To, że cenzura ma pozytywne strony nie ulega dla mnie wątpliwości. Uważam wręcz, że cenzura jest jak najbardziej racjonalna. Mój zarzut wobec cenzury opiera się na tezie, że konsekwencje cenzury będą gorsze niż konsekwencje jej braku.
Czy dopuszczasz możliwość, że opowiadając się za cenzurą potencjalnie szykujesz bat na swoje własne plecy? Skąd wiesz, że cenzura zawsze będzie po Twojej stronie oraz że będzie zakazywać treści, które Ty uważasz za godne zakazania? Na jakiej podstawie zakładasz, że cenzura nie zwróci się przeciwko Tobie? Wszystko zależy od tego, kto będzie cenzurą zarządzał.
Prowadzi to do pierwszego problemu: kto ma zarządzać cenzurą? Komu powierzysz władzę decydowania za Ciebie, jakie treści wolno Tobie przekazywać innym, oraz do jakich treści wolno Tobie mieć dostęp? Czy masz jakiegoś kandydata na stanowisko cenzora? Czy masz pewność, że cenzor nie wykorzysta cenzury do swoich własnych celów? Pisałeś wcześniej o historii. Historia pokazuje nam, że cenzura zawsze jest wykorzystywana jako broń polityczna, ideologiczna czy religijna. Możliwość uciszania przeciwników politycznych jest zbyt kusząca, aby nikt z niej nie skorzystał. Dlatego możesz oczekiwać, że na stanowisko cenzora będą się pchać wszelkiej maści ideolodzy i fundamentaliści.
Drugi problem cenzury, to jej zakres, o który wcześniej Cie pytałem. Czemu cenzura ma zapobiegać? Czy tylko nazizmowi i komunizmowi, czy czemuś jeszcze? Co z przemocą (fizyczną), rasizmem, seksizmem, homofobią, ksenofobią, transfobią, islamofobią oraz wszelkiego rodzaju uprzedzeniami i dyskryminacją? Co z nienawiścią, o której wszyscy cały czas mówią, że trzeba z nią walczyć? Co to jest nienawiść? Czy masz prawo do nienawidzenia mnie i do głoszenia tego całemu światu, czy nie? Kto ma decydować o zakresie cenzury? Co z obrażaniem? Czy zgadzasz się z zakazem obrażania (swoją drogą obecnym w polskim prawie karnym)? Jeżeli tak, to nie bardzo się do tego stosujesz. Skąd wiesz, że Twój wcześniejszy komentarz o moim marzeniu o byciu filozofem oraz zwracanie się do mnie per "Typie" mnie nie obraziły? Jeżeli tak się stało, to czy należy ocenzurować Twoje wypowiedzi i ewentualnie dać Tobie bana za to przestępstwo?
Przypuśćmy, że cenzura ma zapobiegać wszystkim powyższym zjawiskom. Mamy teraz trzeci problem dotyczący cenzury: jakie treści mogą doprowadzić to tych wszystkich skutków? Według jakich kryteriów należy klasyfikować daną mowę jako mogącą spowodować np. nienawiść lub przemoc? Czy krytyka, niepochlebne wypowiedzenie się lub zwykły żart o kimś może to spowodować? Jeżeli tak, to czy należy ocenzurować krytykę, przezwiska i żarty? Czy należy cenzurować konkretne treści, czy całe kategorie treści? Jeżeli kategorie, to według jakich kryteriów dobierać treści w kategorie? Czy wypowiedzi "zabijajcie mańkutów" oraz "moim skromnym zdaniem leworęcznym istotom należy odebrać istnienie" należą do tej samej kategorii, czy do różnych kategorii? Czy pewne odkrycia naukowe oraz statystyczne (np. statystyki o przemocy wśród określonych ludzkich grup oraz odkrycia dotyczące psychologicznych różnic między płciami) mogą spowodować uprzedzenia, nienawiść czy przemoc? Chyba mogą. Czy trzeba więc tych odkryć zakazać? Jeżeli zaś mamy zakazać obrażania, to powinniśmy całkowicie przestać dyskutować. Im większe grono odbiorców, tym większa szansa, że wyrażając swoją opinię na dany temat, obrazisz kogoś.
Wreszcie, czy sama cenzura może spowodować gniew, resentyment, nienawiść oraz przemoc? Można argumentować, że alternatywą dla używania słów jest używanie pięści. Jeżeli jest to prawdą, to trzeba ocenzurować samą cenzurę.
O czym nie należy mówić, o tym należy milczeć, a że mówienie o czymkolwiek zawsze niesie ze sobą jakieś ryzyko (może z wyjątkiem rozmów o pogodzie, ale pewien nie jestem), zaś Twoim zdaniem ryzyko trzeba eliminować (nawet ryzyko, że ktoś zaadoptuje określone poglądy, co oznacza, że jesteś zwolennikiem koncepcji myślozbrodni, a to jest jak najbardziej autorytarna koncepcja), to najlepiej milczeć o wszystkim.
Będę więc milczał.
To, że jesteś zwolennikiem cenzury nie było dla mnie zagadką. Właśnie dlatego podjąłem z Tobą dyskusję.
