Kminię doskonale o co Ci chodzi Rojo, może się mylę, ale wydaje mi się, że łatwiej jest wpić się w produkcję (nieważne film, gra, książka etc.) osobom które pogrywały sobie w tradycyjne RPG.
Tam trzeba było stworzyć sobie świat w głowie by móc przeżyć jakąś przygodę, co na pewno miało wpływ na nasze zmysły postrzegania. inna sprawa to fakt że kiedyś dana produkcję przechodziło się x razy żeby odkryć wszystko co możliwe, bo gry nie wychodziły tak często jak teraz, a gdy już wyszły kosztowały nie mało. To mogło byc powodem że bardziej utożsamialiśmy się z bohaterami, bo poświęcaliśmy im więcej czasu.
Istotnie coś w tym jest, a co najciekawsze to to że mam wrażenie iż dzieci zmysł ten spijają z mlekiem matki, co sprawia że wejście w jakikolwiek świat gry dla niego jest czymś naturalnym. Jednak jeśli mam być szczery odnoszę wrażenie iż developerzy przestali przywiązywać wagę do idei twórczego myślenia graczy, poprzez interakcję. Wiem że zakręciłem totalnie, ale weźmy na cel np. takiego Hobbita (czasy Atari, C64), czy późne lata 90 (różnego rodzaju przygodówki typu point& click: Broken sword, Larry, elvira etc.) tam trzeba było się nieźle nagłowić i wysilić swoje szare komórki. Obecne produkcje, nie obrażając nikogo stały się jakieś takie miałkie.
Nie zobowiązująca rozpierducha, questy polegające na chodzeniu z pkt A do pkt B, oraz zagadki logiczne typu przełącz dźwignie, naciśnij przycisk. To wszystko w przepięknie zaprojektowanym świecie który cieszy oczy, jednak obraża naszą inteligencję. Osobiście brak mi gier które katowały nasz umysł doprowadzając nas momentami do furii spowodowanej bezsilnością.