LG nie umie w TV. LG co najwyżej potrafi robić matryce. Jeżeli już, to Sony lub Philips. Tylko problem na tę chwilę jest taki, że nie ma alternatywy dla matowej matrycy w tym modelu Samsunga.
Korzystam z Samsunga QE65S95D od przeszło miesiąca. Kupiłem go tylko ze względu na matową matrycę - która deklasuje konkurencję. Ale poza matrycą, TV jest straszną porażką. Niska jakość AI sprawia, że na TV widać sporo artefaktów. I UWAGA: TV nie obsługuje Steam Linka! Już się zdarzyło w ciągu ostatniego miesiąca, że TV się zawiesił (co jest charakterystyczne dla TV Samsunga). Na TV nie ma nawet Asystenta Google (zabieg wydaje się czysto polityczny a bije w konsumenta). Oprogramowanie mało funkcjonalne. Tryb Ambient nie działa tak jak powinien działać tryb Ambient - na tym TV dostajecie skaczące, jedne po drugich, kolejne scenki - nie można np. wyświetlić na stałe kominka. Niestety, w tej chwili nie ma sensownej alternatywy dla tej matowej matrycy. Ale, kiedy się pojawi, zamierzam się bezzwłocznie ewakuować z tego produktu.
Gra ma archaiczne rozwiązania graficzne. Gram na ustawieniach Ultra, bez skalowania i w 4K. Topornie wymodelowane liście drzew rzucają twarde brzydkie cienie. Dym, wygląda jak w grach sprzed kilkunastu lat (kilka łamiących się białawych kresek na tle nieba). Woda i trawa wołają o pomstę do nieba. Kiepskiej jakości tekstury. Toporne i niewygodne sterowanie z uciążliwą klawiszologią. Gracz nie podejmuje decyzji fabularnych (nie wpływamy na rzeczywistość przedstawioną) – nie jest to zatem RPG. Zamiast tego jesteśmy prowadzeni w twardo nakreślonej opowieści. A rozgrywka to zręcznościowa skradanka i rąbanka w stylu: blok, unik, cios. A piszę o tym, bo można się rozczarować po wydaniu na taki niepoprawnie przeprowadzony port pieniędzy, których obecnie się za tę grę oczekuje.
Gra nudzi się po kilku godzinach. Jest do bólu powtarzalna. I uwaga: wbrew temu co pisze Ubiosoft, w gra jest zręcznościową rąbanką (a nie RPG). Do tego dochodzi fatalne sterowanie na PC. Coś czego Ubisoft nie potrafi robić dobrze do dzisiaj: przez błędy w grze, nasza postać często zostaje ujawniona podczas skradania. Z ciekawych rzeczy: próbowali wprowadzić crafting, ale nie wyszło (ruda np. kupy kamieni leżąca sobie na ziemi, które zbierasz a nie wydobywasz). I widzę, że nadal Ubisoft trzyma się foliarskiej hipotezy, że geny przechowują całe wspomnienia. Cóż, upadek Ubisoftu nie wziął się znikąd. Wykształcenie przydałoby się nawet w gamedevie.
Pięć lat po premierze, X4 jest nadal pełen błędów. Razi brak choć minimalnych znamion inteligencji sterowanych przez grę statków. Trudno się wczuć w taki toporny świat. Wygląda to jak ładna wydmuszka. Jak silnik graficzny o ogromnym potencjale, którym powinni się teraz zająć twórcy dobrych gier - stworzyć porządny interfejs i atrakcyjne misje (te które są są drętwe i wyglądają jak dodane na siłę - na szybko, bez polotu, byle nikt nie mówił, że świat X4 nie ma misji). Brak też jakiegokolwiek w miarę sensownego scenariusza fabularnego.
Zgadzam się, gra jest łopatologiczną łupanką. Kupiłem po przeczytaniu opisu i kierując się tagiem "elementy RPG". Elementów RPG w grze nie znalazłem - chyba, że ktoś uzna, że RPG definiuje się, przez posiadanie konfigurowalnej zbroi i broni. Tutaj nie odgrywa się żadnej Roli (nie pozwalających odgrywać rolę głębokich dialogów i wyborów). Mamy za to liniową fabularnie rąbankę. Taka bijatyka w ograniczonych przestrzennie lokacjach. Deweloper nawet nie zadał sobie trudu dostosowania sterowania do PC - zamiast tego skopiował absurdalną klawiszologię. Po co do tak łopatologicznej gry tyle klawiszy - może żeby wydawała się mniej łopatologiczna, niż jest? Jeżeli twórcy muszą utrudniać grę skomplikowaną klawiszologią, zamiast rozgrywką samą w sobie, to kiepsko świadczy o twórcach. I do tego płytka fabuła z mocno zaburzonym bohaterem (relacje z dzieciakiem wręcz patologiczne). Gra jest po prostu prymitywna.
Dla tych, którzy szukają klimatycznej gry RPG z wciągającą fabułą, to nie jest gra dla nich. Tutaj mamy po prostu zręcznościową rąbankę. Taka bijatyka, tylko w otwartym świecie. I ostrzegam przed ogromną ilością błędów - jest ich tyle, że może do 2025 zdołają to wyczyścić. Jeżeli ktoś nie chce się stresować błędami, a model rozgrywki mu odpowiada, to warto się wstrzymać na razie z zakupem. Na dzień dzisiejszy, studio nawet nie ogarnęło możliwości zapisywania gry - taki to poziom niedopracowania...
Gra wygląda tak, jakby nie starczyło pieniędzy na jej dokończenie. Brakuje wielu elementarnych funkcjonalności. Nie ma nawet możliwości zaznaczania nawigacyjnego punktu docelowego.
Kampanie budzą niesmak. Duży rozdźwięk między wzniosłą narracją a prostą (a może nawet prostacką), banalizującą i odrealniającą rozgrywką w trybie kampanii. Wychodzi z tego trywializowanie i niezamierzone parodiowanie I Wojny Światowej.
To nie jest gra przygodowa, tylko ostra zręcznościowa rąbanka. Niby ma klasyfikację PEGI 16 ale poziom dialogów jak dla PEGI 3.
Gra dla tych, którzy nie mają problemu z tym, że studio które ją wydało nie zająknęło się ani słowem o ludobójstwie dokonywanym przez rosyjskich faszystów na Ukrainie. Sprzedaż dla Rosjan nadal kwitnie. Jak chcecie zagrać w jednej drużynie z ludźmi, którzy przed chwilą wrócili z Ukrainy po tym, jak okradali, gwałcili i mordowali tam ludność cywilną (z dziećmi włącznie), to jest to gra dla was. W przeciwnym przypadku trzymajcie się od wydawcy tej gry (Wargaming) z daleka.
Niestety, studio nie odcięło się od ludobójstwa dokonywanego przez rosyjskich faszystów na Ukrainie. Co więcej, nadal prowadzą sprzedaż dla Rosjan. Sporo pieniędzy wydawałem w tej grze. Ale w tej sytuacji, nigdy więcej Wargamingu. Kiedy z zimną krwią zabijana jest ludność cywilna z dziećmi włącznie, trzeba dożywotnio bojkotować każdego, kto dla korzyści majątkowych (rosyjscy gracze to spore przychody) nie ma z tym problemu.
Mają sporo do dodania i do poprawienia, ale już teraz jest to bardzo przyjemna gra.
