III fala za nami. IV może przyjść we wrześniu. Tymczasem firmy na świecie zapowiadają powrót do biur. Czy to koniec pracy zdalnej? Absolutnie nie. Wszystko zależy od nas samych. W firmach, gdzie ludzie cierpią na syndrom sztokholmski i potulnie wrócą do dusznego biura na polecenie przełożonego, to faktycznie będzie problem. Ale jeśli ludzie przejmą inicjatywę i kopną swoich menedżerów w 4 litery, to praca zdalna zostanie z nami już na zawsze.
Zapoznajmy się z prasą zagraniczną.
Apple - krok w tył
Pracownicy technologicznego giganta Apple protestują. Nie chcą wracać do biura. W liście otwartym do zarządu firmy argumentują, że powrót do biur oznacza konieczność przeprowadzki i przysporzy wiele trudności. Znaczna część osób po wybuchu pandemii powróciła w rodzinne strony. Teraz znów musieliby wynajmować mieszkanie i codziennie stać w korkach. Praca zdalna ułatwiła też pracę osobom z niepełnosprawnościami - mogą pracować tak samo jak inni. Za pozostawieniem pracy zdalnej świadczą także wyniki finansowe oraz przeprowadzone badania. Wynika z nich, że pracownicy pracują tak samo efektywnie, a nawet wydajniej.
Google - krok w tył
W złą stronę idzie także Google. Powrót do biur zapowiedziano na wrzesień, kiedy wybuchnie IV fala zakażeń. Ci, którzy będą chcieli pracować z domu dłużej niż 2 tygodnie, muszą złożyć specjalny wniosek. Ponadto firma oczekuje, że pracownicy będą mieszkać blisko siedziby, czyli odpada wyjazd za granicę połączony z telepracą.
Microsoft - szacun
Wg ankiety przeprowadzonej przez Microsoft 73% pracowników chce pracować z domu po pandemii. Za co należy pochwalić firmę, to jeszcze przed pandemią pracownicy mogli pracować z każdego miejsca na ziemi.
Twitter, Spotify, Salesforce - szacun
Twitter jeszcze przed pandemią rozpoczął proces całkowitego przejścia na pracę zdalną. Tak samo Spotify. Travis Robinson, szef różnorodności, chce udowodnić, że nie trzeba wyjeżdżać do dużego miasta, aby znaleźć pracę. Przeprowadzono ankietę, z której wynika, że 61% osób woli pracować 100% czasu z domu.
W 2018 roku Jack Dorsey, prezes Twittera, w swoim e-mailu do pracowników zachęcał do pracy zdalnej, ponieważ sam doświadczył zwiększenie efektywności podczas wykonywania obowiązków w domu aniżeli w biurze.
Tą drogą poszła też firma Salesforce. Pracownicy mają wybór, czy chcą pracować 100% z domu, czy hybrydowo.
Zestawienie firm, które przechodzą na model pracy zdalnej w tabeli w artykule:
https://buildremote.co/companies/companies-going-remote-permanently/
Nie wszyscy przekonani?
Ostatnie 1,5 roku dowiodło, że praca zdalna jest efektywniejsza, zmniejsza korki na ulicach, pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze. To jest przyszłość. Wielu menedżerów wciąż nie wierzy w nieuchronność pracy zdalnej i kombinuje, jak przywrócić pracowników do biur, jeśli już tego nie uczynili. Takie firmy upadną, ponieważ doświadczeni specjaliści rzucą papierami i wybiorą pracę z domu dla kogo innego. Praca zdalna była dostępna przed pandemią, a po pandemii stanie się standardem. Nie każdy o tym wiedział. Ludzie przeważnie szli tam, gdzie ich znajomi. Dziś większość pracowników biurowych zaznała pracy zdalnej i nie chce tego zmieniać.
Kopnij swojego szefa w d***
Szef zapowiedział rychły powrót do biura? Rzuć papierami i zacznij rozglądać się za nową firmą. Gdzie szukać? Facebook, LinkedIn, GoldenLine, Pracuj.pl, NoFluffJobs, serwisy z ogłoszeniami. Nie ogranicza cię lokalizacja. Teraz możesz zarabiać jeszcze więcej. Dolicz do tego oszczędności na codziennych dojazdach.
Według ankiety Pulse of the American Worker 87% osób po pandemii chce dalej pracować zdalnie. Blisko połowa rzuci papierami, jeśli pracodawca odmówi im kontynuowania tej formy współpracy i zmusi ich do powrotu do biura.
Zapamiętaj! Jesteś wolnym człowiekiem. Nie podpisałeś(aś) lojalki z obecnym pracodawcą. Nie jesteś przykuty(a) do biurka. To Ty stawiasz warunki. Świat staje otworem - wystarczy poszukać odpowiedniej oferty.
Mieszkaniowy problem
Gdy wybuchła pandemia, część pracowników Facebooka protestowała przeciwko całkowitemu zamknięciu biur. Powód: złe warunki mieszkaniowe. Nie wiedzieli jeszcze, że pandemia potrwa 2 lata, wszak lockdown miał trwać 2 tygodnie i wszystko miało wrócić do normy. Większość z nich to młodzi ludzie, którzy wynajmują pokój lub mieszkanie ze współlokatorami.
Już w 2017 roku media alarmowały o wysokich kosztach życia w San Francisco. Specjaliści zarabiali dużo, ale większość wypłaty przeznaczali na czynsz. Rentierzy (szlachta nie pracuje) utrzymują się z odziedziczonych po przodkach nieruchomościach i żerują na krzywdzie młodego pokolenia. Najbiedniejsi spali w garażach i załatwiali się do wiadra. Zakup mieszkania graniczy z cudem, bo co zarobią, to oddają rentierom. Oszczędźmy młodym tych cierpień. Zaapelujmy do dużych gigantów o pracę zdalną na stałe.
W Polsce zaczyna dziać się tak samo. Niedługo nieruchomości będą należeć do wąskiej grupy milionerów. Rząd przespał okres, gdy osoby posiadające nadmiar gotówki masowo kupowały całe piętra na wynajem. Dziś ceny mieszkań sięgają zenitu i nic nie zapowiada spadków, ponieważ nadal trwa moda na "inwestowanie" i rosną ceny materiałów budowlanych.
Czy czeka nas ten sam scenariusz, zależy także od Ciebie. Nie musisz, nie wynajmuj!
Należy zmienić sposób myślenia o mieszkaniu wyłącznie jako o miejscu do spania i oglądania telewizji. Każdy, kto podejmuje pracę, powinien mieć własne mieszkanie na miarę XXI wieku. Państwo powinno w tym pomagać.
Jeśli idziesz na studia, już teraz zacznij zbierać na wkład własny.
Lektura obowiązkowa - książka "Pracuj zdalnie, biuro jest zbędne"
Czy model pracy zdalnej powinien pozostać już na stałe? Jest wiele plusów i minusów takiej formy współpracy, ale większość jest zadowolona, bo w domu pracuje się tak samo wydajnie, a nie trzeba codziennie stać w korkach.
Jakie są zalety pracy zdalnej?
1. Odkorkujemy nasze miasta
Znaczna część samochodów w godzinach szczytu to pracownicy dojeżdżający do biur. Kiedy wprowadzimy pracę zdalną na stałe, spadnie natężenie ruchu, a co za tym idzie, będzie mniej korków na ulicach!
2. Zredukujemy emisję spalin
Czystsze powietrze, mniej dwutlenku węgla emitowanego do atmosfery, a w portfelu zostanie więcej pieniędzy!
3. Zatrzymamy wyludnianie miast i wsi
Małe miasta i wsie wyludniają się coraz szybciej. Ludzie wyjeżdżają do dużych miast za pracą. Kiedy przejdziemy całkowicie na model pracy zdalnej, relokacja stanie się zbędna, ponieważ pracownicy będą mogli wykonywać swoje obowiązki z każdego miejsca na ziemi.
4. Zwiększymy wydajność pracy
Jak pokazują badania, praca zdalna poprawiła wyniki w wielu firmach, a pracownicy są bardziej zadowoleni z pracy.
5. Zostawimy Polakom więcej czasu
Każdego dnia tracimy wiele czasu na codzienną rutynę, spędzamy w samochodzie nawet kilka godzin stojąc w korkach, a po powrocie zostaje nam co najwyżej chwila dla siebie i dla rodziny. Kiedy odpadnie dojazd, zostanie nam więcej czasu!
6. Śpisz dłużej lub wcześniej zaczynasz pracę
Wstajesz i jesteś w pracy — to marzenie wielu Polaków. Odpada codzienna rutyna. Nie stoisz w korkach. Nie tracisz na paliwo.
7. Koniec z wynajmowaniem pokoju/mieszkania
Relokacja do innego miasta? To wiąże się z koniecznością wynajmu mieszkania lub pokoju ze współlokatorami, których nie znasz. Jeśli trafisz na wścibskich właścicieli, to będą wchodzić pod nieobecność i grzebać w prywatnych rzeczach. Zamiast płacić odstępne i żyć w podłych warunkach, pracujesz wygodnie z domu ze swojego miasta lub wsi.
8. Ograniczymy przenoszenie chorób zakaźnych
Jesteś chory, ale zdolny do pracy? Twój wybór. Możesz dalej pracować, nie zakażając innych. Nie musisz wysyłać dzieci do przedszkola, skąd twoje dzieci przynoszą choróbska do domu i roznoszą innym.
9. Ograniczymy wymówki pracowników
Zepsuty samochód? Kaszel? Zamknięte przedszkole? To nie powód, by iść na L4. Praca zdalna ograniczy tanie wymówki.
10. Ograniczymy koszty prowadzenia firmy
Firmy nie będą musiały wynajmować powierzchni biurowych. Zaoszczędzą pieniądze.
11. Zwiększymy dostęp do talentów
Brak konieczności relokacji i możliwość pracy z domu oznacza większy dostęp do talentów z małych miast i wsi.
12. Zwiększymy elastyczność pracy
Nieprzewidziane zdarzenia? Będzie można zareagować natychmiast, mając sprzęt i dostęp do Internetu w domu!
Jakie są przeszkody do wykonywania pracy zdalnej?
Na pewno brak szerokopasmowego Internetu w wielu wsiach i miasteczkach. Nie każdy ma warunki w domu. Zwłaszcza młodzi wynajmują pokój ze współlokatorami, standard bywa typowo studencki i taka praca też nie jest komfortowa. Niektórzy postulują, że kto chce, to powinien móc przychodzić do biura. Inni postulują pracę hybrydową, czyli 2x biuro, 3x dom, ewentualnie tydzień w domu, tydzień w biurze. Część firm nie wyobraża sobie nie wrócić do biur. Jakie jest wasze zdanie?
Młodzi na swoim, nie na wynajętym! Mamy dość obecnej sytuacji na rynku nieruchomości.
Młody człowieku. Jeśli nie podoba ci się, że:
- ciężko pracowałeś na swoje mieszkanie, ale nie możesz nic kupić, bo wszystko rozkupili pod wynajem
- musisz kupić dziurę w ziemi i przez kilka lat dalej tułać się po wynajętych mieszkaniach
- zakup mieszkania od dewelopera w istniejącym bloku graniczy z cudem
- nowe mieszkania masowo rozkupują rentierzy za gotówkę pod wynajem
- nowe mieszkania stały się instrumentem spekulacyjnym i wiele pustostanów czeka na wzrost cen
- młodych nie stać jednocześnie wynajmować mieszkania za bandycki czynsz i spłacać dziury w ziemi
- ceny nieruchomości i ceny najmu rosną gwałtownie przez zakupy "pod inwestycję"
- mieszkałeś lub dalej mieszkasz w podłych warunkach w wynajętym mieszkaniu
- tułasz się po wynajętych i musiałeś co chwilę się przeprowadzać
- studentom wciąż wynajmuje się kompletne dziury ze spadków
Nie bój się mówić o tym głośno. Niech cały Rząd i Parlament nas usłyszy!
