Na Steam jest opcja ignorowania danego tytułu, więc dzięki temu, nie będzie trzeba tego oglądać, w polecanych opcjach.
Krótka rozgrywka, miałka fabuła, monotonnymi dialogami i męcząca strzelanina, niekiedy po prostu skrajnie irytująca. Szkoda, bo pomysł dobry, ale realizacja tragiczna...
Klimatyczna gra FPS, w której chodzi o postrzelanie z blasterów,. Jak widać sporo osób oczekiwało od FPS nie wiadomo jakich wynalazków. Dochodzą nowe mapy, rozgrywki itd, więc DLC pewnie będzie jeszcze sporo i urozmaici to rozgrywkę. Graficznie jest znakomicie i bardzo dobrze zoptymalizowana (full detale w HD to jest coś). Tak więc mimo iż nie jestem fanatykiem SW (co prawda lubię to uniwersum, ale bez specjalnego przesadyzmu), gra się fajnie i nie ma większych problemów.
Na tą chwilę mody nie działają, albo trzeba grzebać i przedzierać się przez serpentynę ustawień i instalacji dodatkowego śmiecia softowego.
Najbardziej dynamiczny FPS i znakomicie zrobione mechy. Optymalnie z ilością broni i ulepszeniami, wszystko czytelne i przede wszystkim, nie przesadzone. Znakomity balans i tryb drużyna vs komputer (jak ktoś akurat nie chce dostawać od innych graczy po tyłku). Kilka map w obronie kresów nieco przesadzone z poziomem trudności (momentami jest naprawdę wręcz niemożliwością opanować natarcie), ale to akurat mały niuans. Polecam do odstresowania, jest szybka zabawa i naprawdę można sobie podrasować skilla w FPS'ach.
Nudy, nudy, nudy... koncepcja niby ok... ale wykonanie mierne. Niby dużo ludzi, a trzeba czasem biegać jak głupi... a jak dochodzi do walki, to nawet nie zdąży się raz wystrzelić... kooperacja beznadziejna, sterowanie pojazdami tragiczne. No ale czego się spodziewać po free to play... jak coś jest za darmo, to jest po prostu kiepskie.
Gra typu: start, rozwalają cię i tak w kółko. W zasadzie samej gry jest chwila jazdy czołgiem i tyle. Zanim się opanuje pewne standardy, zwyczajnie się odechciewa gry. Ładowanie rozgrywki też fatalne, czeka się niekiedy kilka minut, gra kilkanaście sekund...
Fatalne sterowanie, brak samouczka i chociaż misji szkoleniowej. Po stracie statku w zasadzie wyłącza się grę na kilkanaście minut, bo nie ma czym grać. Interfejs niewygodny w użyciu. Pomysł dobry, wykonanie fatalne. Pominę fakt totalnej fikcji w kontekście walki statków.
Gra odbiega od standardów i przede wszystkim zawsze coś się dzieje. Jak każda, może po jakimś czasie z nudzić, ale mimo to, po krótkim czasie chętnie się do niej wraca. Batalie arkfall, czy incrusion są chyba jedyne w swoim rodzaju, no i wiele zależy od zręczności gracza (ale nie do przesady). Ilość kombinacji broni i sposobów działania jest bez przesady, liczona w tysiącach. Bardzo sprytny system EGO, który dodatkowo, w momencie dużych walk czasowo podnosi szanse nowym graczom na lepsze miejsce (zwiększa dmg broni). Inwestycja w grę nie musi być duża, na upartego można grać praktycznie bez wykupywania czegokolwiek.
Gra na początku wydaje się być ciekawym tytułem, ale po kilku godzinach wychodzi szydło z worka... Abstrahując już od nudy, która pojawia się robiąc po raz fefnasty to samo, upośledzonego craftu... to wszystko rozbija się o to, że generalnie nie da się w nią grać, nie ładując non stop kasy na platyny. Chodzi "wskrzeszenie", które trzeba ładować za ów platyny, a bez którego w zasadzie przejście misji jest niemożliwe. Ja rozumiem, że gra musi się utrzymać, ale to już jest przegięcie - takiego idiotycznego rozwiązania nie widziałem jeszcze nigdzie...
Gra strasznie toporna, interfejs startowy nieczytelny w nawigacji i tak mały, że trzeba wsadzać nos w monitor, by coś odczytać. Podczas rozgrywki bug, buga bugiem pogania. Sama rozgrywka mało dynamiczna, graficznie poniżej średniej. Szybko oczywiście okazuje się, że zasada naczelna to pay2win. Nie polecam jej, Aeria oferuje dużo lepsze pozycje takie jak AVA, czy WolfTeam.
W zasadzie to jest RPG z elementami RTS, niestety według mnie pomysł chybiony. Story jako takie, ale jak na produkt w klasie sequela tego typu, niestety porażka...