To jest bolączka wielu dzisiejszych produkcji, że olewają polskiego klienta. Płacimy za produkcję ich pełną wartość, a nie mogę w zamian dostać polskiej wersji. Przecież w tego typu grach są tony tekstu i jest to męczące. W pracy muszę posługiwać się Niemieckim i Włoskim, a w domu mam z powrotem przeskakiwać na angielski?