To jest chore, że młody człowiek nie może kupić mieszkania, bo wszystko wykupują rentierzy pod wynajem. Aby załapać się na nowe mieszkanie, trzeba polować, kiedy deweloper rozpocznie sprzedaż, zanim wbije łopatę w ziemię, bo za miesiąc już nic nie zostanie. Na nowe mieszkania masowo rzucają się rentierzy, którzy chcą żyć z najmu zamiast uczciwie pracować. Młody człowiek, który chce mieć własne 4 kąty, musi kupić dziurę w ziemi, a następnie przez kilka lat jednocześnie spłacać kredyt oraz wynajmować inne mieszkanie i płacić bandycki czynsz. Stojąc w kolejce do kasy w Biedronce można usłyszeć, jak jedna drugiej się chwali, ile ma mieszkań (w tym część ze spadków), ile zarabia na najmie i będzie kupować kolejne "pod inwestycję". Czas zatrzymać ten proceder. Czas na mieszkaniową rewolucję!
Komu służy program Mieszkanie+?
W innych krajach już pojawiają się regulacje i rządy walczą z tym niekorzystnym zjawiskiem. Kiedy Polska się obudzi? Czas zrobić porządek na rynku nieruchomości. Politycy, do dzieła!
Ogłaszam nowy protest. Młodzi na swoim, nie w wynajętym!
Koniec z kupowaniem mieszkań pod wynajem!
Koniec pompowania bańki na rynku nieruchomości!
Powiedzmy stop kaście rentierów.
Wzywamy rządzących do zaprzestania wspierania zorganizowanych mafii rentierskich. Wzywamy do wspierania młodego pokolenia i ułatwienia młodym ludziom zakupu ich wymarzonego mieszkania. Polska na tym zyska, ponieważ własne 4 kąty zapewnią młodemu pokoleniu stabilizację, a co za tym idzie, zwiększą przyrost naturalny i umożliwią rozwój.
Oto nasze postulaty:
1. Przywrócić program Mieszkanie dla Młodych
Zlikwidować wspierający rentierów program Mieszkanie+ i przywrócić program Mieszkanie dla Młodych. Z rządową dopłatą do wkładu własnego więcej młodych osób zainwestuje we własne 4 kąty i oni już tu zostaną. To będzie motor napędowy do rozwoju budownictwa mieszkaniowego w wielu polskich miastach, gdzie dotychczas mało się buduje. Należy też stworzyć rządowy program, gdzie młodzi ludzie będą mogli łatwo znaleźć odpowiednie mieszkanie dla siebie i skorzystać z porad fachowców.
2. Opodatkować rentierów
Koniec z uchylaniem się od opodatkowania. Zlikwidować preferencyjne stawki podatkowe dla rentierów. Obowiązkowa działalność gospodarcza. Odzyskać niesłusznie i niekonstytucyjnie przyznane bonifikaty, ulgi podatkowe, a pieniądze przeznaczyć na MdM.
3. Wynajem na pokoje zakwalifikować jako usługi hotelarskie
Wynajem mieszkań na pokoje zrównać z prowadzeniem hotelu. Wymagana działalność 55.10.Z, wpis do rejestru, zapewnienie odpowiednich warunków sanitarnych i standardów XXI wieku.
4. Koniec wynajmowania dziur urągających ludzkiej godności
Koniec wynajmowania studenckich dziur po babciach, rodzicach i ciotkach ze spadku. Nie dopuścimy, aby polscy studenci żyli w podłych warunkach. Mieszkania do wynajmu, a zwłaszcza jako stancje dla studentów, muszą spełniać standardy sanitarne, przepisy BHP, zawierać wszystkie niezbędne urządzenia, a najemcom umożliwić podniesienie tych standardów na własny koszt. Umożliwić rozwiązanie umowy ze skutkiem natychmiastowym w przypadku, kiedy mieszkanie nie spełnia norm XXI wieku. Chcesz wynajmować, to wyremontuj i trzymaj standardy.
5. Dotkliwe kary za wynajem bez umowy
Umowa powinna być sporządzona w formie pisemnej lub dokumentowej z obowiązkiem zgłoszenia do urzędu skarbowego i do zarządcy budynku. Koniec z nielegalnym najmem.
6. Opodatkować nadmiar mieszkań
Dodatkowy podatek od nadmiaru mieszkań. Nie podatek katastralny, bo negatywnie wpłynie na jakość oferowanych mieszkań. Uszczelnić przed tworzeniem mafii rentierskich i wykorzystywania słupów.
7. Poprawić standard w domach studenckich i pracowniczych
To kolejny krok w walce z kupowaniem mieszkań pod wynajem. Dotyczy głównie większych miast, gdzie są akademiki i hotele pracownicze. Dopuścić budowę prywatnych apartamentów dla studentów i uregulować odrębnymi przepisami.
8. Koniec wykupu mieszkań spółdzielczych
Celem spółdzielni mieszkaniowej jest zapewnienie obywatelom dachu nad głową. Koniec przekształcania mieszkań lokatorskich we własnościowe, wykupu mieszkań wchodzących w zasoby spółdzielni, dziedziczenia na własność, kombinatorstwa. Wiele mieszkań lokatorskich przekształcono z olbrzymią bonifikatą we własnościowe. Potem umożliwiono wykup za 1 zł! Takie mieszkania dziś chodzą po cenach rynkowych. Gdzie sprawiedliwość???
9. Koniec bonifikat na wykup mieszkań komunalnych
W wielu gminach umożliwiono wykup mieszkań komunalnych za 1% wartości. Co mają powiedzieć młodzi ludzie, którzy własne mieszkanie muszą kupić po cenie rynkowej?
10. Ulgi dla deweloperów, którzy wspierają młodych, a nie rentierów
Ulgi podatkowe i nagrody dla tych deweloperów, którzy uczestniczą w programie MdM i sprzedają mieszkania w pierwszej kolejności potrzebującym, a nie rentierom. Oczywiście program MdM powinien też obejmować rynek wtórny, ale trzeba wprowadzić dodatkowe regulacje, żeby ograniczyć kombinatorstwo. Czasami chcemy się zamienić mieszkaniami, np. zbywca szuka większego mieszkania, a nabywca kupuje swoje pierwsze. Nie widzę problemu, aby MdM miał tego nie obejmować. Być może MdM też ograniczy zakup mieszkań na rynku wtórnym pod tzw. inwestycje.
Jeśli co drugie ogłoszenie zawiera frazę tylko osoby pracujące bez dzieci, to gdzie mają się podziać młode małżeństwa z dziećmi? Nowego mieszkania nie kupią, bo się nie da. Spółdzielczego ani komunalnego nie dostaną, bo za wysokie dochody. A jeśli uda im się kupić dziurę w ziemi, to płacą czynsz, spłacają raty za swoje i muszą utrzymać dzieci. Naprawę nie widzicie, do jakich patologii prowadzi obecny system?
Czas rozpocząć mieszkaniową rewolucję!
Potrafisz Polsko!
Jaki macie pomysł na zmiany na rynku nieruchomości? Jak zapewnić młodym możliwość zakupu mieszkania i zapewnić im bezpieczeństwo? Czy w ogóle mieszkania powinny podlegać obrotowi na wolnym rynku? Zachęcam do dyskusji. :)
Admin: Ten wątek założono w niewłaściwej kategorii i został on przeniesiony. Prosimy pamiętać o zakładaniu tematów we właściwym miejscu. Notoryczne nie stosowanie się do tego upomnienia może skutkować interwencją Moderatorów lub Administracji Forum.