Na epicu dostaję ten sam błąd (swoją drogą kompletnie losowo - raz mogę grać 4 godziny a raz co 15 minut wyrzuca). Coś czytałem, że to problem z serwisami epica i ich blokowaniem, ale fixa nie znalazłem, trzeba liczyć na patch.
Mały błąd w tekście - 7 część Like a Dragon miała premierę przed 3,4,5,6 na PC (tekst mówi o 6).
Kij z tym, że filmomaniak, ale np. program telewizyjny Escape, albo retro z Dooma u arhn ?
No Trzynaście teraz odleciałeś na Marsa twierdząc, że Hades i Returnal to najlepsze rogale. Ja wiem, że na PS4 czy tam 5 Isaac i Enter The Gungeon to niszowe gierki bo ani nie świecą piękną grafiką, ani nie mają tak wielkiego budżetu jak gry, które wymieniłeś, ale nie zmienia to faktu, że Returnal liże im najwyżej buty.
Ale tą pierwszą opinię ze steama mogliście sobie darować, dla alexa każda ograna produkcja jest arcydziełem i grą roku.
Nie, nie pan mck7 znany jest ze swoich ciekawych teorii, a w jednej z nich twierdzi jakoby Techland był pralnią amerykańskich pieniędzy.
widziałem to na jakiejś grupce pcmr, nazwy programu nie pamiętam dokładnie, ale chyba voice control? podobno po aktualizacji takie okno wyskakuje
Remake 2 został zrobiony na nowym silniku, a te remastery są na jeszcze wcześniejszych wersjach silnika z zero i kiwami.
EDIT: widzę, że kęsik był szybszy ale też zostawię odpowiedź
Po 150 godzinach i 2 postaciach wydaje mi się, że jestem w stanie ocenić Cyberpunka. Gra bardzo nierówna, miesza wiele gatunków i w żadnym z nich nie jest wybitna, ale po połączeniu tych elementów wychodzi naprawdę solidny tytuł do zagrania. Jednakże chciałbym zacząć od najgorętszego tematu wielu graczy czyli błędów, możliwej wyciętej zawartości i marketingu.
Gdy w 2018 oglądałem transmisje z zapisu rozgrywki, przysłowiowo szczęka mi opadła. To ile tam było różnych pomysłów wprawiało w osłupienie. Jednocześnie zadałem sobie ważne pytanie, ile z tych pomysłów zostanie w finalnej wersji. I wiele z nich zostało wycięte, ale nie widzę w tym czegoś złego. Po pierwsze te wszystkie realistyczne animacje i wolne tempo gry netrunnera, po prostu mogłyby zacząć irytować po wielu godzinach z grą (tak jak to się stało w RDR2, grze bardzo dobrej , która po w okolicach rozdziału 5 zaczyna męczyć). Po drugie to nadal jest bardzo wczesny build, który miał pozostać za zamkniętymi drzwiami na E3 2018 (jeśli produkcja naprawdę zaczęła się w 2016 roku to jestem zdziwiony, kto był na tyle głupi by ruszyć marketing, ale o tym za chwilę). A po trzecie przez całe 48 minut na środku ekranu widnieje wielki napis WORK IN PROGRESS, czyli zapewnienie, że gra może jeszcze przejść wielkie zmiany.
Błędy, ach błędy. Przez te 150 godzin ich trochę było, ale muszę być naprawdę szczęśliwy. Ani jeden z nich nie sprawił, abym nie mógł ukończyć jakiegoś zadania. Ponadto (w mojej opinii) Fallout 4 na premierę, był o wiele bardziej zabugowany niż Cyberpunk na premierę. Wymienię kilka, które akurat pamiętam i przy okazji napiszę jak wiele razy je zobaczyłem:
-wyginające się palmy (ok.5 razy),
-problemy z cieniami i odbiciami RT- tzn. postacie fabularne, które nosiły jakiś płaszcz (River, Takemura), w swoich cieniach i odbiciach nie posiadali rąk, ani płaszcza na sobie,
-używając ostrzy modliszkowych paznokieć postaci unosił się w powietrzu pod palcem (całe 1 przejście)
-przyzywanie samochodów kończyło się ich spawnem pod innymi pojazdami (wiele razy, poza tym polecam w zadaniu Killing In The Name spróbować przyzwać auto będąc przy routerze na polach Biotechniki i doświadczyć jak samochody potrafią jeździć w pionie)
-efekt "rozmazania" Johnny'ego potrafił pozostać w jednym miejscu na ekranie i poruszał się razem z ruchem głowy postaci (druga połowa drugiego przejścia)
-miejsca, w których samochody potrafiły spadać z nieba (zawsze te same na obu postaciach, ok. 4 takich sytuacji na całej mapie)
-pozostawanie na ekranie efektu "glitchowania" się świata związany z Biochipem (2 razy)
-niektóre przedmioty, do których można się wpiąć dla pieniędzy nie powinny oferować takiej interakcji, przez co potrafią wyrzucić na inną część mapy (2 razy)
-t-pose (kilka razy)
Pora na marketing. Nie wiem co za cepy przy nim pracowały, ale jeżeli prawdą jest, że właściwa produkcja Cyberpunka ruszyła w 2016, to gameplay i w 2018 i podanie premiery w 2019 było po prostu głupie. CDPR chciał zrobić grę ambitną i niezwykłą, nad światem widać to napracowanie bo rozumiem, że koncepty powstawały od momentu pierwszego teasera, ale sam kod produkcji jest daleki od ukończenia. 4 lata przy takiej ekipie to nie jest wystarczający czas i widać to w samej grze gdzie widać jak wiele razy koncept musiał się zmieniać. Najlepsze przykłady zmian to poukrywane Punkty Dostępu w niektórych pomieszczeniach, gdzie trzeba pierwsze wykonać animację czyszczenia pudełek, które przed nimi stoją (zgaduję, że wymagane było ich hackowanie, aby móc wykonywać quickhacki na przeciwnikach). Drugim przykładem jest dialog Panam w jednym z zadań, gdzie jadąc autem mówi nam, że jest tu nawet radio i możemy się nim pobawić (z góry przepraszam jeśli źle zrozumiałem wypowiedź, grałem w pełni po angielsku dla dalszego szlifowania języka), jeśli nie widzicie problemu w tym dialogu to wyjaśnijcie mi czemu po 20 godzinach rozgrywki i wielu przejażdżkach postać mówi nam o RADIU. Ale to tylko domysły i mając tę część za sobą przejdę do właściwej gry.
Ciężko powiedzieć do jakiego gatunku zaliczyć Cyberpunka. Jest połączeniem gry akcji, open world, RPG, immersive sim i looter shootera. Chcąc skupić się na jednym widać jakie to są szkielety bez głębi, ale łącząc je w jedno wychodzi gra bardzo dobra (przynajmniej na obecne standardy gier). Główna oś rozgrywki polega na wykonywaniu zadań, które mają otwarte struktury. Chcesz wszystkich wystrzelać proszę bardzo, chcesz hackować też jest możliwe, a może zakradać się do swoich przeciwników i bez zabijania dojść do celu, to też jest możliwe. Z mojego doświadczenia wynika, że style gry bardzo zmieniają rozgrywkę.
Pierwsza postać jaką grałem była męskim V specjalizującym się w pistoletach i ostrzach modliszkowych jednocześnie używając drzewka zimnej krwi zapewniającego pasywne bonusy po zabójstwach wrogów. Większość starć kończyła się szybką akcją i strzelania do wszystkiego co się rusza. Druga postać była żeńską V netrunnerką, w dodatku specjalizującą się craftingiem. Tym razem mogłem stać poza lokacją docelową i z odległości wybić wszystkich wrogów w sekundę, a dzięki wysokiemu atrybutowi zdolności technicznych, mogłem otworzyć wiele ukrytych przejść. Sposobów na przejście misji jest multum. Ale balans gry leży przez to, że przeciwnicy mają ustawione poziomy. Ciężkie potrafi być tylko pierwsze 15 godzin gry, później dostaje się tak mocarny sprzęt i hacki, że samemu trzeba sobie utrudniać grę, ale to nie jest wielki problem, bo samo strzelanie i hackowanie sprawia tak wiele frajdy, że chce się tego więcej (ponadto jest to gra single player i balans nie jest tu najważniejszy, tak chcę wyzwanie, ale nie aż takie jak w Skyrimie na legendarnym).
Fabuła i misje to najlepszy i największy aspekt Cyberpunka. Zadania dzielą się na główne, ważne poboczne, mniej ważne poboczne, od fixerów i policyjne. Te ostatnie to po prostu kopiuj/wklej, ale mają swój urok dzięki krótkim konwersacjom, które można przeczytać i poznać sytuacje. Zadania od fixerów pokazują jak otwarta jest gra, mimo tego, że polegają w wielu przypadkach na tym samym. To na ile sposobów można do nich podejść przypomina mi Preya z 2017. I nawet te zadania mają swoje konsekwencje lub odblokowują pewne opcje dialogowe w innych zadaniach (np. zastraszenie Woodmana po zabiciu Jotaro Shobo, lub odblokowanie się sklepu w miejscu, gdzie wykonało się zadanie), małe ale cieszy.
Szkoda, że reszta gry nie jest tak otwarta na różne podejścia. Różne style gry inaczej rozegrają misję (strzały, skradanie,hackowanie), ale droga do celu jest ta sama (brak innych ścieżek np. przez skill checki). Jest to podyktowane przez bardzo liniową fabułę, która pozostaje bardzo ciekawa od początku do końca, nie jest wybitna, ale nadal bardzo dobra. Wybory są bardzo skromne - ale nie wiem czego się można było spodziewać biorąc pod uwagę, że Wiedźmin 3 również był liniowy do bólu i mało co wpływało na zakończenie. Długość głównej fabuły to minus, który często widziałem na forach, ale jak mam być szczery wolę fabułę, gdzie mamy spakowane to co najważniejsze, niż rozwleczoną grę na 100 godzin. Bardzo fajne jest to, że wykonanie zadań pobocznych w jakiś sposób oddziałuje na główną linię fabularną, pierwszy raz to widzę i jest to naprawdę fajny bajer. Poboczniaki to z resztą najlepsza rzecz w tych 150 godzinach. Misje są oryginalne a ponadto zapadają w pamięć - automat Brendan, medytacje z mnichem, koncert z Kerrym, nurkowanie z Judy, krzyż czy sprawa Piotrusia Pana u Rivera, są boskie. Zakończenia gry uważam za idealne - nie ma tutaj czegoś takiego jak dobre zakończenie, są tylko mniejsze zła i świetnie to pasuje do charakteru głównego bohatera jak i Johnny'ego.
Postacie są świetnie zagrane, są naturalne i mają świetne animacje. Jednak nie wszystkie są sobie równe. O ile są znajomości poprowadzone bardzo dobrze - Kerry, Judy, Johnny, z drugiej strony dostajemy postacie, które mamy polubić bo gra tak chciała - Panam, River, Jackie. Dużym plusem są również romanse, otóż nie jestem wielkim fanem zagranicznych bojówek SJW, które chcą cenzury i bojkotów przy wielu premierach (gardzę wpychaniem poprawności politycznej), ale w Cyberpunku te związki wychodzą naturalnie. I cieszę się, że CDPR zastosował blokady płci, bo już bym nie zniósł kolejnej gry, w której zostaję największym ruchaczem świata (tak Fallout na ciebie patrzę).