Rozumiem Twoją obronę cenzury, ponieważ cenzura jest jak najbardziej racjonalna. Mój argument przeciwko cenzurze miał polegać na próbach przekonania Cię, że w ostatecznym rozrachunku konsekwencje cenzury będą gorsze niż konsekwencje jej braku, co uważam za rdzeń dyskusji o cenzurze. Liczyłem też, że Ty będziesz mnie przekonywał do przeciwnego stanowiska. Póki co, po czterech godzinach wymiany zdań, ledwie musnęliśmy ten wątek. Ponieważ jestem już nieco znużony, pozwolę sobie przerwać naszą rozmowę. Być może wkrótce znowu się spotkamy na placu boju.
Miłej nocy.
W porządku, Typie, rozjaśnię wyrażenie "wszelkie treści". Kiedy napisałem o kontroli wszelkich treści, to chodziło mi o to, że aby cenzor mógł ocenzurować, np. nazistowskie treści, to musi mieć dostęp do wszelkich treści w społeczeństwie. Jeżeli osoba A wyśle sms do osoby B zawierający swastykę oraz antysemicki cytat z Mein Kampf, to cenzor musi mieć do niego dostęp, aby go ocenzurować. Krótko mówiąc, w celu cenzurowania nazistowskich treści, wszelkie treści, które ludzie sobie przesyłają muszą przejść przez instytucję cenzury, aby nic nie umknęło.
Jak piszesz o "niektórych treściach", to jakie treści powinny być według ciebie cenzurowane? Czemu cenzura ma zapobiegać (bo cenzura to środek zapobiegawczy działający według prostej zasady: "Jeżeli X powoduje lub może spowodować Y, a my chcemy zapobiec Y, to usuńmy X)?
"Chciałbyś być filozofem, a nie kumasz najprostszych mechanizmów."
Ataki ad hominem nie są argumentami, więc spuszczę na to zasłonę milczenia.
Może, aby nieco naprostować rozmowę, sformułuję inaczej powyższe dwie alternatywy. Która opcja Twoim zdaniem jest gorsza?
A. Istnienie treści, które mogą spowodować pewne niepożądane konsekwencje, (jak np. zaakceptowanie przez ludzi nazistowskich idei), aczkolwiek tego nie gwarantują - nie możesz mi zagwarantować, że jak napatrzę się na swastyki i nazistowskie hasła na Steamie, przeczytam Mein Kampf oraz dzienniki Goebbelsa, to stanę się nazistą.
B. Istnienie Instytucji, która będzie kontrolować wszelkie treści w społeczeństwie.
Za którą opcją się opowiadasz i dlaczego?
Nie bardzo rozumiem jako to się ma do Twojego zarzutu wobec wolnego rynku idei. Twierdzisz, że prędzej czy później jakaś ideologia wprowadzona na ten rynek zniesie go i zacznie kontrolować przepływ informacji. W związku z tym twierdzisz, że rynek idei nie ma sensu i lepiej od razu wprowadzić odgórną kontrolę informacji, czyli cenzurę.
Czy chcesz powiedzieć, że cenzura, za którą się opowiadasz, znajduje się pomiędzy autorytaryzmem a wolnością? Co jest nieautorytarnego w cenzurze?
Zanim przejdziemy dalej chcę się upewnić, że dobrze rozumiem Twoje stanowisko.
Rozumiem więc, że według Ciebie jeżeli mamy wolny rynek idei, i na tym rynku pojawi się jakaś autorytarna ideologia, która znajdzie posłuch, to wówczas wolny rynek idei znika i zapanowuje autorytaryzm. Uważasz, że taki scenariusz jest nieunikniony, w związku z czym uznajesz wolny rynek idei za jałowy i opowiadasz się za tym, aby od razu przejść do autorytaryzmu. Czy coś przekręciłem?
"Cała dyskusja rozbija się o to, że uważasz nazizm za ideologię wymarłą, która nie ma zwolenników, więc nic się nie stanie, kiedy ktoś będzie ją szerzył."
Nie zgadzam się z Tobą. Cała dyskusja rozbija się raczej o to, czy uważasz, że odgórna, autorytarna kontrola ludzkich poglądów poprzez kontrolowanie treści w społeczeństwie jest opcją lepszą niż brak takiej kontroli. Z Twoich wpisów wnioskuję, że Twoja odpowiedź jest twierdząca, podczas gdy odpowiedź Twoich przeciwników jest przecząca.
Ujmując to inaczej, masz dwie alternatywy:
1. Obecność autorytetu, który będzie decydować o tym, co możesz czytać, oglądać, słuchać, pisać i mówić.
2. Brak takiego autorytetu, co oznacza wolny rynek idei, na który można wprowadzić wszelkie idee, nawet te najbardziej zbrodnicze, gdzie wszyscy będą mogli je przejrzeć, ocenić i ostatecznie przyjąć lub odrzucić.
Pytanie jest następujące: wdrożenie której alternatywy w życie w ostatecznym rozrachunku przyniesie - Twoim zdaniem - gorsze konsekwencje?
Czy może mi ktoś powiedzieć jak się wspinać po ścianach wyraźnie do tego przystosowanych? Próbowałem chyba już wszystkiego.
Kiedy wciskam np. F8, to mój komputer wydaje tylko jakieś dźwięki i nic się nie dzieje. Kiedy wciskam F7, to wychodzi mi do Windowsa. Szkoda. Widocznie na polskiej wersji nie działa.