Nogradis

Nogradis ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

20.07.2021 09:10
Nogradis
3

"Tom Clancy" i "poważny klimat" - wybierz jedno, następnie sięgnij po kilka losowych nowelek pisarza, popraw to wszystko sesją z Tom Clancy's Ghost Recon: Future Soldier i przestań pieprzyć głupoty. Serio, czy wy kojarzycie te nazwisko wyłącznie z "Polowaniem na Czerwony Październik" i pierwszymi trzema częściami Rainbow Six?

20.07.2021 09:03
Nogradis
3

No dalej, poopowiadaj nam jeszcze trochę jak bardzo nie podoba ci się młodzieżowy styl gry kierowanej do nastolatków. A jak już skończysz, to dorzuć coś więcej o "realizmie" w uniwersum Toma Clancy'ego, bo zawsze miło słucha się kogoś, kto z tak wielkim zaangażowaniem broni czegoś, o czym nie ma żadnego pojęcia.

20.07.2021 08:58
Nogradis
3

Proponuję zapoznać się bliżej z twórczością Clancy'ego, bo możesz się BARDZO zdziwić. Trudno mówić o "marce" pisarza znanego, między innymi, z notorycznego dopuszczania się autoplagiatu.

15.07.2021 16:00
1
Nogradis
3

Ja również chętnie się dowiem, co kolega ma na myśli twierdząc, że Xbox jest znacznie lepiej wykonany. Obiektywnie, to jedyną wyraźną różnicą jest przestarzały kontroler Xboxa, który obok Dual Sense'a nawet nie stał (a nie, przepraszam - u mnie oba stoją obok siebie na półce, więc wiem, o czym piszę). Co do reszty - nie widzę różnic. Tak samo ciche, na oko jednakowo się grzeją i jednakowo mielą dyskami (choć PS5 po aktualizacji mieli ciszej w trakcie gry).

15.07.2021 14:18
4
odpowiedz
12 odpowiedzi
Nogradis
3

Ci wszyscy dziennikarze zachłystujący się Game Passem w stopniu zahaczającym o treści sponsorowane zapominają o jednej, fundamentalnej skądinąd rzeczy: produkcja gier kosztuje. Istnieje powód, szanowny redaktorze, dla którego duże wytwórnie filmowe nawet nie chcą słyszeć o sprzedaży praw do emisji platformom streamingowym. Nawet moloch pokroju Netflixa nie jest w stanie zaoferować na tyle dużych pieniędzy by pokryć rozbuchane budżety produkcyjne blockbusterów. Czy wam naprawdę się wydaje, że Microsoft będzie pompować dziesiątki i setki milionów dolarów w tytuły AAA tylko po to, by później opychać je za "drobne" w ramach abonamentu? Owszem, póki co plan wydawniczy jest ambitny, ale tylko ktoś bardzo naiwny nie rozumiałby, że chodzi tu o zbudowanie jak największej bazy klientów w jak najkrótszym czasie - to nie jest strategia, którą można stosować latami, bo najzwyczajniej w świecie jest zbyt kosztowna.
Powtórzę, co pisałem już wielokrotnie: nie chcecie, by Sony poszło drogą Microsoftu.
I jeszcze coś: jak już minie "miesiąc miodowy" a wraz z nim możliwość wykupywania abonamentu za kilka złotych, może się okazać, że za pojedynczą grę płacicie więcej, niż zapłacilibyście za "pudełko" w promocji. Jeśli mogę kupić np. Gears 5 za 60 zł i grać kiedy chcę, ile chcę, to jakim to niby wielkim "dealem" będzie Game Pass w cenie minimum 50 zł za miesiąc?

09.07.2021 10:56
Nogradis
3

Każda gra bez wyjątku opiera się na pewnych systemach, które z definicji są i mają być "powtarzalne". Nie zmienia to faktu, że zawartość poboczna nie bez powodu nosi takie miano i jest zupełnie opcjonalna. Gier o tak ogromnej skali wcale nie projektuje się z myślą o tym, że każdy gracz będzie biegać od znacznika do znacznika - on MOŻE, ale wcale NIE MUSI tego robić, wszystko zależy od niego samego. Proszę mnie przekonać, że nie miałem prawa dobrze się bawić wykorzystując świetnie zaprojektowane systemy walki, skradania się i parkouru do zdobywania kolejnych fortów w Odysei.Teoretycznie za każdym razem chodziło w tej aktywności o to samo, ale z uwagi na powyższe elementy bawiła niezmiennie od początku do samego końca gry - końca, o którym też decydowałem ja sam, a nie scenarzysta.
Inna sprawa, że pisząc o "nowych Asasynach" trzeba jednak rozróżniać poszczególne części, bo już Valhalla w niesławne "znaki zapytania" nie bawi się zupełnie, a przecież i wcześniej można było zupełnie wyłączyć ten element interfejsu i... po prostu cieszyć się grą.

09.07.2021 10:46
Nogradis
3

Bo Valhalla, Odyseja, czy nawet Origins to gry, w które można wsiąknąć bez reszty. Wskakujesz na konia i robisz, co ci się podoba, po swojemu, mając przed sobą ogromny, pieczołowicie zaprojektowany, żyjący świat pełen zadań i aktywności w które możesz, ale wcale nie musisz się angażować. Każdy z systemów tych gier działa jak działać powinien, a wszystkie zazębiają się ze sobą w bardzo organiczny sposób. Można się tylko zastanawiać, z czego dokładnie wynika te smęcenie malkontentów, ale cieszy, że są w tak marginalnej mniejszości, bo ja wiem, w jakiego "asasyna" chcę grać i nie potrzebuję, żeby ktoś właził z buciorami i na siłę próbował go zmieniać.

