Ano mam :). Staram się zrobić wasala ze zniszczonego przez obce narody państewka, potem zabieram w negocjacji pokoju prowincje z corem wasala. Jeśli wasal nie ma tam cora - to mu ją sprzedaję :) Mając w każdym zakątku wasali często muszę corować tylko część wywalczonych prowincji. Dwie b. ważne rzeczy - pilnować agresji - na początku na koalicję nie ma bata. Grając na ironmanie najczęściej najlepiej zacząć od nowa. I mieć farta, mi pomogła unia z Austrią. No i dużo przypłaciłem punkcików diploma, żeby nie było zjebanego Commona - tylko Polska :) Od XVIII wieku już niestety się nudziłem, koalicja wypowiadała mi wojny i sama ładowała się pod nóż moich wasali i sojuszników. Efekt który cieszy tylko za 1 razem... I ostatnie - nie zabierać więcej prowincji niż overextension ze 120 - więcej jest to robi się rzeź. Lepiej punkty pokoju wtedy wrzucić w uwolnienie np jakiegoś narodu. Taki przykład: zabierasz spod nosa ruskim ostatnią/ostatnie prowincje Novogrodu, i robisz z niego wasala. Potem tłuczesz ruskich i oddają prowincje wasalowi. Nie masz agressiva i nie masz overextensiona. W następnej wojnie masz większą pomoc :)

Tyle nocy nieprzespanych (ironman mode) :) Nie zdążyłem Francji wciągnąć....A i dobrze że się skończyła, bo już było nudno strasznie