mogę się założyć że chłopacy wrzucili cię tu przez jakieś nieporozumienie, ale na przeprosiny będzie inna pora. Powiedział z głębokim przekonaniem Porucznik
-Więc co powiesz na pojedynek w którym przetestuje twoje umiejętności?
W głosie Grimesa wyraźnie było czuć że czekał na okazje do zadania tego pytania nordowi odkąd go zobaczył.
-Nie ma problemu, choć mogę być z lekka zardzewiały, jak wiesz poruczniku odsiadka w celi nie wpływa dobrze na szermierkę.
Nim się obejrzeli byli na polu treningowym do którego od początku kierował Porucznik byłego więźnia. Pole było średniej wielkości z boku znajdował się wieszak na broń na którym zawieszone były tępe miecze różnej maści, po drugiej stronie znajdowały się słomiane kukły i kilka celów do strzelania z łuku. Na środku pola znajdował się mały ring ogrodzony chudymi deskami które sprawiały wrażenie że miały za chwile się rozpaść.
Grimes i Skawin przeszli za arenę do małego budynku który był zamknięty na klucz, Porucznik wyjął z kieszeni pęk kluczy i otworzył drzwi zapraszając jednocześnie norda do środka. W środku budynku znajdowała się zbrojownia pełna sprzętu do pojedynków, tępa broń i najróżniejsze pancerze.
-Wybierz oręż i zbroje, walczyć będziesz ze mną. -powiedziawszy Grimes udał się w kąt pokoju i podniósł swój ulubiony miecz do pojedynków.
Chwilę później stali na ubitej ziemi areny, Skawin odziany w lekką zbroje która gwarantowała swobodę ruchów ale gwarantowała małą ochronę, był pewien że ciosy nawet tępą bronią nie będą łaskotać. W ręce trzymał dwuręczny miecz który wyglądał jak setki innych. Grimes natomiast miał na sobie wcześniej założony średni pancerz, który był świetnym kompromisem między ciężkim płytowym pancerzem a skórzanym kaftanem, w ręce trzymał miecz podobny do tego który wybrał nord, lecz ten był o wiele bardziej zadbany, klinga lśniła w zapalonych uprzednio kagankach wokół areny, a jelec był grawerowanym arcydziełem.
-Wszystkie chwyty są dozwolone lecz pamiętajcie że to tylko sparing. - Wykrzyczał do obu Wojak trenujący na polu którego Grimes ustawił jako sędzie walki, był to zwykły niewyróżniający się żołnierz ale w Graymoor był od dłuższego czasu więc Grimes znał go osobiście.
-Przygotujcie się, kiedy kamień który wyrzucę spadnie na ziemie zacznie się walka, skończy się wtedy gdy jeden z was podda się, zostanie unieruchomiony lub straci przytomność. Przede wszystkim żadnego zabijania. Przygotować się! - Powiedział stanowczo wojak.
Grimes przyjął agresywną postawę i przygotował broń, natomiast poza Skawina była pozbawiona agresji i nawet okiem początkującego nie wyglądała ona jak poza kogoś kto przez całe życie bezlitośnie zabijał dla pieniędzy i dla zabawy, tylko pozę przerażonego człowieka który przez nieszczęście całe życie musiał uciekać i walczyć w ostateczności a co najważniejsze w obronie. Kamień wyleciał w powietrze, dwójka pojedynkujących się spoglądała tempo w kamień jakby była to jedyna rzecz jaka istnieje na tym świecie. Kamień upadł. Grimes wystartował jak kopnięty w rzyć na Norda który uważnie obserwował przeciwnika nie ruszając nawet powieką. Nadeszło pierwsze cięcie ze strony Porucznika, Skawin potężnym lecz krótkim ruchem klingi sparował cios atakującego skutecznie wytrącając go z równowagi następnie wykonał zdecydowany krok w przód chwycił sprawnie jedną ręką obie ręce blokując klingę przeciwnika przystawiając mu do gardła własną w jednoznacznej pozie. Było po wszystkim. Wojak, Grimes i kilku przechadzających się obok osób zamarło nie potrafiąc uwierzyć co się stało. Nikt z nich nie widział takiego pokazu, gracja z jaką poruszał się Skawin była niezwykła.
-Poddaje się, nikt mi w życiu takiego pięknego łomotu nie spuścił. -Wypowiedziawszy to Grimes roześmiał się gromko.
-Wojak! Załatw mu pokój przynieś z kuchni napitek i jadło. Krzyknął do Wojaka
-Tak jest! -Dostał w odpowiedzi.
-Mogę porucznika o coś zapytać? - powiedział Skawin.
-Jak najbardziej mów.
- Nie wspomniał porucznik jeszcze o tym dlaczego wyciągnął mnie z lochu.
-A! tak zapomniałem czasami walka zaćmiewa mi myśli, zbieram drużynę na ekspedycję, możliwe że słyszałeś kiedyś o tym miejscu nazywa się Blackreach, resztę szczegółów powiem jak zbiorę cała drużynę. Na razie idź do pokoju który przydzieli ci Wojak i wypocznij, a ja wrócę do reszty łajz które siedzą w tamtych celach.
-Tak jest!

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl