"Na papierze gra idealna dla mnie". Naprawdę dużo świetnych pomysłów, w marnym wykonaniu. Gra która reklamuje się możliwością odbycia długich wędrówek pełnych przygód, a kończy się zwiedzaniem pustego, nudnego i brzydkiego świata z "generic" NPC'tami oraz przeciwnikami o tragicznym AI. Wersja konsolowa (u mnie na XboxS) grafiką i animacją wygląda jak gierka z 2000 roku). Naprawdę myślałem że to będzie taka niskobudżetowa perełka która nie trzyma za rączkę. Ale krytycznym okiem im dłużej gram tym bardziej kaszana. Pogram jeszcze trochę żeby skończyć ale to już chyba tylko syndrom sztokholmski.
Oprócz grafiki gra jest ... słaba. Dla fanów serii odradzam zakup aż się coś nie wyklaruje. Gra nie ma w ogóle sandboxu i przeciwników AI no i bez jakiegokolwiek multi. Mimo szczerych chęci z każdą godziną mam wrażenie że gram w klikadło typu anno online. Obszary są fajne pomysł z arktyką i księżycem super ale cała reszta to dla mnie jakiś żart. Gra jest banalnie prosta, nawet na "hardzie" Kampania narracyjnie jest ok, ale gra kuleje w każdym aspekcie który sprawiał że poprzednie gry serii wciągały na setki godzin. Surowce są zbyt łatwe do zdobycia, nie ma podziału na kopalnie ani wyspy z danym rodzajem surowca (tj. każdą linię produkcyjną można postawić wszędzie w danym regionie). Walka, narazie (mam ograne jakieś 8 godzin ale mam wrażenie że już pół gry za mną) to taka mini gra w dowodzenie floty bez żadnego jej budowania a potem zbieranie kolorowych kosteczek z bronią które pomogą nam wygrać misję. Mam wrażenie (nie pierwszy raz w dzisiejszych czasach) że gra jest zrobiona tak żeby nawet idiota bez chęci gry i jakichkolwiek wyzwań mógł sobie zapłacić, poklikać i odłożyć, ewentualnie pomarudzić na forach wszelakich. :( OOGROMNIE ZAWIEDZIONY osobiście na tą chwilę polecam wrócić do 1404 albo 2070 które nadal są świetnymi i bogatszymi w doświadczenia grami, pozdrawiam, ostrzegam.
Heh, Fallouta i Anno już niestety (dla portfela) zakupiłem, z całej tej zbieraniny oczka świecą mi się na Hard West głównie dlatego iż studiując trailery, wieści i screeny widzę po prostu enemy unknown które dało mi ogrom radości, radości głownie z tego, że ktoś w końcu zrobił porządną grę taktyczną, pierwszy raz od czasów Jagged Alliance 2 (wiem że dla wielu to kompletnie różne gry ale nie lubię się rozdrabniać i dla mnie jest jak piszę :) ). Ciekawość zżera mnie po prostu jak będzie to wyglądało w tym westernowym wydaniu. Czy fabuła będzię ciekawa, czy cała ta demoniczność nie będzie trącić banałem, czy AI da radę. W końcu, czy po kilku godzinkach ponownie będą miał to uczucie że gram w moje małe wirtualne szachy, starając się nie stracić moich wytrenowanych "ludzików" z którymi po kilku misjach znowu zwiąże się emocjonalnie. :)