Dziękuję bardzo Vie, Elathir za szczegółowy opis, myślę że mi jak i innym czytającym wiele uzmysłowi i pomoże. W waszym przypadku to faktycznie niewielke spektrum, natomiast u małych dzieci nie wiadomo w jakim kierunku pójdzie. Na zajęciach specjalistycznych widziałam dzieci też ze sporo większymi trudnościami, u które w większości były bardziej nasilone objawy niż u naszej córki.
Fajnie że Elathir to napisałeś że zajęcia pozalekcyjnych pomogły najwięcej, ja też widzę że córka w szkole jest bardziej zamknięta natomiast spotkania po szkole i na zajęciach dodatkowych jest bardzo kontaktowa, tylko często wszczyna kłótnie że ktoś np nie podporządkował się wytycznym jej zabawy ale wtedy wkraczam i tłumaczę.
Super że tworzycie swoje rodziny, i myślę że nie ma w tym nic złego że tak jak Vie Napisałeś z najbliższymi spędzasz czas a tak wolisz samotność, natomiast dzieciom trzeba stwarzać sytuację społeczne aby w ogóle mogły wypracować umiejętności komunikacyjne których muszą się nauczyć bo intuicyjnie samo nie przyjdzie. Też widzę również w rodzinie osoby które prawdopodobnie mają lekke spektrum, może nawet o tym nie wiedząc ale są to osoby wierzące, z zasadami i takie osoby które nie kombinują szczere to skarb dla żony męża. Więc wszystko ma też dobre strony. Trzeba to docenić a nad resztą pracować. Myślę więc że to takie zadanie życiowe moje wspierać moją córkę a jej to stawiać temu czoła :)
Kapciu dziękuję a w jakim mieście?
Dodam że córka ma już 3 lata zdiagnozowany autyzm chodzi do szkoły ogólnodostępnej z oddziałami integracyjnymi ale tylko ona ma w klasie orzeczenie. Chodziła też do przedszkola integracyjnego gdzie tak naprawdę opieka była podobna jak w zwykłym przedszkolu. Ponieważ chyba uważano że ma za małe problemy aby się wczuwać w pomoc jej. Ma rewalidację, zajęcia te ją w jakiś sposób wspierają ale jest to niewielka pomoc według mnie. Widzę że sama mogę najwięcej zadziałać aby jej pomóc. Dlatego chcę się jak najwięcej dowiedzieć. Każda osoba że spektrum jest inna ale problemy społeczne są podobne, a z tym jest u nas największy problem.
Ja mam 6- letnie dziecko , córkę że spektrum autyzmu. Jest to autyzm wysokofunkcjonujący. Największym problemem dla mojej córki jest kontakt z dziećmi w przedszkolu teraz w zerówce. Prawdopodobnie wynika to z tego że nie potrafi przewidzieć zachowań dzieci i domyśleć się ich oczekiwań, oraz lubi przewidywalność w zabawie gdy to ona decyduję o tym w co się bawią i jak, na odstępstwa reaguję złością i najczęściej w ogóle nie chcę się bawić. Boję się, że jeśli teraz nie nauczy się dogadywać z dziećmi to będzie coraz gorzej. Tłumaczę jej żeby spróbowała ponieważ sytuację, zabawy często się powtarzają i może się nauczyć podobnie reagować, chociaż wiem że to jest dla niej nie łatwe. Z nami w domu też często ucieka w swoje ulubione zabawy i rysowanie i chcę żeby wszyscy dali jej spokój, bardzo złości się gdy ja pytam jak było w szkole albo poprostu chcę z nią porozmawiać. Bawię się też z nią w domu lalkami w taki sposób aby pokazać że można nauczyć się reagować w odpowiedni sposób aby nie bała się wchodzić w kontakt z drugim dzieckiem.
Jeśli mógłbyś mi podpowiedzieć jak uważasz czy mogę coś zrobić aby pomóc mojemu dziecku, patrząc że swojej perspektywy czy jako dziecko jakieś zachowania albo ćwiczenia, albo poprostu sposób traktowania Ciebie przez dorosłych mógł Ci pomóc w życiu, w lepszym funkcjonowania?
Ciekawi mnie również jak sobie dajesz radę w dorosłym życiu, czy pomimo pewnych trudność wynikających z autyzmu cieszysz się życiem, mówiąc w uproszczeniu? Oczywiście martwię się jako matka czy moje dziecko w dorosłości poradzi sobie gdybym nie była w stanie go wspierać....
Bardzo proszę o jakiekolwiek podpowiedzi
elathir ? dVk ? Proszę