09.07.2021 10:31
Nogradis
3

IMO żadna postać z serii nie ma nawet startu do Kassandry, więc pozwolę sobie kompletnie nie zgodzić się z tym, co napisałeś.

09.07.2021 10:24
odpowiedz
Nogradis
3

Ale co to w ogóle znaczy, że "Asasyny są za długie"? Takie generalizowanie nie ma najmniejszego sensu, bo to gracz indywidualnie decyduje o tym, ile czasu chce poświęcić danemu tytułowi. Globalne statystyki mówią jasno, że nawet krótkie kampanie fabularne jak te z serii Call of Duty nie są kończone przez dużą część grających, z drugiej zaś strony nie brak pasjonatów przechodzących np. Dark Souls po 10 razy, albo spędzających 500 i więcej godzin w Skyrimie. Jeśli chodzi o mnie, to wolę dostać grę wypełnioną aktywnościami, do udziału w których nikt mnie nie zmusza, a które mogą dać mi wiele satysfakcji, niż taką, w której nie ma czego robić po zboczeniu z głównej/pobocznej ścieżki fabularnej (Cyberpunk jest tu dobrym przykładem). Kolejna sprawa: jeżeli odłożę grę nieukończoną po, dajmy na to, 100 godzinach, to czy naprawdę jest to taki problem? Czy można w takim przypadku mówić, że zmarnowałem mnóstwo czasu, choć do tego momentu bawiłem się świetnie? Staracie się nas przekonać, że za ilością nie idzie jakość, ale czy naprawdę można to odnieść akurat do najnowszych odsłon Assassin's Creed?

16.03.2021 13:17
odpowiedz
1 odpowiedź
Nogradis
3

Nie, to zdecydowanie nie jest normalna sytuacja. Wiedźmin faktycznie jest o wiele dłuższą grą, ale Cyberpunka ukończył porównywalny odsetek graczy, więc to żaden argument. Można oczywiście założyć, że wielu z nas wciąż czeka na obiecane poprawki, ale te, o czym jestem przekonany, przyniosą jedynie kolejne rozczarowania. Sam CD Projekt wytworzył wokół nadchodzącej łaty atmosferę, jakby ta miała być remedium na niezliczone problemy Cyberpunka, ale tak się po prostu nie stanie. Nawet po usunięciu wszystkich błędów to wciąż będzie w dużym stopniu nieukończony projekt - na część brakujących elementów przyjdzie nam czekać co najmniej do pierwszego dodatku, a być może nie doczekamy się ich nigdy. Co więcej, branża przecież nie czeka na "ponowne nadejście polskiego mesjasza gamingu" i w tym czasie wydaje kolejne produkcje, które coraz mocniej odciągają uwagę od "kupki wstydu" jaką wielu z nas zdążyło sobie ułożyć. Zeszłoroczny hit jest dziś "tylko" zeszłorocznym hitem, a przecież Cyberpunk nawet i do tej kategorii nieszczególnie pasuje wypadając niezwykle blado na tle chociażby exów od Sony.
Konkluzja jest taka, że trudno oczekiwać, by najnowsza produkcja Redów okazała się w perspektywie długoterminowej kolejną po Dzikim Gonie dojną krową generującą ogromne zyski przez wiele kolejnych lat. I nie ma w tym nic dziwnego: o ile trzeci Wiedźmin wyznaczył nowe standardy dla całego gatunku, o tyle Cyberpunk służy przede wszystkim za studium PR-owej katastrofy. Po cóż ktoś miałby zawracać sobie głowę taką grą?

post wyedytowany przez Nogradis 2021-03-16 13:19:34
09.11.2020 13:21
odpowiedz
Nogradis
3

Oskarżanie autora o wyciąganie oceny z kapelusza, bo jest fanbojem serii świadczy o braku zrozumienia tematu. Nie od dziś wiadomo, że fani danej serii potrafią być ekstremalnie krytyczni wobec nowych odsłon (patrz: Star Wars), a UV nie słynie ani z przesadnego entuzjazmu wobec czegokolwiek (czy w ogóle wyrażania emocji), ani tym bardziej z pobłażliwości. Jeśli dodać, że momentami wręcz pogardzał świetną, moim zdaniem, Odyseją, można mieć absolutną pewność, że nie przepuściłby okazji do zlinczowania Valhalli, gdyby tylko znalazł ku temu pretekst. Tak wysoka ocena jest zaś wręcz laurką wystawioną tej odsłonie Kreda Asasynów i wystarczającym powodem, by brać ją w ciemno i bez namysłu. Tym bardziej, że nie można Ubisoftowi odmówić dedykacji w kwestii popremierowego wsparcia i usuwania błędów.

post wyedytowany przez Nogradis 2020-11-09 13:23:36
09.11.2020 13:12
Nogradis
3

Żartujesz? Ostatnie Aasasyny mają bodajże najprzyjemniejszy auto aim, z jakim się spotkałem. Granie łukiem na padzie jest dla mnie o wiele przyjemniejsze niż na myszce i klawiaturze, a testowałem obie opcje.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl