To w sumie dobrze. Może chcą zarobić na tych dwóch grach, żeby móc TES VI przenieść w końcu na nowy silnik?
Wierzę w zespół CD Projekt i w tą grę. Wątpię, aby studio, które ma na koncie wszystkie Wiedźminy, nie podołało tej grze. Czekam i kupuję preorder w ciemno.
Przecież to już jest uzasadnione fabularnie i to całkiem nieźle. I nie, to nie powstało w stylu: "chcemy średniowiecze i lasery", tylko po prostu powstał plan gry osadzonej na planecie, gdzie dochodzi do katastrofy - część ludzi postanowiła żyć zgodnie z naturą, a część została przy technologii. Nic więcej nie trzeba.
No właśnie trzeba jeszcze przetestować Gwinta i zobaczymy. Ale wydaje mi się, że i TES Legends i Gwint będą tak samo dobre, z malutkimi wadami.
Ja gram teraz (tak, można za darmo pobrać i przetestować). Tym, którzy mówią, że to crap, powinni najpierw zagrać, a potem wygłaszać opinię. Ogólnie nie jest źle, graficznie wygląda ładnie, malunki na kartach również niezłe, przerywniki da się pomijać. Ciekawie zrealizowana gra karciana i tyle. Do minusów mogę dodać tylko to, że, przynajmniej u mnie, wszystkie podpowiedzi znikały za szybko. Pojawia się wskazówka: "Możesz połączyć..." i znika. Nie wiem o co chodzi, próbowałem najechać na wskazówki myszką, ale zawsze uciekają. No i kolejny minus - nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że to głupie - mogę używać tylko po jednej karcie, a z każdą turą coraz więcej, ale czemu nie mogę np.: zobaczyć całej swojej talii i wybrać sobie jednej z kart? Wiele razy przeciwnik miał nienaturalną przewagę w postaci potężniejszych kart, a ja musiałem czekać 4 tury na coś wartościowego. To na razie tyle. Obawiam się o Gwinta, ale w sumie skoro Bethesda dała radę zrobić przyzwoitą karciankę, to czemu nie CD Projekt?
Jeśli oceniasz Skyrima po fabule... To albo nie wiesz, że w Skyrim fabuły jako takiej nie ma, bo możesz robić co chcesz, równie dobrze olać wątek główny (tak jak ja) i zwiedzać ten duży świat. Ja znalazłem mnóstwo zadań pobocznych, dołączyłem do kilku Gildii, kupiłem dom, zbieram przedmioty - Steam pokazuje, że mam już rozegrane 428 godzin (!!!), sam nie wiem, jakim cudem aż tyle - dokładnie tak wciąga Skyrim, że zapomina się, jak długo się grało. Wiedźmin 3 jest świetny, ale ja Skyrima też uwielbiam i tyle.
Far Harbor to najlepsze, co mogło się przydarzyć Falloutowi 4. Dodatek jest klimatyczny, ma ciekawą fabułę, dużo nowych postaci, broni i przeciwników. Poza tym, wreszcie wybory gracza wpływają na rozgrywkę. Niestety, cierpi na te same wady co podstawowa wersja gry. Chociaż do ideału mu daleko, to i tak jest bardzo dobry. Lepszy niż podstawka.
Dodatek oferuje zabawę na kilkanaście godzin. Osobiście mam już 9 godzin rozegranych i gram dalej. Jeśli zagrałeś tylko w główny wątek i to dla Ciebie koniec, to żal mi Cię. Jest jeszcze masa rzeczy do roboty. Dodatek lepszy od podstawki - w Far Harbor się zakochałem, bo klimat wylewa się litrami, a ilość aktywności jest całkiem spora.
Świetna gra. Pomimo kilku bugów, gra się niesamowicie przyjemnie. Nie muszę wymieniać zalet, bo każdy, normalny gracz powinien je dostrzec.
Idealny RPG. Co prawda nie tak jak Gothic, ale Elder Scrolls rządzą się własnymi prawami. Tutaj świat musi być duży i otwarty. Robisz co chcesz, nikt nie każe Ci nic robić. I to jest hasło przewodnie tej serii. I po to się gra w Elder Scrolls. Nie dla fabuły, ale dla frajdy, że przenosisz się do innego świata i go zwiedzasz. Niesamowite LORE, historia, budowle - to wszystko tworzy świetną grę. Tak, może i główna fabuła nie jest aż tak świetnie rozbudowana. Głównego wątku nie skończyłem, to prawda. Wydawał mi się dziwny. Ale misje większości Gildii są super, klimatyczne i ciekawe. Moimi ulubieńcami są Mroczne Bractwo, Złodzieje i Towarzysze. Akademia w Zimowej Twierdzy jest taka sobie, ale to nie moje klimaty. Walka jest satysfakcjonująca, często używa się krzyków, czasami z powodu braku many sytuacja wydaje się beznadziejna, w szczególności wtedy, gdy walczymy z grupą przeciwników. W takich sytuacjach szukam najsłabszych przeciwników, pozbywam się ich i walczę z pozostałymi.
Nie było takiej opcji, kilka dni temu znowu pobrałem Skyrim ze Steamowej biblioteki oraz dodatek Dawnguard. Dalej gra jest wciągająca i niesamowicie otwarta. Tak samo jak wcześniej, żadnych bugów nie miałem, no raz chyba przy wykonywaniu misji dla Gildii Złodziei mój towarzysz zablokował się w wodzie i nie mógł wyjść... Ale bardziej to śmieszyło niż przeszkadzało, a poradziłem sobie z tym poprzez użycie prostego kodu który teleportował towarzysza do mnie i koniec błędów. Klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Otwarty świat, sam mogę sobie wybrać, jak przechodzić misje. Rozwijanie postaci wreszcie jest bardziej realistyczne i mniej oklepane niż te, do których przyzwyczaiły nas inne gry RPG. Im dłużej używasz jakiejś zdolności, tym lepsza się staje i koniec. Niedawno usłyszałem, że Skyrim został zrobiony tylko dla zarobienia pieniędzy - pytam się, co?? Wielki świat, każde ruiny, każdy loch zbudowany od podstaw bez generatora (to przecież zajęło masę czasu aby zbudować te wszystkie lokacje, szacun za to dla Bethesdy), masa questów pobocznych i postaci, ciekawe wątki gildii... Czasami wydaje mi się, że ludzie którzy oceniają Skyrim jako złą grę w ogóle w nią nie grali. Albo włączyli, przeszli główny wątek i skończyli. Tak się nie gra w Skyrim, to gra w której nie jesteś zmuszany przejść głównego wątku. Możesz odejść na bok, eksplorować jaskinię, znaleźć kartkę papieru z informacją, że gdzieś jest położony skarb, albo przeczytać książkę o starożytnym wojowniku, którego grób potem odwiedzasz i walczysz właśnie z nim, zgarniając jego kozacką broń. Mam 237 godzin rozegranych i mam grać jeszcze dłużej, póki nie będę znał wszystkich misji i postaci :D
Hah, ja już wziąłem udział :) Świetna zabawa :D Mam nadzieję, że zobaczymy się na PGA :)
Gra jest, krótko mówiąc, nędzna. Nie będę jednak gimbusem i pozwolę sobie opisać, dlaczego, bo pisanie, że "Lol to g*wno" czy "jak można grać w to badziewie dla dzieci neo" jest głupie. Dlaczego właściwie LOL to słaba gra? No cóż, grałem sam dwa miesiące. Co prawda wyglądało to tak, że jakieś 3 razy w ciągu dwóch miesięcy zasiadłem do gry, ale grałem, co najważniejsze. Głównym problemem LoL'a jest... Mała ilość map, na których można grać. Co do rozgrywki... Jest całkiem przyjemna. Gdy grałem i moja drużyna wygrywała, cieszyłem się jak małe dziecko... No tak, w porządku, ale po jakimś czasie... Gra się nudzi. Wytłumaczycie mi: "Graj innymi postaciami". Dobrze, grałem innymi, ale co to za sens, grać na tej samej mapie, którą wybierają zawsze ludzie (tak, Summoner's Rift) i naparzanie się... Po paru rozgrywkach gra traci sens. Riot Games chciał, żeby gra pojawiała się na E-Sport, ponieważ... No cóż, zbiją na tym niezłą kasę i chodzi tu tylko i wyłącznie o to. Riot korzysta z naiwności graczy, zbijając fortunę. Tyle mam do powiedzenia...
Najlepsza gra cRPG, w którą grałem. To jest tak cudowna gra, że nie sposób jej nie polubić. Świat przedstawiony jest przepiękny - wspaniałe widoki ośnieżonych gór w tle, lasy, jeziora, miasto zbudowane na skale, miasteczko nad rzeką, tundra, obozowiska gigantów, twierdze opanowane przez bandytów/czarnych magów... To wszystko wygląda wyśmienicie. Mnóstwo rodzajów broni, magii, czary no i niezapomniane księgi, które towarzyszą nam od dawna w serii Elder Scrolls. Questów pobocznych (pamiętam, jak nabrałem ich dużo, a potem miałem pełną listę, wykonywałem zadania po kolei...) jest od groma, prawie każda postać może zlecić nam zadanie. System awansowania postaci lepszy niż ten z Obliviona i Morrowinda. Wreszcie XP za wrogów, różne ciekawe umiejętności... Gdy już się uzbiera pieniądze, można je wydać na zbroję lub broń, aby nasza postać była potężniejsza. No i niezapomniany, otwarty świat, bez żadnych ograniczeń, który można dowolnie eksplorować. Walki ze smokami są emocjonujące, bo nigdy nie wiadomo, kto wygra - Ty, czy smok ;) Gdy wychodzę z jakiegoś domu/groty/jaskini/miasta, spoglądam na niebo i gdy zobaczę smoka - ukrywam się za jakąś przeszkodą i staję się niewidoczny, żeby tylko się z nim nie spotkać... Klimat też jest taki, jaki być powinien. No i oczywiście muzyka... Muzyka w grze to prawdziwy majstersztyk, utworu Dragonborn mogę słuchać godzinami, a podczas walki ze smokiem to prawdziwa pieśń dla moich uszu. To jest gra!
Jeśli chodzi o walkę Skyrim vs. Wiedźmin 2, to... Jestem zdecydowanie za Skyrimem. Nie żebym miał coś do Wiedźmina 2 - to dobra gra (dumą napawa mnie fakt, że to rodzima produkcja), która nie jest zła, posiada klimat jak w/w Skyrim, ale... Brak otwartego świata to coś, bez czego dla mnie dobra gra cRPG na tym traci. No ale Wiedźmin 2 Zabójcy Królów to nie cRPG, tylko RPG akcji, także obie te gry są inne i nie ma powodu, żeby je porównywać.
Na stronie PolakPotrafi.pl wystartował projekt polskiej gry Kingdom of Kore! Jest to produkcja, która będzie posiadać duży, otwarty świat i dużo zróżnicowanych przeciwników. Coś al'a Gothic 3 (kilka kontynentów do zwiedzania). Przemierzając świat gry powalczymy z ogromnymi smokami, pomniejszymi stworami oraz drapieżnymi zwierzętami (niedźwiedzie, wilki, tygrysy). Ponadto będzie możliwość ujeżdżania koni oraz innych wierzchowców, o których dowiemy się z kolejnych filmików i zwiastunów. Oto link do projektu: [link] Twórcy potrzebują tylko 1200 złotych, więc nie jest tak źle. Każda złotówka się przyda.
Gra jest napędzana silnikiem Esenthel Engine, który daje świetną grafikę. Do komercyjnych zastosowań można go jedynie kupić, na co twórcy chcą przeznaczyć otrzymane pieniądze na PolakPotrafi.pl
Jak się wam podoba pomysł?