NotHing1heRe1

NotHing1heRe1 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

17.06.2020 14:12
odpowiedz
NotHing1heRe1
1

Zlustrowawszy, cuchnące stęchlizną, pomieszczenie Grimes dostrzegł osobę nie wyglądając na zwykłego oprycha lub drobnego złodzieja. Od szarej masy więźniów odróżniało go jego inteligentne spojrzenie. Mężczyzna wyglądał na trzydziestolatka, widoczna była jego atletyczna budowa i charakterystyczne otarcia na dłoniach wskazujące częste używanie miecza.
- Jak się nazywasz?-zapytał Angra
- A jak ty byś chciał mnie zwać? w różnych miejscach, w których bywałem moje miano jest skrajnie inne. Od szczura po rzeźnika, może być Billy Black, jeżeli Panu się podoba.-odrzekł więzień
Jeden ze strażników chciał zdzielić go, za bezczelność, lecz został powstrzymany przez Grimes'a.
Postawa Billiego różniła się od służalczego skomlenia innych osadzonych chcących tylko uratować się od kary.
- odziejcie go w pikowany kaftan i dajcie jakiś tępy miecz. Chcę go widzieć na dziedzińcu treningowym tak szybko jak się da!-rozkazał porucznik
Po niecałym kwadransie panowie stanęli na przeciwko siebie. Obecny, poza nimi był jeszcze pachołek, który podał skazańcowi pas z mieczem.
Obyś był równie mocny w ramieniu, jak w swojej gadce.-warknął Grimes.
W ostatniej spokojnej chwili zauważył tylko szelmowski uśmiech swojego przeciwnika.
Black rzucił się na porucznika, lecz nie było to wymachiwanie bronią podobne do szału, zauważalnego u osób mających ostatnią szansę na uratowanie się. Jego cięcia były niezwykle precyzyjne i wyrafinowane. Każdy cios więźnia, ledwo parowany przez żołnierza mógł zabić.
Grimes nie wiedział co się dzieję, dawno nie spotkał nikogo, kto chociażby zbliżył się poziomem do jego aktualnego przeciwnika. Wreszcie porucznikowi udało się przełamać defensywę i uderzył z przeświadczeniem, że trafi, tym samym ogłuszy swojego przeciwnika, Jednakże jego cios został bezproblemowo odbity. Pojedynek zakończył się odstąpieniem Billiego i schowaniem przez niego oręża. Porucznik wydał rozkaz odprowadzenia więźnia, po czym rzucił na odchodne:
-Zaimponowałeś mi, do wieczora otrzymasz przez strażników informację, czy będziesz razem ze mną dowodził nadchodzącą wyprawą.
Gdy tylko strażnicy oddalili się na tyle by zniknąć z jego pola widzenia, porucznik, ciężko dysząc oparł się na mieczu i zawołał pachołka by przyniósł mu jakiś ciepły napitek.
Jeszcze tego samego dnia Grimes Angra odwiedził dozorcę więziennego, w celu rozpytania się o jegomościa, z którym ćwiczył. Okazało się, że nikt nie wiedział skąd pochodzi, nawet osoby z jego kompanii, pochwyceni w okolicznej karczmie, gdzie zostali wciągnięci w bójkę. Po dłuższym rozpoznaniu porucznik uznał za dobry pomysł wyciągnięcia na wyprawę Billiego i jego bandę, gdyż wyglądali mu na odważnych towarzyszy. Każdy z nich mógł się na coś przydać. Byli w niej świetni wojownicy, jak i znachor znający się na lekarstwach, jeden z nich był też kowalem potrafiącym nawet na kamieniu, przy ognisku, wykonać proste naprawy żelastwa.
Nie mając nic do stracenia przesłał wiadomość do strażników, by wypuścili kompanię i oddali im ich sprzęt. Następnego dnia z rana mieli stawić się na radę odnośnie wyprawy.
Ciąg dalszy nastąpi...
PS Przepraszam za nie umieszczenie szczegółów odnoszących się bezpośrednio do Lore ESO, gdyż jestem nowy w tym świecie i dopiero się uczę.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl