Jest nieźle jak chce się pobawić. W żadnym wypadku nie ma mowy o jakimkolwiek gadaniu, że model jazdy jest pomiędzy simem a zręcznościówką. Pełna zręcznościówa. Brak jakichkolwiek asyst, pad w ręce i tak czy siak można wymiatać. Brakuje ewidentnie trybu do zabawy po LAN. "Fabuły" nie ma ale system motywacji gwiazdkami by pobić kolejnego dużego rywala jest ok, ponieważ strasznie łatwo się je zdobywa. Gra obsługuje kierownice, nawet tak starą jak moje Logitech Momo FFB.
Poczucie prędkości jest bardzo fajne i na prawdę można się oderwać na kilka godzinek.
A czy to źle, że gra jest duża, stosunkowo otwarta a jednocześnie liniowa? Po prostu gra akcji w współczesnym świecie lecz jednak nie w czasach jakiejś sztucznej wojny jak COD'y czy BF, a nie o zbieractwie jak współczesne wytwory szcztuczno rpg'owskie.
Dobra zabawa trzymająca w napięciu bez sztucznego wydłużania rozgrywki.
Po raz kolejny schemat z chodzeniem, patroszeniem zwierząt by mieć jakieś dodatki i ułatwienia, zbieraniu beznadziejnych punktów widokowych i znowu otwarty świat. Co ci twórcy się tak na ten otwarty świat uparli?
Moim zdaniem mega brakuje gier w których była by dobra liniowa zabawa.
A co do samej gry, to takie Far Cry 3.5. Sztuczne wydłużanie rozgrywki tymi punktami widokowymi i niepotrzebnymi znajdźkami.
Ogromna mapa której nawet nie chce się eksplorować. Misje stosunkowo powtarzalne i nudne. Fabuła ciągnie jak odkurzacz z rozerwanym workiem - praktycznie wcale.
Animacja opatrywania 100 razy takiej samej rany wychodzi bokiem...
O ile trójka wniosła mechanikę z w miarę innowacyjnej dwójki na wyższy poziom to teraz mamy kolejnego Assassyn'a.
Ja to bym tam chciał kontynuację jedynki... a nie ciągle ten sam schemat, SUPER OTWARTEGO ŚWIATA, takie FPS są niby ciekawe, a w sumie nudne. Po kilku odkryciach dążymy tylko do levelu wyżej by móc zrobić coś lepszego. Podczas gdy w FC1 największym funem było nie złożenie drzewka umiejętności tylko sama gra i ciekawość następnego poziomu (lokacji) i fabuła. A tak to z FPS robimy jakiegoś RPG'a.
Jednakże mówiąc o lioniowej strzelance jak FC1 mam na myśli coś dłuższego, większego i zachwycającego a nie jakąś wydeptaną ścieżkę z przeciwnikami jak w Call of Duty.
Z niecierpliwością czekam na kolejną część od zaraz po ukończeniu NV i 3 z wszystkimi DLC. Nikt nie może powiedzieć, że F3 był słaby a tym bardziej NV. Oprócz tysiąca bugów spowodowanych przez silnik i samego silnika te gry nie miały zbyt wielu wad. Jeżeli komuś się nie podobały to chyba tylko z powodu zmian, które niechętnie przyjęliście. Boje się tylko o te możliwe "platformy docelowe" bo gdy są takie deklaracje bardzo często cierpi PC a to w końcu stąd ta seria się wywodzi. Jednak wszystko trzeba obecnie brać z przymrużeniem oka bo w końcu to tylko plotki.