Biorąc pod uwagę moją posturę odbił bym się od geralta jak utopce od quen, ale gdyby załóżmy była by to gra najprawdopodobniej poturalał bym się przypadkiem w jakimś bliżej niesprecyzowanym kierunku lub zgasił jakaś świece w okolicy. Jednak koniec końców po 3 śmierciach, zagliczowaniu na drzewie i przypadkowemu wypiciu eliksiru porwał bym Triss i uciekł na plotce do koviru, przynajmniej jechalbym twk długo jak długo starczyło by plotce wytrzymałości :D