W sumie to jeszcze dopytam, bo może ktoś zna rozwiązanie: czy ktoś wie w jaki sposób pozbyć się błędu występującego co kilka minut, który ujawnia nas kiedy się skradamy? Nasz bohater regularnie i samoczynnie wstaje z trybu skradania (i oczywiście w tym momencie alarmuje przeciwników) - jak się tego pozbyć? W niektórych misjach musiałem ładować zapisaną grę po kilkanaście razy - z jakiegoś powodu czasami problem wstawania z kolan występuje w mniejszym stopniu a w niektórych lokacjach dzieje się co kilkadziesiąt kroków. Nauczony doświadczeniami z Wiedźmina 2 (kiedy CDR również wydał nieskończoną grę), to usiadłem do Cyberpunka po roku od zakupu (nie chciałem tracić życia na granie w puszczoną na rynek betę). Ale widzę, że gra nadal leży i kwiczy. Błędów jest tyle (i to dosłownie na każdym kroku), że pewnie przynajmniej jeszcze rok pracy przed nimi, żeby doprowadzić do stanu sensownej używalności. O ile to nie będzie jedna z tych produkcji podawanych po dekadzie jako przykład gry, która padła, bo nigdy nie doprowadzono jej do stanu sensownej grywalności. A grywam raz po raz od 30 lat i już niejedno widziałem.
Nie oceniam fabuły - dla jednych jest olśniewająca dla innych jest infantylna i nudna. Prawdziwym problemem gry jest brak działania podstawowej mechaniki. Trudno grać w grę w której co chwilę przez błędy musimy ładować savegamy. Jednym z bardziej irytujących błędów jest samoczynne wstawanie bohatera z przykucnięcia (co podczas skradania ujawnia go przeciwnikom). Przeciwnicy potrafią się spawnować w magiczny sposób za naszymi plecami. Mnóstwo glitchy - trudno się poruszać zarówno nam jak i NPCom którzy co chwilę w coś wpadają. Przez błędy brak poczucia bycia w miejscu kreowanym przez grę.
Najbardziej zaskoczyła mnie płytka i niewyszukana fabuła - w kontraście tego jak gra jest reklamowana. Do tego toporna walka, papierowe postacie i dziecinne dialogi. A liniowość i przewidywalność zanudza. Chyba za stary jestem na takie pustaki.
Największy zarzut do gry: to braki w dojrzałości fabuły i postaci. Trudno wczuć się świat o dojrzałości dialogów takiej jakby historia toczyła się w świecie 10-latków. Nie byłoby tego zarzutu, gdyby nie rozdźwięk materiałów reklamowych w stosunku do rzeczywistości. Na marginesie warto jeszcze dodać, że na swój sposób niesmaczne jest pokazwyanie tych niedojrzałych bohaterów w równie niedojrzałych scenach erotycznych. W życiu bym nie kupił gry targetowanej dla kilkunastoletnich chłopców. Nadto, dochodzą błędy w grze i zręcznościowy, toporny, mało finezyjny charakter walki. Żeby się wczuć w rolę, postać musi być wiarygodna - tutaj tego brakuje.
Kiepska grywalność. Na razie jest silnik do gry z rozbudowanym i nieczytelnym menu (disco co się błysko) i bardzo nudna liniowa rozgrywka. Gra się bardzo szybko nudzi (wystarczy kilka godzin).
Ostatni raz w tak kiepską grę z tak beznadziejną fabułą, tak niedopracowanym sterowaniem i nieprzemyślanym systemem rozgrywki, grałem jakieś 10 lat temu. Szkoda życia na takie gry jak Assassin's Creed: Unity. Poziom dużo niższy niż pozostałe niewysokich lotów produkcje Ubisoftu.
Trochę boję się infantylizmu, dziecięcego patosu i papierowych bohaterów rodem z serii Final Fantasy (sam w dzieciństwie byłem fanem tej serii ale dziś jest to dla mnie nie do przełknięcia). Czy Nier: Automata oparła się tym tendencją - niestety zwiastuny trochę trącą dziecinnym patosem - może potem jest lepiej? Właśnie rozważam zakup, a nie znalazłem dema. Z góry dziękuję za pomoc w podjęciu decyzji.