Zgadzam się z "...bolek...", ta recenzja to jeden wielki badziew. Już na pierwszej stronie śmierdziało ujawnieniem wszystkich szczegółów gry i tak się stało (zresztą w beznadziejnej formie). Na szczęście całość przeczytałem po ukończeniu Syberii II i recenzentowi NIE UDAŁO SIĘ ZEPSUĆ MI PRZYJEMNOŚCI Z GRY, choć bardzo się starał. Ten tekst to nie recenzja tylko STRESZCZENIE. Być może ktoś lubi coś takiego czytać, ale niesamowicie zmniejsza sobie przyjemność płynącą z gry.
W sumie zastanawiałem się nad wykupieniem abonamentu, ale ten tekst utwierdza mnie w przekonaniu, że już lepiej zapłacić więcej zagranicą niż wspierać polskie grafomaństwo!