Pamiętam że jak kupowałem komputer kilka lat temu to byłem wręcz odwodzony od pomysłu kupowania droższego zasilacza. Planowałem kupić coś porządnego od Seasonic tudzież "wyższe" modele od Corsaira , co przez sprzedawców zostało skwitowane jako "płacenie (bezsensowne) za sam certyfikat". Zaproponowano mi Corsaira VS 550 jako w zupełności wystarczający model. Kupowany sprzęt był mocny na owe czasy (GTX 1070 Ti, i5 8600)... ostatecznie zdecydowałem się na model "średni" - CX 550, czyli dopłaciłem do brązowego certyfikatu.
Swego czasu Dukaj podawał twórczość Maraiego jako możliwy punkt odniesienia dla pokolenia kontestującego życie według reguł MacŚwiata: życie oparte na kulcie pracy i "zwycięskiej interakcji ze światem". Ważniejsze jest to kim się JEST, od tego co się ROBI. Warto przeczytać. https://ksiazki.wp.pl/los-arystokraty-6146196927006849a?wpclid=CPaNAxAEGJq8pwEg4scKKLaKHTCD2eeOBjokZTllODQzYzEtMDc1Yi00NzRmLWI0MDMtMTg0OGI4ZmQ4Mzc3QhQ1NDdmODQ1ODE1YzQxY2FiMTRjYkoDMDI0UgYyMzU0MjdaBXdwLnBsYgRDRklMagRDRklMcAR4hOSC_Jib447UAQ
Może przynajmniej pojawiło się na horyzoncie rozwiązanie zapaści demograficznej Polski...
W zeszłym roku kupiłem PSXa głównie dla tej gry. Dlaczego? Ano dlatego, że jest to najlepsza z dostępnych wersja gry - PCtowa (zarówno z GOG, jak i ze Steama) cierpi na zapętlony soundtrack, a wersja na Saturna ma oprawę już zbyt archaiczną. W samą grę gra się bez problemu i z przyjemnością, choć dziś, kiedy oprawa nie stanowi już głównego atutu, dostrzegam główną wadę gry: powtarzalność rozgrywki - rozpięta na 4 poziomy, nie oferuje wielkiego zróżnicowania. Aż dziw, że Core Design sprzedało jeszcze wiele kolejnych części opartych na tym samym silniku i sposobie gry. Niemniej - warto poznać od czego się zaczął cały szał Laro-raiderowy i dać "jedynce" szansę. Polecam.
Niestety, mamy związane ręce. Wyjaśnienia Milczenia Kosmosu (Silentium Universi), znanego też jako Paradoks Fermiego nie znamy.
Kosmolog Tipler podawał taką możliwość (cytat za Dukajem): "ze znanych nam praw fizyki nieuchronnie wynika konieczność przejęcia przez inteligentne życie kontroli nad całą materią we wszechświecie, aż wreszcie u końca czasu doprowadzi ono do kollapsu wszechświata w osobliwość, kollapsu tak precyzyjnie zaprojektowanego, że moc procesunku owej materii podąży do nieskończoności, i emulowane w niej światy będą trwać wiecznie. Tym samym możliwe będzie odtworzenie i nieskończone procesowanie wszystkich wersji historii wszechświata, a wszyscy ich mieszkańcy posiądą życie wieczne.
Ten Punkt Omega spełnia definicje Boga z większości religii. Emulacja jest tu tak kompletna, że w istocie trudno wykluczyć, czy sami nie znajdujemy się wewnątrz Punktu.." Koniec cytatu. Osobiście taka teoria w rodzaju symulacji nie przemawia do mnie, ale, oczywiście, nie sposób jej całkowicie wykluczyć.
Być może zmiany póki co są kosmetyczne - ale polecam. Problemów najmniejszych brak, co prawda nie było ich i na Win 10, ale "jedenastka" jako całość wygląda jakoś schludniej i działa jakby nieco szybciej.
Nie dostrzegam tej różnicy. Czym w istocie jest fabuła? Chyba stanowi sposób przekazania najważniejszych treści dzieła. „Dzianie się” to jej obraz najpłytszy. Tak postrzegają ją nastolatkowie („A czy były momenty?” „A czy wielu ich nazabijał?” ”A nie za wolna akcja?”).
"A to przeciez nawet nie byla ksiazka sensacyjna, z nastawieniem na wartka fabule i zwroty akcji. "
No właśnie że była z takim nastawieniem - Lem w listach pisał, że nie może sobie pozwolić na to, że mu kolejnej książki nie wydadzą i pisze teraz na szybko coś, gdzie "lądują na obcej planecie i strzelają z emiterów Dirac'a", to był zarys "Niezwyciężonego" właśnie.
Bleh... komp spełnia wszystkie wymagania, a aktualizacji ani widu, ani słychu. Dziwne...
Początkowo byłem zachwycony, jednak im bliżej premiery, tym więcej narasta we mnie wątpliwości co do kupna gry. Słono sobie liczą za samo dopieszczenie grafiki i dźwięku. No dobrze - nie jest jakimś wielkim problemem wydanie tych 180 złotych; problemem jest wspieranie tego typu posunięć, jadących na recyklingu i ślepym sentymencie.
Świetnie! Dukaja zawsze warto posłuchać, aż dziw, że w Polsce nie jest szerzej (poza gronem SF) znany.
Samo to, że dodano kultowy soundtrack Trenta Reznora i teraz ta muza leci w tle podczas grania - miodzio.
Czy na PC już można dostać tę grę? W jaki sposób? Przez Steam czy jak?
Wyjątkowa to była brutalność i chamstwo "wczesnej" III RP. Pensje mizerne, można było pomarzyć o kupnie porządnego kompa, plagi łysych dresów na ulicach (od czasu akcesji do UE całe to tałatajstwo kopnęło się za granicę, głównie do UK, thank fook), w polityce i mediach gęg aby nie rozliczać "dawnych spraw" żeby "nienawiść" nie zapanowała... nie było za wesoło.
Ponoć jednym klawiszem będzie można się przełączyć na oryginalną wersję grafiki, co, jako zatracony w nostalgii, przyjmuję z radością. Ciekawym tylko czy takie przełączenie obniża z automatu wymagania sprzętowe.
Uuu... przekład Egana - szacun. Mam jego zbiór opowiadań "Axiomatic", który pozytywnie zrecenzował sam Dukaj https://ksiazki.wp.pl/homo-sapiens-in-extremis-6146197154105473a ale jakoś nie idzie gładko mi to czytanie... hefty stuff...
ssforever -> Zaawansowane technologie wojskowe to jedna rzecz, a druga – obiekty, które latają wokół tychże technologii, nic nie robiąc sobie z ich zaawansowania. Będzie prościej jeśli przyznasz, że, w dobie internetu, zwyczajnie nie zapoznałeś się z relacjami wiarygodnych świadków. Utożsamianie UFO wyłącznie z wojskową technologią jest świadectwem ignorancji. I nie, bynajmniej nie twierdzę, że to kosmici.
Cóż, od dawna wiadomo, że nie ma to nic wspólnego z fikcją. Czy trzeba przypominać definicję realistyczności? Wiarygodni świadkowie, wliczając w to wojskowych, obserwowali niezidentyfikowane obiekty o przeczącej współczesnej fizyce charakterystyce lotu. Na przestrzeni dekad rząd USA powoływał komisje dochodzeniowe poświęcone temu zjawisku. Systemy radarowe wojsk wykrywały te obiekty wielokrotnie, z udziałem świadków obserwujących je z poziomu ziemi. Nie ma pytania "czy to istnieje", jest pytanie "czym to jest", a badanie nieznanego to fundament nauki.
Wpływ Tolkiena na, ogólnie mówiąc, kulturę był niesamowity. Ciężko wręcz uczestniczyć w rozmowach kulturowych będąc ślepym na jego twórczość.
Wyzwolenie od konieczności pracy - to chyba główne marzenie współczesnego homo sapiens. Jak to pisał Dukaj? "Prawdziwie życie człowieka jest życiem ducha, a nie psów krów małp myśliwych rolników" Nasze dotychczasowe wartościowania to tęsknoty zwierzęce, stare przesądy biolo.
Największą wadą Diablo 3 jest to, że nazywa się Diablo 3. W zestawieniu z poprzedniczkami wypada bowiem raczej słabo; natomiast jako osobna gra jest ok.
I jest prawdą, że jest rzesza graczy, dla których jedynka była pierwszą grą i dla nich właśnie już Diablo 2 był wielkim rozczarowaniem i "zdradą" diabolicznego klimatu jedynki.
Przede wszystkim teoria o zamordowaniu Leppera jest "zbędna". Lepper, jak pisze autor posta, był już całkowicie wyautowany z polityki, nikomu nie zagrażał.
Jedna korekta: źródłem Leppera o łapówkach był nie Gasiński, tylko Rudolf Skowroński. Oglądajcie (w sumie 7 części) [link]
Szukam gry pasjans (aczkolwiek mogą być jego wariacje) z trybem dla wielu graczy, zdecydowanie preferowany w polskiej wersji (odpaliłem windowsowego Solitaire Palace i brak polskiej wersji utrudnia grę mamie). A tak w ogóle jakbyście podali jakieś gierki odpowiednie w tej sytuacji to będę wdzięczny.
"Choc i tak za pierwszego swojego PC dalem w 1996 (z monitorem) SZESC pensji - wyzszych niz srednia krajowa."
A i tak taki komp był już omalże do niczego bez (drogiej) karty 3Dfx. Owszem, odpaliłeś np. pierwszego Tomb Raidera, ale o płynności gry można było zapomnieć. Ciężkie czasy to były dla graczy w Polsce...
Odpowiadając na pytanie zawarte w newsie: zdecydowanie najlepszą częścią jest oryginalny TR z 1996 roku. Kto wtedy odpalił TR od razu został wgnieciony w krzesło: ten trójwymiar!, animacje Lary!, pływanie! Kto wówczas grał w "jedynkę" nie ma chyba żadnej wątpliwości, że to jedyna przełomowa część serii dla świata gier.