"To 3D Realms jeszcze zyje? oO"
Jasne. Interceptor ich przejął. Ciekawe, nie? Indie dev przejmuje, swego czasu, bardzo dużego producenta. Poza tym, nowy Shadow Warrior, w przeciwieństwie do Duke'a Forever, nie był klapą. Czytałem też gdzieś wywiad z Joe Sieglerem, w którym stwierdził, że gdyby wiedzieli, że Interceptor ich przejmie to nie pozwalaliby Gearbox przejąć (i dokończyć) Duke Nukem Forever... jak i całej marki.
@UbaBuba, proszę, podaj źródło, które wprowadziło Cię w błąd z tym silnikiem.
Tom Clancy's The Division jest tworzony na zupełnie nowym silniku, "Snowdrop Engine", przygotowywanym z myślą o tej konkretnej grze - innymi słowy, silnik ten zadebiutuje razem z Division. Watch_Dogs natomiast hula na mocno zmodyfikowanej wersji silnika znanego z Assassin's Creed.
Jeśli naprawdę Gears of War miał tak wielki wpływ na upadek Unreal Tournament to Epic sami są sobie winni.
@MaciekGMP40
ONI Games to nazwa jednego z oddziałów... City Interactive. Fakt, że już zamkniętego, ale szefostwo i właściciele jednak ci sami.
Po drugie, jeśli wierzyć stronie Studia Calaris (calaris.com) tworzą oni gry na zlecenie, więc możemy założyć, że Wilczy Szaniec tak czy siak jest grą City Interactive. Druga część postała już w City, co tym bardziej utwierdza, mnie przynajmniej, w tym założeniu.
--------------------------------------------------------------------
Minęło 6 lat, a ja wciąż ciepło wspominam tę grę. :)
BTW. W tej grze nie ma ragdollów. Tylko staroszkolne animacje upadania, jest ich kilka. Za to fizyka pudełek mi się spodobała. LOL
Niezła gra. Ma potencjał. Być może... "psie chujki" [hahaha; ale jakby ktoś nie załapał, nawiązuję tu tylko do niefortunnych komentarzy] mnie zjadą, ale ja osobiście czerpię niemałą satysfakcję z grania w Uprising 44. Oczywiście, na kilometr wieje amatorszczyzną i niewielkim budżetem przeznaczonym na produkcję (może gdyby nie zawracali sobie głowy gwiazdami z Afromental...?), ale... No właśnie, jest to ale, które trzyma mnie przed monitorem. Ciekawy pomysł na fabułę i rozgrywkę, hybrydę gatunkową (nie, nie jest to oryginalny pomysł, ale mimo wszystko rzadki i ciekawy) no i swojskość (tak, przebolałem Johna i Jimmiego).
Jak w przypadku wielu kioskowch tytułów grając i w tę grę najbardziej byłem zawiedziony zmarnowanym potencjałem. Myślałem sobie "kurczę, co by było gdyby ten potencjał należycie wykorzystano?", a tu moja wyobraźnia (tak, niektórzy mają coś takiego) wciąż pobudzana była kolejnymi elementami gry, które mogły być lepiej wykonane, a pozwalały w pewien sposób przekonać się co było zamierzeniem twórców. No, jakby nie patrzeć zamierzenia te były bardzo ambitne.
Jestem za wspieraniem twórców, kupiłem tę grę (kupię też wersję polską), bo wierzę, że ewentualny sequel (lub prequel; Cichociemni w czasie Drugiej Wojny przeprowadzili sporo ciekawych akcji) będzie tym, czym miał być Uprising 44. Czyli ambitnym, dynamicznym cover shooterem w konwencji TPP z elementami strategii i skradanki.
@pawloki: No, to nie Mortyr od City. Bohaterowie tej gry to Cichociemni Polacy.
@dresX94 --> Widzę, że kolega nie w temacie... Chodzi o to, że prawa do produkcji tej gry wciąż należą do szefów 3dRealms. Take Two to jedynie wydawcy i nie mają prawa (póki co i mam nadzieję, że go nie zdobędą) by zlecić pracę nad grą komuś innemu (swoją drogą, komu mogliby powierzyć prace nad taką grą? Każde potencjalne studio - najprawdopodobniej, casualowi partacze, bo tacy biorą najmniej - spartoliłby tę grę doszczentnie). Problem także w tym, że Duke Nukem: Forever był prawie gotowy, wymagał już tylko końcowych szlifów itd. Niestety, stało co się stało, właściciel marki Duke'a próbował znaleźć odpowiednie studio, które mogłoby dokończyć nową część przygód Księcia, ale jak widać T2 bardzo chcą mu w tym przeszkodzić. Szkoda.
A to filmik z tej gry, który sam zrobiłem... http://www.gametrailers.com/umwatcher.php?id=15389