Rozwój postaci jest prosty i wykonany poprawnie. Najpierw system Street Cred, który ma znaczenie w przeciwieństwie do popularnych wypowiedzi w internecie. Dzięki niemu nowe zadania poboczne stają się dostępne, w sklepach pojawiają się nowe przedmioty i można zakupić nowe samochody. Można to było rozwinąć bardziej, ale działa dobrze. System poziomów postaci działa jak w każdym innym RPG, dostajemy punkty, które wydajemy na perki dosyć standardowe jak na gry tego typu czyli wzmocnienia procentowe. Jest również poziom doświadczenia związany z danym elementem np. hackowaniem, ostrzami, skradaniem - działa jak w Skyrimie im więcej używamy tym większy mamy poziom danej umiejętności co daje pasywne bonusy. System wszczepów jest świetny. Sprawia, że chce się podróżować po Night City w poszukiwaniu nowych ripperdoców z nowymi wszczepami. Nie mogę tego powiedzieć o ubraniach, które nie mają się tobie podobać a służyć jako pancerz. Jednak gra jest tak prosta, że po 20 godzinach po prostu używałem tego co mi się podobało i nie czułem wzrostu trudności.
Ważnym punktem gry jest również Night City, miasto, które jest pięknie wykonane i to by było na tyle. Brak aktywności pobocznej (od początku myślałem, że będzie coś na styl minigier z Yakuzy, ale jak widać się myliłem), bardzo głupie AI zawracające co pare metrów czy brak policji i pościgów. Nie wiem jak będzie w przyszłości, ale na chwilę obecną są tylko zapewnienia, że da się to poprawić (w co nie bardzo wierzę, ale pożyjemy zobaczymy). Nawet nie ma głupich animacji jedzenia. Ale nie zmienia to faktu, że jeżdżąc samochodem czujemy się jak taki mały gnojek w gigantycznym świecie. Sam model jazdy wydaje mi się dobry (na pewno lepszy niż Watch Dogs), nie wiem czemu ale trochę przypomina mi GTA 4, z tym, że brak tutaj ciężkości pojazdu przez co pojazdy wydają się lekkie jak piórko. Ale to, że minimapa się nie oddala to karygodne.
Graficznie jest to prawdopodobnie najładniejsza gra obecnie na rynku. Z RT gra prezentuje się po prostu jak milion dolarów. Soundtrack to również arcydzieło. Każdy utwór do walki, muzyka w menu, muzyka podczas finałowej rozmowy z Alt i z Johnnym tego po prostu chce się słuchać. A i z radiem CDPR miał rozmach i wyszło to lepiej niż, w którejkolwiek grze.
Trochę za bardzo się rozpisałem i już nie chce mi się sprawdzać mojego tekstu, także tak to jest MOJA opinia na temat Cyberpunka. Gry świetnej, która potrzebuje jeszcze aktualizacji, aby stać się wybitną. Do Night City wrócę ale dopiero po aktualizacjach i sesji. Jeżeli o czymś zapomniałem albo ktoś się ze mną nie zgadza w danym aspekcie, postaram się odpowiedzieć.
Dla większości przedmiotów (kurtki, okularów, broni i samochodu) musisz ukończyć wszystkie główne quest line'y (tzn. misje z Takemurą, odnalezienie Hellmana i wątek Evelyn). Wtedy powinien aktywować się quest "Tapeworm", który prowadzi do zadania pobocznego "Chippin' In". To w nim znajdziesz wyżej wymienione przedmioty. Jeśli chodzi o spodnie i buty Silverhanda, tu trzeba wykonać oddzielne zadania od fixerów. Dla spodni jest to zadanie "Psychofan" (nie są one głównym celem zadania, ale znajdują się w mieszkaniu), a dla butów "Family Heirloom".
Od czwartku status pakowanie, biorąc pod uwagę zapewnienia o dostarczeniu na premierę, przewiduję wysyłanie dziś wieczorem i dostarczenie na czwartek 10.
Riot Scruffy na serwerze północnoamerykańskim wystarczy sprawdzić op gg
Tak to jest jak za balans gry odpowiada osoba, która jest hardstuck platyną od kilku sezonów a na dodatek tego głównie gra topa.