Rossman? Szanujmy się... Żadna osoba, która interesuje się makijażem nie ekscytuje się "kosmetykami" z Rossmana. To tak, jakby ktoś mówił, że Leśny Dzban to zajebiste wino. Osobiście nie nakładam na mordę niczego, co nie wyszło spod ramienia koncernu Louis Vuitton Moët Hennessy. Nakładają tą drogeryjną taniochę, a potem piszczą, że ich skóra wygląda źle... Nie mówiąc już o tym, że to tandetne i sama wstydziłabym się przy ludziach wyjąć z torebki szminkę firmy np. miss sporty, albo essence. Może jeszcze kosmetyki Bell z Biedry? :'D
O kurde! A co jak jestem zawodową wizażystką, znam się na kosmetykach, ale też jestem zajebistym graczem i jak trzeba to mogę rozmawiać zarówno o pierwszym, jak i o drugim? Najlepiej ograniczyć swoje hobby tylko do gier, a potem piszczeć, że inni ludzie nie maja pasji, choć nawet nie wchodzi się z nimi w interakcje...