Hmm, ogromna armia bałwanów atakuje miasto, tak? Najprostszą odpowiedzią na to byłby byle jaki miotacz ognia, nie ważne czy to z Wolfenstein'a czy chociażby z takiej Terrari, każdy by zadziałał... Ale gdzie tu zabawa? Nie no, z taką bronią zabawa jest wszędzie, więc zadam inne pytanie... Gdzie tu ta pomysłowość? No nigdzie, jestem pewien że każdy pomyślał o tej broni, w końcu to bałwany, najlepiej zwalczać ogniem... Ale jakby tak podejść do tego z innej strony? Strony, z której bałwany by się nie spodziewały? W końcu muszą być świadome swojej słabości i jakoś się przed nią uchronią... Dlatego moim pomysłem byłoby zastosowanie na nich rzeczy, przez którą zostały stworzone - zamarzniętej wody, ale w innej formie niż śnieg! Użyłbym broni od prawdziwego diabła w grach online - miotacza endotermicznego od Mei z Overwatch'a! Jest on w stanie w błyskawicznym tempie tworzyć sople, które mogą służyć zarówno jako naboje, jak i miecze do walki wręcz (można by było uzbroić kilkudziesięciu mieszkańców w minutę w taki sopel i puścić ich w wir walki). Poza tym możliwość tworzenia ścian nie do przejścia pozwoliłaby tworzyć barykady, które broniłyby najważniejszych punktów strategicznych w mieście oraz tworzyłyby schrony dla bezbronnych mieszkańców. Ta broń ma naprawdę wiele zastosowań i właśnie dlatego mój wybór pada na tę broń.